Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Kryptonim "Frankenstein"

Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (96 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
20
7
41
6
19
5
2
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328046368
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Toy

Szokująca historia Joachima Knychały, śląskiego „Frankensteina”

Joachim Knychała, seryjny morderca z Piekar Śląskich, terroryzował Śląsk w latach 1974–1982.

Zaatakował kilkanaście kobiet, zamordował pięć. Autor pieczołowicie odtwarza tę historię, próbuje wniknąć w umysł mordercy, odtwarza śledztwo i prace milicji, zarazem barwnie opisując realia tamtych czasów.

 

źródło opisu: w.a.b., 2017

źródło okładki: w.a.b., 2017

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 529

Bo to złe kobiety były…

Moje poprzednie spotkanie z Przemysławem Semczukiem określiłbym jako obiecujące, ale pozbawione fajerwerków. „Wampir z Zagłębia” był świadectwem tytanicznej pracy i przeczesywania się przez wszelkie dostępne meandry sprawy. Jednak wkład ten w zastosowanej formie reporterskiej nie miał wystarczającego wydźwięku. Nie przyciągał do lektury, nie burzył krwi w żyłach, dostarczał wiedzy, ale nie obezwładniał.

Na szczęście Semczuk nie dał się tak łatwo zniechęcić i tym razem postanowił trochę bardziej pokombinować. Postanowił zająć się sprawą Joachima Knychały, czyli wampira siejącego postrach w latach 1974-1982 na Śląsku, kiedy to dopuszczał się napaści na kobiety, często ze skutkiem śmiertelnym. Trudno wyobrazić sobie lepszy materiał na wyciągnięcie wniosków przez autora i sprawienie, by opowieść o zbrodniarzu stała się czymś więcej, niż zbiorem pieczołowicie zebranych faktów.

Tym razem historia przebiega trójtorowo. Pierwsza, najważniejsza perspektywa to rzeczywistość oczami Knychały. Jego codzienność, spojrzenie na świat, przebłyski z przeszłości i napięcia, które doprowadziły go do pozbawiania życia napotkanych kobiet. Druga dotyczy milicjantów, który zajmowali się sprawą i dążyli do zatrzymania zabójcy. Trzecia natomiast związana jest z współczesnością i poszukiwaniem przez autora materiałów do niniejszej książki.

Poczynając od rzeczy zbędnych należy wspomnieć, że przebitki relacyjne z teraźniejszości nie są potrzebne. Owszem, pewne szczegóły z nich wynikające były ciekawe,...

Moje poprzednie spotkanie z Przemysławem Semczukiem określiłbym jako obiecujące, ale pozbawione fajerwerków. „Wampir z Zagłębia” był świadectwem tytanicznej pracy i przeczesywania się przez wszelkie dostępne meandry sprawy. Jednak wkład ten w zastosowanej formie reporterskiej nie miał wystarczającego wydźwięku. Nie przyciągał do lektury, nie burzył krwi w żyłach, dostarczał wiedzy, ale nie obezwładniał.

Na szczęście Semczuk nie dał się tak łatwo zniechęcić i tym razem postanowił trochę bardziej pokombinować. Postanowił zająć się sprawą Joachima Knychały, czyli wampira siejącego postrach w latach 1974-1982 na Śląsku, kiedy to dopuszczał się napaści na kobiety, często ze skutkiem śmiertelnym. Trudno wyobrazić sobie lepszy materiał na wyciągnięcie wniosków przez autora i sprawienie, by opowieść o zbrodniarzu stała się czymś więcej, niż zbiorem pieczołowicie zebranych faktów.

Tym razem historia przebiega trójtorowo. Pierwsza, najważniejsza perspektywa to rzeczywistość oczami Knychały. Jego codzienność, spojrzenie na świat, przebłyski z przeszłości i napięcia, które doprowadziły go do pozbawiania życia napotkanych kobiet. Druga dotyczy milicjantów, który zajmowali się sprawą i dążyli do zatrzymania zabójcy. Trzecia natomiast związana jest z współczesnością i poszukiwaniem przez autora materiałów do niniejszej książki.

Poczynając od rzeczy zbędnych należy wspomnieć, że przebitki relacyjne z teraźniejszości nie są potrzebne. Owszem, pewne szczegóły z nich wynikające były ciekawe, ale niekoniecznie sprawdzały się jako przebitka pomiędzy narracją milicji i ściganego przez nią przestępcy. O wiele lepiej działałoby to jako posłowie, które mogłoby być ciekawym podsumowaniem całości i zwierciadłem, w którym odbijała się sprawa sprzed lat.

Jednak pomijając te fragmenty, widać że Semczuk wyciągnął wnioski z poprzedniego spotkania z seryjnym mordercą. Nie przekłamując faktów zwiększył dynamikę w swojej powieści, a przy tym zadbał o bogate tło psychologiczne postaci. Joachim w jego wizji to człowiek zamknięty w sobie. Trzymający całą złość i rozedrganie głęboko w środku. Naznaczony przez burzliwe wychowanie, stroniący od otoczenia. Z jednej strony chcący stworzyć wspaniałą rodzinę, dbający o żonę i dzieci. Z drugiej wściekły, zdradziecki człowiek, uważający zemstę za zadośćuczynienie doznanych przed laty krzywd.

Tę dwoistość czuć i staje się ona wizytówką Knychały. Autor pozwala poznać bezwzględnego zabójcę, nie ogranicza się do prostych ocen jego zachowania. Stara się go przedstawić, wstrzymując się od ocen i pozostawiając je czytelnikowi. Stwarza też miejsce na złapanie oddechu, odseparowanie się od dusznej atmosfery. Wszystko dzięki perspektywie milicjantów, a przede wszystkim Romka Huli, którego losy poznajemy od początku kariery w służbach. Nie jest to może trzymający w napięciu pojedynek osobowości, ale umiejętnie napędzający się wzajemnie mechanizm.

Nie mam wątpliwości, że „Kryptonim Frankenstein” to w wydaniu Przemysława Semczuka krok w dobrą stronę. Skupienie się na formie powieściowej przysłużyło się tej pozycji, nie pozbawiając jej przy tym pieczołowitego reporterskiego przygotowania. Pozwoliło za to lepiej poznać głównego bohatera odpowiedzialnego za zbrodnię i zbudować atmosferę jego teatru działań. Fani gatunku i powrotów do przeszłości mogą zacierać ręce, a jeśli autor dalej będzie się tak rozwijał, dostarczy jeszcze wielu podobnie intratnych historii i warto na nie czekać.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (330)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1300
lexis | 2018-01-16
Przeczytana: 14 stycznia 2018

"Kryptonim Frankenstein" Przemysław Semczuka to fabularyzowana opowieść o seryjnym zabójcy ze Śląska – Joachimie Knychale. Autor zaznacza już na początku, że na prośbę czytelników zrezygnował z typowego, pełnego faktów,"suchego" reportażu kryminalnego czy sądowego na rzecz formy lżejszej w odbiorze, z elementami fikcji literackiej. Wbrew pozorom, jest to jednak forma dość wymagająca i może wiązać się z pewnym "spłyceniem" tematu, czego, niestety, tym razem nie udało się uniknąć.

Odtwarzając historię życia Joachima Knychały i jego przestępczej działalności autor oparł się przede wszystkim na dokumentach z akt sądowych oraz rozmowach z osobami, które miały ze sprawą i sprawcą osobistą styczność. Przedzieranie się przez stare akta, próby odtworzenia ich zaginionych bądź zniszczonych części, nawiązanie kontaktu z osobami zajmującymi się sprawą niewątpliwie wymagało dużego nakładu pracy i czasu. Uproszczenie przekazu nie pozwala jednak dostrzec pieczołowitości, z jaką autor...

książek: 1306
almos | 2017-11-18
Przeczytana: 11 listopada 2017

Reportaż o seryjnym mordercy kobiet grasującym na Górnym Śląsku w latach 70. Przy okazji dostajemy obraz tego regionu: dominacja górnictwa, skomplikowane stosunki narodowościowe, powszechne pijaństwo, nieudolność milicji. Mimo, że książka opowiada o zbrodniach, jest bardziej ciekawym reportażem obyczajowym niż rzeczą sensacyjną. Słuchałem audiobooka w dobrej interpretacji Leszka Filipowicza.

Książka przedstawia autentyczną historię seryjnego mordercy z Górnego Śląska, Joachima Knychały, który w latach 70. zabijał młode i ładne kobiety, mamy więc do czynienia z reportażem kryminalnym. Przy okazji znakomicie opisuje Semczuk rzeczywistość śląską z lat 70.: kopalnie jako najważniejsze zakłady pracy, skomplikowane stosunki narodowościowe, powszechne mówienie gwarą, olbrzymie pijaństwo. Niby to Polska, ale dla mnie taki trochę obcy kraj, który mało znam i słabo rozumiem.

No właśnie, pijaństwo: górnicy przemycający wódkę na dół, milicjanci dolewający wódkę do ciągle pitej herbaty,...

książek: 1076
Ania | 2018-01-06
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2018

Dobrze się czyta. Wrażenie robi niemal namacalna atmosfera tamtych lat. Wyżej oceniam jednak poprzednią książkę: "Wampir z Zagłębia"
Tam było wiele niewiadomych budzących wątpliwości i emocje.
Tutaj otrzymałam interesujące i sprawne, ale tylko i wyłącznie odtworzenie historii.

książek: 124
darek_lask | 2018-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2018

Fabularyzowany dokument, który oprócz przedstawienia historii śledztwa oddaje atmosferę PRL-u, wnika w psychikę mordercy i pokazuje pracę milicji.
Patologie w służbach mundurowych wciąż występują, prasa i inne media informują równie "solidnie" jak wtedy, pijaństwo, przynajmniej w pracy - zmniejszyło się. Natomiast jeśli chodzi o podkreślone w kalendarium członkostwo w partii - to nie rozumiem. Chodzi o to, że Knychała tak doskonale się maskował, czy o sugestię, że PZPR była partią zbrodniczą?

książek: 149
MocnoSubiektywna | 2017-10-02
Na półkach: Przeczytane

To nie będzie typowa recenzja. Muszę zaznaczyć to już na samym początku, tak by nikt nie poczuł się rozczarowany. Nie mogę przecież oceniać fabuły. To nie Przemysław Semczuk jest jej autorem. Nie powinnam oceniać postaci. Odnoszę wrażenie, że autor z chirurgiczną precyzją odtworzył osobowość najważniejszych postaci. Oczywiście tu i ówdzie wplotę parę słów o konstrukcji książki, jednak większość zdań które tutaj padną, będą dotyczyły sprawy Joachima Knychały i emocji które towarzyszyły mi podczas czytania powieści.
Tak, to w dalszym ciągu powieść, nie książka dokumentalna, a zbeletryzowana historia znanemu większości seryjnego mordercy. Bałam się, że czytanie opowieści którą słyszałam już tyle razy sprawi mi pewien problem. Wiem przecież kto jest mordercą, wiem ile kobiet zamordował, wiem też jak skończył i kiedy go złapano. Problem jednak okazał się zupełnie inny, nie była nim moja wiedza. Problematyczne, dla mnie samej, było poczucie niewiedzy które potęgowało się ze strony na...

książek: 146
margaret_books | 2017-10-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2017

Kryptonim "Frankenstein" to przerażająca historia seryjnego mordercy Joachima Knychały. Joachim pochodzi i żyje w Piekarach Śląskich. Osoba ta cieszy się dobrą opinia w pracy, jest przykładnym ojcem i mężem. Nikt z najbliższego otoczenia nie wie co Joachim robi, gdy nie ma w domu. Autor próbuje wniknąć w życie i w psychikę seryjnego mordercy, co czyni w sposób doskonały. Pokazuje również realia życia w tamtych czasach, jak się żyło, pracowała milicja, która do końca nie była w stanie powiązać wszystkich zbrodni na kobietach ze sobą, dopiero schwytanie Joachima, pozwoliło im powiązać zdarzenia ze sobą. W opowieść o seryjnym mordercy, autor wplata swoją podróż do miejsc, w których bohater przebywał.
Joachim Knychała to złożona postać, inteligentna, oczytana, z ogromnymi problemami psychicznymi, które najprawdopodobniej zostały spowodowane przeżyciami w dzieciństwie oraz pobytem w więzieniu.Po aresztowaniu Joachima, życie jego rodziny legnie w gruzach. Żona Halina i dzieci, nie mają...

