Koralina

Seria: Andrzej Sapkowski Przedstawia
Wydawnictwo: Mag
7,02 (4326 ocen i 340 opinii) Zobacz oceny
10
221
9
477
8
784
7
1 484
6
754
5
422
4
59
3
95
2
12
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Coraline
data wydania
ISBN
8389004348
liczba stron
160
słowa kluczowe
fantastyka, dziecko, rodzice, groza, Hugo
język
polski
dodał
corrum

"Lektura tej książki sprawi, że dreszcz przebiegnie Wam po plecach, wymknie się butem i ucieknie taksówką na lotnisko. Przepełnia ją subtelna groza, właściwa najlepszy baśniom. To arcydzieło. A guziki nigdy już nie będą takie, jak kiedyś". Terry Pratchett "To fascynująca i głęboko niepokojąca historia, która śmiertelnie mnie przeraziła. Ostrzegam, jeśli nie chcecie wylądować pod łóżkiem,...

"Lektura tej książki sprawi, że dreszcz przebiegnie Wam po plecach, wymknie się butem i ucieknie taksówką na lotnisko. Przepełnia ją subtelna groza, właściwa najlepszy baśniom. To arcydzieło. A guziki nigdy już nie będą takie, jak kiedyś".
Terry Pratchett

"To fascynująca i głęboko niepokojąca historia, która śmiertelnie mnie przeraziła. Ostrzegam, jeśli nie chcecie wylądować pod łóżkiem, trzęsąc się ze strachu i jęczeć z kciukiem w ustach, to lepiej cofnijcie się bardzo powoli, omińcie tę książkę szerokim łukem i poszukajcie sobie innej rozrywki, ot, choćby śledztwa w sprawie tajemniczego morderstwa albo robienia zwierzątek z włóczki".
Lemony Snicket

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 682
SeVIIen | 2017-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2017

A.:

„Koty nie mają imion (...). Wy, ludzie, macie imiona. To dlatego, że nie wiecie, kim jesteście. My wiemy, kim jesteśmy, więc nie potrzebujemy imion.”

Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem. Jesteś ciekawy, dokąd prowadzą drzwi, których nigdy nie otwierałeś… Ach, ta dziecięca ciekawość! Jak to mawiają? Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Prawda… Chyba większość z nas nie umiałaby się oprzeć pokusie… Tak samo jest z Koraliną. Po drugiej stronie tajemniczych drzwi znajduje drugą mamę i drugiego tatę oraz kota, który nie ma imienia. Kiedy wraca do pierwszego domu okazuje się, że prawdziwi rodzice zaginęli… I co teraz?!

„Koralina” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Neila Gaimana. Do tej pory udawało mi się go omijać. Ale w końcu przyszedł czas i na niego… Zupełnie przypadkiem byłą to właśnie ta konkretna jego powieść. Jakieś półtora roku temu obejrzałam animację „Koralina i tajemnicze drzwi”, ale wtedy nie zainteresowałam się twórcami i nie miałam pojęcia, że to na podstawie prozy Gaimana! Tak samo jak do niedawna nie wiedziałam, że „Gwiezdny pył” – film, który jako jeden z nielicznych zawsze poprawia mi humor – także został nakręcony na podstawie powieści tego autora… Po raz pierwszy usłyszałam o nim oglądając jeden z moich ulubionych seriali – „Simpsonów”. W jednym z odcinków głos podkładał nie kto inny, tylko Neil Gaiman we własnej osobie. Ale wówczas nawet nie chciało mi się sprawdzać, kto to taki… Od pewnego czasu jednak natykałam się na to nazwisko i w końcu postanowiłam zapoznać się z książkami tego pana. I wiem teraz jedno – za długo z tym zwlekałam!

Tajemnicza, mroczna opowieść… Tak, to jest coś w sam raz dla mnie! Losy Koraliny są niczym historia Alicji w Krainie Czarów. Tyle, że w czasach współczesnych… Kot jest? Jest! Tyle, że tutaj nie ma imienia, ale powyższy cytat już do tego nawiązał, tak samo, jak i jedno z wcześniejszych zdań. Czy się bałam? Muszę przyznać, że nie… Ale tylko dlatego, że wcześniej oglądałam ekranizację. Gdybym jej nie widziała… Byłoby inaczej. Jednak nie twierdzę, że oczyma wyobraźni nie widziałam innych obrazów niż te przedstawione w animacji. Tak – Gaiman przekonał mnie do swojej osoby, a ja jak najbardziej to wykorzystam… Już niedługo.

Zachęcam wszystkich do przeczytania „Koraliny”. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że nie jest to książka dla dzieci. Według mnie – jak najbardziej jest! A dlaczego to dzieci mają żyć w przekonaniu, że na świecie istnieje tylko dobro i światłość? Dlaczego nie uczyć ich od maleńkości, że druga strona medalu – zło i mrok – także jest obecna w życiu? Przecież nie istnieją postacie tylko białe i czarne, a dobro nie zawsze zwycięża. Więc polecam małym i dużym! Jako lekturę OBOWIĄZKOWĄ!

P.S. Już nigdy nie spojrzę tak samo na zwykłe guziki.

----------------------------------

D.:

Rodzice Koraliny przeprowadzają się do nowego mieszkania. Podczas gdy starzy zajęli się pracą, mała wyrusza przeszukać całą posiadłość. Poznaje między innymi ekscentrycznych sąsiadów, szepczące szczury i kota. Wszystko się zmienia, kiedy otwiera tajemnicze drzwi prowadzące do innego wymiaru, gdzie wszystko niby jest takie same, a jednak... Inne.

Koralina to cieniutka, stustronicowa książka. Z pozoru wygląda na czytadło dla dzieci, ale to tylko półprawda. Bohaterka odbywa podróż do innego świata niczym "Alicja w Krainie Czarów" i spotyka tam swoją "Drugą Matkę" i "Drugiego Ojca". Oboje są groteskowymi karykaturami jej prawdziwych rodziców. Sam "Drugi Świat" jest pomysłowo wykreowany. Mamy tu zmieniające się obrazy, żyjące zabawki, zapomniane dusze w szafach i mgliste granice, po których przekroczeniu cofamy się z powrotem do miejsca, w którym byliśmy - Zupełnie jak w filmie "Identity" z 2003 roku. Przygoda z pozoru baśniowa i nieprawdopodobna niesie ze sobą dojrzałe przesłanie i do jej prawidłowego odczytania trzeba mieć chociaż odrobinę dojrzały umysł - ale nie za bardzo.

Koralina to powieść zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Jeżeli miałbym się do czegoś doczepić, to chyba tylko do tego, że gnębi mnie kilka niedomknętych wątków, ale to nie jest moja pierwsza pozycja Gaimana i wiem, że ten autor rządzi się własnymi prawami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Noc świętego Bartłomieja

Ten komiks to dzieło sztuki, arcydzieło scenariusza Gabriela Maciejewskiego i rewelacyjnego rysunku Huberta Czajkowskiego. Obydwaj dokonali czegoś, co...

zgłoś błąd zgłoś błąd