Walki w obronie granic 1-9 września. Kampania wrześniowa w oświetleniu niemieckim

Wydawnictwo: Psychoskok
10 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381191333
liczba stron
38
kategoria
historyczna
język
polski

 Gdy minął pamiętny wrzesień 1939 przy błyskawicznym rozwoju wydarzeń, nie każdy mógł być świadkiem zachowania się polskich żołnierzy. Wielu zasnuły oczy obrazy ewakuacji, odwrotu, załamywania się Naczelnego Dowództwa i aparatu państwowego. W sercach polskich powstawał żal do własnych żołnierzy, tętniło pytanie: czy spełniliście obowiązek? — Nastrój ten rozumiał wróg, rozpoczynając w...

 Gdy minął pamiętny wrzesień 1939 przy błyskawicznym rozwoju wydarzeń, nie każdy mógł być świadkiem zachowania się polskich żołnierzy. Wielu zasnuły oczy obrazy ewakuacji, odwrotu, załamywania się Naczelnego Dowództwa i aparatu państwowego.

W sercach polskich powstawał żal do własnych żołnierzy, tętniło pytanie: czy spełniliście obowiązek? — Nastrój ten rozumiał wróg, rozpoczynając w przelicznych wydawnictwach drugą kampanię — kampanię oszczerstw, która miała odebrać żołnierzom polskim honor.

Tę kampanię wróg przegrał. Gdy przyszło złożyć sprawozdanie o polskich bitwach prostym żołnierzom niemieckim, dowódcom plutonów, kampanii, a nie bohaterom tyłów, prawda zdobyła swe prawa.

 W książce autor Alojzy Horak przedstawił przykłady z obrony granic, z 8-dniowej nieustannej bitwy na froncie 2.000 km, która toczyła się od Suwalszczyzny poprzez Pomorze, Śląsk po środkowe Karpaty. W dniach od 1 do 9 września.


 „Czytajcie, Polacy, te kartki. Niech trafią one do rąk uczestników walk, bo im je poświęcam, a wśród nich moim najbliższym, których widziałem jak rozbijaliście czołgi, przynosiliście zdobyte karabiny maszynowe, pędziliście jeńców niemieckich, tym, z którymi wspólnie broniliśmy powierzonej nam cytadeli i przebiliśmy się przez pierścień niemiecki.

 Wielu z Was śni w tej chwili już swój wieczny sen o Polsce i spełnionym obowiązku. Wam słów uznania nie trzeba, bo nie ma tak skromnej żołnierskiej mogiły, na której by nie zakwitał sławy kwiat, której by nie okryły kwiaty nieśmiertelności idei, za którą wojownik oddał swe życie.” – tak skomentował autor, a zarazem żołnierz, który uczestniczył w obronie naszych granic.

Niestety został rozstrzelany w 1943 roku.

Podczas prac ekshumacji ofiar egzekucji w Lasach Chojnowskich w lipcu 1946 odnaleziono szczątki Alojzego Horaka.

Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

 

źródło opisu: http://www.ebooki123.pl/walki-w-obronie-granic-1-9...(?)

źródło okładki: http://www.ebooki123.pl/walki-w-obronie-granic-1-9...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 50
Semrau | 2017-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2017

Niesamowita książka, którą każdy Polak powinien przeczytać, leży to w odpowiedzialności na za naszą historię, historię polskich bohaterów.
Pamiętnego września 1939 roku nikt już nie pamiętał o polskich żołnierzach, którzy poświęcili swoje rodziny, zdrowie i życie w obronie kraju, stanęli na wysokości zadania, o niewypowiedzianej trudności, i walczyli o wolną Polskę. Wtedy nikogo to nie obchodziło, ludzie zadawali tylko jedno pytanie, czy należycie wykonali oni swoje zadanie ? Alojzy Horak przedstawił, zobrazował nam obronę granic całego kraju, która toczyła się w dniach od 1 do 9 września. Była to heroiczna, nieustanna bitwa, przelewająca krew, pot i łzy naszych przodków. Autor dedykuje tę książkę tym, którzy walczyli, był świadkiem ich zmagań, ciągłej walki z niemieckimi oddziałami o lepsze jutro. Alojzy Horak pragnął aby wybrzmiała idea nieśmiertelności tamtych bohaterów. Polecam serdecznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nikt nie idzie

Płakałam już na 28 stronie. I potem gdzieś koło 200, zaczęłam ryczeć i nie mogłam przestać. Wyciskacz łez, jak nic.

zgłoś błąd zgłoś błąd