Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miecz przeznaczenia

Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii (tom 2)
8,38 (13604 ocen i 374 opinie) Zobacz oceny
10
3 002
9
3 692
8
3 669
7
2 338
6
628
5
200
4
35
3
30
2
4
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370540376
liczba stron
368
język
polski
dodał
corrum

Inne wydania

Król polskiej fantasy! Sapkowski zawładnie Waszą wyobraźnią i marzeniami. To nie jest cykl opowiadań, to cały świat! "Literacki fenomen lat dziewięćdziesiątych!" "Nowe Książki" "Andrzej Sapkowski jest pisarzem formaru Tolkiena, choć odeń różnym, bo zdecydowanie bliższym współczesności i obdarzonym gorętszym słowiańskim temperamentem. Czytając Sapkowskiego jesteśmy zarazem gdzieś w świecie...

Król polskiej fantasy!
Sapkowski zawładnie Waszą wyobraźnią i marzeniami.
To nie jest cykl opowiadań, to cały świat!


"Literacki fenomen lat dziewięćdziesiątych!"
"Nowe Książki"

"Andrzej Sapkowski jest pisarzem formaru Tolkiena, choć odeń różnym, bo zdecydowanie bliższym współczesności i obdarzonym gorętszym słowiańskim temperamentem. Czytając Sapkowskiego jesteśmy zarazem gdzieś w świecie Tolkiena, na seansie u przeinaczonego Disneya, w średniowieczu, u Sienkiewiczowskiego Zagłoby, na seminarium ekonomicznym, w krainie ponurych pogańskich obrzędów, w przemalowanej na baśniową scenerii z czarnego kryminału".
"Polityka"

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 436
ad00 | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane

W pierwszych dwóch tomach opowiadań o wiedźminie podoba mi się wszystko oprócz wiedźmina.
Świat - kompleksowy, spójny, rozległy, słowem - tak ciekawy, że nic tylko atlas rysować i encyklopedię pisać. Wszystko jest: polityka, ekonomia, socjologia i uwikłane w to wszystko jednostki i ich interesy.
Język - majstersztyk, każda postać mówi inaczej, inaczej myśli i wszystko to słychać w ich dialogach. Oprócz tego opisy walk, wszelkich szczegółów geograficznych i lokalnych, przedmiotów, potwórów i niepotworów - naprawdę dopracowane.
Postacie drugoplanowe - świetne - każda inna, niektóre stuknięte, niektóre wzniosłe, ale wszystkie ciekawe.
I odniesienia do baśni, aktualny sposób myślenia - wszystko to tworzy historie straszne, smutne i śmieszne jednocześnie.
Ale wiedźmin? Lubię, kiedy w książkach przygodowych główny bohater coś sobie myśli i kiedy to, co się z nim dzieje, ma na niego wpływ. Ale wpływ, jaki na widźmina ma jego świat i jego czyny, jest dla mnie nieumotywowany. Może źle go zrozumiałam, ale dla mnie wiedźmin przede wszystkim chodzi i myśli, jak to jest mu źle, ponieważ ma nadludzką moc i nikt go przez to nie lubi. Gdyż tak naprawdę w głębi swojego sympatycznego serduszka, to wiedźmin chciał być, nie wiem, na przykład badaczem-przyrodnikiem, żeby mógł jeździć po świecie i nie nudzić się oraz mieć gromadkę dzieci z jakąś niewysoką i temperamentną czarnulą, która będzie za nim podążać na przygody. Czy ja dobrze zrozumiałam, że wiedźmin marudzi, iż w świecie, w którym co chwilę wybuchają wojny wywołujące wszystkie naprawdę konkretnie w tych książkach opisane zachowania ludzi-potworów (a jeżeli nawet akurat nie ma wojny, to bez miecza lub czarodziejskich umiejętności po dworze lepiej nie chodzić) – to w takim świecie wiedźmin marudzi, że nie jest "normalny", czytaj słaby i zależny od władzy, rodziny, pieniędzy i tego wszystkiego, czego muszą się bać "normalni" ludzie? Nie rozumiem, dlaczego swoją moc uważa za coś tak obciążającego. Bo musi robić to, do czego został stworzony? Nie, wcale nie musi, tylko nie potrafi lub nie chce robić czegoś innego, bo wtedy musiałaby się zniżać do poziomu ludzi, których to on raczej właściwie nie lubi. Wiedźmin wyżala się, że miał smutne dzieciństwo, że przchodził bolesne testy, a ciekawe jakby narzekał, gdyby w „normalnym” domu bił go „normalny” ojciec – ciekawe, jakie pretensje żywiłby do świata wtedy.
Jak dla mnie wiedźmin kompletnie nie potrafi dojść z sobą do ładu. Osoba, która posiada wielką siłę, nawet jeśli zdobytą wbrew swojej woli i w męczarniach, chyba miałaby do niej inny stosunek i nie uważałby jej za swoje przekleństwo w świecie, który jest tak bardzo brutalny. Nie ma w opowiadaniach mowy, żeby wiedźmin miał jakieś inne zobowiązania, poza koniecznością zjedzenia kolacji, które zmusząją go do wykonywania swojego zajęcia. To raczej jego nieumiejętność rozpoczęcia życia, które będzie uważał za zgodne z samym sobą, każe mu ciągle wikłać się w historie, w których odgrywa role, których wcale odgrywać nie chce.
Nie kupuję tej postaci. Nie chodzi o to, że bohater ma nie czuć rozterek i ma być prostym chłopem, który wali mieczem, w co się da. I nie chodzi też o to, że nęka go przeszłość, skrywa tajemnice i jest zagubiony, bo ma kodeks, ale trudno go przestrzegać. Chodzi o to, że jest niekonsekwentny i nie wie, czego chce. Dobrze, można nie wiedzieć, czego się chce. Ale żeby nawet nie podjąć próby sformułowania jakiejś rekacji na otaczający świat, jakiegoś stosunku do niego, jakiegoś celu - to chyba oznacza, że jest się albo znudzonym albo zrezygnowanym. Oba te rodzaje postaci nie są dla mnie niestety interesujące.
Może autorowi chodziło o nakreślenie właśnie takiej postaci. Wiedźmina stworzono wiedźminem wbrew jego woli i on teraz miota się po świecie, którego nie jest w stanie pojąć (ani nawet za mocno nie próbuje) i za bardzo na niczym mu nie zależy (poza dziewczyną, z którą relacje są tak niepotrzebnie skomplikowane, że nie da się tym w ogóle przejąć), bo gdyby mu zależało, to by chyba o coś walczył. Może o to chodziło autorowi. Ale jak dla mnie epika powinna mieć "jakiegoś" bohatera, który działa na tle jakichś wydarzeń. A tu jest tak, że "nie wiadomo za bardzo jaki" bohater snuje się po świecie, który w takiej sytuacji wyrasta na prawdziwego bohatera tych książek.
Może powieści są trochę inne, ale na razie jestem skutecznie zmęczona postacią wiedźmina, by czytać o nim dalej. Chętnie przeczytałabym o tym, co się stanie z tym światem, ale bez wiedźmina, bo świat, jaki został tu stworzony jest wspaniały pod względem swojej złożoności, brutalności i intensywności uczuć i dążeń istot go zamieszkujących. Poza wiedźminem, który ciągle myśli: "hmmm, no nie wiem, nie mam zdania, bo jest tyle argumentów..." Trochę szkoda, ale przecież nie wszystko musi się wszystkim podobać. Ogólnie jednak uważam, że opowiadania są świetne i niektóre naprawdę potrafią poruszyć. Nawet z wiedźminem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wrogowie publiczni

kupiłem ją przypadkiem, na promocji, z ciekawości. w świetny sposób budowane są w niej akcje, pięknie budujące wyobraźnie

zgłoś błąd zgłoś błąd