Zbiornik 13

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Czytelnik
6,9 (29 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
7
7
7
6
6
5
1
4
0
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Reservoir 13
data wydania
ISBN
9788307034164
liczba stron
296
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
L_Settembrini

Pierwsza od 2010 roku książka nagrodzonego Impac Prize autora powieści Nawet psy. Za powieść Zbiornik 13 Jon McGregor został nominowany do The Man Booker Prize 2017. Prezentowany tom to historia życia wielu osób w cieniu tragedii jednej rodziny. Środek zimy, pierwsze lata XXI wieku. Przebywająca na wakacjach dziewczynka zaginęła w pagórkowatym terenie w sercu Anglii. Wieśniacy zostają wezwani...

Pierwsza od 2010 roku książka nagrodzonego Impac Prize autora powieści Nawet psy. Za powieść Zbiornik 13 Jon McGregor został nominowany do The Man Booker Prize 2017. Prezentowany tom to historia życia wielu osób w cieniu tragedii jednej rodziny.

Środek zimy, pierwsze lata XXI wieku. Przebywająca na wakacjach dziewczynka zaginęła w pagórkowatym terenie w sercu Anglii. Wieśniacy zostają wezwani do pomocy w poszukiwaniach obejmujących całe wrzosowiska, policja organizuje blokady dróg, a do spokojnej zazwyczaj wsi zjeżdżają tłumy reporterów.

Poszukiwania zaginionej trwają, a życie toczy się dalej; ludzie się rodzą, umierają, wracają, wyjeżdżają, zdradzają, bogacą i ubożeją., bo taka jest kolej rzeczy, bo tak musi być. Wobec tragedii niezmienna jest też przyroda - pod krokwiami stropu kościoła wiszą nietoperze, czaple pełnią straż w nurcie rzeki, kwiczoły gnieżdżą się stadami w koronach głogów, a w głębokich lasach buszują borsuki i lisy – parzą się i walczą, polują i umierają.

Napisana oszczędną prozą o wielkiej sile rażenia i dyskretnym wdzięku, powieść McGregora jest portretem zapracowanej wspólnoty, na której życie pada cień straty obcych ludzi. Stanowi ona zarazem studium rytmów świata natury i stale odnawialnej ludzkiej skłonności do agresji, która ujawnia się stopniowo przez trzynaście lat trwania skutków szoku po dramacie jednej rodziny.

 

źródło opisu: Czytelnik, 2018

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1630

O tej, co ginie i o tym, co ucieka

Z racji, drodzy Państwo, na moje zainteresowania, wykształcenie oraz zawód wszystko niemal postrzegam przez pryzmat techniki. Techniki, doprecyzuję, nie w znaczeniu praktycznego zastosowania wiedzy, a jako umiejętności wykonywania czynności (rym, niestety, nie mojego autorstwa, lecz słownika, z którym wespół w zespół właśnie działam). Nie inaczej jest z powieściopisarstwem; choć romantyczne dusze twierdzić będą, że jakość dzieła pozostaje kwestią talentu, natchnienia, muzy czy inspiracji, to bez dobrego rzemieślniczego warsztatu ani rusz. Mój pogląd na literaturę, że tak bezczelnie ukradnę frazę Stanisławowi Lemowi, nie po to przedstawiam, żeby się nim chwalić, lecz po to, żeby pochwalić Jona McGregora, który w „Zbiorniku 13” popisał się techniką godną mistrzów.

Powieść zaczyna się jak rasowy dreszczowiec: ginie dziewczynka. Zrozpaczeni rodzice wraz z policją rozpoczynają poszukiwania, a mieszkańcy wsi, gdzie cała rodzina spędzała wakacje, przyłączają się do nich bezzwłocznie z podszytym współczuciem entuzjazmem. I tutaj pierwsze zaskoczenie: po początkowym trzęsieniu ziemi, wbrew klasycznej zasadzie Alfreda Hitchcocka, nic więcej się nie dzieje. Myślą może Państwo, że tańczę na ostrzu noża, ocierając się o obrzydliwy spoiler, ale tak nie jest (zwyczajnie zabrakłoby mi odwagi) – bo nawet niezbyt uważny czytelnik po lekturze pierwszych dwudziestu czy trzydziestu stron będzie absolutnie pewny, że „Zbiornik 13” nie opowiada o zaginięciu dziewczynki, a to, czy ta się znajdzie,...

