Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłamca

Cykl: Kłamca (tom 1) | Seria: Kuźnia Fantastów
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,19 (7195 ocen i 500 opinii) Zobacz oceny
10
557
9
907
8
1 514
7
2 113
6
1 227
5
548
4
134
3
128
2
38
1
29
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747881
liczba stron
272
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski

Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. I to tłumaczyłoby obecność Kłamcy... Ocalony po szturmie na Valhallę Loki – adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców – postanawia przystać do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki. Szybko jednak okazuje się, że w świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, niezwykłe zdolności boga kłamstwa...

Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. I to tłumaczyłoby obecność Kłamcy...

Ocalony po szturmie na Valhallę Loki – adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców – postanawia przystać do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki.

Szybko jednak okazuje się, że w świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, niezwykłe zdolności boga kłamstwa służyć mogą znacznie ważniejszym celom. Wyćwiczone sztuczki doskonale dezorientują wroga, a bezwzględność i pogarda wobec regulaminów i zasad czynią go naprawdę groźnym przeciwnikiem zła i występku. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie, coraz bardziej zależni od pomocy nowego sojusznika. I może mają rację…

Ale Loki ma własne plany.

 

pokaż więcej

książek: 674
Robert | 2012-01-10
Przeczytana: 22 listopada 2011

Kiedy autor za punkt honoru stawia sobie wykreowanie zapadającego w pamięć antybohatera, który właściwie przez wszystkich czytelników byłby mimo wszystko jednoznacznie ustawiany po tej dobrej stronie, to ja taką jego książkę łapię w swoje ręce z wielką ochotą. Gdy dodatkowo, pojawia się masa aniołów, demonów i cały ten zakręcony mistycyzm na pograniczu realizmu i fantastyki, to już raczej ciężko mnie od takiej produkcji odciągnąć :)

Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego za „Kłamcę” zabrałem się dopiero teraz. Są pewne przypuszczenia, że stało się to za sprawą kilku książek pani Mai Lidii Kossakowskiej, tudzież literatury zagranicznej uzupełnionej dużą dozą aniołów itp. stworków. Możliwe, że przyczyniły się do tego jakieś siły nieczyste. Doszło jednak do tej wiekopomnej chwili i szczęśliwie dołączyłem do grona czytelników ‘anielskiej fantastyki’ w wydaniu pana Ćwieka.

Bóg wyruszył w podróż po innych Światach. Anioły zostawione samopas, zabrały się za eksterminację pomniejszych bóstw z innych kultur. Przy okazji szturmu na Valhallę, odnajdują Lokiego – nordyckiego boga kłamców i oszustów. Chłopak wydaje się mieć dryg w rękach i skrzydlaci postanawiają pod pewnymi warunkami zatrzymać go przy życiu i zrobić z niego swojego chłopca od brudnej roboty. Takie anielskie ‘przynieś, wynieś, pozamiataj’. Z racji, że na świecie różnych wierzeń masa, to i pomniejszych mitycznych bóstw nie zabraknie. Robota pali się w łapkach :)

I tu się zaczyna cała zabawa. Loki, tudzież tytułowy Kłamca ma w głębokim poważaniu wszelkie regulaminy i ustalenia. Ma zawsze własny plan, nawet mimo tego, że znacznie inny mają jego zwierzchnicy. Ma też pokręcony, ale wcale nie nielogiczny system wartości. Na pierwszy rzut oka system ograniczony do egoizmu i zwykłej chęci przetrwania, ale jednak przy drugim spojrzeniu zawierający trochę więcej podstawowych pozytywnych uczuć. Otrzymujemy zatem prawie nieprzewidywalnego (anty)bohatera, który może się jawić jako buntownik przeciwko wszystkiemu i wszystkim, czasem jednak walczący o słuszną sprawę. Jak dla mnie bomba.

Mocny atut tej książki, to wrzucenie do jednego kotła nordyckiego bóstwa z chrześcijańską angelologią i demonologią oraz masą innych wierzeń, czy to słowiańskich, rzymskich czy jeszcze mniej znanych. I siłą nie jest mnogość, a naprawdę ciekawy sposób połączenia wielu mitologii i częściowe wyjaśnienie, jakim cudem to wszystko mogłoby funkcjonować. Przy tym nie zabrakło dużej dawki humoru, która jeszcze bardziej podbija poziom lektury i powoduję, że rączki lepią się do kolejnych stron.

Jest to ten typ książki, gdzie czytelnik poprzez zabawę i naprawdę lekką lekturę może w szybki i prosty sposób poszerzyć zasób swojej wiedzy nt. otaczających nas ‘transcendendentalnych dziwów’. Wiedza okresowo napakowana mniejszymi bzdurkami, ale w sumie, kto by brał taką książkę w całości na poważnie? Ze swojej strony, daję kciuk wysoko w górę i powiadam: Czytajcie!

[Recenzja pierwotnie opublikowana na blogu www.zakladnik-ksiazek.pl]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Exodus

Tak trudno ocenić tę powieść. Niby jest tu wiele: różne miejsca w Europie, miłość, tragedia rodzinna, media społecznościowe, uzależnienie od gadżetów...

zgłoś błąd zgłoś błąd