6,53 (2216 ocen i 152 opinie) Zobacz oceny
10
97
9
179
8
306
7
635
6
466
5
310
4
70
3
96
2
27
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dreamcatcher/tom 2
data wydania
ISBN
9788380973145
liczba stron
218
kategoria
horror
język
polski
dodał
Avenarok

Henry, Beaver, Jonesy i Pete – przyjaciele, których przed laty połączył brawurowy czyn – jak co roku spotykają się w domku myśliwskim na północy Maine. Wkrótce po ich przybyciu w pobliżu chaty pojawia się człowiek cierpiący na dziwne dolegliwości, a kiedy umiera, z jego ciała wydostaje się przerażający stwór. Tymczasem okolica zostaje poddana kwarantannie i dla czterech przyjaciół to, co miało...

Henry, Beaver, Jonesy i Pete – przyjaciele, których przed laty połączył brawurowy czyn – jak co roku spotykają się w domku myśliwskim na północy Maine. Wkrótce po ich przybyciu w pobliżu chaty pojawia się człowiek cierpiący na dziwne dolegliwości, a kiedy umiera, z jego ciała wydostaje się przerażający stwór. Tymczasem okolica zostaje poddana kwarantannie i dla czterech przyjaciół to, co miało być wspaniałą przygodą, zmienia się w koszmar i bezwzględną walkę o przetrwanie, w której nieznany przeciwnik staje się tym groźniejszy, im bardziej upodabnia się do człowieka.

 

źródło opisu: https://literia.pl/lowca-snow-cz-2

źródło okładki: https://literia.pl/lowca-snow-cz-2

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8476)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 287
Paco | 2015-05-07
Na półkach: Przeczytane, King
Przeczytana: 07 maja 2015

600 stron... i wiem ,że nic nie wiem.
Wartości. Czy książka musi nieść ze sobą takowe?
Jeżeli nie - 10. Jeżeli tak - hmmm.
Szary lubi bekon.
A ja lubię konkrety.
Tych starczyłoby na 200 stron i książka pomimo tematyki byłaby wybitna.
Znakomite wręcz kawałki poprzetykane są co chwila, kręceniem kotka za pomocą młotka. Odbieganie od tematu? Nie . King rozbudowuje postaci :)
Można oczywiście coś uwypuklić ,by znaczenie późniejszych faktów było bardziej barwne, lecz budowanie ( nakładanie na siebie) kolejnych uwypukleń zatraca tempo wydarzeń i rozmywa główny nurt.
Autor lubi dzielić włos na czworo ? Nie.
On kocha dzielić go na szesnaścioro.
Moim zdaniem niepotrzebnie go ponosi, lecz jest to jak najbardziej subiektywne odczucie. Ja po prostu lubię , jak coś się dzieje.
Może to być nawet przejście ślimaka z punktu A do punktu B.
Bylebym czytając o tym, zapomniał o Bożym świecie.
Tu chwilami się męczyłem.
Szary lubi bekon :)

książek: 1630

Nie jestem fanką historii o kosmitach. Z gatunku opowieści o obcych znam głównie... "Obcego" , wiecie, to o takim brzydalu co podróżował sobie statkiem kosmicznym na gapę i siał w nim spustoszenie. O niewyjściowym, rozkładanym ryju nie wspominając. Klasyka gatunku, jak ktoś nie widział, to trzeba nadrobić, bo nawet nie będzie wiedział skąd się wzięła Ripley.

Gdy wyczytałam, że "Łowca snów" jest Kingową wersją koszmaru o przybyszach z kosmosu, na długo straciłam chęć na przeczytanie tej książki. Bo na pewno mi się nie spodoba, nie lubię, nie dotrwam do końca, a cegła ma ponad 700 stron, w ogóle kiła i mogiła. No ale czas leci, liczba dzieł Króla do odhaczenia maleje, trzeba było przestać wybrzydzać. Na szczęście nawet inwazja kosmitów w wydaniu Kinga jest warta przeczytania.

Oprócz wizyty obcych przyprawionej sporą dozą obrzydliwej, pozaziemskiej pleśni i innych ciekawych zwierzątek, w "Łowcy snów" znajdziemy też jeden z ulubionych motywów autora - wieloletnią przyjaźń z...

książek: 1345

Złapał mnie "Łowca snów", a jak mnie złapał, to po nim przyszła kolej, by przenieść się w "Krainę snów". Niedługo wam opowiem jak tam było, ale najpierw po kolei. Teraz wspomnę o tym, co mi zrobił "Łowca snów"!!!

I znowu to samo. Nie wiem jak długo to zniosę. Chciałbym w końcu odzyskać spokój...
Ten pieprzony kogut, ta bestia obrośnięta piórami...Jak go kiedyś załatwię. Bo znowu do mnie przyszedł. Siedziałem sobie na schodach, pod klapą wiodącą na strych. To był mój azyl, tam zawsze uciekałem gdy musiałem pomyśleć, albo się wypłakać, wyrzucić jakiś gniew, złość.W ciemności to było bardzo łatwe, przynajmniej dla mnie. Nie wiem jak u innych. Siedziałem pewnego razu, wcześniej zatrzaskując za sobą z całej siły drzwi, po kolejnej już kłótni z rodzicami. Ten sam scenariusz, który co jakiś czas się powtarza.
Otoczony tą ciemnością, po chwili, nie wiem jak długiej, bo minuty opętane były szaleństwem, klapa na strych otworzyła się nagle i z głośnym trzaskiem. Odwróciłem się do otchłani...

książek: 1345

Na wstępie dodam jedynie. Na szczęście wszystkie swoje recenzje przechowuje w bezpiecznym miejscu i tym razem to się opłaciło. Recenzja, którą już dawno zamieszczałem, ale przez przypadek usunąłem ją... Zdobyłem w bibliotece inne wydanie "Łowcy snów", starsze, a że książka ta od dawna za mną chodziła i chciałem zobaczyć, co ja tam wtedy napisałem, więc wszedłem na swoją dawną recenzję. Jednak tablet to urządzenie przydatne, aczkolwiek potrafi być złośliwe. Kliknąłem po prostu tam, gdzie nie powinienem i recenzja została usunięta. Nie chciałem pisać jej od nowa, bo w starej zawarłem to wszystko, co w niej wartościowe. Jeśli uznacie, że warto ją jeszcze raz docenić, to będzie mi przyjemnie, jeśli nie to przynajmniej trafi ona na swoje stare, wygrzane miejsce...:)

A teraz o książce...

Apeluje !!!
drodzy czytelnicy uprzejmie proszę, aby nie sugerować się oceną książki, ani jej negatywnymi opiniami. W przypadku nie dostosowania się do tej rady ominą was wielkie rzeczy.
Wujek Dobra...

książek: 974
nadzieja1925 | 2014-12-25
Przeczytana: 24 grudnia 2014

„TU SIĘ NIE GRA, TU SIĘ NA HAŁASUJE”

„A niech mnie Freddy przeleci!”! Dziwna więź, która łączy czwórkę dorosłych mężczyzn. W środku tego siedzi Duddits, który kiedyś został przez nich uratowany. No i Szarzy.
Beaver, Henry, Jonesy i Pete – jak co roku spotykają się w domku w środku lasu. Tylko że tym razem niebezpieczeństwo czeka tuż obok i przypadkiem wchodzi do ich domu.

„Skosztuj gówna i umrzyj” … z ciała mężczyzny w którym siedzi zło, wychodzi stwór przypominający łasicę. Jednocześnie cała okolica zostaje objęta kwarantanną. Na miejscu pojawiają się oddziały wojskowe dowodzone przez pułkownika Kurtza. Robi się ciekawie…


Pierwsza książka Mistrza, której nie umiałam przeczytać. Ponad połowa i epilog… nie dałam rady przejść przez resztę. „Jezu Chryste na bananie!” – niektóre fragmenty były nawet fajne, inne gorsze. No trudno, „całuj mnie w złamasa”.

książek: 2982
gwiazdka | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 16 maja 2014

Ojej, jak ciężko mi coś napisać o „Łowcy snów" i to z różnych powodów. Wielokrotnie powtarzałam już, że na pewno nie jestem miłośniczką horrorów ani żadnych fantastycznych stworów, z drugiej zaś strony ile razy zacznę czytać jakąś książkę Kinga często dochodzę do takiego momentu, ze jest mi trudno odłożyć ją na półkę, czy gdziekolwiek indziej. W „Łowcy snów" mamy do czynienia z istotami z kosmosu, scenami i sytuacjami z najgorszych sennych koszmarów, a jednak coś mnie w tej książce ciągnęło i czytałam, czytałam, aż doszłam do ostatniej strony. Co prawda, po rzeczywiście udanym początku był moment gdzieś bliżej środka książki, że akcja zaczęła mi się dłużyć i nudzić, ale to minęło bardzo szybko i druga połowa powieści zrobiła się równie ciekawa jak początek. Oczywiście kilka opisanych scen było dość obrzydliwych, jednak i tak można pochwalić Kinga za umiar w „Łowcy snów", bo bardzo często pomijał opisy dążąc do meritum sprawy, co wyszło książce na korzyść. Co więc mnie urzekło w...

książek: 649
Northman | 2015-05-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 maja 2015

Kolejna, obok "Stukostrachów", powieść Kinga traktująca o kosmitach. A będąc bardziej ścisłym, o inwazji tychże kosmitów na Bogu ducha winnych Ziemian. Trzeba przyznać, że taka tematyka nie jest konikiem Kinga, ale wbrew pozorom wcale nie jest źle. Wręcz przeciwnie - jest bardzo dobrze:) "Łowca snów" to nie jest bynajmniej arcydzieło, ale stanowczo NIE ZGADZAM SIĘ z krytycznymi opiniami na temat tej książki. Czemu jest ich tak wiele wśród ocen na tej stronie? Nie wiem i kompletnie tego nie rozumiem.

Książka ta ma jeden zasadniczy atut: szybką akcję i dar trzymania czytającego w ciągłym napięciu. Jak to u Kinga bywa, jest miejscami przegadana, ale w niczym przez to nie traci. Dynamika i znakomite poprowadzenie przeplatających się głównych wątków wynagradza wszystkie fabularne przestoje poświęcone na dygresje i szeroko pojęte "opisy przyrody". Na dodatek całość jest NIESAMOWICIE CIEKAWA - nic tylko usiąść i zacząć czytać:)

Kosmici w kingowym wydaniu wypadają w "Łowcy...

książek: 469
Krzysztof | 2016-06-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 czerwca 2016

Łowca Snów to powieść bardzo nierówno, momentami dobrze napisana, lecz niemiłosiernie przegadana i nudnawa. Pomysł wyjściowy wydawał się być genialny. Czterech przyjaciół, męska wyprawa, zima, polowania, przyjaźń i UFO. Słyszałem, że King nie zna się na kosmitach i jest to fakt. Ufoludki wypadają kiczowato i miałko. Cieszą za to nawiązania do TO. Łowca Snów mnie wymęczył, wynudził i zirytował. Kosmici wychodzący z... Sami się domyślicie. Bohaterowie nijacy i kulejąca z każdym rozdziałem fabuła. Coś z tym jest, że książki Kinga, które budzą mieszane uczucia, nigdy nie trafiają w moje gusta. Tak było z Desperacją czy Bezsennością. Liczyłem na dobrą książkę. Początek był obiecujący, a temat ciekawy. King wszystko popsuł. Teraz mam jeszcze większe obawy przed sięgnięciem po Stukostrachy, podobno jedną z najgorszych książek autora.

książek: 1245
ZARAZA | 2012-04-10
Przeczytana: 2011 rok

Spotkałam się z różnymi opiniami, skrajnymi. A co ja sądzę? Ja bardo lubię tę książkę :)

Bardzo urzekła mnie fabuła- zaskakująca, zwrotna, pełna grozy. Trochę na początku pojawia się pewna zawiłość fabuły- nie wiadomo do końca, o co chodzi, trochę się można pogubić, być lekko zdezorientowanym, ale to chwilowe, a z każdą stroną powieść wciąga bardziej i coraz trudniej się od niej oderwać.

Świetnie opowiada o bólu, walce z samym sobą i o przyjaźni ; ) Podoba mi się też wątek kosmitów. I nie zabrakło tutaj, c można spotkać we wszystkich powieściach Kinga- czyli niezapomniany klimat.

Mistrzowskie również było to, jak King przeskakiwał między czasami, wracając to przeszłości. Naprawdę dobra robota.

Choć książka jest dość gruba, to naprawdę lekko i szybko się czyta, bo fabuła wciąga.

Książka ma trochę wad, ale chyba taką największą jest to, że jest przegadana. Było dość dużo niepotrzebnych fragmentów. muszę przyznać, że akcja ostatnich 200-150 stronach trochę się rozmywa, autor...

książek: 573
Hana | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane, King Stephen
Przeczytana: 03 sierpnia 2017

Tej książki nie przeczytasz gładko jak najnowszych powieści autora. Zdania są długie , wielokrotnie złożone i pełne dygresji a tekst zbity i z niewielką ilością dialogów. Czas teraźniejszy miesza się z przeszłym .I to w jednym zdaniu czasami! Tutaj myśl goni myśl . Wypowiedzi zaprzeczają myślom. King jest mistrzem słowa. Potrafi umiejętnie nim gospodarować. Niestety w ostatnich powieściach bardzo je oszczędza. Jego proza jest coraz prostsza i jednowymiarowa. Byrus (pleśń pochodzenia pozaziemskiego) porasta ludzi a Pan Szary przejmuje kontrolę nad ciałem Jonesya . Byrus znany też jako Reapley, to kolonia obcych obdarzona wysokim ilorazem inteligencji , ale nie zna ona żadnych emocji. Nie przeżywa w naszym ekosystemie , ale jeśli znajdzie nosiciela to owszem, przeżyje. Jonesy próbuje namówić Pana Szarego na to, by nauczył się żyć na Ziemi, jednak imperatyw rozmnażania jest zbyt silny, by Obcy uległ tej pokusie. Celem Pana Szarego jest zbiornik wody Qabbin przy zaporze Winsor i...

zobacz kolejne z 8466 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd