Dwór skrzydeł i zguby

Tłumaczenie: Jakub Radzimiński
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)
Wydawnictwo: Uroboros
8,52 (2548 ocen i 296 opinii) Zobacz oceny
10
848
9
657
8
482
7
319
6
143
5
45
4
20
3
18
2
5
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Court of Wings and Ruin
data wydania
ISBN
9788328021747
liczba stron
848
język
polski
dodała
raven

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat. W obliczu...

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 154
MocnoSubiektywna | 2017-10-17
Na półkach: Przeczytane

Niektóre książki trzeba reklamować, a mówiąc o pewnych autorach trzeba przypominać ich dorobek. Czasami zdarza się, że nieznani są niedoceniani, a ci popularni przereklamowani. Jeżeli czytasz fantastykę lub YA, a nawet jeżeli te gatunki cię nie interesują, ale na Instagramie śledzisz kanały książkowe, po prostu nie ma wyjścia- musisz wiedzieć kim jest Sarah J. Maas. Czy ją polubisz to już inna kwestia.

Feyra zdeterminowana by dowiedzieć się jak najwięcej o swoich wrogach, wraca do miejsca którego nie chciała już nigdy oglądać. Dwór Wiosny był kiedyś jej domem, później stał się więzieniem, czy teraz przyniesie jej zgubę? Jeden fałszywy krok, jeden grymas za późno ukryty może zdradzić prawdę o niej. Gdy wojna się rozpoczyna Feyra znów musi zdecydować komu ufa, kto jest jej wrogiem… a kogo będzie musiała poświęcić.

Jeżeli zastanawiacie się czy i ja należę do zwolenników pani Maas, zajrzyjcie proszę do recenzji Dworu mgieł i furii . Mój wcześniejszy zachwyt nie wziął się znikąd, postawił jednak poprzeczkę bardzo wysoko. Książkowy kac minął, ideał książkowego przystojniaka został osiągnięty, przyszedł czas na refleksję. Czy autorka udźwignie sukces poprzedniej części?

Pierwszy tom był romantyczną baśnią której dopiero końcówka zdradzała bardziej brutalną część fabuły. Drugi tom był o wiele mroczniejszy, pełen momentów chwytających za serce. Jednak dopiero Dwór skrzydeł i zguby jest finalną wersją świata fae. Obdarci z romantycznej otoczki zdradzają swoje prawdziwe oblicze, ukształtowane wiekami sporów, zbrodni i brutalności.

Na szczęście autorka nie poszła w stronę taniego romansidła. Owszem uczucie łączące Feyre i Rhysanda dalej jest kluczowe, jednak nie przyćmiewa ono innych wydarzeń. Wiem już co ich połączyło, znamy siłę tej więzi i na szczęście wątek ten, mimo że nader istotny jest tylko jednym z wielu. Teraz kluczową rolę odgrywa polityka, spryt i poświęcenie, a każda z tych rzeczy zasługuje na równie wielką uwagę.

Maas postawiła na bardzo dobry rytm powieści, która dodatkowo podbija i tak sięgające już zenitu emocje. Z początku spokojnie, dając nam poczucie wejścia w świat który już znamy i nie zaskakuje nas niczym większym, poza przemianą Feyry. Później tempo przyśpiesza, tak że czytelnik wchodzi w wydarzenia jeszcze głębiej i zachłanniej niż wcześniej, jednak nadal stara się przewidywać posunięcia autorki i wyrokować czy podjęła zgodną z naszymi wyobrażeniami decyzję. Końcówka książki jest… inna. Nie mamy czasu by myśleć i analizować. Brutalność wojny, jej tempo i konsekwencje przyjmujemy takimi jakimi są. Bez dyskusji i refleksji, na to czas przychodzi później, gdy na książkowym kacu smakujemy pewne wydarzenia raz po razie. Jednak w trakcie czytania kompletnie tracimy głowę. Mamy jedynie czas i siły by zapłakać, zaśmiać się lub wciągnąć powietrze z niedowierzaniem. Jednak nawet te momenty trwają ledwie ułamek sekundy, ponieważ ciągle chcemy jeszcze i jeszcze.

Dzięki temu, że poprzedni tom skupił się na dwójce głównych bohaterów, teraz mamy szansę poznać bliżej pozostałych. Na wierzch wychodzą ich emocję, tajemnice i słabości. Mimo, że już wcześniej byli dla nas ważni, teraz w pełni rozumiemy zależności między nimi. Jednak, co dość znaczące, nie wszystkie wątki zostały domknięte, nie wszystkie historie opowiedziane do końca.

Nie będę ukrywać mojej sympatii do autorki. Po co udawać, że coś nie jest tak dobre skoro ewidentnie jest? Chociażbym chciała doszukiwać się błędów logicznych, fabularnych czy językowych, nie doszukałabym się. A nawet jeżeli coś udałoby się znaleźć to w dalszym ciągu jest to po prostu bardzo dobra, genialna wręcz przygoda. Świat zwariował na jej punkcie nie tylko z powodu przystojnych wojowników, ale też wartości które płyną z każdej części.

Czy chcę jeszcze? Tak! Czy jest na to jakakolwiek nadzieja? O dziwo… chyba tak. Podziękowania Maas zakończyła słowami "Nie mogę się doczekać, by podzielić się z Wami kolejną częścią tego świata w następnej książce!" Nie wiem czy będzie to zbiór opowiadań, kolejna powieść ze świata fae czy kontynuacja tej serii. Wiem, że wezmę cokolwiek co autorka nam zaserwuję i będę miała nadzieję, że chociaż część tych emocji które towarzyszyły mi tym razem będzie mi dane przeżyć ponownie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przynęta

Myślałam, że po lekturze książki "Szmaciana lalka", Daniel Cole nie jest w stanie mnie bardziej zaskoczyć. Myliłam się, i to jeszcze jak! &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd