Zdążyć z miłością

Cykl: Konkurs na żonę (tom 3)
Wydawnictwo: Książnica
7,75 (202 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
25
8
67
7
46
6
19
5
6
4
1
3
3
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324582549
język
polski
dodała
Mirror_of_soul

Czy można zwlekać z miłością? Trzydziestoletnia Olga jest kobietą wykształconą, majętną i atrakcyjną. Zmagając się z życiowymi problemami – chorobą i miłosnymi niepowodzeniami – stara się nie okazywać uczuć. Ale to tylko gra pozorów. Kiedy poznaje Kamila, samotnego ojca ośmioletniej Faustyny i czteroletniego Maksia, niespodziewanie odkrywa miłość. Zakochuje się w mężczyźnie z...

Czy można zwlekać z miłością?
Trzydziestoletnia Olga jest kobietą wykształconą, majętną i atrakcyjną. Zmagając się z życiowymi problemami – chorobą i miłosnymi niepowodzeniami – stara się nie okazywać uczuć. Ale to tylko gra pozorów. Kiedy poznaje Kamila, samotnego ojca ośmioletniej Faustyny i czteroletniego Maksia, niespodziewanie odkrywa miłość. Zakochuje się w mężczyźnie z wzajemnością.
Dzieci Kamila całym sercem akceptują Olgę, a ona sama dostrzega w nich dar od losu. Wkrótce para się pobiera, ale czy nowa rodzina wypełni miłością puste miejsca w sercu Olgi?

 

źródło opisu: http://esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rodzaj_...(?)

źródło okładki: https://publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 122
Śnieżynka | 2017-10-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 października 2017

Gdyby ta powieść skończyła się mniej więcej w połowie, byłaby to zwykła, klimatyczna opowiastka, nie wyróżniająca się zbytnio wśród innych tytułów.

Taka sobie do poczytania na jedno popołudnie i zapomnienia. Ale autorka zrobiła wszystko, by uśpić moją czujność, pozwolić mi na odprężenie, spokój, a nawet lekką monotonię w pewnej chwili, by nagle i niespodziewanie gruchnąć mną z impetem o uczuciowy wybój na prostej drodze. Tak bezpardonowo.

W tym momencie miałam ochotę rzucić tą książką z całej siły o najbliższą ścianę, by z radośnie obolałą euforią patrzeć, jak ten produkt wydawniczy bezskutecznie próbuje wkomponować się w masywną, pionową płaszczyznę.

Choć „Zdążyć z miłością” jest ostatnią częścią serii Konkurs na żonę, autorstwa Beaty Majewskiej, to jednak nie jest to typowa kontynuacja. Owszem, bohaterowie dwóch poprzednich części przewijają się gdzieś tam w tle, ale główną bohaterką jest tu kobieta, która wcześniej była tylko dodatkiem. A tu wychodzi na pierwszy plan i robi to z przytupem.

To historia trzydziestoletniej, samotnej Olgi. Kobiety, która musi poradzić sobie z problemami, jakich nie chciałabym doświadczyć. Zarówno na polu zdrowotnym, rodzinnym, jak i sercowym. Teraz patrzymy na świat jej oczami. A także na Łucję i Hugona. Autorce się ten zabieg innej perspektywy udał, bo naprawdę czułam się jak w zupełnie innej (ale bardzo dobrze dopasowanej) skórze, szczególnie gdy tamta para wchodziła na chwilę w kadr.

Nie ukrywam, że najbardziej podobał mi się do tej pory Bilet do szczęścia. Jednak Zdążyć z miłością niesie znacznie więcej powodów do przemyśleń, porządnego zastanowienia się nad swoim życiem, a także uczy tolerancji dla bagażu, jaki ma na sobie każdy człowiek, ze względu na swoją historię.

Choć Olga jest dorosła i to od dawna, to tak naprawdę dojrzewa dopiero na naszych oczach. Miłym kontrastem dla niej jest dwójka uroczych maluchów, których sposób myślenia autorka dopasowała bezbłędnie do ich wieku. Tu faktycznie można się czasem szeroko uśmiechnąć, czytając ich poważne komentarze na różne życiowe tematy.

Dodatkowo ciekawym zabiegiem w książce jest umiarkowane, spokojne połączenie ateizmu z katolicyzmem. Na przykładzie tej historii warto pokusić się o rozważania, czy różnice religijne mogą być przeszkodą dla uczuć. Jak to pogodzić i czy jest to w ogóle możliwe?

Wątek romantyczny jest skomplikowany. Były momenty, które czytałam po dwa, trzy razy (bo takie fajne!) z ogromną przyjemnością i tymi motylkami, których szukam w każdej historii romantycznej. Ale jest też ciężko. Jest strach, ból i niepewność. Czy to taka wisienka na torcie? Zdecydowanie.

Powieść mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się w najmniejszym stopniu tego, co działo się od drugiej połowy. Złość, nerwy i łzy pojawiły się nagle i zupełnie nieoczekiwanie. Podejrzewałam, że coś musi się wydarzyć, bo autorka nie jest z tych, co to oszczędzają bohaterów.

Na zdjęcia książki w mojej aranżacji, serdecznie zapraszam pod link: http://www.piorkonabiurko.pl/recenzje-sniezynki/powiesci/zdazyc-z-miloscia-beata-majewska/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wybacz mi

Ludwika, Klaudia i Kasia – babcia , matka i córka-trzy pokolenia kobiet , które choć się kochają, mają przed sobą tajemnice. Niby sobie bliskie, rozma...

zgłoś błąd zgłoś błąd