Syrop z piołunu. Wygnani w Akcji Wisła

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,3 (129 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
13
7
36
6
36
5
10
4
5
3
8
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Po zmianie granic w Polsce Ludowej zostało siedemset tysięcy Ukraińców. Nie pasowali do nowej wizji państwa, dlatego wiosną 1947 roku władze postanowiły „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński”. Rozpoczęto deportacje, które objęły wszystkich „podejrzanych o ukraińskość”, włączając Łemków i mieszane rodziny polsko-ukraińskie. Zmasowana akcja trwała trzy miesiące. Niektórzy badacze przyjmują,...

Po zmianie granic w Polsce Ludowej zostało siedemset tysięcy Ukraińców. Nie pasowali do nowej wizji państwa, dlatego wiosną 1947 roku władze postanowiły „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński”.

Rozpoczęto deportacje, które objęły wszystkich „podejrzanych o ukraińskość”, włączając Łemków i mieszane rodziny polsko-ukraińskie.

Zmasowana akcja trwała trzy miesiące. Niektórzy badacze przyjmują, że zakończyła się na przełomie września i października 1947 roku, ale mniej systematyczne wywózki ciągnęły się jeszcze przez wiele lat. W sumie wywieziono około 140–150 tysięcy osób.

W wielu wsiach w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, na Lubelszczyźnie i Chełmszczyźnie zapadła cisza. Wysiedleni zamieszkali kilkaset kilometrów dalej, w okolicach Olsztyna, Morąga, Giżycka, Węgorzewa, w Zielonogórskiem, na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Odtąd towarzyszył im strach, przekazywany z pokolenia na pokolenia.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/syrop-z-piolunu

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/syrop-z-piolunu

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (396)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1369
Bożena1 | 2018-05-15
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: maj 2018

Wstrząsający reportaż ukazujący losy ludzi dotkniętych przymusowymi przesiedleniami podczas akcji "Wisła". Co czuje człowiek wyrzucony ze swojego rodzinnego domu, ze swojej rodzinnych stron, człowiek, któremu dano cztery godziny na spakowanie dobytku, człowiek, któremu nikt nie mówi gdzie go zawiozą wraz z rodziną, człowiek, który na długie miesiące trafia do obozu w Jaworznie i tam jest traktowany gorzej od bydlęcia, człowiek, któremu w drodze do miejsca przesiedlenia kradną wychudłą krowę - jedyną żywicielkę rodziny, człowiek, który trafia z rodziną nocą do nieznanej wsi nad brzegiem wielkiej wody i zastanawia się, czy go tu utopią.
Co wiemy o likwidacji band UPA, co wiemy o Karolu Świerczewskim do niedawna naszym rodzimym bohaterze, co wiemy o akcji "Wisła", która podobno była zbawieniem - tylko dla kogo? Wiemy to, czego nas uczono w szkole i okazuje się, że ta wiedza mija się z prawdą.
Czy to możliwe, że to ludzie ludziom zgotowali taki los podobno zgodnie z prawem - pytam...

książek: 13
0rion | 2017-11-09
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Koszmar. Nie dlatego, że Smoleński pokazuje Polaków jako katów, ale dlatego, że snuje swoją opowieść w sposób urągający jakiemukolwiek obiektywizmowi, demolując całkowicie proporcje krzywd. Wg Smoleńskiego ukraińska młódź zwiewała do lasu, bo tylko UPA dawała przeżycie. Wspomniana dziarska organizacja była przede wszystkim antysowiecka i antyniemiecka. Ukraińcy w całej swojej masie, to "podobno naród dobry i życzliwy", a Polacy to głównie jakaś oszołomiona hołota. Nie brak również barwnych opisów jak ta hołota bestialsko katowała ów dobry i życzliwy naród. I generalnie UPA tylko reagowała na zbrodnie Polaków, które były tak wstrząsające, że dowódca sotni UPA Stepan Stebelski "Chrin" stwierdził: "Czegoś podobnego nie widziałem nigdy w życiu. Okrucieństwo gorsze niż w czasach Nerona albo Hunów". Rzecz prosta jest też konkluzja: Rzeczpospolita sama jest sobie winna.
Smoleński zapewne nie kłamie. Po prostu nie pisze wszystkiego, dokładnie jak małżonek, który właśnie wyszedł z cudzej...

książek: 191
Gracjan Triglav | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2018

Syrop z piołunu. Wygnani w akcji „Wisła” (2017)

Książka przybliża dramatyczne losy 140 tysięcy Rusinów – Ukraińców, Łemków i członków rodzin mieszanych – wysiedlanych w latach 1947-50 z południowo-wschodnich krańców młodej Polski Ludowej (czyli historycznej Rusi Czerwonej, gdzie mieszkali od pokoleń).

Empatyczna, reporterska opowieść, oddanie głosu potomkom ofiar i poszkodowanym. Tekst obiektywny i wyważony, rozsądnie skonstruowany, choć bez misternych splotów; porusza temat który nie cieszy się zainteresowaniem ogółu, a mimo to jest ważny i wart podnoszenia – bo historia lubi się powtarzać, a pokrzywdzonym należy się pamięć. Można by przy nim miejscami nieco podłubać, ale to drobiazgi*.

Reportaż jest krótki – zbiera do kupy wszystko to co najważniejsze. W przystępnej formie realizuje założenia gatunku. W szkolnej skali 1-6 – cztery z plusem.

.


Zagadkowy tytuł zwykle przemyca jakąś myśl przewodnią, mniej lub bardziej błyskotliwą metaforę, kluczowy motyw – tutaj idzie...

książek: 1016
rokita49 Boruta | 2017-11-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2017

Jestem ciekaw jak dzisiaj na lekcjach historii mówi się o akcji "Wisła".My byliśmy mocno indoktrynowani.Akcja przesiedlenia Ukraińców była wielkim zwycięstwem władzy ludowej nad bandami UPA.Generał Świerczewski był wielkim bohaterem.Gdzieś to zostało na dnie świadomości.Książka jest wstrząsająca.Taka relacja:"Na całym terenie dzisiejszej Polski zginęło pięćset dziewięćdziesięciu Polaków.Proszę porównać: Polaków zginęło niecałe sześćset osób,a Ukraińców około ośmiu tysięcy,a niektórzy mówią,że ponad dziesięć.A więc kto mordował?Kto kogo mordował,pytam?Wołyń i Galicja Wschodnia,gdzie w bratobójczym konflikcie ginęli przede wszystkim Polacy,nie były w centrum zainteresowania księdza Mitrata".Sprawdziłem w innych źródłach,liczby zabitych były podobne do podanych wyżej.Inne stwierdzenie:"Niestety,fala nienawiści,która narasta w naszym kraju,jest coraz większa.Jeszcze gorszym zjawiskiem jest jednak przyzwolenie na przemoc ze strony państwa.Jeśli raz po raz sprawy dotyczące nawoływania do...

książek: 533
rafkuc | 2018-02-11
Przeczytana: 11 lutego 2018

Książka o trudnych stosunkach polsko-ukraińskich. Samych rozmów z wysiedlonymi w czasie akcji „Wisła” bardzo mało. Spodziewałem się więcej, ale rozumiem, że większość nie żyje, a żyjący nadal nie chcą (boją się) rozmawiać. Z tego jednak powodu książka jest bardziej o obozie w Jaworznie, Świerczewskim niż o samych wysiedleniach.
Autor w miarę rozsądnie rozważa różne racje tej skomplikowanej polsko-ukraińskiej układanki, aż dochodzimy do informacji o majorze Szpontaku ps. „Zalizniak”.
„Odpowiadał – tu nie ma sporu – za zbrodnię w Wiązownicy na Pogórzu Tarnogrodzkim. Jego partyzanci zabili ponad dziewięćdziesięciu Polaków i spalili kilkadziesiąt gospodarstw.
Ale też „Zalizniak” bronił ukraińskich wsi przed wysiedleniem i wojennym prawem karał morderstwa na Ukraińcach”. I teraz najważniejsze: „Można było go wypuścić o wiele wcześniej – nie był bandytą, tylko więźniem politycznym, którego wizja świata rozsypała się w pył”.
Naprawdę??? Facet odpowiedzialny za śmierć ok. stu osób...

książek: 1428
Mateusz | 2018-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2018

Wbrew opiniom kilku innych recenzentów wcale nie uważam, że książka ta wybiela akcje i działania UPowców. Odnoszę czasami wrażenie, że ludzie czytają, ale nie rozumieją, gdyż ich zdniem wszystko musi być napisane wielką literą, przesylabowane. Niestety, czytać trzeba ze zrozumieniem.

Książka ukazuje sytuację Ukraińców w Polsce tuż po II wojnie światowej, a w ostatnich rozdziałach także obecnie. Nawet jeśli czytałem w niej wypowiedzi bohaterów, w których wspomina się o tym, że szło się do UPA też dlatego, by zdobyć jedzenie, nie oznacza to od razu, że autor wybiela UPA. To tak jakby mieć zastrzeżenia do wydawcy, który wydrukował przemowy Hitlera czy Stalina, że jest jego zwolennikiem. No cóż, czytać potrafi wielu, rozumieć już nie każdy.

Ogólnie polecam tę książkę, warto.

książek: 425
Marcin | 2018-08-29
Na półkach: 52/2018, Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2018

Opowieść o echu czasów minionych, które rezonuje w kolejnych pokoleniach, w wielu historiach, w osobach naznaczonych traumą przymusu. Przerażają okrucieństwo (gwałt i śmierć) oraz ogrom zniszczeń (palone wsie i burzone cerkwie). Przesiedleni w akcji "Wisła" żyli często w potwornej nędzy, więc zaskakująco wielu z nich godziło się z i tak podłym losem, poddawali się niemal bez słowa. Te obrazy rozdzierają serce. Mroczny fragment ukraińskich dziejów na ziemiach polskich, przytoczony przez Smoleńskiego, ukazuje ciemne oblicze tej smutnej i oczywistej prawdy, iż historia ma wiele odcieni i nie da się jej zamknąć w jednym stwierdzeniu. To historia zła sprzed lat i jego pokłosia dzisiaj, w postawach nacjonalistycznych. Autor wykonał wielką pracę, przekopał się przez dokumenty - bardzo wiele z nich cytuje, nie szczędząc, zdaje się, nikogo: obnaża hipokryzję i brutalność komunistów, ale i nie zostawia suchej nitki na upadku morale w szeregach UPA. Książka wiele uświadamia. Pokazuje, jak...

książek: 486
tejrezjasz | 2018-02-19
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2018

Słaba pozycja, od reportażysty wymagam jednak bardziej profesjonalnego podejścia, a nie silenie się na sypanie głowy popiołem narodowi polskiemu. Smoleński staje po stronie wypędzonych i skrzywdzonych przez akcję "Wisła" i tu uwaga zgadzam się ma rację, ale pretensjonalny sposób i jednoznaczne ocenianie tamtych wydarzeń, w szczególności tego co doprowadziło do przesiedleń ludności ukraińskiej ze wschodnich rubieży Polski jest pretensjonalnie jednostronne. Osoby, które mają odmienne od reportażysty zdanie są negatywnie przedstawiane, wręcz ośmieszane, a krzywda wysiedlonych wyolbrzymiana do rozmiarów klęski narodowej. Autor korzysta ze źródeł wybiórczo tak jak mu wygodnie, kilkoma zdaniami "rozprawia" się z całym dorobkiem historycznym innym niż jego teorie. Nie sięga do opracowań wojskowych, nie bierze pod uwagę skutków akcji w wymiarze wojskowym, czyli tego co się stało z bandami UPA po akcji "Wisła". Nie zastanawia się nawet co by było gdyby do niej nie doszło np. w kontekście...

książek: 456
Narcyz | 2017-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2017

Książka byłaby świetna, gdyby nie to, że Smoleński dziwnie wybiela UPA. Twierdzi, że to dobre chłopaki, które nie mają innego wyjścia tylko muszą iść do lasu, że oni się tylko bronią przed złymi Polakami. Ostentacyjnie omija kwestie rzezi wołyńskiej, która przecież obejmowała nie tylko Wołyń, ale i tereny, które później zostały objęte akcją Wisła.
Niemniej, ani rzeź wołyńska ani nic innego nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla tego co się działo w trakcie akcji 'Wisła' (w ogóle nic nie usprawiedliwia samego jej przeprowadzenia). W momencie kiedy się rozpoczynała, partyzantka UPA już była na wykończeniu, wystarczyły normalne wojskowe metody. Ludność cywilna już dawno masowo przestała wspomagać leśnych. A to przecież cywili dotknęła akcja Wisła a nie upowców.
Należy mówić o tym co się wówczas działo, o tym całym barbarzyństwie, ale nie można bawić się w wybielanie UPA.

książek: 5
piotr67 | 2017-12-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 28 listopada 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niestety ale mam mieszane uczucia. Z faktami dyskutować się nie da. Pogranicze polsko-ukraińskie zapewne wyglądało tak jak opisał autor . Polacy jak inne narody, dali światu ludzi wartościowych ale dały też i katów. Ci drudzy mogli pokazać swoje oblicze wobec Ukraińców przed, w trakcie i po wojnie. Ale książka historyczna, czy nawet popularno-historyczna rządzi się swoimi prawami - o ile ma być książką wartościową . Przede wszystkim fakty ! A fakty to dokumenty, również wywiady ze świadkami - i na nie należy się powoływać a nie epatować krwią, bestialstwem , wyliczać ile i jak obcinano piersi lub inne części ciała. Autor postanowił jednak głównie epatować a nie wyjaśniać. Zamiast skupić się na dokumentach, nazwiskach, datach, kto, kiedy w czyim imieniu wydał jaki rozkaz, kto go wykonał, autor woli krew, rozprute brzuchy , ucięte piersi lub wiecznie pijanego generała Waltera. Nadal pozostaje wielki znak zapytania - Bereza Kartuzka. Temat nigdy nie wyjaśniony, nie opisany, nie...

zobacz kolejne z 386 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd