Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni wykład

Tłumaczenie: Jan Kabat
Wydawnictwo: Nowa Proza
7,29 (910 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
84
9
139
8
181
7
251
6
137
5
78
4
19
3
14
2
4
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Last Lecture
data wydania
ISBN
978-83-7534-052-5
liczba stron
289
słowa kluczowe
Randy Pausch, śmierć, choroba
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Monia

To miał być zwykły, pożegnalny wykład nieznanego szerzej profesora kończącego pracę na prestiżowym amerykańskim uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu. I pewnie przemówienie zapamiętałaby jedynie grupka najwierniejszych studentów, gdyby nie to, że zostało ono umieszczone w Internecie. Ostatni wykład pod tytułem "Jak spełniłem swoje marzenia z dzieciństwa" błyskawicznie stał się jednym z...

To miał być zwykły, pożegnalny wykład nieznanego szerzej profesora kończącego pracę na prestiżowym amerykańskim uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu. I pewnie przemówienie zapamiętałaby jedynie grupka najwierniejszych studentów, gdyby nie to, że zostało ono umieszczone w Internecie. Ostatni wykład pod tytułem "Jak spełniłem swoje marzenia z dzieciństwa" błyskawicznie stał się jednym z najchętniej oglądanych nagrań w serwisie YouTube. Bo wykład, który uczynił ze skromnego specjalisty od programów komputerowych osobę znaną i podziwianą, nie był jednak całkiem zwykły.

"Okoliczności naszego spotkania są dość niezwykłe. Od półtora roku walczę z rakiem trzustki, ale popatrzcie: tu są najnowsze zdjęcia USG, na których widać kilkanaście guzków atakujących moją wątrobę" - zaczął swój wykład 47-letni Randy Pausch, uśmiechając się do zdumionej publiczności. A potem dodał, że przeprasza wszystkich, którzy uważają, że powinien być bardziej przygnębiony i... dziarsko wykonał kilkanaście pompek. "Ci, którzy nadal mi współczują, niech wskoczą na scenę i pokażą, czy potrafią mnie przebić" - oświadczył i zebrał lawinę oklasków. Przez kolejne 74 minuty Randy Pausch tłumaczył zasłuchanym studentom, jak należy żyć. "Okazuj ludziom wdzięczność za to, co dla ciebie zrobili. Kiedy coś spieprzysz, przeproś. Nigdy nie narzekaj, po prostu pracuj jeszcze ciężej. A przede wszystkim nie rezygnuj z dziecięcych marzeń" - mówił profesor, okraszając wykład licznymi dygresjami, wspomnieniami z młodości i dowcipami. "Większość nas miało w dzieciństwie marzenia: miejsca, które chcieliśmy zwiedzić, ludzi, których chcieliśmy spotkać, pracę, która chcieliśmy wykonywać. To wszystko to nasze marzenia, które mogą się stać potężnym źródłem motywacji. Niektórzy z czasem rezygnują z nich. Zachowanie ich to podstawowa wartość, która świadczy o naszym człowieczeństwie".

Randy Pausch w wieku 46 lat zrealizował większość ze swoich marzeń, i o tym, jak je zrealizował jest też jego wykład. Dał on wszystkim słuchaczom więcej niż jakiekolwiek podręczniki motywacji. Zachwycona publiczność wielokrotnie przerywała mu wybuchami śmiechu i owacjami. "Umieram, ale nadal dobrze się bawię i zamierzam cieszyć się życiem do końca dni, jakie mi jeszcze pozostały" - oświadczył Pausch na zakończenie, a sala wręcz eksplodowała oklaskami.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 708
Miss_Jacobs | 2010-01-30
Na półkach: Przeczytane

"Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz."*
Są na tym świecie rzeczy, zdarzenia, uczucia, o których nie wiem ile słów by się napisało to i tak zawsze to będzie za mało. Do tej kategorii zalicza się książka „Ostatni wykład” .
Opowiada o niesamowitym wykładowcy uniwersyteckim, który postanowił wygłosić ostatni wykład, kiedy dowiedział się o swojej śmiertelnej chorobie.
Miał w sobie niesamowitą siłę by mówić nie o śmierci, lecz o marzeniach i o tym jak do nich dążył. Posługując się banalnymi dla większości frazesami, dociera do ludzi. Robi to z charyzma, ciepłem, poczuciem humoru.
Historia zdarzyła się naprawdę, na wykładzie obecnych było 400 osób w tym felietonista Jeffrey Zaslow. To właśnie dzięki niemu mamy okazję obcować z wykładem w formie piśmiennej.
Na jednym z blogów czytelniczych przeczytałam opinię o tym, że książka jest słaba, pisana prostym językiem. Owszem pisana jest prostym językiem. Randy nie ma talentu Zafona czy Schmitta. Jednak przecież nie o to chodziło. Ta książka to przede wszystkim pamiątką, którą kochający ojciec chciał zostawić swoim dzieciom, by miały jak najwięcej faktów jego istnienia i tego jakim był człowiekiem, Czy w obliczu takiej miłości, można mówić o słabej treści ? Moim skromnym zdaniem zdecydowanie nie. Nie ma nic piękniejszego niż akt czystej miłości, której dowodem jest ta oto książka. Miłości nie tylko do swoich dzieci czy żony, ale również do samego życia i ludzi.
Jeffrey oczywiście mógł stworzyć swoją książkę na podstawie tej historii. Jednak nie miałaby tej mocy jaką według mnie ma teraz.
Być może jest banalna, być może ma prosty język i zawiera zwykłe frazesy... Dla mnie to wspaniały przykład mądrości, pokory i radości. Z tego wszystkiego chcę czerpać ile się da.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lucky Luke #78: Wujaszkowie Dalton

Morris stworzył postać rewolwerowca, który będąc szybszym w strzelaniu od swojego cienia, z miejsca zyskał miliony fanów na całym świecie.Nie mała w t...

zgłoś błąd zgłoś błąd