Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Dziennik 1954

Wydawnictwo: MG
7,61 (543 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
51
9
89
8
151
7
161
6
53
5
31
4
1
3
2
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61297-05-5
liczba stron
368
język
polski
dodała
jusola

Nie przypadkiem w tytule tej książki znalazła się data jej powstania. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że Dziennik 1954 jest kroniką określonego czasu, i to czasu jak na dziennik wyjątkowo krótkiego: nie jednego roku nawet, lecz zaledwie jednego kwartału, okresu od 1 stycznia do 2 kwietnia 1954. Stało się tak też dlatego, że w postaci książki dziennik Tyrmanda ukazał się po raz pierwszy...

Nie przypadkiem w tytule tej książki znalazła się data jej powstania. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że Dziennik 1954 jest kroniką określonego czasu, i to czasu jak na dziennik wyjątkowo krótkiego: nie jednego roku nawet, lecz zaledwie jednego kwartału, okresu od 1 stycznia do 2 kwietnia 1954. Stało się tak też dlatego, że w postaci książki dziennik Tyrmanda ukazał się po raz pierwszy po ćwierćwieczu od napisania, w roku 1980 i autor pragnął zaznaczyć ten dystans. Stało się tak wreszcie chyba dlatego, że rok 1954 był w biografii i twórczości Tyrmanda rokiem przełomowym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 221
olkademolka | 2012-03-26
Na półkach: Przeczytane

Jestem bardzo zadowolona z tej lektury – jeszcze nigdy żaden dziennik nie wykrzesał ze mnie choćby iskry emocji, a przy Tyrmandzie sypało się ich mnóstwo. I wydaje mi się, że to nie tylko kwestia tego, że autor nie relacjonował swoich spacerów po mleko i innych spraw codziennych, a raczej traktował dziennik jako miejsce, gdzie może dać upust wszystkim swoim myślom, które tak silnie musiał przecież hamować na co dzień. Oczywiście robił to w stopniu nieporównanie mniejszym niż większość jego otoczenia – mówił, co myśli i swoim bezrobociem (które – paradoksalnie – dawało mu wolność, której nie mieli pracujący) i kontestacją oznajmiał światu swoje podejście do otaczającej go rzeczywistości. Jednak i on zapewne nie odważyłby się publicznie powiedzieć niektórych rzeczy, które o komunizmie w dzienniku napisał.
Moje emocje wywołało przede wszystkim to, że z dziennika wyłania się OSOBA. Prawdziwa. Nie chodzi o kwestię fikcji czy prawdy – niektórzy fikcyjni bohaterowie potrafią być przecież nieporównanie prawdziwsi niż ludzie realni. Mam na myśli raczej to, że "Dziennik 1954" to taki bursztyn z zatopioną w nim muchą. Gdy mu się przyglądamy, widzimy ją – jak żywą, a jednocześnie ze świadomością, że taka nie jest. W tym dzienniku jest Tyrmand, którego już nie ma. Wspaniały paradoks. Autor zastanawiał się wielokrotnie, czy pozostawi coś po sobie – czuł się przecież przegrany, jako człowiek z niesamowitym potencjałem i wolą twórczą, który nie może tego nigdzie wyrazić. I udało mu się – nie dość, że zachował Coś. Zachował dla nas Siebie.
I nawet jeśli to tylko moje subiektywne odczucia, z którymi nikt się nie zgodzi, to jest kwestia, której zaprzeczyć się nie da – "Dziennik" to niepowtarzalny zapis epoki. I to w dodatku – lepszy niż wszystkie inne. Nie ma tu suchych dat i liczb, ale jest sposób myślenia człowieka, który żył w stalinizmie. Zjawisko niezwykłe i wspaniałe doświadczenie intelektualne dla mnie, która komunizm znam tylko z książek historii.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tkanki

"Jak się wkrótce okazało, wróg, z którym przyszło nam się zmierzyć, chciał nie tylko zdrowia naszej córki. Mimo usilnych starań, by go kontrolowa...

zgłoś błąd zgłoś błąd