książek: 161
SpadłoMizRegała | 2018-01-17
Na półkach: Przeczytane

Ze mnie jest taka mieszanka śląsko-zagłębiowska. Urodzona na Zagłębiu (w dodatku w Sosnowcu), zamieszkała niegdyś w stolicy prawdziwego, górniczego Śląska – Rudzie Śląskiej. Od wielu ludzi słyszałam, że nie powinnam nawet przyznawać się do swojego pochodzenia. Tylko rdzenni mieszkańcy wspomnianych przeze mnie terytoriów (bo to niemal jak dwa osobne państwa) są w stanie zrozumieć, o co chodzi w tych wiecznych sporach. Nie są one byle jakie, uwierzcie. Teraz wzajemny antagonizm nieco zelżał, nowe pokolenie jest bardziej tolerancyjne wobec siebie. Intensywnie przyglądałam się moim socjologicznym okiem tym zaskakującym relacjom, wysłuchując niejednokrotnie opinii na temat tzw. Goroli. Zawsze zastanawiały mnie te animozje, próbowałam zrozumieć, pojąć w czym rzecz. Tymczasem oponentów wiele łączy. Jedną z takich „spraw” jest historia seryjnych morderców. Zagłębie ma swojego Marchwickiego, a Śląsk Knychałę. Jeszcze mocniej zespoił ich ze sobą Przemysław Semczuk – reportażysta,...

książek: 21
capote96 | 2017-09-16
Na półkach: Przeczytane

Świetny fabularyzowany reportaż, połknięty w jeden wieczór. Porządna, rzetelna robota dziennikarska, a jednocześnie rzecz dobrze napisana. Temat oglądamy z kilku perspektyw - m.in. Knychały, milicjantów prowadzących śledztwo, ale też Ediego Kozaka (autora innej głośnej książki o Wampirze z Piekar) i samego Semczuka. Do tego świetnie odmalowany Śląsk i lata 70/80-te. Doskonały materiał do rozmyślań nad naturą psychopatii, bez niepotrzebnego taplania się w morzu krwi. Muszę koniecznie sięgnąć po Wampira.

książek: 719
Sabrina | 2017-12-20
Przeczytana: 19 grudnia 2017

,,Kryptonim Frankenstein” Przemysław Semczuk
Jeśli jesteś molem książkowym, który lubi książki oparte na prawdziwych wydarzeniach oraz takich, które zawierają wątki kryminalne ta książka jest właśnie dla Ciebie!
Powyższa książka, jest książką opartą na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w czasach powojennych na terenie województwa śląskiego. Ta publikacja przedstawia historię życia przestępczego Joachima Knychały. Są w niej również przedstawione motywy postępowania mordercy.
Głównym bohaterem jak już wyżej wspomniałam jest Joachim Knychała, górnik zamieszkujący wraz z rodziną w województwie śląskim. Wydawać by się mogło, że jest on zwyczajnym człowiekiem prowadzącym zwyczajne życie rodzinne i zawodowe… jednak nie jest tak do końca. Jego doświadczenia z dzieciństwa w znaczący sposób wpływają na jego dorosłe życie.
Rzadko zdarza mi się czytać książki polskich autorów, ale ta pozycja jest dla mnie rewelacyjna. Zachwycił mnie sposób i dokładność opisanej historii. Ta dokładność...

książek: 912
Dettawalker | 2017-10-01
Przeczytana: 01 października 2017

Przemysław Semczuk po dobrym przyjęciu ostatniej książki "Wampir z Zagłębia" zabrał się za opisanie kolejnego brutalnego seryjnego mordercy czasów PRL - Joachima Knychały.

Achim jawi nam się w książce jako przykładny mąż i ojciec, wzorowy pracownik biorący nadgodziny. Wydawałoby się, że jedyną wadą tego młodego człowieka jest stopniowe popadanie w alkoholizm...a, zapomnieliśmy o morderstwach dokonywanych przez tego psychopatycznego człowieka. I właśnie czytając książkę odnoszę takie wrażenie,że mało zostało poświęcone na samą zbrodniczą działalność Knychały, więcej tu jego rozterek moralnych i życiowych problemów. Obraz jaki wyłania się z powieści, obraz mordercy, jest płaski, jednowymiarowy, ale może być trudno opisywać bestialskie zbrodnie, tak szczegółowo i z obrazoburczo jak zrobił to Edek Kozak w swoich "Pamiętnikach wampira".

Całkiem inaczej rzecz ma się z opisem miejsc, scenerią ślaskiego życia, użyciem gwary - pochłania nas bez reszty świat śląskich miasteczek - kopalnie,...

zobacz kolejne z 320 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarki i pisarze polecają na Gwiazdkę

Jak co roku o tej porze podpowiadamy wam jakie książki warto kupić bliskim na prezent. Tym razem z pomocą przychodzą pisarki i pisarze. Zobaczcie jakie książki wybrali dla was Katarzyna Bonda, Wojciech Chmielarz, Anna Kamińska, Jakub Małecki, Joanna Opiat-Bojarska, Alek Rogoziński, Bartosz Szczygielski i Paulina Wilk.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd