Daleka droga do małej, gniewnej planety

Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Cykl: Wayfarers (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,86 (64 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
14
7
15
6
12
5
4
4
3
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Long Way to a Small, Angry Planet
data wydania
ISBN
9788381161381
liczba stron
496
język
polski
dodała
Jola

Pełna przygód kosmiczna wyprawa z barwną załogą oraz zuchwałą młodą podróżniczką, która w odległych zakątkach wszechświata odkrywa znaczenie rodziny. Kiedy Melisa Harper dołącza do załogi starzejącego się „Wędrowca”, nie spodziewa się wiele. Połatany statek, który okres świetności ma już za sobą, daje jej wszystko, czego mogłaby zapragnąć: małe, spokojne miejsce, które przez jakiś czas może...

Pełna przygód kosmiczna wyprawa z barwną załogą oraz zuchwałą młodą podróżniczką, która w odległych zakątkach wszechświata odkrywa znaczenie rodziny.

Kiedy Melisa Harper dołącza do załogi starzejącego się „Wędrowca”, nie spodziewa się wiele. Połatany statek, który okres świetności ma już za sobą, daje jej wszystko, czego mogłaby zapragnąć: małe, spokojne miejsce, które przez jakiś czas może nazywać domem, przygodę w odległych zakątkach galaktyki oraz możliwość ucieczki od niespokojnej przeszłości.

Lecz „Wędrowiec” daje Melisie coś, czego się nie spodziewała. Jego załoga to mieszanina ras i osobowości, poczynając od Sissix, przyjaznej gadziej pilotki, a kończąc na Kizzy i Jenksie, wciąż kłócących się inżynierach, dzięki którym statek jest na chodzie. Życie na pokładzie statku jest chaotyczne, lecz mniej więcej spokojne – dokładnie takie, jakiego pragnie Melisa.

Do czasu, kiedy załoga otrzymuje wymarzoną pracę: okazję zbudowania tunelu czasoprzestrzennego prowadzącego do odległej planety. Jej członkowie zarobią dość pieniędzy, by przez kilka lat wygodnie żyć… jeśli przetrwają długą podróż przez rozdzieraną wojną przestrzeń międzygwiezdną, nie zagrażając przy okazji kruchym sojuszom, dzięki którym w galaktyce panuje spokój.

Szybko okazuje się, że Melisa nie jest jedyną osobą na pokładzie statku, która ma coś do ukrycia, a załoga wkrótce się przekona, że przestrzeń kosmiczna może i jest ogromna, lecz statki kosmiczne są bardzo małe…

Mnóstwo zabawy spod znaku space opera z wplecionymi w nią ciekawie zniuansowanymi poglądami na kwestie gender.
Adam Roberts,
autor powieści Projekt Stalin

Jedna z najprzyjemniejszych, najbardziej błyskotliwie napisanych powieści SF rozgrywających się w kosmosie, jakie czytałem.
James Smythe,
autor powieści The Echo i The Explorer

O ludziach i obcych, przygodowa i głęboka, pełna rozmachu i cudownie osobista pod względem tworzonych postaci. Lecz nade wszystko jest radośnie napisana. Czyta się tę powieść wręcz z rozkoszą!
Claire North,
autorka powieści Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2121
Janusz Szewczyk | 2017-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2017

Książkę tę przeczytałem właściwie przez przypadek, a w każdym razie nie miałem w ogóle takiego zamiaru (niezbyt ciekawy opis i nieznana mi autorka) dopóki na profilu FB Stevena Eriksona nie przeczytałem, że w tym roku ta książka zainteresowała go najbardziej ze względów etnograficznych. Same względy etnograficzne, czymkolwiek by nie były, zupełnie do mnie nie przemawiały, ale Erikson jest moim ulubionym pisarzem, więc postanowiłem spróbować. Wyniki eksperymentu czytelniczego są nieco zaskakujące, co widać choćby po liczbie gwiazdek, jaką dałem tej przypadkowo przeczytanej powieści.

Becky Chambers zawarła w swojej książce scenografię typową dla space opery (Wspólnota Galaktyczna, wielość ras i planet, podróże międzygwiezdne i tunele podprzestrzenne) i nie uniknęła słabości typowych dla tego podgatunku SF i licznych naiwności fabularnych (lądowania na obcych planetach bez przejmowania się składem atmosfery i mikroorganizmami; rasy, które opanowały loty międzygwiezdne, ale ich przedstawiciele nadal zachowują się tak samo debilnie jak współcześni nasi politycy). Nie przeszkadzało mi to jednak zbytnio, bo były to jedynie dekoracje i jeśli ktoś z potencjalnych czytelników zapragnąłby typowej space opery to warto wiedzieć, że ta książka raczej nie jest dla niej/niego. Nie wydaje mi się także żeby koncentrowała się na etnografii sensu stricte. Owszem, w książce zawarte są opisy przeróżnych zwyczajów i zachowań wielu gatunków, ale one także nie są celem autorki samym w sobie, tylko środkiem do pokazania korzyści płynących z różnorodności. Autorka na przykładzie wielogatunkowej załogi statku pokazuje jak czerpać radość z różnic, jak wykorzystywać odmienne umiejętności by się dopełniały i jak sobie pomagać. Narusza też delikatnie przeróżne obyczajowe tabu dotyczące miłości pomiędzy przedstawicielami odmiennych gatunków a nawet pomiędzy życiem sztucznym i biologicznym. Łatwo dostrzec tu analogie do współczesnych uprzedzeń i fobii, tyle że rasizm czy homofobia zostają zastąpione "gatunkizmem". Zdumiewające, że ktoś odważył się w Polsce tę książkę wydać w czasach, gdy narodowcy stają się podporą rządzących a za ciemniejszy odcień skóry można zostać pobitym w tramwaju. W dawnych czasach autorkę pewnie spalono by na stosie a teraz spotkają ją jakieś zarzuty o propagowanie "ideologii gender" lub coś równie głupiego. Tak naprawdę ta książka prezentuje jedynie prawdę, powszechnie znaną wśród przyrodników: różnorodność stanowi podstawą wszelkiego rozwoju. I robi to w bardzo lekkiej formie, bez ideologicznego zadęcia, prezentując historię członków załogi statku, przebijającego nowy tunel czasoprzestrzenny w stronę jądra galaktyki. Każdy gatunek ma swój zestaw problemów od tabu obyczajowych po manipulacje genetyczne, skracające życie, eutanazję, herezje, jedynie słuszne ideologie czy brak ciała biologicznego w ogóle.

Obraz ludzkości przedstawiony w tej powieści nie jest przyjemny i można go poniekąd opisać cytatem: "Myślę, że jedynym powodem, dla którego ludzie przestali zabijać się nawzajem w takim stopniu jak dawniej, jest to, że wasza planeta umarła, zanim zdołaliście się nawzajem wykończyć." Pomimo tego, jest to jednak powieść optymistyczna i zdziwiłem się, że tak bardzo zaciekawiły mnie opisy wysiłków członków załogi, by znieść się nawzajem, pomagać sobie, polubić się a może i pokochać. Może dlatego, że tak bardzo kontrastują one z nienawiścią, której ostatnio coraz więcej wokół nas? Chętnie przeczytam następny tom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kryjówka

Co za gniot. Coraz szerzej otwieram oczy, coraz bardziej się dziwię, że WL wydał coś tak koszmarnego. Może podobnie jak ja nabrali się na nazwisko au...

zgłoś błąd zgłoś błąd