Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwiat pustyni. Z namiotu Nomadów do Nowego Jorku

Tłumaczenie: Marek Wrześniewski
Cykl: Waris Dirie (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,39 (11306 ocen i 819 opinii) Zobacz oceny
10
1 075
9
1 584
8
2 289
7
3 702
6
1 528
5
834
4
134
3
138
2
7
1
15
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Desert Flower
data wydania
ISBN
8372272808
liczba stron
254
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Lemma

Inne wydania

Waris urodziła się w Somalii, w plemieniu pustynnych wędrowców, wychowała się pośród kóz, bydła i wielbłądów.
W wieku 13 lat dziewczęta z tego plemienia są poddawane rytuałowi obrzezania i wydawane za mąż. Jednak bohaterka książki została poddana obrzezaniu w wieku około 5 lat, a miała być wydana za mąż dopiero w wieku 13 lat
Te dwa wydarzenia zaważyły na całym przyszłym życiu Waris.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: zdjęcie własne

książek: 419
Karriba | 2012-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2012

"Kwiat pustyni" pożyczyłam w ubiegły weekend od jednej z moich współlokatorek. Na moją "decyzję" czekała długo - będzie ze dwa lata. Namawiała mnie, potem zrezygnowana odpuszczała, a po jakimś czasie ponawiała atak. Broniłam się na wszystkie znane mi sposoby - zawsze miałam dużo nauki, jakiś niecierpiący zwłoki tekst do napisania czy projekt do wykonania, a najczęściej stos innych, ciekawszych w moim mniemaniu, książek do przeczytania.

Wydaje mi się, że unikałam "Kwiatu pustyni", bo ta książka trochę mnie przerażała. Przyznaję, że mam problem z czytaniem historii opartych na faktach. Lubię poczucie, że to o czym czytam jest fikcją literacką, że tak naprawdę nikomu się nie przytrafiło. Być może jestem zbyt wrażliwa, chociaż właściwie nigdy się o to nie posądzałam. Sama nie wiem jakie jest źródło mojej niechęci do czytania biografii, autobiografii czy innych podobnych książek.

W sobotę, jak zwykle co jakiś czas, natknęłam się na historię Waris Dirie. Szukałam czegoś na półce i nagle - bach, jest, znowu na mnie patrzy. Wyzywająco, jakby chciała powiedzieć mi - Ciągle mnie nie przeczytałaś, ciągle tchórzysz. Akurat odwiedziła mnie koleżanka. Razem z moją współlokatorką zaczęły dyskusję na temat tej książki. Sama już nie wiedziałam, która z nich więcej płakała podczas jej czytania. W końcu skapitulowałam. Podczas kiedy one zajęły się oglądaniem po raz tysięczny "Powrotu króla", ja zaczęłam czytać.

Książka jest historią życia somalijskiej modelki, Waris Dirie. Wychowywała się w rodzinie Nomadów, w wieku czterech lat zgwałcił ją znajomy ojca, w wieku pięciu została poddana tradycyjnemu obrzezaniu, a jako trzynastolatka uciekła z domu, bo ojciec chciał ją wydać za dużo starszego od niej mężczyznę w zamian za pięć wielbłądów. Po wielu przeżyciach została znaną modelką - pojawiła się na okładce kalendarza Pirelli, magazynów takich jak Vogue czy Marie Claire oraz chodziła po wybiegach na całym świecie.

Po przeczytaniu tej książki zdziwiłam się, że dopiero kilka lat temu ktoś zdecydował się nakręcić film na podstawie życia Waris Dirie. Gdyby historia, którą możemy poznać w "Kwiecie pustyni" nie była prawdziwa, temu kto ją wymyślił należałoby przyznać jakąś nagrodę za ponadprzeciętną wyobraźnię. Obraz życia jaki wyłania się z tej książki dla człowieka XXI wieku może być szokujący. Ludzie nie wiedzą do czego służy toaleta, nie piszą i nie czytają, nie mają domów, prowadzą koczowniczy styl życia, śpią pod gołym niebem, czasem nie jedzą przez dwa dni. Szczególnie jednak wstrząsające jest to, co robią swoim kobietom.

Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie bólu, który musi się czuć kiedy ktoś bez znieczulenia wycina ci część narządów płciowych, a to co zostaje ciasno zaszywa. Pomijam już nawet kwestie zdrowotne takiego "zabiegu". Trzeba z tym walczyć, bezwzględnie. Jak słusznie zauważyła sama Waris Dirie - gdyby jakikolwiek Bóg chciał, aby kobiety wyglądały inaczej, to by je takimi stworzył. Nie można tłumaczyć czegoś takiego pobudkami religijnymi. Ani żadnymi innymi.

Waris Dirie przeszła bardzo dużo, a wszystko to zapewne do dziś ma wpływ na jej życie. Mimo, że pisząc tą książkę odarła się z wszelkiej prywatności, można to chyba usprawiedliwić, jeśli uzna się, że zrobiła to w słusznej sprawie. To zresztą jej życie - mogła je sprzedać komu tylko miała ochotę.

Książka daje do myślenia, każe cieszyć się tym co mamy i pokazuje jak wiele jeszcze brakuje światu do doskonałości - ludzie latają w kosmos, lądują na księżycu, szukają wody na Marsie, kiedy na ich planecie inni umierają z głodu. Nie wiem dlaczego akurat taka refleksja przyszła mi teraz do głowy - chyba powinnam skończyć, zanim rozpiszę się na dobre na temat problemów Czarnego Lądu. Afryka to zawsze był dla mnie drażliwy temat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolekcjoner motyli

Książka warta polecenia.Niesamowicie wciąga.Ciekawie przedstawiona historia,której ofiarami są młode kobiety przetrzymywane przez psychopatę. Przeży...

zgłoś błąd zgłoś błąd