Cień rycerza

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Wielkie Płaszcze (tom 2)
Wydawnictwo: Insignis
7,96 (131 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
22
8
43
7
23
6
15
5
1
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Knight's Shadow
data wydania
ISBN
9788365743756
liczba stron
648
język
polski
dodał
Ciacho

Tristia to kraj przeżarty intrygami i korupcją. Idealistyczny młody Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze – legendarni wędrowni trybuni, którzy zaprowadzali w królestwie sprawiedliwość – zostali napiętnowani jako zdrajcy. Lecz tuż przed tym, jak jego głowa została zatknięta na żerdzi, król zobowiązał każdego ze swoich stu czterdziestu czterech trybunów do wykonania innej misji. Falcio Val...

Tristia to kraj przeżarty intrygami i korupcją. Idealistyczny młody Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze – legendarni wędrowni trybuni, którzy zaprowadzali w królestwie sprawiedliwość – zostali napiętnowani jako zdrajcy. Lecz tuż przed tym, jak jego głowa została zatknięta na żerdzi, król zobowiązał każdego ze swoich stu czterdziestu czterech trybunów do wykonania innej misji. Falcio Val Mond, Pierwszy Kantor, z pomocą innych Wielkich Płaszczy Kesta i Brastiego wypełnił ostatnie zadanie od jego Króla: odnalazł jego czaroity – a przynajmniej jeden z nich, który zresztą okazał się całkiem czymś, a właściwie kimś, innym niż się spodziewali. Teraz ich zadaniem jest ochrona czaroitu przed tymi, którzy próbują go unicestwić. Nie byłoby z tym żadnego kłopotu, gdyby na ich drodze nie stali daishini, równie legendarna grupa asasynów, nie zapominając o książętach, którzy są zdeterminowani, by zachować władzę w swoim rozbitym królestwie.

 

źródło opisu: www.insignis.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
nan1989 książek: 501

Błędny Rycerz, święty i łajdak

Falcio val Mond zdecydowanie nie ma szczęścia do kobiet. Chociaż nie – ma, tyle że nie w sposób w jaki każdy normalny mężczyzna by sobie życzył. Wprawdzie Falcio do końca normalnym mężczyzną nie jest, ale faktem jest, że w przeciągu jednego roku w jego życiu pojawiło się ich całkiem sporo i wszystkie przyprawiają go o ból głowy. Dobra księżniczka, zła księżniczka, niby księżniczka, matka króla i jeszcze parę innych na dokładkę (w tym widmo jego zamordowanej żony). Do tego wszyscy rycerze królestwa mają chętkę na jego głowę, a Krawcowa i książęta knują intrygi raczej nie wróżące mu i jego najbliższym towarzyszom świetlanej przyszłości.

Nazwanie tej książki naiwną, to tak jak stwierdzić w ciemno, że kolejna książka Remigiusza Mroza okaże się literackim bestsellerem. To oczywista oczywistość i raczej się nie zmieni w kolejnych tomach. Ale dzięki osadzeniu akcji w takich a nie innych realiach, ta naiwność ma specyficzny urok. Bo, bądźmy szczerzy, taki rozwój wypadków zupełnie nie sprawdziłby się w obecnej rzeczywistości. Motyw błędnego rycerza powinien być wykorzystany właśnie w takiej serii jak „Wielkie Płaszcze”, gdzie zostaje wykreowana odpowiednia atmosfera i środowisko. Choć jak się tak mocniej zastanowić, fabuła „Cienia rycerza” jest naiwna tylko do pewnego stopnia, bo od pewnego momentu zaczyna się dziać dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy. Ale nie martwcie się, Falcio nieustannie nadrabia te braki; nasz bohater prze do przodu wbrew ludziom, świętym i bogom. Ten człowiek...

Falcio val Mond zdecydowanie nie ma szczęścia do kobiet. Chociaż nie – ma, tyle że nie w sposób w jaki każdy normalny mężczyzna by sobie życzył. Wprawdzie Falcio do końca normalnym mężczyzną nie jest, ale faktem jest, że w przeciągu jednego roku w jego życiu pojawiło się ich całkiem sporo i wszystkie przyprawiają go o ból głowy. Dobra księżniczka, zła księżniczka, niby księżniczka, matka króla i jeszcze parę innych na dokładkę (w tym widmo jego zamordowanej żony). Do tego wszyscy rycerze królestwa mają chętkę na jego głowę, a Krawcowa i książęta knują intrygi raczej nie wróżące mu i jego najbliższym towarzyszom świetlanej przyszłości.