Z racji, drodzy Państwo, na moje zainteresowania, wykształcenie oraz zawód wszystko niemal postrzegam przez pryzmat techniki. Techniki, doprecyzuję, nie w znaczeniu praktycznego zastosowania wiedzy, a jako umiejętności wykonywania czynności (rym, niestety, nie mojego autorstwa, lecz słownika, z którym wespół w zespół właśnie działam). Nie inaczej jest z powieściopisarstwem; choć romantyczne dusze twierdzić będą, że jakość dzieła pozostaje kwestią talentu, natchnienia, muzy czy inspiracji, to bez dobrego rzemieślniczego warsztatu ani rusz. Mój pogląd na literaturę, że tak bezczelnie ukradnę frazę Stanisławowi Lemowi, nie po to przedstawiam, żeby się nim chwalić, lecz po to, żeby pochwalić Jona McGregora, który w „Zbiorniku 13” popisał się techniką godną mistrzów.

Powieść zaczyna się jak rasowy dreszczowiec: ginie dziewczynka. Zrozpaczeni rodzice wraz z policją rozpoczynają poszukiwania, a mieszkańcy wsi, gdzie cała rodzina spędzała wakacje, przyłączają się do nich bezzwłocznie z podszytym współczuciem entuzjazmem. I tutaj pierwsze zaskoczenie: po początkowym trzęsieniu ziemi, wbrew klasycznej zasadzie Alfreda Hitchcocka, nic więcej się nie dzieje. Myślą może Państwo, że tańczę na ostrzu noża, ocierając się o obrzydliwy spoiler, ale tak nie jest (zwyczajnie zabrakłoby mi odwagi) – bo nawet niezbyt uważny czytelnik po lekturze pierwszych dwudziestu czy trzydziestu stron będzie absolutnie pewny, że „Zbiornik 13” nie opowiada o zaginięciu dziewczynki, a to, czy ta się znajdzie, dla przedstawionych wydarzeń ma minimalne znaczenie.

O czym w takim razie traktuje powieść? Tutaj, drodzy Państwo, zaczyna się (czy też, będąc formalnie poprawnym, powraca) temat techniki, o której pisałem we wstępie. Gdyby nie to, że ta proza jest tak gęsta, tak wzruszająca, tak pełna treści i tak autentyczna, można by się poważyć na stwierdzenie, iż „Zbiornik 13” jest o niczym. „Niczym” nazywam tu codzienność, czyli cały ten czas, który każdemu z nas, ludzi, zwyczajnie przecieka przez palce. McGregor zdecydował się na krok pozornie karkołomny: rozpoczął od potężnego uderzenia, które potem całkowicie niemal zlekceważył. Wyszedł jednak z tej niebezpiecznej sytuacji bez szwanku, a nawet – z rękami uniesionymi w geście zwycięstwa.

W życiu zupełnie niemal wyrwanej z rzeczywistości wsi po zaginięciu dziewczynki wszystko zostaje po staremu. Rodzą się dzieci, a starzy umierają, młodzi dorastają i przemieniają się z wolna w dorosłych, ludzie schodzą się i rozchodzą, a rytm pór roku pozostaje w magicznym, nierozerwalnym związku z narodzinami owiec – nie wiadomo właściwie, co zależy od czego, co stanowi fundament tej przyczynowo-skutkowej zależności. Wszystko to rzeczy, na które zwyczajnie nie zwraca się uwagi, co, zdaje się, na McGregora działa jak płachta na byka: postanowił rzucić się brutalnie na ten permanentny brak koncentracji stanowiący immanentną cechę ludzkości i rozszarpać go na strzępy. Najważniejszą treścią „Zbiornika 13” są wszystkie te rzeczy, od których zwykle ucieka się do literatury: niezapłacone rachunki, źle płatna praca, nieudany związek, serie mikronieporozumień wywołujących ból nie do wytrzymania. Brytyjczyk przemienił szarość kolejnych dni w pełną liryki, przepiękną pieśń.

Dlaczego z taką pewnością twierdzę, że nie tylko czystej wody talent czy też potężne natchnienie uczyniły ze „Zbiornika 13” rzecz tak niezwykłą? Co jest kwestią techniki? Po pierwsze: absolutne panowanie nad całym mrowiem bohaterów. Postaci jest bardzo dużo (żadnej jednak nie można nazwać protagonistą; wszystkie przedstawione zostają z pewnego dystansu), natomiast chaosu – ani trochę. Mieszkańcy wioski pojawiają się i znikają, wyjeżdżają i wracają, kochają się i rozstają, ale zawsze w idealnie wyliczonych momentach; ich koegzystencja tworzy głęboko przemyślaną konstelację, której poznawanie przynosi wiele satysfakcji. Po drugie: opisy przyrody. Cóż, nie wierzyłem, że kiedykolwiek będę zmuszony kogokolwiek pochwalić za tworzenie horrorów dla licealistów, ale Brytyjczyk posługuje się nimi genialnie. Same w sobie nie są szczególnie wymyślne, ale ich prostota doskonale współgra z rytmem życia wsi, co dodaje całości niezwykłego uroku. Ludzka egzystencja zostaje wpisana w szeroki kontekst ginącej i odradzającej się przyrody, a obok powstałej harmonii nie sposób przejść obojętnie.

Nie będę się przed Państwem krygował i przyznam otwarcie: „Zbiornik 13” to najlepsza książka, jaką przyszło mi w tym roku czytać. Kilku kontrkandydatów było naprawdę mocnych („4 3 2 1”, „Świat w płomieniach” czy „Ruiny i zgliszcza” to najwyższa prozatorska półka), ale w moim osobistym rankingu Jon McGregor przewyższył swoich utalentowanych kolegów po piórze. Stworzył powieść udowadniającą, że kameralność może być kluczem do największego artystycznego sukcesu.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (313)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1790
Piotr | 2018-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2018

Kolejne wyzwanie dla mnie okazało się być podróżą niezwykłą. Na pozór książka o prostej konstrukcji, a w rzeczywistości...

"Zbiornik 13" można porównać do kręgów wody, które z każdym kolejnym kręgiem są coraz słabsze. Kamieniem wrzuconym do wody jest zaginięcie kilkunastoletniej dziewczynki Rebeccy Shaw, która znika w trakcie ferii świątecznych, kręgami kolejne lata. W poszukiwania angażują się mieszkańcy wsi, a sama wieś nawiedzają tłumy dziennikarzy, rządnych sensacji. Kolejne spekulacje i ślady prowadzą donikąd. Mieszkańcy próbują przejść po jakimś czasie do porządku dziennego i powrócić do stanu sprzed tego "wypadku", ale to nie jest takie proste. Wychodzą kolejne fakty z ich życia, kładąc cień na ich wydawać by się mogło nieskazitelnych życiach. Każdy kolejny rok to wspomnienie rocznicy zaginięcia i inne emocje, które im towarzyszą.

Jon McGregor to pisarz oszczędny w słowach, ale przenikający do głębi swoimi przemyśleniami, językiem. Mistrzowska gra słów przekłada się na...

książek: 712
Na półkach: Przeczytane

Jon McGregor to urodzony na Bermudach angielski pisarz, który inspirację do swoich prac czerpie z dzieł takich autorów jak: Alice Munro, Douglas Coupland, Raymond Carver, Richard Brautigan czy Charles Simic. To jeden z tych pisarzy, który sławę i coroczne zyski ceni zdecydowanie mniej niż zadowolenie z oddanego tekstu. Od swojego debiutu w 2002 roku wydał tylko cztery książki, a trzy z nich doczekały się nominacji do nagrody Bookera, w tym recenzowana powieść.

Akcja lektury osadzona została na początku XXI wieku na spokojnej angielskiej wsi. To właśnie tam, przebywająca tu przejazdem nieletnia Rebecca Shaw ginie bez wieści. Mimo kompleksowych prób poszukiwania, zaangażowania społeczności lokalnej, prasy i telewizji, dziewczynki nie udaje się odnaleźć. Ten incydent stanie się zalążkiem właściwej treści książki, tym razem stroniącej od mrocznej intrygi czy rodzinnego minidramatu. McGregor nie stawia na łatwe i sprawdzone rozwiązania, umiejętnie buduje napięcie, proponując najpierw...

książek: 1150
Izabela Pycio | 2018-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2018

"O północy, z nastaniem nowego roku, od strony miasteczka za doliną rozbłysły fajerwerki, których z powodu znacznej odległości nie było słychać, więc nikt nie wyszedł popatrzeć."

Przyznam, że zagłębianie się w tak skonstruowaną powieść było nowym wyzwaniem, powiewem świeżości w przygodzie czytelniczej, oryginalnym relaksem z książką w ręku. Brak dialogów, tylko opisy, ale jak wypełnione kwintesencją, kluczową istotą, bez zbędnych upiększeń czy rozdmuchiwania narracji, ale za to z sugestywnymi drobnymi powtórzeniami, niosące to samo znaczenie, ale za każdym razem w innym świetle. Mamy przeświadczenie, że spotykamy się z czymś nadzwyczajnie wartościowym, wyjątkowo wnikliwym, doskonale oddającym istotę ludzkiego życia. Książka sprawiła mi wielką niespodziankę, zapewniła fantastyczny wieczór w towarzystwie inteligentnej, ambitnej i w instynktowny sposób skłaniającej do refleksji literatury.

Z powściągliwością, wyczuciem, zrozumieniem, mądrością wybiegającą ponad zwykłą codzienność,...

książek: 2291
Matylda Saresta | 2018-06-03
Na półkach: Przeczytane

Nie oceniam, bo nie doczytałam.
Pokonała mnie mega nużąca i wymagająca narracja.
Nie lubię męczyć się przy książkach.
Literatura nie dla mnie.

książek: 216
Hania | 2018-09-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 września 2018

Absolutnie to "literatura piękna". OPOWIEŚĆ O PRZEMIJANIU, MOIM ZDANIEM








Absolutnie "literatura piękna". Opowieść o przemijaniu, powtarzalności cykli życia, od wiosny po kolejną wiosnę, z roku na rok...Wszystkie postaci występujące są postaciami pierwszoplanowymi i jest to zabieg zaskakujący i zadziwiający precyzją stworzenia ich losów. Lektura wymagająca skupienia, każde zdanie jest ważne a bohaterów cała masa. Każdy ma coś do powiedzenia i pomimo braku dialogów doskonale ich rozumiemy. Przeżywają swoje smutki, radości, miłości i zdrady i w tym wszystkim bardzo chcę się im towarzyszyć...Polecam

książek: 17
DailyVibes | 2018-07-11
Na półkach: Przeczytane

„Zbiornik 13” to niesamowity portret psychologiczny ludzi, którzy z pozoru żyją własnym życiem, a jednak gdzieś z tyłu głowy nieustannie pojawia im się wspomnienie nastolatki. Co najlepsze (dla niektórych najgorsze) – w książce nie ma ani jednego dialogu. To nierzadko męczy, sama miałam momenty, że musiałam odpocząć od lektury, ale summa summarum dochodzimy do wniosku, że książka nie byłaby tak dobra, gdyby nabruździć w niej jeszcze zbędnymi rozmowami. W ten sposób siedzimy cały czas w głowie bohaterów, z perspektywy narratora w trzeciej osobie, i mamy wgląd w ich przemyślenia, obawy i lęki.

Czym różni się „Zbiornik 13” od innych książek? Tu żadne słowo nie jest użyte przypadkowo. Wszystko łączy się w spójną całość, nie mamy wrażenia sztucznego nadmuchiwania treści, żeby liczba stron się zgadzała. Pozornie obce sobie wątki mistrzowsko się łączą i czytelnik ma wrażenie olśnienia, a potem żalu, że sam na to nie wpadł. Od jakiegoś czasu odkrywam geniusz książek sensacyjnych i...

książek: 1672
Hanna | 2018-09-24
Przeczytana: 24 września 2018
książek: 505
dagins | 2018-09-20
Przeczytana: 20 września 2018
książek: 3204
starshefa | 2018-09-18
Na półkach: 2018, Przeczytane, Kindle
Przeczytana: 10 września 2018
książek: 956
mamaKa | 2018-09-16
Na półkach: Kundelek:), Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2018
zobacz kolejne z 303 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Przyznano The British Book Awards

W poniedziałkowy wieczór przyznano The British Book Awards, czyli nagrody za najlepsze dokonania na brytyjskim rynku książek. Wśród laureatów wiele książek, które są już dostępne w naszych księgarniach.


więcej
Co warto czytać wiosną?

„Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!” Co prawda nie widać jej za oknem, ale widać ją na stronach wydawnictw, które uzupełniają swoje zakładki z zapowiedziami na najbliższe miesiące. Sprawdźcie na co warto czekać, po co sięgnąć i którą książkę zabrać w plener, gdy wreszcie zrobi się na stałe ciepło i słonecznie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd