Allegro - kampania grudzień kat. romans

Zdobyć Rosie. Początek gry

Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Seria: Nic do stracenia
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,44 (414 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
52
8
86
7
119
6
62
5
25
4
9
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Enjoying the Chase
data wydania
ISBN
9788327629579
liczba stron
320
słowa kluczowe
młodzieżowa, romans, obyczajówka
język
polski
dodała
Nati Fabisiak

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści „Nic do stracenia”. Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie...

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści „Nic do stracenia”.
Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate’em, co tylko mobilizuje go do działania.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.pl/ksiazka,3718,zdobyc-ro...(?)

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl/ksiazka,3718,zdobyc-ro...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 478
kasiaczyta | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 października 2017

kasiaxczyta.blogspot.com

Czy od pierwszych stron pokochałam tą historię? Jasne, że NIE. Powiem nawet więcej! Dawno żadna książka nie wywołała u mnie miny z serii "co tu się dzieje do cholery i co ja czytam?!"
Jednak polecam Wam ją z całego serducha, dlaczego? Już zaczynam!

Niestety nie miałam przyjemności poznać Anny i Ashtona wcześniej, ponieważ to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Kirsty. Poznałam jednak ich "przelotem" i jedyne co mogę powiedzieć, to to, że są naprawdę świetną parą (Choć wydaje mi się, że nie mogłabym ich spotkać na ulicy. Zwyczajnie myślę, że aż tak idealne pary nie istnieją i wszędzie są jakieś zgrzyty, nawet jeśli miłość jest prawdziwa, wzajemna, uczciwa i sprawiedliwa.) i mają nieźle poobijanych przyjaciół, których dane mi było poznać lepiej od wspomnianej wcześniej pary.
Zacznijmy od osoby, która irytowała mnie tak bardzo, że aż uśmiechałam się sama do siebie, a moje oczy rzucały mordercze spojrzenia wokół.

NATE! Słodki chłopczyk, który ewidentnie na pierwszy rzut oka cierpi na jakiś przerost poczucia własnej wartości. Jak to się mówi? Przerost formy nad treścią? Nazwijmy to tak, by nie używać brzydkich słów ;) ! No więc, Nate zachowujący się niczym bóg seksu, rzucający drętwe teksty na podryw, które myślałam, że skusiłyby jedynie jakieś desperatki do rzucenia mu się w ramiona. Ale jakże ja się myliłam! On naprawdę miał wielkie powodzenie wśród kobiet! Mundur działa dziwnie na kobiety, a nasz Nate pracuje jako snajper. Do tego jest diabelnie przystojny i wysportowany. Mieszanka wybuchowa!

Rosie, uosobienie piękna, delikatności i kobiecości. Oczywiście żeby nie było nudno - najbardziej niedostępna kobieta pod słońcem.

Tych dwoje nie ma ze sobą dosłownie nic wspólnego, oprócz -oczywiście- cudownych przyjaciół. Spotykają się jednak po raz pierwszy w czasie odwiedzin u Camerona - synka Anny i Ashtona. W pomieszczeniu aż iskrzy od emocji. Jak można się spodziewać bóg seksu - Nate zaczyna podrywać Rosie, która podchodzi do zaistniałej sytuacji bardzo pobłażliwie i "spuszcza go ze schodów". Chłopak jednak nie poddaje się w staraniach i dąży do tego, by posiąść dziewczynę. Jak dotąd żadna kobieta nie zagrała mu na nosie tak jak Rosie. W ciągu kilku kolejnych dni, Nate ciągle stara się zainteresować sobą przyjaciółkę Anny i łapie się na tym, że mimo tego, że nie udało mu się zaciągnąć jej do łóżka, to bardzo dobrze czuje się w jej towarzystwie. Mało tego, uwielbia jej śmiech, uśmiech, to że ma cięty język i wymusza na nim starania i jednocześnie podkreśla, że nie jest typem kobiety na jedną noc. Chłopakowi ciężko przyznać nawet przed sobą samym, że polubił Rosie i w głębi serca zazdrości rodziny, którą stworzył jego przyjaciel Ashton.

Co z tego wyniknie? Czy Nate rozkocha w sobie Rosie? Czy to co kryje się za obojętnością i niedostępnością Rosie zniechęci tego nieustraszonego uwodziciela? Czy Nate jest w stanie zmienić się ze skaczącego po różnych łóżkach kochanka, w mężczyznę gotowego sprostać wyzwaniom, które przyniesie przyszłość? Czy będzie gotów dorosnąć i stać się odpowiedzialnym mężczyzną? Czy Nate jest zdolny do miłości?


To jak bardzo zmienia się postać boga seksu najbardziej przyciągnęło mnie, by dokończyć tą historię. Bo właśnie Nate, gra tu największą rolę, jego złożona postać, która co chwilę odkrywa kolejne ciekawe aspekty sprawia, że z ogromnej irytacji wykwita zupełnie inne uczucie. Pokochałam tego faceta. Jego szramy na serduchu i to, że jednak bardzo pomyliłam się przy jego ocenie na samym początku. Ale przecież tak jest zazwyczaj,że nikt z nas nie pokazuje jaki jest naprawdę przy pierwszym spotkaniu. Nie mówimy o swoich ranach. Nie mówimy o tym co przeżyliśmy. Nie mówimy o tym, czy radzimy sobie z naszym życiem. Nie mówimy w jaki sposób oszukujemy głosy w głowie, by móc żyć i funkcjonować w miarę normalnie. Dlatego dajcie szansę tej historii, dajcie szansę sobie, by móc śledzić tą przemianę.
Od siebie jedynie dodam, że zacieram łapki na kolejny tom przygód tej dwójki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Baśnie: Na wygnaniu

Kryminał w krainie pogranicza baśni i doczesności. Oryginalnie, choć ciutkę naiwne. Fajna kreska, przecudne strony tytułowe rozdziałów. Jednak nie jes...

zgłoś błąd zgłoś błąd