Król kier

Cykl: Circus Lumos (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,13 (238 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
17
8
19
7
48
6
53
5
30
4
22
3
10
2
13
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379767595
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval – brzmi znajomo? Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować! Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak...

Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval – brzmi znajomo?
Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować!

Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.

Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej się im poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/krol-kier/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/krol-kier/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3267
FannyBrawne | 2018-05-07
Na półkach: Retelling, Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź ,,Króla kier”, od razu mocno ,,napaliłam się” na tą książkę. Powód jest bardzo prosty – ostatnio zaczęłam przepadać za rozmaitymi retellingami, a tytuł i imię głównej bohaterki powieści Aleksandry Polak sugerowały, że będziemy mieć do czynienia z inspiracją moją kochaną ,,Alicją w Krainie Czarów”. Jednak z czasem mój entuzjazm osłabł. Natykałam się na same negatywne recenzje ,,Króla kier” i argumenty podawane przez innych czytelników jasno mi pokazały, że nie zachwycę się tą książką. Ale moja miłość do Alicji okazała się silniejsza i kiedy tylko zobaczyłam ,,Króla kier” w bibliotece natychmiast go wypożyczyłam.

Chyba na początku mogę już powiedzieć, że wszyscy recenzenci krytykujący tą książkę, mieli rację. ,,Król Kier” nie ma nic wspólnego z szaloną magią ,,Alicji w Krainie Czarów”, ani z ,,Darami Anioła”(a nawet jeśli wykorzystuje pewne motywy, robi to nieudolnie). Próbowałam napisać jakieś krótkie nakreślenie fabuły tej historii, ale stwierdziłam, że nie mogę tego zrobić, bo albo musiałabym napisać dwa zdania, albo streścić całą książkę. Problem wygląda bowiem tak, że przez ponad połowę ,,Króla kier” nic się w tej książce nie dzieje. Dostajemy zwyczajne opisy z życia licealistów, które też mogłoby się fajnie czytać, ale autorka ma wyraźny problem z opisami typowo obyczajowymi. Też jestem w klasie maturalnej, też kilka miesięcy temu przeżywałam swoją studniówkę, ale czytając jak opisuje to Aleksandra Polak nie czułam absolutnie nic. Żadnych miłych wspomnień, żadnego utożsamienia się z bohaterami. Nieco lepiej jest, gdy pojawia się wątek fantastyczny, ale on z kolei zaczyna się za późno i rozkręca za szybko przez co zabrakło jakiegokolwiek elementu tajemnicy. Fragmenty, kiedy wychodzą na jaw jakieś ,,mroczne” sekrety przypominają raczej sceny z seriali dla dzieci niż dobrą powieść fantasty porównywaną do Cassandry Clare.

Fabuła książki jest skonstruowana bardzo nieudolnie i rzuca się to w oczy od samego początku. Ostrzegam, że mogę zacząć spoilerować. A więc na początku powieści Alicja ma chłopaka, z którym tak naprawdę jest trochę z braku innego wyboru, a trochę chyba dlatego, żeby w ogóle kogoś mieć(super przykład dla młodych dziewczyn). Pewnego razu dziewczyna przyłapuje swojego chłopaka na zdradzie i oczywiście robi awanturę, wyzywa go, zwłaszcza, gdy ten zrzuca na nią winę za zdradę(nie chciała iść z nim do łóżka). Następnie mamy opisy tego jak Alicja cierpi i jak bardzo ma złamane serce. Pojawia się nawet stwierdzenie, że już zawsze będzie w pewien sposób kochać Maksa. Przepraszam bardzo, ale z powieści absolutnie nie wynika, żeby Alicja była zakochana w Maksie. Owszem, mogła poczuć się upokorzona czy wykorzystana po przyłapaniu go na zdradzie, ale nie sądzę, żeby aż tak bardzo rozpaczała z powodu chłopaka z którym była bardziej na pokaz. Zwłaszcza, że wkrótce potem Alicja zaczyna flirtować z tajemniczym Hadrianem, jednocześnie cały czas niby będąc w związku z Maksem. Z tej historii wyłania się obraz Alicji jako próżnej dziewczyny dla której najważniejsze jest, żeby po prostu mieć chłopaka. A i tak jest to jeden z nielicznych przykładów, kiedy Alicja zaczyna wykazywać jakiekolwiek cechy charakteru, ponieważ przez większość książki jest całkowicie bezbarwna. Bohaterka ma też jakiś znajomych z którymi praktycznie nie ma żadnych interakcji, ale mimo to łączy ich ,,ogromna przyjaźń”. Autorka wprowadza też niepotrzebne wątki jak wizyta kuzynów z której nic nie wynika i chwilami gubi się we własnej książce. W pewnym momencie Alicja mówi, że lubi matematykę, by jakieś dwadzieścia stron później opowiadać jaka to dla niej czarna magia. Swoją drogą, co na profilu matematyczno – fizycznym robi osoba, która nie umie ani matematyki, ani fizyki?

Jak pisałam wyżej, nieco lepiej robi się gdy Alicja już głębiej wchodzi w relację z Hadrianem i dowiaduje się kim tak naprawdę on jest. Cały pomysł może nie był zły, akcja mogłaby być zupełnie ciekawa, gdyby nie wspomniany już brak napięcia oraz bardzo widoczne kalki z innych książek. I nie mam nic przeciwko inspirowaniu się innymi dziełami i nawiązywaniu do nich, jeśli robi się to dobrze, ale pani Polak zdecydowanie to nie wyszło. Cała sprawa z magikami to typowa hybryda Nocnych Łowców i ,,Alicji w Krainie Zombi”. Postać Tristana(swoją drogę, czy w każdej tego typu książce musi być jakiś Tristan?) musiała być inspirowana Sebastianem Morgensternem, tylko że Sebastian był postacią dobrze skonstruowaną, nie był typowym złym i każde jego zachowanie miało sens w kontekście historii stworzonej przez Cassandrę Clare. Natomiast Tristan opisywany w tej książce bardziej przypomina czarny charakter z serialu dla dzieci na Disney Chanel, który ,,jest taki zły, przerażający, zniszczmy go”. W ogóle chwilami sposób w jaki rozwijała się intryga i sceny, które miały być tajemnicze, naprawdę przypominały mi jakieś ,,Miraculum. Biedronka i Czarny Kot”(przepraszam fanów, ale ja tego nie cierpię). Oczywiście, nie zabrakło też sytuacji rodem ze ,,Zmierzchu”. I o ile ,,Zmierzch” jest naiwny, ale napisany w taki sposób, że dobrze i szybko się go czyta, tak tego samego nie można powiedzieć o ,,Królu Kier”.

Czy ,,Król Kier” ma zalety? Tak, są to zalążki dość ciekawego świata fantasty oraz kilka ładnych cytatów. Niestety, pomysł na fabułę został zmarnowany, a cytaty przygniótł bardzo dziwny, chwilami bardzo prosty, a w innych momentach zbyt kwiecisty styl. Warto wyrabiać sobie własne zdanie, więc może nie powiem, że żałuje przeczytania ,,Króla Kier”, bo zaspokoiłam swoją ciekawość i mogłam napisać tą recenzję, co sprawiło mi sporo frajdy, to zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że polecam Wam tę powieść. Jest mnóstwo innych dobrych młodzieżówek, fantastyki czy retellingów. I polskich powieści też.

,, Niech twoja dusza śpi wśród gwiazd.”

Ps. Przyznam, że tytuł nasunął mi skojarzenie, że może być to historia w której współczesny odpowiednik carollowskiej Alicji poznaje współczesnego Króla Kier i pomysł na połączenie dość mi się spodobał, bo byłby oryginalny, i mógłby zapoczątkować tajemniczą i pełną emocji historię. Niestety, z samą ,,Alicją w Krainie Czarów” powieść Aleksandry Polak też nie ma zbyt wiele wspólnego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rapture

W tej książce przenosimy się w przyszłość (i to dosłownie). Danielle Jamie prezentuje nam z lekka futurystyczną wizję przyszłości, chociaż nie martw...

zgłoś błąd zgłoś błąd