Pogromca grzeszników

Cykl: Kornel Strasburger (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
7,16 (86 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
21
7
30
6
10
5
10
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328707603
liczba stron
560
język
polski
dodała
Ag2S

NIE ZNASZ DNIA ANI GODZINY... Warszawa, rok 1930. Wpływowa prostytutka i burdelmama, Madame Gala, zostaje brutalnie zamordowana. Wszystkie tropy wskazują na porachunki w półświatku lub na krwawą zemstę. Sprawę prowadzi aspirant Kornel Strasburger, który ma opinię śledczego tyleż utalentowanego, co niezdyscyplinowanego. Żartowniś, zwany przez kolegów Dodkiem, wpada jednak w tarapaty, bo...

NIE ZNASZ DNIA ANI GODZINY...
Warszawa, rok 1930.

Wpływowa prostytutka i burdelmama, Madame Gala, zostaje brutalnie zamordowana. Wszystkie tropy wskazują na porachunki w półświatku lub na krwawą zemstę. Sprawę prowadzi aspirant Kornel Strasburger, który ma opinię śledczego tyleż utalentowanego, co niezdyscyplinowanego. Żartowniś, zwany przez kolegów Dodkiem, wpada jednak w tarapaty, bo postępów w śledztwie nie ma, a trupów przybywa. Giną kolejni sutenerzy i prostytutki. Prasa i przełożeni Strasburgera szybko wiążą sprawę z krwawym alfons-pogromem z czasu rewolucji 1905, a jako sprawcę typują Goliata, żydowskiego bandytę i zapaśnika. Zamiast oczekiwanych awansów aspirantowi i jego podwładnemu, przodownikowi Stolarczykowi, grozi zesłanie na prowincję. Tymczasem nie brakuje chętnych, by w czasach sanacyjnej dobrej zmiany zrobić ze sprawy nowego alfons-pogromu trampolinę do awansu i kariery.
Wkraczamy w grzeszny świat prostytutek i sutenerów, upadłych przestępców i błyskotliwych, lecz całkowicie bezwzględnych prawników. To świat karierowiczów i ludzi, którzy za powodzenie swojej misji zapłacą każdą cenę. Wygrany bierze wszystko, przegrany może nie tylko pożegnać się z karierą, ale i stracić życie – oto Warszawa roku 1930.

 

źródło opisu: https://muza.com.pl/sensacja-kryminal/2812-pogromc...(?)

źródło okładki: https://muza.com.pl/sensacja-kryminal/2812-pogromc...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1343
Heisenberg | 2018-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mam coś ostatnio pecha do kryminałów retro. Najpierw srodze się zawiodłem na dwóch ostatnich powieściach Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Miałem zamiar powetować to sobie książką Grzegorza Kalinowskiego, a więc Autora którego twórczość poznałem przy lekturze świetnej „Śmierci frajerom”. Co najmniej takich samych emocji spodziewałem się podczas czytania „Pogromcy grzeszników”… Niestety, i znowu się zawiodłem. Od strony czysto technicznej nie można się do tej powieści przyczepić – wiedza Autora o Warszawie w roku 1930 robi przeogromne wrażenie, za to szacunek olbrzymi. I w tej oto scenerii chciałem przeczytać dobry kryminał retro, niestety nie dane mi to było. Powieść ta praktycznie pozbawiona jest jakiegokolwiek napięcia, czegoś co zmuszałoby mnie do zarwania nocy, do sięgania na następny dzień po kolejne rozdziały, z niecierpliwością i wypiekami na twarzy. Albo śledzimy perypetie warszawskich policjantów, dla których ważniejsze są wypijane kolejne kieliszki wódki, albo losy dziennikarza Gieza – dziennikarskiej hieny która nie cofnie się przed niczym byleby tylko dostać się na szczyt. Nie wiem naprawdę która część była bardziej irytująca, a która nudna. Chyba bym to wypośrodkował. A to wszystko okraszone masą rozmów, szkoda tylko że związanych ze wszystkim, tylko nie ze śledztwem.
Trup ściele się gęsto, policja nie robi nic, a jak już podejmuje jakieś działania, to ich skuteczność naprawdę denerwuje na maksa. Przykład - tuż przed stroną dwusetną (!!!), po kolejnym zabójstwie, dzielni międzywojenni policjanci wpadają na pomysł żeby zacząć przesłuchania osób związanych z zabitymi osobami… Nie no, rewelacja! To i tak że wpadli na to na koniec 1/3 części powieści, bo wcześniej, przy okazji zabójstw z początkowych rozdziałów mieli chyba zbyt ciężkie głowy od wypitego alkoholu.
„Pogromcę grzeszników” można spokojnie nazwać spin-offem „Śmierci frajerom”, niestety jednak jeśli chodzi o poziom to obydwie te powieści dzieli przepaść. Aż się wierzyć nie chce, że te książki napisała jedna i ta sama osoba. Do twórczości Grzegorza Kalinowskiego na pewno powrócę, ale tylko do łotrzykowskiej serii o Heńku Wcisło. Kornela Strasburgera mam dość.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk

Dobra, ciekawa, aczkolwiek nieodkrywcza. Dużo przykładów za szczegółowo opisanych jak dla mnie. No i w kolejnej książce dużo literówek. Drażni

zgłoś błąd zgłoś błąd