Nazwanie tej książki naiwną, to tak jak stwierdzić w ciemno, że kolejna książka Remigiusza Mroza okaże się literackim bestsellerem. To oczywista oczywistość i raczej się nie zmieni w kolejnych tomach. Ale dzięki osadzeniu akcji w takich a nie innych realiach, ta naiwność ma specyficzny urok. Bo, bądźmy szczerzy, taki rozwój wypadków zupełnie nie sprawdziłby się w obecnej rzeczywistości. Motyw błędnego rycerza powinien być wykorzystany właśnie w takiej serii jak „Wielkie Płaszcze”, gdzie zostaje wykreowana odpowiednia atmosfera i środowisko. Choć jak się tak mocniej zastanowić, fabuła „Cienia rycerza” jest naiwna tylko do pewnego stopnia, bo od pewnego momentu zaczyna się dziać dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy. Ale nie martwcie się, Falcio nieustannie nadrabia te braki; nasz bohater prze do przodu wbrew ludziom, świętym i bogom. Ten człowiek jest jakby wyrwany z innej epoki, a to sporo znaczy zważywszy, że mamy do czynienia z cyklem fantasy. W swoich działaniach kieruje się wzniosłą ideą, tyle że jest ona wręcz niemożliwa do urzeczywistnienia i w zasadzie tylko on jeden w nią wierzy. Jak sam Brasti stwierdził: Falcio chce zbawić świat, zamiast skupić się na ludziach którzy go tworzą. Idealista w każdym calu.

Jak dotąd największą zaletą tej serii jest humor. Pod tym względem autor ma doskonałe wyczucie chwili i na całego korzysta ze swojego lekkiego pióra. Bo jest ono niesłychanie lekkie i przez to lektura jest o wiele przyjemniejsza i w znacznym stopniu rekompensuje absurdalne części fabuły. A głównym ich bohaterem jest oczywiście Falcio, który zdaje się być niezniszczalny, choć przy takim trybie życia powinien umrzeć jeszcze w pierwszym tomie. Ale nie zapominajmy o jego towarzyszach, którzy na szczęście nie tworzą tylko tła i również odgrywają istotne role. Szczególne laury należą się Brastiemu, co nie powinno specjalnie dziwić, zważywszy na fakt że oryginalni wydawcy zarezerwowali mu miejsce na okładce. Zaiste jego czyny powinne być opiewane w pieśniach jeszcze długo po jego śmierci. A przynajmniej Brasti tak twierdzi, gdyż trubadurzy pewnie i tak wszystko przekręcą i wyjdzie na to, że cały ten czas spędził w pobliskiej karczmie, pijąc i zabawiając się z oberżystkami, podczas gdy jakiś Brazti Gudpow ratował świat. Kest również wniósł sporo do fabuły i choć jest znacznie mniej zrównoważony niż w poprzedniej części (w końcu jest teraz świętym), to nadal pozostaje moim ulubionym bohaterem i bez niego książka nie byłaby w połowie tak interesująca, choć to oczywiście kwestia gustu. Słowem, ci trzej są gwiazdami serii o „Wielkich Płaszczach”.

W „Cieniu rycerza” naprawdę sporo się dzieje i jestem bardzo ciekawa co Sebastian de Castell zaserwuje czytelnikom w kolejnych dwóch tomach. Jednak można być pewnym, że w „Krwi świętego” i „Tronie tyrana” czeka na nas sporo intensywnej akcji, mnóstwo humoru i jeszcze więcej naiwności, która w przypadku tej konkretnej serii jest wręcz wskazana. Bo odrobina absurdu nigdy nikomu nie zaszkodzi i pozwoli się oderwać od nudnej rzeczywistości.

Natalia Neisser

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (571)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 524
Marzena | 2018-04-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 kwietnia 2018

Sebastien de Castell stworzył nowy podgatunek powieści przygodowej - jest to powieść spod znaku Wielkiego Płaszcza i rapiera - zbieżność nazwy i wszelkie skojarzenia z 'płaszczem i szpadą' są jak najbardziej słuszne i pożądane.

Muszę przyznać, że Autor ma niesamowitą wyobraźnię, i nadaje lekturze drugiego tomu jeszcze większe tempo, nie ma chwili na odpoczynek co, uwierzycie mi, na przestrzeni 650 stron jest nie lada wyczynem, ale również może w pewnym momencie zmęczyć - i to nie tylko poranionych, wyczerpanych, skonanych bohaterów, ale także czytelnika, bo przecież ileż można?! Ciągłe zasadzki, bitwy, potyczki, wewnętrzne rozterki Falcia, Kesta i Brastiego...mogą w pewniej chwili znużyć, jednak sposób narracji i pełen humoru styl de Castella powoduje, że lektura zaraz znów wciąga.

Falcio Val Mond, Pierwszy Kantor Królewskich Wielkich Płaszczy nadal mocno wierzy w prawa ustanowione przez nieżyjącego już Króla, i zamierza do końca swoich dni walczyć w jego służbie, jednak z...

książek: 3150

Po raz drugi zostałam urzeczona historią Wielkich Płaszczy. Zarówno język autora jak i zawiłość akcji tak bardzo przypadły mi do gustu, że wczytywałam się w każde słowo bez opamiętania.
Arcydzieło!

książek: 223
Arturion | 2018-04-27
Na półkach: Przeczytane

Z przykrością muszę stwierdzić, że ta część była dla mnie całkowicie przewidywalna. Czyta się dobrze, ale... Pierwsza część była trochę lepsza. Akcja wartka (choć są dłużyzny), lecz trzymającej za jaja treści nie tak dużo. Liczę jednak na pozostałe tomy. Choć wielkości Tolkiena, ani Dumasa tu nie ma. Także Eddingsa i Williamsa. Krawcowa w nowej roli? Dla mnie marne. Psychologii amatorskiej nazbyt wiele...
Nasz świat spsiał, więc i literatura rozrywkowa trochę też.
Główny bohater przez całą akcję prawie nie do użytku bojowego?
To w ogóle historia męczenia i dręczenia bohaterów - opisy tortur i poniżeń, to chyba zasadnicza treść. Jakby wrogowie Wielkich Płaszczy byli naprawdę tak potężni, to dawno by wygrali. Wychodzenie z opresji jest totalnie niewiarygodne. No i smuci mnie zgubienie gdzieś Wielkiego Konia.
Jednak trzeci i czwarty (bo będą) przeczytam. Choć to prawie amatorszczyzna z emocjami na poziomie polityki ONZ w XXI wieku (zbyt dużo histerii, za mało konkretów).
Ech, liczę...

książek: 432
czomicz | 2018-06-03
Przeczytana: 18 maja 2018

Wiem, iż pisząc te słowa powtarzam się, ale niezmiernie rzadko zdarza mi się kupować książki w dniu premiery. A już szczególnie książki w wersji analogowej...
A "Cień Rycerza" właśnie zakupiłem w dniu premiery i to w wersji papierowej. I zacząłem ją czytać, rzucając wszystko inne w kąt, jak tylko do mnie dotarła. I... I znowu mnie zassało niczym błotne bajorko na moczarach... Muszę się przyznać, iż mimo wszystko jest odrobinę gorzej niż w "Ostrzu Zdrajcy", ale mi się i tak pieruńsko podobało. Mister de Castell, magic still working. Cool!
A teraz tycia odrobinka jojczenia. Niestety dość mocno zauważalna jest pewna schematyczność. Osoby, które przeczytały oba tomy "Wielkich Płaszczy" na pewno ją zauważą. Mam nadzieję, iż to tylko drobny wypadek przy pracy i w kolejnych tomach już po niej śladu nie zostanie, albo zacznie się powoli robić niefajnie, a tego nie chcielibyśmy przecież.
Ponadto Kest nadal bawi się w Świętego od Morderców, tfu... od Mieczy miało być, ale szczególnie ta...

książek: 654
Northman | 2018-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2018

Płaszcze i szpady (a właściwie rapiery) powracają!

"Cień rycerza", kontynuacja głośnej zeszłorocznej premiery, "Ostrza zdrajcy"... daje radę :) Problem z kontynuacjami generalnie - i to od zawsze - jest taki, że muszą unieść ciężar sukcesu części nr 1... Zadanie w przypadku tej książki było o tyle trudne, że "Ostrze zdrajcy" odniosło rzeczywiście spory sukces i spodobało się całej rzeszy czytelników. No i trzeba powiedzieć, że się... udało ;)

Udało się przede wszystkim dzięki sposobie prowadzenia narracji i fabuły przez autora. Książka wciąga, zaskakuje, fabularnie pędzi cały czas naprzód, co - choć momentami może nużyć, z racji objętości książki - sprawia, że nudzić się nie sposób. Nie można też nie wspomnieć o czarnym, ciętym humorze bijącym z każdej strony ;) To robi swoje. A sama historia cały czas ma w sobie, niewyczerpany jak dotąd, potencjał. Potencjał bazujący na małym odświeżeniu gatunku (choć rapier to nie szpada, ale płaszcz wciąż jest ;) ) z domieszką nowych...

książek: 821
Kryanka | 2017-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tom drugi serii po udanym debiucie jak nic innego pokazuje, jakim pisarzem jest autor. Moim zdaniem Castell ma duży potencjał, w który sam do końca nie wierzy, a poza tym lubi zgrane banały i czasem popada w pompatyczny ton. Historia zrobiła się bardziej mroczna, co ma swoje plusy i minusy.

Zamiast jasnego moralnego konfliktu, motywem przewodnim została skomplikowana polityka. Falcio val Mond (zwany też Falsio dal Vond) musi zdecydować, kogo najlepiej posadzić na tronie i kto byłby skłonny w tym pomóc a kto woli raczej zabić Pierwszego Kantora w jakiś wymyślny sposób. Bohaterowie mają na głowie: krwiożerczych Książąt, wiedźmę Trin, zbuntowanych rycerzy, wojnę domową, rebelię wieśniaków, obrażonych asasynów oraz wredną Krawcową. Co chwila ktoś inny wysuwa się na prowadzenie wśród wrogów, jak w szybkim kryminale. Co gorsza, Falcio umiera od trucizny, Kest walczy z efektami ubocznymi świętości a Brasti ze zwątpieniem w słuszność sprawy. W dodatku w dalszym ciągu nie bardzo wiadomo,...

książek: 574
krakowskie-puchi | 2018-08-22
Przeczytana: 13 sierpnia 2018

Drodzy Odwiedzający, będziecie zaraz świadkami przedziwnego wpisu, w którym recenzja książki, ocenionej przeze mnie na sześć gwiazdek, składać się będzie prawie wyłącznie z opisu owej książki minusów. Prawda jest bowiem taka, że zdarza się pozycja, która przynosi wiele radości przy czytaniu, w której lubicie bohaterów i zależy Wam na ich losie, więc choćbyście nawet chcieli, to nie możecie jej ocenić negatywnie, a mimo to dostrzegacie cały szereg problemów i potknięć pisarza, które powinny zaważyć na jej ocenie. Taką właśnie pozycją jest dla mnie drugi tom cyklu o Wielkich Płaszczach Sebastiena de Castella.

Zacznijmy jednak od początku. W "Cieniu rycerza" Falcio val Mond razem ze swoją wyjętą spod prawa bandą przyjaciół próbuje ocalić następczynię tronu, ukryć się przed okrutną i mściwą Trin, nie dać się jeszcze bardziej wplątać w knowania Krawcowej (za późno!) i uniknąć śmierci z rąk dashinich. Jak łatwo się domyśleć, idzie mu to wszystko jak po grudzie i w pewnym momencie...

książek: 821
Kryanka | 2018-03-19
Przeczytana: 27 lipca 2017

Tom drugi serii po udanym debiucie jak nic innego pokazuje, jakim pisarzem jest autor. Moim zdaniem Castell ma duży potencjał, w który sam do końca nie wierzy, a poza tym lubi zgrane banały i czasem popada w pompatyczny ton. Historia zrobiła się bardziej mroczna, co ma swoje plusy i minusy.

Zamiast jasnego moralnego konfliktu, motywem przewodnim została skomplikowana polityka. Falcio val Mond (zwany też Falsio dal Vond) musi zdecydować, kogo najlepiej posadzić na tronie i kto byłby skłonny w tym pomóc a kto woli raczej zabić Pierwszego Kantora w jakiś wymyślny sposób. Bohaterowie mają na głowie: krwiożerczych Książąt, wiedźmę Trin, zbuntowanych rycerzy, wojnę domową, rebelię wieśniaków, obrażonych asasynów oraz wredną Krawcową. Co chwila ktoś inny wysuwa się na prowadzenie wśród wrogów, jak w szybkim kryminale. Co gorsza, Falcio umiera od trucizny, Kest walczy z efektami ubocznymi świętości a Brasti ze zwątpieniem w słuszność sprawy. W dodatku w dalszym ciągu nie bardzo wiadomo,...

książek: 1847

Równo rok temu zaczęłam swoją przygodę z Sebastienem de Castell i jego cyklem o Wielkich Płaszczach. Ostrze zdrajcy zrobiło w blogosferze wielki szum. Osobiście nie byłam tak mocno zachwycona, jak wszyscy inni i nie czekałam z wielkim zniecierpliwieniem na kontynuację. Wiedziałam, że po Cień rycerza na pewno sięgnę, jednak nie czułam, że musi to być już. Gdyby nie to, że miałam ochotę na jakąś lżejszą fantastykę zapewne kilka dni ta książka przeleżałaby na półce. Gdy zaczęłam ją czytać miałam wrażenie, że - podobnie jak przy pierwszym tomie - wystarczy mi na lekturę jej jeden dzień. Tym razem nie było jednak tak kolorowo.

Falcio val Mond ma trzy cele w życiu. Utrzymać przy życiu dziedziczkę ukochanego Króla, odbudować honor Wielkich Płaszczy i przeżyć. To ostatnie robi się coraz trudniejsze, gdyż w jego żyłach krąży trucizna, która zabija go powoli każdego dnia, a liczba jego wrogów wzrasta. Z pomocą Krawcowej powinno im być łatwiej, jednak wygląda na to, że stara kobieta ma swoje...

książek: 1930
Magda | 2018-05-04
Przeczytana: 2018 rok

http://smag-rekomendacje.blogspot.com/

Po całkiem przyjemnych chwilach z pierwszym tomem serii fantasy Wielkie Płaszcze z przyjemnością zabrałam się za drugi tom. Miałam to szczęście, że zapoznałam się z książkami autora dość późno – dzięki temu nie musiałam czekać na tom drugi, a mogłam od razu oddać się w pełni klimatowi. A co spotkamy z drugim tomie?

Ponownie dodam, że okładki mnie uwodzą. Utrzymane w tym samym klimacie i bardzo przyciągają uwagę. A treść? Tu sprawa jest skomplikowana. Zanim król umarł, zobowiązał swoich wiernych wojaków do wykonania pewnej misji. Falcio wraz z przyjaciółmi – Kesta i Brastiego – próbują wypełnić dane słowo. Odnalezienie i ochrona czaroitów. Sprawy się bardzo komplikują, gdy okazuje się, że nie jest to przedmiot a osoba. W dodatku ścigają ich legendarni asasyni, książęta także zrobią wszystko, by utrzymać się władzy choć minimalnej i zgładzić każdego wroga. W dodatku Falcio ma problemy zdrowotne, przez co misja staje się prawie niewykonalna....

zobacz kolejne z 561 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wielkie Płaszcze w świetnej formie – druga część fantastycznej serii już w księgarniach

Debiutancka książka Sebastiena de Castella, a zarazem pierwsza część czterotomowej serii „Wielkie Płaszcze”, spotkała się z fantastycznym przyjęciem czytelników i krytyków. Czas na kolejną część serii!


więcej
Patronaty tygodnia

Święta, święta... i po świętach. Na pocieszenie prezentujemy listę książek pod naszym patronatem, które trafią w tym tygodniu na księgarskie półki. Wśród nich znajdziecie m.in. „Cień rycerza” Sebastiena de Castell, czyli fantastykę spod znaku płaszcza i szpady, i „Monachium” – thriller szpiegowski Roberta Harrisa. A to nie wszystko. Sprawdźcie, jakie jeszcze nowości szykują dla Was wydawcy. 

 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd