Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto ślepców

Seria: Mistrzowie Literatury
Wydawnictwo: Rebis
7,38 (4224 ocen i 433 opinie) Zobacz oceny
10
348
9
731
8
959
7
1 180
6
550
5
249
4
81
3
86
2
18
1
22
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ensaio sobre a Cegueira
data wydania
ISBN
9788375102482
liczba stron
348
słowa kluczowe
totalitaryzm, surrealizm
język
polski
dodała
Ewa

Inne wydania

Pewnego dnia na nienazwane miasto w nienazwanym kraju spada epidemia białej ślepoty. Bez ostrzeżenia dotyka ludzi zajętych zwykłymi, codziennymi sprawami, nie oszczędzając nikogo – starców, dzieci, kobiet, mężczyzn, osób prawych i z prawością mających niewiele wspólnego, słabych i silnych. Władze w pośpiechu zamykają pierwszą grupę w nieczynnym szpitalu psychiatrycznym. Z dnia na dzień ta...

Pewnego dnia na nienazwane miasto w nienazwanym kraju spada epidemia białej ślepoty. Bez ostrzeżenia dotyka ludzi zajętych zwykłymi, codziennymi sprawami, nie oszczędzając nikogo – starców, dzieci, kobiet, mężczyzn, osób prawych i z prawością mających niewiele wspólnego, słabych i silnych.

Władze w pośpiechu zamykają pierwszą grupę w nieczynnym szpitalu psychiatrycznym. Z dnia na dzień ta zamknięta społeczność zaczyna się rządzić własnymi, twardymi prawami, które szybko wyznaczają role ofiar i oprawców, poddanych i panów. I tylko jedna osoba wie, że nie wszyscy są ślepi. Ta powieść jest wstrząsającym i głęboko przenikającym czytelnika studium kondycji ludzkiej.

Na postawie „Miasta ślepców” Fernando Meirelles nakręcił film z Julianne Moore, Gaelem Garcią Bernalem oraz Dannym Gloverem w rolach głównych.

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 446
alison2 | 2012-09-10
Przeczytana: 09 września 2012

José Saramago to wyjątkowo charakterystyczny pisarz. Jego książek nie sposób pomylić z dziełami jakiegokolwiek innego autora. Portugalczyk, laureat Nagrody Nobla, człowiek, któremu na sukces przyszło czekać ponad 60 lat...

Przyznaję, że należę do wiernych wielbicielek twórczości tego pisarza. Mimo to odnoszę się z pełnym zrozumieniem do każdego, kto po przeczytaniu kilkunastu stron którejkolwiek książki Saramago, rzucił nią o ścianę... Dlaczego miałby to zrobić? O tym później.

"Miasto ślepców" to chyba jedna z najbardziej znanych książek pisarza, głównie za sprawą efektownej ekranizacji powieści, autorstwa Fernando Meirellesa.

W nienazwanym kraju znajduje się zwykłe, nienazwane miasto. Ani lepsze, ani gorsze od milionów innych miast na całym świecie. W tym przeciętnym mieście, dochodzi do niezwykłego zdarzenia. Oto na środku skrzyżowania, jeden z kierowców niespodziewanie traci wzrok. Sprawa jest dość nietypowa, bo nieszczęśnik nie tylko nigdy nie miał większych problemów ze wzrokiem ale też po utracie wzroku zamiast ciemności, której doświadczają zwykli ślepcy, widzi biel... Niedługo potem ta sama przypadłość dotyka osoby, które miały bezpośredni kontakt z pierwszą ofiarą – człowiek, który pomógł mu na skrzyżowaniu, lekarz okulista, u którego szukał pomocy, jego własna małżonka. Choroba zatacza coraz szersze kręgi i rząd, pragnąc uniknąć białej epidemii, postanawia umieścić chorych w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym. Zamknięci w nim ludzie stają w obliczu konieczności zorganizowania życia na nowo, ręka w rękę z każdym, kogo los sprowadził do szpitala. Szybko okazuje się jednak, że w obliczu tragedii pojęcia dobra i zła ulegają przewartościowaniu, a człowiek jest zdolny do najstraszniejszych czynów, by choć trochę przedłużyć własną egzystencję. Cudowny, zorganizowany, cywilizowany świat rozpada się niczym domek z kart, a chore społeczeństwo coraz bardziej przypomina dzikie zwierzęta. W tym całym zamieszaniu nikt nawet nie przypuszcza, że w szpitalu znalazła się jedna, zdrowa osoba...

Trzeba przyznać, że José Saramago, jak mało kto potrafi zanurzyć się w umysł zwykłego człowieka i wydobyć z niego wszystkie myśli, nawet takie, o których istnieniu sami jeszcze nie wiemy lub wolimy nie wiedzieć. Pisarz zmusza nas do zastanowienia się nad tym, gdzie kończy się nasze człowieczeństwo, jak łatwo można zapomnieć o drugiej osobie w obliczu zagrożenia własnej egzystencji. Pokazuje człowieka nie takim, jakim chciałby być a takim jakim naprawdę jest – słabym, podatnym na manipulacje, czasem nieczułym, czasem naiwnym, niedoskonałym...

Książka opowiada o wymyślonej, białej epidemii, jednak to, o czym pisze autor, możemy zaobserwować w realnym świecie. Wystarczy by w nasz bezpieczny uporządkowany świat wdarła się katastrofa. Ile razy oglądaliśmy w telewizji scenki jak to porządni obywatele okradają sklepy po tym, jak miasto nawiedziła powódź czy huragan? Jak ludzie ograbiają domy tych, z którymi jeszcze niedawno urządzali przyjęcia w ogrodzie? Ile razy widzieliśmy żołnierzy, którzy przekonani o tym, że nikt ich nie przyłapie i nie wyciągnie konsekwencji dopuszczają się gwałtów i wymyślnych tortur, również na zupełnie niewinnych i bezbronnych ludziach?

"Miasto ślepców" to nie jest przyjemna książka. To gorzka pigułka, którą trudno przełknąć a jeszcze trudniej przyznać autorowi rację – bo choć gdzieś w głębi duszy wiemy, że ma rację, tak bardzo chcemy, by się mylił.

Jakby tego było mało, książka ze strony na stronę coraz bardziej obrasta brudem. W ślepym społeczeństwie bardzo trudno zachować higienę, tym bardziej, że wiele osób wychodzi z założenia, że nie warto się trudzić – swoim potrzebom można ulżyć dosłownie wszędzie – w końcu i tak nikt nie zobaczy. Liczne opisy rozkładających się ciał, odchodów, gnijącego pożywienia, mogą sprawić spore trudności bardziej wrażliwym czytelnikom. Do tego dochodzi jeszcze bardzo specyficzny język autora, przez który wielu czytelników nie będzie w stanie przebrnąć.

Saramago nie używa imion. Choć w książce pojawi się wiele bohaterów, nie zostanie przytoczone ani jedno nazwisko. Zamast tego operować będziemy określeniami typu: zezowaty chłopiec, żona lekarza, człowiek z opaską na oku. Osobiście nie miałam z tym większych problemów i po pewnym czasie te określenia bardziej przypadły mi do gustu niż przykładowo skomplikowane nazwiska, niemniej niektórych czytelników może to drażnić.

Zdecydowanie trudniej oswoić się ze sposobem, w jaki autor prezentuje dialogi. Są one najzwyczajniej w świecie zlane z tekstem, tak że otwierając książkę na którejkolwiek stronie, można odnieść wrażenie, że w ogóle ich nie ma. Po pewnym czasie można dojść do większej wprawy, jednak na początku może zdarzyć się, że będziemy musieli przeczytać dialog dwa razy, by zrozumieć, kto brał w nim udział i co powiedział.

"Wstając, spytała, Czujesz jakąś zmianę, Żadnej, odparł, Uważaj, zapalę światło, powiesz, czy odczuwasz różnicę, Nie, żadnej, Na pewno, Nic, po prostu biel, tak jakby nie istniała noc."

Str. 17

Autor zdaje się mieć dużą słabość do różnorodnych przysłów i mądrości życiowych, które bardzo chętnie wplata w swoją opowieść.

"Na szczęście, jak to pokazuje historia ludzkości, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, choć pamiętajmy, że czasem bywa odwrotnie, dobre rzeczy pociągają za sobą fatalne wydarzenia, ale świat jest pełen sprzeczności i tylko nieliczne udaje nam się rozwikłać."

Str. 224

Saramago jest narratorem, który od czasu do czasu lubi przerwać swoją opowieść, by zastanawić się nad jakimś zagadnieniem, które być może nurtuje czytelnika. Przykładowo dlaczego któryś z bohaterów wypowiedział dane zdanie, czy wykonał daną czynność. W niektórych przypadkach uzyskamy wyczerpującą odpowiedź na takie pytania, w innych autor uczciwie informuje, że tej informacji nie otrzymamy... Co prawa jako narrator ogarnia on wzrokiem zdecydowanie większy obszar, niż którykolwiek z bohaterów, jednak niektóre zdarzenia i miejsca pozostają niedostępne nawet dla niego.

"Ciekawe, co się dzieje w środku, nie możemy ryzykować i wedrzeć się do środka, ale od czego jest wyobraźnia, chwila koncentracji i już widzimy..."

Str. 223

Dlaczego, pomimo tak specyficznego języka autora uważam, że książka jest naprawdę wybitna i warta przecztania, nawet wielokrotnie? Bo to książka prawdziwa. Mocna, bezkompromisowa, głęboka, zmuszająca do refleksji, brutalnie obnażająca najbardziej pierwotne odruchy. Książka która nie pozwala o sobie zapomnieć, wzbudza skrajne emocje, coś w nas porusza. Czy można od książki oczekiwać czegoś więcej?

(http://alison-2.blogspot.com/2012/09/miasto-slepcow_10.html)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pensjonat Marzeń

Pensjonat Marzeń, to kontynuacja powieści Szkoły Żon. Ukazane są dalsze losy czterech głównych bohaterek: Jadwigi, Juli, Misi i Marty. Bardzo się cies...

zgłoś błąd zgłoś błąd