Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarna kompania

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Cykl: Czarna Kompania (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
7,27 (773 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
61
9
104
8
183
7
214
6
121
5
52
4
20
3
11
2
2
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Black company
data wydania
ISBN
8373010718
liczba stron
298
język
polski
dodał
corrum

Inne wydania

Pierwszy tom cyklu o przygodach Czarnej Kompanii. Jest to historia grupy najemników, którzy nierozważnie wiążą się z siłami zła. Ironia losu sprawia, że stają się oni mimowolnymi obrońcami dobrej sprawy. Po wielu stuleciach przebywania w mroku na świat przybyła zła Pani. Jak głosi legenda, narodziło się właśnie dziecko, Biała Róża, które ma ją pokonać. Kamraci z Czarnej Kompanii płacą wielką...

Pierwszy tom cyklu o przygodach Czarnej Kompanii.
Jest to historia grupy najemników, którzy nierozważnie wiążą się z siłami zła. Ironia losu sprawia, że stają się oni mimowolnymi obrońcami dobrej sprawy.
Po wielu stuleciach przebywania w mroku na świat przybyła zła Pani. Jak głosi legenda, narodziło się właśnie dziecko, Biała Róża, które ma ją pokonać.
Kamraci z Czarnej Kompanii płacą wielką cenę za nierozsądne związanie się z pradawnym złem, dostają bowiem zadanie odnalezienia dziecka...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 37
berial6 | 2015-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2015

"Czarna Kompania" to lektura specyficzna, głównie ze względu na siermiężny, ciężki, żołnierski klimat i wyjątkowo pierwszoosobową narrację.

Tytułowa Czarna Kompania, banda najemników i byłych przestępców, ma dość dłużącej się od lat pracy w Berylu. Postanawiają zdradzić pracodawcę i ruszyć z Duszołapem, jednym z Dziesięciu Schwytanych, sługów Pani- dawnej królowej, która niedawno wróciła z grobu.
Świat wykreowany przez Cooka zapewne jest rozbudowany, ciekawy i oryginalny- z tym, że autor nie stara się go czytelnikowi przybliżyć, przynajmniej nie w tym tomie. Większość opisów skupia się na działaniach postaci, które zostały przedstawione naprawdę pokrótce (niekiedy nawet tylko z imienia)- dochodzi nawet do absurdów, gdzie grze w karty poświęcone są 3 strony, a opisowi bitwy kilka zdań, zupełnie jakby Cook pisał podręcznik od historii, a nie powieść fantasy.
Jest jednak coś w tej książce- od pierwszych stron akcja wciąga i czytelnik przywiązuje się do postaci czy wydarzeń- zupełnie tak, jakby czytał któryś tom z kolei, a nie drugi czy trzeci rozdział.
Narracja na pewno jest oryginalna- Konował, lekarz i kronikarz Czarnej Kompani postawił sobie za cel spisanie dziejów swojego oddziału, dowodzonego przez Kapitana, a w którego skład wchodzą postaci takie jak tajemniczy i brutalny Kruk, małomówny Milczek, jednooki Jednooki, karzeł Goblin czy porucznik Porucznik. I tu jest właśnie problem- każda postać nosi tutaj pseudonim, nie imię. O ile w przypadku żołnierzy, a raczej ułaskawionych przestępców jest to logiczne, o tyle wątpliwe jest, czy jakakolwiek cywilizacja nazwałaby miasta Beryl, Róża, Lordowie czy Urok. Chociaż ma to swój klimat- zwłaszcza, jeśli chodzi o Schwytanych czy buntowników, których imiona mówią więcej niż opis. I właśnie Schwytani są najciekawszymi postaciami, choć są oni w stanie pojawić się tylko w jednym zdaniu, by zaraz umrzeć w bitwie. Oczywiście Konował nie był świadkiem śmierci (i go to nie obchodzi), więc wspomina o stracie kilkoma słowami.
Każdy z 10, Których Schwytano jest swego rodzaju czarodziejem (magia została tu ukazana bardziej w klasyczny sposób- miotanie ogniem, przywoływanie burz, zmiennokształtność, przywoływanie zjaw), którego moc dalece przewyższa zwykłych ludzi- a nawet i całe armie. Na przykład- Władczyni Burz jest w stanie rozpętać burzę w kilka sekund. Imiona 10 sługów Pani najczęściej po krótce oddają charakter czy jakieś cechy charakterystyczne- Kulawiec kuleje, Zmiennokształtny może zmieniać własne ciało, a Duszołap mówi głosami swoich ofiar.
Czujecie się zdezorientowani tym, co piszę? Nie rozumiecie, o co chodzi? Nie wiecie, czemu Czarna Kompania zdradza swojego pierwszego pracodawcę i rusza ze Schwytanym na pomoc Pani w walce z buntownikami Kręgu? No cóż- Cook nie wyjaśnia nic, niektóre zdania trzeba czytać parę razy, niekiedy trzeba po prostu wyłączyć logiczne myślenie i nie zastanawiać się, czemu Kompania postanowiła spalić wieś. Ot, taki styl pisania- najwyraźniej Konował uznał, że przedstawiane wydarzenia są czymś normalnym, nie trzeba więc przybliżać, o co toczy się walka, kim jest Pani, albo gdzie znajduje się oddział.
Ale w tej narracji jest urok- Konował przyznaje się, że niektóre fakty celowo przekręca, nie ukazuje brutalnych zachowań Kompanii, wszystko ukazuje tylko ze swojej perspektywy, nie bawi się w sumowanie strat opisy bitew. Woli się skupiać na własnych odczuciach i przeżyciach, ciężko jest to więc nazwać 'Kronikami Czarnej Kompanii', to bardziej "Pamiętniki Konowała".
Najbardziej do gustu przypadło mi jednak to, że "Czarna Kompania" to klasyczne dark fantasy- nie ma tu miejsca na walkę Dobra ze Złem, bo żadna strona nie ma absolutnej racji. Konował nieraz ma wątpliwości- czy służba władczyni, Pani, która już kiedyś rządziła z mężem, Dominatorem, twardą ręką jest 'dobra'? Tym bardziej, że buntownicy zdają się nie walczyć tylko za siebie, ale też i za Dominatora, tyrana jeszcze większego od Pani.
Ciekawa jest też relacja Konowała i Pani- medyk nieraz marzy o władczyni, bywa nawet obiektem żartów kolegów z kompani, którzy nazywają go jej kochankiem. A sama Pani jest chyba najciekawszą postacią- niejednoznaczną, na prawdę sprawiającą wrażenie bezwzględnej, ale też zdolnej do manipulacji (a może w głębi serca dobrej...?) tyranki. Ale jeśli Pani jest tyranem... to kim jest jej mąż, którego zostawiła w grobie?

Mimo wielu wad, polecam- głównie dlatego, że to strasznie oryginalne dark fantasy, kompletnie inne od innych, gdzie ani przez chwilę nie czuć, że bohaterowie narażą się dla dobra nieznajomych (co wcale nie oznacza, że są wyprani z emocji- po drodze Kompania przygarnia Pupilkę, głuchą dziewczynkę) i że najważniejsze są dla nich pieniądze.
Mam jednak nadzieję, że kolejne tomy, gdy już wie się mniej więcej, co i jak, będą bardziej przystępne, a akcja w nich nie będzie sprawiała wrażenia aż tak losowej.
Mimo, że to ciężka lektura- warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klub Mefista

Od pierwszej chwili gdy zaczęłam ją czytać trzymała mnie w napięciu i z każdą stroną brnęłam w nią dalej z zaciekawieniem, momentami ciężko było przes...

zgłoś błąd zgłoś błąd