Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,84 (403 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
44
8
81
7
102
6
79
5
39
4
17
3
14
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308063934
liczba stron
832
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
AMisz

Regina jest prostą chłopką, dla której Kraków to obietnica lepszego bytu i zarobku. Dziewczyna zostaje przyjęta na służbę do mistrza Bartłomieja, uznanego słodownika, który, jak szybko się okazuje, oczekuje od niej oddania i posłuszeństwa nie tylko w kuchni… Wkrótce na świat przychodzi „potworek” – Regina nie umie myśleć inaczej o swojej córce karlicy. A jednak to właśnie Dosia trafia na...

Regina jest prostą chłopką, dla której Kraków to obietnica lepszego bytu i zarobku. Dziewczyna zostaje przyjęta na służbę do mistrza Bartłomieja, uznanego słodownika, który, jak szybko się okazuje, oczekuje od niej oddania i posłuszeństwa nie tylko w kuchni… Wkrótce na świat przychodzi „potworek” – Regina nie umie myśleć inaczej o swojej córce karlicy. A jednak to właśnie Dosia trafia na królewski dwór. To jej oczami – postaci prawdziwej, która rzeczywiście przechadzała się po królewskich krużgankach, opiekunki, świadka wydarzeń, uczt, ślubów, spisków i gwałtów – podglądamy codzienne życie jagiellońskich królewien: Jadwigi, Izabeli, Zofii, Anny i Katarzyny.

Córki Wawelu… zadziwiają rozmachem i drobiazgowością, jednocześnie pociągają barwną fabułą i plastycznością opisów. Brzezińska, jako wytrawna historyczka i znawczyni epoki, dba o szczegóły, powołuje się na źródła, a jako pisarka, tak ciekawie snuje opowieść, że jej książkę czytać można na równi jako dzieło historyczne i wciągającą powieść. To właśnie tu toczyła się historia: pomiędzy komnatami, na uliczkach, w spiżarniach i w ciemnych zaułkach Krakowa. Często miały na nią wpływ z pozoru mało znaczące wydarzenia, co Brzezińska potwierdza w dokumentach. Tylko tam, gdzie brakuje źródeł, pisarka wspomaga się wyobraźnią.

To książka totalna, jakiej w polskiej literaturze historycznej jeszcze nie było.

 

źródło opisu: https://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: https://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1022

Okres średniowiecza oraz renesansu jawi się nam jako czas, w którym triumfowali mężczyźni. To oni zasiadali przecież na tronach, oni dowodzili zwycięskimi armiami, wstrzymywali słońce i ruszali ziemię, panowali w domostwach oraz zasiadali na ważniejszych, nie tylko urzędniczych stanowiskach. O ich szaleństwach, romansach, miłościach, nie zawsze słusznych decyzjach, czy też bitewnej furii pieją księgi historyczne; zarówno podrzędne podręczniki oraz dzieła naukowe. Patriarchat, to jedne z pierwszych skojarzeń, jakie przywodzi nam ten okres historyczny. Kobiety tamtych czasów – zarówno królowe, jak i zwykłe uliczne ladacznice – kryją się w cieniu swoich mężów, władców, kapłanów, urzędników, naukowców; mężczyzn, którym przyznano władzę, nad – jak wtedy ją określano – słabą, gorszą wręcz płcią. Jednak ta płeć nigdy nie była słaba i wcale nie gorsza, jak pokazuje chociażby przykład Bony Sforzy; polskiej królowej nad wyraz wyedukowanej oraz politycznie rozeznanej. Mimo wszystko jednak, kobiety zostały okryte w tej epoce cieniem, który w swej napisanej z rozmachem powieści, odgania Anna Brzezińska, ukazując realia zarówno zwyczajnych służek, jak i królewien.

Dosia przychodzi na świat, dokładnie w ten sam dzień co królewska córka Bony Sforzy oraz Zygmunta I Starego – Katarzyna. Jej życie jednak znacznie różni się od tego prowadzonego przez potomkinię władcy Polski, Dosia poczęta została bowiem w wyniku gwałtu mistrza Bartłomieja na wywodzącej się ze wsi młodej służce Reginie. Ponadto dziewczynka okazuje się być karlicą, służącą w swej młodości ladacznicom, jako dziwo, otwierające portfele ciekawskim, posiadającym grosz, widzom. Jednak splot pewnych wydarzeń sprawia, że karlica trafia na sam Wawel, a dzięki sympatii trzech córek Zygmunta I, zostaje ona ich towarzyszką oraz powiernicą, mającą pozostać w ich życiach, już do ostatnich ich chwil.

Córki Wawelu to opowieść o kobietach epoki średniowiecza i renesansu, a zarazem obszerna, wartościowa lekcja historii skupiająca się na ich życiu, jak i na elementach świata je okalającego. Anna Brzezińska mistrzowsko prowadzi czytelnika zarówno po korytarzach zamku wawelskiego, jak i najobskurniejszych ulicach ówczesnego Krakowa, w poszukiwaniu prawdy o kobietach wszelkich stanów oraz charakterystyki rzeczywistości, w której dane im było żyć. Otrzymujemy portrety kobiet z nieomal wszystkich stanów społecznych. Od ladacznic, przez służbę, arystokrację, aż po same królowe. Dowiadujemy się jak niełatwe – bez względu na sprawowaną pozycję – były ich żywota. Jak płonęły na stosach, jak niekiedy bezkarnie gwałcone były przez swoich pracodawców, jak w większości aspektów życia podlegały mężczyznom. Pierw próbującym je wydać za mąż ojcom, potem traktującym je z góry mężom, widziane przez nich jedynie, jako mogące wydać na świat ich dzieci ciała.

Omawiana przeze mnie pozycja jest powieścią napisaną z niebywałym rozmachem. Zawiera ona dzieje członków monarchii – głownie jej żeńskiej części – ówcześnie panującej w Europie, z przeważeniem dziejów postaci historycznych pochodzenia polskiego. Fabularna historia karliczki Dosi – towarzyszki wawelskich królewien, przeplata się z często długimi wywodami na temat ówczesnej obyczajowości, kultury, codziennych aspektów życia, czy nawet kwestii tak wydawać by się mogło odległej od monarszych komnat, jak palenia heretyków na stosie. Córki Wawelu przez właśnie ową właściwość, są skierowane do, rzec można, dość wąskiego grona odbiorców. Do wielbicieli historii, pasjonatów dziejów rodu Jagiellonów, osób zainteresowanych mentalnością ludzi dawnych epok oraz entuzjastów kolei losu szesnastowiecznej, a także piętnastowiecznej Europy.

Dzieło Anny Brzezińskiej to przeżycie niewątpliwie niezapomniane, choć zmuszające do poświęcenia mu pokaźnej ilości czasu. Książka ta ma bowiem ponad 800 stron. Osiemset stron pełnych niekiedy żartobliwych, niekiedy przerażających opowieści na temat koronowanych głów rządzących ówczesną Europą. Osiemset stron poświęcone kobietom wywodzącym się ze wszystkich stanów, ich niełatwemu życiu, a także mentalności, jaką się odznaczały. Osiemset stron przepełnionych faktami, lecz również wątkami dodanymi. Przykładem jest chociażby sama postać Dosi. Chociaż wedle historyków karliczka istniała, autorka, jak sama przyznaje musiała sama upleść jej dzieje przed dostaniem się na wawelski dwór.

Historia Polski przed wiekiem XX, była dla mnie tematyką dość odległą, niezbyt zresztą atrakcyjną. Moja miłość do historii bazuje głównie na zainteresowaniu okresem komunizmu, a także wydarzeniami z lat 1939-1945. Książka pani Anny jednak nieco zmieniła dość wąskotorowy zasięg moich historycznych zainteresowań; przypomniała jak wielką miłością niegdyś darzyłam wszelakie filmy kostiumowe, mające miejsce w średniowieczu oraz epokach późniejszych, czy to na ziemiach angielskich, francuskich, rosyjskich, bądź dla kolejnego przykładu polskich. Córki Wawelu zmuszają czytelnika do szukania informacji na własną rękę, zasiewają chęć pogłębienia swojej wiedzy na temat tej epoki, odnalezienia portretów postaci, o których jeszcze przed momentem się czytało. To naprawdę, naprawdę świetna powieść historyczna.

Styl pisania pani Anny Brzezińskiej jest naprawdę godny wyróżnienia. Również dzięki niemu, przez lekturę Córek Wawelu nie przechodzi się tak długo, jak mogłoby się wydawać, ze przeczytanie tak obszernej powieści zajmie. Choć wciąż, jak już mówiłam wcześniej, jest to przedsięwzięcie dość czasochłonne! Mam jednak zastrzeżenie co do, dość można rzec dygresyjnego oraz zaburzonego pod względem chronologicznym sposobu wyłożenia historii, a także przekazywania informacji na temat owej epoki. Rozumiem zamysł, podporządkowanie się tematyce kolejnych rozdziałów oraz przytaczanie scen z życia karlicy oraz królewien, jednak dla mnie, jako odbiorcy często pojawiające się dygresje, sprawiające, że czytelnik odchodzi od wydarzenia, nazwijmy go na potrzeby chwili głównego, wprowadza niejaki zamęt. Zaburzenie chronologiczne, objawiające się w przytaczaniu różnych scen z życia danej królewny, w różnych, niekiedy bardzo odległych od siebie rozdziałach, także działało na pewnego rodzaju dyskomfort pojawiający się podczas lektury. Być może jest to odczucie czysto subiektywne i bardziej wprawionym w czytaniu tego gatunku nie przeszkodzi, jednak dla mnie stało się to (jedynym) minusem powieści.

Widać w piórze pani Brzezińskiej, że nie jest to jej pierwsza literacka próba. Ma ona za sobą bowiem już wiele książek, podchodzących jednak pod gatunek, z goła by się wydawać mogło inny, czyli fantastykę. Za ową twórczość była również nagradzana. Córki Wawelu na nagrodę i to nie jedną zdecydowanie również zasługuje i mocno trzymać będę kciuki, by tak się właśnie w przyszłości stało. Jest to powiem powieść bardzo dopracowana, ciekawa, zdecydowanie mimo objętości nie nużąca, pełna portretów kluczowych dla europejskiej sceny politycznej postaci. W Córkach Wawelu, mimo że pierwsze skrzypce gra niezwykle zróżnicowane potomstwo króla Zygmunta I Augusta to na kartach tej powieści, możemy również poznać oblicza oraz fakty historyczne dotyczące życia chociażby Ivana IV zwanego (zdecydowanie słusznie, jeśli ktoś by mnie pytał) Groźnym, bądź familii polskiej królowej Bony Sforzy. W tej książce widać niewyobrażalny wręcz momentami ogrom wiedzy oraz pracy włożonej w jej napisanie. Chociażby z tego powodu, autorce należą się słowa uznania oraz szacunku.

Lektura Córek Wawelu zajęła mi prawie cztery dni. Zdecydowanie mogę jednak uznać, że nie był to czas zmarnowany. Zamknęłam tę powieść ukontentowana zarówno jako wielbicielka słowa pisanego, jak i historii samej w sobie. Odeszłam od tej powieści żądna pogłębienia swojej wiedzy. Wrócę do niej, jako do świetnie napisanego, intrygującego portretu epoki, widzianej oczami kobiet. Bo na pewno wrócę, może nie do całości, lecz na pewno do pewnych rozdziałów, jeszcze raz, niekiedy z bardzo skrajnymi emocjami czytając o rolach i dolach kobiet wywodzących się z różnych stanów społecznych. Do królewien, do ladacznic, służek oraz żon arystokratów. Do domniemanych trucicielek, czarownic, wyrodnych matek. Wszystkim wielbicielom historii mogę serdecznie polecić książkę pani Anny Brzezińskiej, gdyż jest warta Waszej uwagi.
(http://zagoramiksiazek.blogspot.com/2017/09/corki-wawelu-opowiesc-o-jagiellonskich.html)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łowcy mikrobów

Dla mnie ciekawostka, ale też chyba po prostu lektura o czymś, o czym nie wiedziałem prawie nic. Warto przypomnieć kiedy to było pisane (zdaje się 192...

zgłoś błąd zgłoś błąd