Dom, który się przebudził

Wydawnictwo: Mamania
7,97 (66 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
12
8
27
7
8
6
2
5
2
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Huset som vaknade
data wydania
ISBN
9788365796295
liczba stron
40
język
polski
dodała
Angie

„Dom, który się przebudził” to drugi (po „Tyczce w Krainie Szczęścia”) wspólny projekt Martina Widmarka, szwedzkiego giganta literatury dziecięcej, i Emilii Dziubak, wybitnej polskiej ilustratorki. Samotny i zrzędliwy Larson powoli gasi światła w całym domu, jakby szykował się na kres życia. Niespodziewanie w opuszczonym domostwie pojawia się mały chłopiec z prośbą o zaopiekowanie się jego...

„Dom, który się przebudził” to drugi (po „Tyczce w Krainie Szczęścia”) wspólny projekt Martina Widmarka, szwedzkiego giganta literatury dziecięcej, i Emilii Dziubak, wybitnej polskiej ilustratorki.

Samotny i zrzędliwy Larson powoli gasi światła w całym domu, jakby szykował się na kres życia. Niespodziewanie w opuszczonym domostwie pojawia się mały chłopiec z prośbą o zaopiekowanie się jego roślinką na czas wyjazdu.

To opowieść o tym, że zawsze można zacząć żyć od nowa i że ważne jest, aby mieć się o co troszczyć – nawet jeśli to tylko roślinka w doniczce.

 

źródło opisu: http://esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rodzaj_...(?)

źródło okładki: http://esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rodzaj_...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (145)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 68
PozaRozkładem | 2017-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2017

Nic odkrywczego, ani nowego, ani wyjątkowego...
Pieczołowicie przygotowany projekt (starannie zaprojektowana książka, począwszy od okładki) o ciężarze samotnej starości. Jak zwykle w takich opowieściach, ożywczą zmianę do wyrwania się z depresyjnych nastrojów wprowadza małe dziecko. A właściwie "zlecenie" przyniesione starszemu mężczyźnie przez chłopca z sąsiedztwa (właściwie w żaden sposób nie umotywowane) opiekowania się doniczką. "Być może z niej coś wykiełkuje"...

Ilustracje Emilii Dziubak umiejętnie budują nastrój opowieści - wydobywania się z mroków ("podziemi") ku życiu i światłu, szkoda, że najczęściej "dosłownie" powtarzają to, co jest w tekście. I nie wychodzą poza niego.

W sumie dość banalna historia, z widoczną, oczywistą ideą. Niektórych wzrusza, mnie nudzi skrótowością, wtórnością, brakiem pomysłu, jak stale obecny motyw "wymiany pokoleniowej" ująć w nowe ramy.

Zdecydowanie lepiej sięgnąć po "Czy umiesz gwizdać Joanno" Ulfa...

książek: 964
Justyna_78 | 2018-05-16
Przeczytana: 15 maja 2018

Ilustracje piękne, pięknie wydana książka ale to wszystko. Szkoda że nie przeczytałam wcześniej opinii o książce bo bym jej po prostu nie kupiła dziecku, szkoda pieniędzy dla samych ilustracji. Szkoda...zapowiadało się dobrze a niestety jesteśmy z synkiem zawiedzeni. Minę mieliśmy trochę zdziwioną po lekturze że "to już....???!!" Starszy Pan otrzymał doniczkę żeby się nią opiekować na czas wyjazdu sąsiada - małego chłopca, starszy Pan wywietrzył dom, posprzątał, ożył po stracie żony i samotności i to właściwie już....zawód wielki....

książek: 198
Monika | 2017-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2017

O UTRACIE I NADZIEI

Piękna, przejmująca opowieść o domu opuszczonym przez bliskich, o uwięzieniu w czasie przeszłym, o radzeniu sobie – a raczej nieradzeniu – z utratą, o zagubieniu i samotności.

Opuszczony dom sprawia przygnębiające wrażenie. Panuje w nim posępny półmrok i nienormalna cisza. W oknach stoją zwiędłe kwiaty, na stoliku leżą porzucone okulary do czytania, osierocone pokoje pogrążone są w mroku. Nawet kot postanowił znaleźć sobie przyjemniejsze miejsce do zamieszkania i pewnego dnia po prostu odszedł.

Larson jest stary i samotny. Ukochana żona odeszła z tego świata, dzieci dawno wyfrunęły z gniazda, założyły własne rodziny. W wielkim, dawniej tętniącym życiem domu, pozostał tylko jeden nawiedzany przez wspomnienia człowiek.

Jest wieczór, pora, gdy samotność boli najbardziej. Larson chodzi po domu, gasząc światło we wszystkich pokojach. Przywołuje widmowe obrazy z czasów, kiedy dom żył. Słyszy głos żony, dobiegający z jej pracowni, wspomina łąkę, na której przytulił...

książek: 276
Anna | 2018-03-18
Przeczytana: 23 lutego 2018

In plus:
- historia, która uświadamia dzieciom, że istnieje starość, samotność, i że można - przynajmniej tej drugiej- zaradzić
- wygaszanie światła w opuszczonych pokojach to piękna i przejmująca metafora tego i tych, co odeszli
- ogromnie ujął mnie rysunek domu-jamy, ciemnego, zarośniętego martwymi konarami, pnączami, pełnego nieprzyjaznych zakamarków

In minus:
- wprawdzie podobało mi się przesłanie, że warto otworzyć się na ludzi, i wspomóc tych opuszczonych, jednak trochę zbyt łatwo nastąpiła przemiana głównego bohatera w radosnego, sprzątającego i wietrzącego dotychczasowe życie wesołego staruszka

książek: 234
jodynka | 2017-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2017

Uwielbiam ilustracje Emilii Dziubak i wiedząc, że był to jej "projekt marzeń" czekałam na tę książkę z niecierpliwością. Nie zawiodłam się.
Historia jest prosta, ale poruszająca: samotny mężczyzna, który żyje wspomnieniami i na nic już w życiu nie czeka dostaje pod opiekę ledwo kiełkującą roślinkę. Obserwując narodziny nowego życia, sam zaczyna ożywać, symbolicznie czyszcząc dom i wpuszczając do niego świeże powietrze.
Piękne ilustracje uzupełniają historię i nadają jej odpowiedni nastrój, w zależności od treści. Na początku opowieści jest smutno i tajemniczo, z czasem pojawia się ciepło i blask.

książek: 386
zaczytanasowka | 2017-10-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 października 2017

Przepiękna historia o miłości.
Larson mieszka sam, w ogromnym domu. Nie ma ochoty na nic, jest pogrążony w smutku i żałobie. Każdego wieczora obchodzi swój rytuał, i żegna swoje dzieci i żonę. Stracił nadzieję i ochotę, aby zmienić coś w swoim życiu... do pewnego momentu :) Jego mały sąsiad wyjeżdżając na wakacje, prosi naszego bohatera aby zaopiekował się roślinką... Życie Larsona zmieni się diametralnie :)
Książka jest przepięknie ilustrowana..
Kochani polecam
Zapraszam na mojego bloga www.zaczytanasowka.pl

książek: 1008
Ervisha | 2018-03-02
Przeczytana: 02 marca 2018

To co szczerze mogę w tej książeczce pochwalić to sposób w jaki została wydana (wzorowana na stare księgi) a także piękne ilustracje Emilii Dziubak, które po prostu urzekają i sprawiają, że człowiek ma ochotę dłużej zawiesić na nie oko. Według mnie już one same w sobie bardzo dobrze opowiadają opisaną historię i zdecydowanie przykuwają wzrok.

Jeśli chodzi o treść to jednych ona urzeka i wzrusza. Osobiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to pozycja dla młodego czytelnika, ale mimo wszystko wydała mi się zbyt oczywista, naiwna (pomijając piękny wstęp o małżonce)a do tego niezbyt ciekawie opowiedziana.
W moim odczuciu to taka marna "podróba" animacji "Odlot" Disneya z 2015 roku (chyba, że się mylę i opowieść została napisana wcześniej)
Oddzieliłabym tutaj tekst od ilustracji zostawiając te drugie.

książek: 160
Bravo26 | 2018-03-01
Przeczytana: 01 marca 2018

Ilustracje o niebo lepsze od sztampowej treści. Jednakże trzeba podkreślić, że tekst został przetłumaczony bardzo starannie i gdy się go czyta, to nie ma zgrzytów, które często się pojawiają w książeczkach dla dzieci obcych autorów.Dla samych ilustracji warto sobie ją kupić.

książek: 213
Robert | 2017-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2017 rok

Piękna i mądra książka. Ilustracje Emilii Dziubak i poruszająca treść. Polecam.

książek: 665
Monika PASJONAUCI | 2017-10-16
Przeczytana: 16 października 2017

Trochę bałam się tej współpracy. "Tyczka w Krainie Szczęścia" tekstowo nie do końca przypadła mi do gustu, mimo, że cenię bardzo zarówno Martina Widmarka jak i Emilię Dziubak.
"Dom który się przebudził" to krótka opowieść o dojrzałym mężczyźnie imieniem Larson, który mieszka samotnie w starym domu. Jego żona zmarła, dzieci założyły własne rodziny i raczej rzadko go odwiedzają i nawet kot Jan Sebastian niespodziewanie gdzieś zniknął.
Larson jest zgorzkniały, czuje się opuszczony i samotny. Symbolicznie gasi światła każdego wieczoru i układa się do snu obok ukochanej żony, jakby co wieczór spodziewał się nadejścia kresu swoich dni.
Tymczasem, w domu staruszka pojawia się mały chłopiec z sąsiadującej z Larsonem posiadałości, który zostawia Bohaterowi donicę z ziarnem zasianym w ziemi, oczekując opieki nad rośliną, kiedy ten będzie na wakacyjnym wyjeździe z rodzicami.
Mężczyzna, początkowo niechętnie, zajmuje się kwiatkiem. A zanim chłopiec pojawi się spowrotem - dom Larsona i on sam...

zobacz kolejne z 135 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd