Robinson w Bolechowie

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,37 (89 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
17
8
19
7
22
6
13
5
6
4
1
3
0
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328046306
liczba stron
384
język
polski
dodał
Zicocu

Nowa powieść Macieja Płazy, nominowanego do Nagrody Literackiej „Nike” 2016 za książkę pod tytułem „Skoruń”. Robinson w Bolechowie opowiada rodzinną historię rozpoczynającą się tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Bolechowski hrabia, właściciel pałacu i kolekcji dzieł sztuki, skrzętnie ukrywa bezcenne skarby, by nie dostały się w ręce okupanta. Kiedy hrabia zginie z rąk hitlerowca,...

Nowa powieść Macieja Płazy, nominowanego do Nagrody Literackiej „Nike” 2016 za książkę pod tytułem „Skoruń”.

Robinson w Bolechowie opowiada rodzinną historię rozpoczynającą się tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Bolechowski hrabia, właściciel pałacu i kolekcji dzieł sztuki, skrzętnie ukrywa bezcenne skarby, by nie dostały się w ręce okupanta. Kiedy hrabia zginie z rąk hitlerowca, strażnikiem kolekcji zostaje pałacowy ogrodnik…
Główny bohater Robert, ceniony malarz, wraca do Bolechowa po kilku latach nieobecności. Na miejscu wspomina bolechowskie perypetie, które zagadkowo go pociągają, i próbuje odkryć największą tajemnicę swojego życia. Na tle posępnego świata wojennej i powojennej grozy i tułaczki stopniowo odsłania się historia dwu rodzin: Roberta oraz miejscowego kamieniarza o niejasnej przeszłości.
Proza Macieja Płazy opowiedziana jest zmysłowym, bogatym i sugestywnym językiem, pełna niezwykłych postaci, prowincjonalnych zdarzeń i obrazów. Na scenie, której centrum stanowi bolechowski pałac, rozgrywają się nieproste historie, z motywem miłości, zdrady, śmierci i lęku.

 

źródło opisu: Materiały wydawcy

źródło okładki: Internet

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 751
jolasia | 2018-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2018

Bardzo dużo słów. Rzeczowników, przymiotników i nawet, co rzadsze, czasowników. „Gadka (w sensie rozmowa) kręciła się, mnożyła, śpiewniła“ albo "z biegiem lat garbił się, srebrniał i łysiał". Po co ta rozrzutność? Ten barok? „Czy świat potrzebuje tylu słów?“ zwykła mawiać, wg relacji Mariusza Szczygła, Hanna Krall. Czyżby Maciej Płaza pokładał więcej zaufania w rozbuchanym języku niż w samej opowieści? Na to wygląda, bo zamiast dać się jej porwać (a i nas za sobą pociągnąć) poszadkował ją na małe, niemalże niezależne od siebie, kawałki, które musimy sobie składać jak puzzle. Nie idzie to gładko, bo gąszcz słów zaciemnia opowieść i jedynie w tych krótkich formach da się przez nią brnąć. I nie w tym rzecz, że Maciej Płaza nie pisze pieknie. Pisze pieknie. Jak dla mnie momentami nawet za pięknie. Bo w końcu w powieści musi być mięcho, a Autor w swoim „Robinsonie w Bolechowie“ serwuje nam jedynie desery. I jeszcze więcej deseru. Mnie aż zemdliło od tego nadmiaru. Nie doczytałam. Przepraszam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Coś musi trwać

To już ostatnie spotkanie z bohaterami tego cyklu. Jak dobrze wiecie na łamach mojej Czytaninki możecie przeczytać recenzje również dwóch poprzednich...

zgłoś błąd zgłoś błąd