Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarownice z Salem Falls

Tłumaczenie: Katarzyna Kasterka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,2 (1983 ocen i 204 opinie) Zobacz oceny
10
144
9
227
8
421
7
655
6
310
5
143
4
36
3
39
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Salem Falls
data wydania
ISBN
9788374696616
liczba stron
488
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ewa

Jack St. Bride, nauczyciel w prywatnej szkole dla dziewcząt, nie ma innego wyjścia - musi całkowicie zerwać ze swoim dawnym życiem, które legło gruzach z powodu zakochanej w nim uczennicy. Szukając miejsca, w którym mógłby się ukryć i pogrzebać przeszłość, trafia do sennego miasteczka Salem Falls w Nowej Anglii. Powrót do nauczania nie wchodzi w grę, zostaje więc pomywaczem w małej restauracji...

Jack St. Bride, nauczyciel w prywatnej szkole dla dziewcząt, nie ma innego wyjścia - musi całkowicie zerwać ze swoim dawnym życiem, które legło gruzach z powodu zakochanej w nim uczennicy. Szukając miejsca, w którym mógłby się ukryć i pogrzebać przeszłość, trafia do sennego miasteczka Salem Falls w Nowej Anglii. Powrót do nauczania nie wchodzi w grę, zostaje więc pomywaczem w małej restauracji należącej do Addie Peabody. Wkrótce między właścicielką a skromnym, bezpretensjonalnym Jackiem rodzi się uczucie. Niestety, w sielskim miasteczku mieszka też czwórka skrywających mroczne tajemnice nastolatek, które obierają sobie Jacka za cel niecnych knowań. Rozpętuje się współczesne polowanie na czarownice i Jack po raz kolejny musi walczyć z wymiarem sprawiedliwości oraz z uprzedzeniami.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 488
Kinga Kulig | 2016-12-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Kolejna powieść autorstwa Jodi Picoult przenosi Nas, Czytelników do tajemniczego, małego miasteczka Salem Falls, w którym wszyscy się znają i o wszystkim się pierwsi dowiadują. Nic przed nimi nie umknie uwagi. Są solidarni, a jeśli tylko trzeba wystąpić w ważnej sprawie, jeden idzie za wszystkich i wszyscy za jednego..

Addie Peobody jest młodą kobietą. Prowadzi restaurację. Przez społeczność lokalną uważana jest nieco za szaloną wariatkę, mówiącą do siebie. W gruncie rzeczy za tymi dziwnymi i nietypowi zrachowaniami ze strony Addie, kryje się traumatyczne dla niej wydarzenie. Kilka lat temu straciła córeczkę, jej najwspanialsze oczko w głowie. Co prawda, dziesięciolatka była owocem gwałtu, nie zmieniało to faktu, że dziecko każdego dnia dawało jej namiastkę radości i szczęścia. Po latach nic pod tym względem się nie zmieniło. Nieustannie tęskni za dzieckiem. Nawet nie zdołała o własnych siłach wyrzucić jej rzeczy, malutki i w różach udekorowany pokój pozostał nietknięty, jako symbol jej namacalnej obecności. Co więcej, oprócz zmagania się z wydarzeniami przeszłości, które to odbiły się na jej postrzeganiu, co do bliskości, Addie zmaga się z ojcem uzależnionym od alkoholu. Choć mężczyzna dużo pije, jest dla młodej restauratorki dużym wsparciem, mimo że tak często ją zawstydza swoimi postępkami i zawodzi.

Od dłuższego czasu Addie zmaga się z problemami technicznymi w swojej restauracji. Na karku siedzi jej inspektor sanitarny, który nie może się doczekać interwencji. Addie jest bezradna. Nie posiada wystarczających rezerw pieniężnych, aby pokryć koszty napraw. A częste wizyty inspektora w zupełności nie ułatwiają jej życia, wręcz przeciwnie, dość mocno dają o sobie znać i uprzykrzają. Dlatego tym większym dla niej zaskoczeniem okazuje się przybycie Jacka St. Bride’a, cudzoziemca, który w wyniku spontanicznej intrygi, zatrudnia mężczyznę, jako tymczasowego hydraulika. Kiedy widzi, że inspektor nie ma możliwości, aby podejrzeć instalację, Addie spada kamień z serca. Choć początkowo wykorzystała tylko na moment mężczyznę, żeby nie wpaść w jeszcze większe tarapaty, zatrudnia go oficjalnie, jako pomywacza w kuchni – od czyszczenia blatów, ustawiania stołków i wydawania posiłków. Dla Jacka Addie jest niczym gwiazda z nieba. Samotna kobieta nic o nim nie wie, ale też sama od siebie nie wypytuje, jakby nie była zainteresowana jego naprawdę interesującą, a dla niego samego koszmarną przeszłością.

Jack niedawno został zwolniony z więzienia. Został skazany na osiem miesięcy odbycia kary za obopólną zgodą w sprawie przestępstwa na tle seksualnym. W rzeczy samej, Jack został niewinnie oskarżony przez nastolatkę oraz jej ojca, pastora. Dziewczyna była tylko nieszczęśliwie zakochana w swoim trenerze wf. Wydawał się jej przystojny, wyrozumiały. Nie raz jej okazał wsparcie, wyciągając pomocną dłoń. Był dla niej ideałem, wręcz świetnym kandydatem na kochanka. Był dojrzały, pewny siebie, miał pasję. Miał wszystko, a ona chciała go tylko lepiej poznać. Niestety, nieprawdziwe i fikcyjne słowa z pamiętnika nastolatki tylko pogrążyły Jacka. On jedynie chciał zachować się kulturalnie jak człowiek do bliźniego, a ta nie bacząc na konsekwencje, a raczej nie będąc ich w zupełności świadomą, razem z pastorem przyskrzynili na ponad pół roku człowieka, który nawet ręki nie podniósł na blond nastolatkę. Sąd Ostateczny wydał wyrok. Zgodził się przyjąć karę, ponieważ nikt nie chciał go wysłuchać. Czas w więzieniu był dla niego surivalem, obozem przetrwania. Każdy z więźniów spowiada się ze swojej niewinności, bo każdy przecież jest niewinny.
Gdyby jednak tak było, więzienia, areszty nie miałyby racji swojego bytu. Jack trafił pod skrzydła ludzi niebezpiecznych, jednak ten mimo manipulacji, napastowania fizycznego, nie poddał się, jako jeden z nielicznych. Udowodnił innym współwięźniom, że nie da się go złamać ani stłamsić. Ważniejsza okazała się dla niego godność psychiczna, bo choć fizyczną na wszelkie sposoby próbowano, ta okazała się silniejszą, co też wprawiło w zaskoczenie innych obserwujących z boku rozwój wydarzeń tego biedaka, który próbuje walczyć o sprawiedliwość, powtarzając, że jest niewinny.

Po prawie pół roku Jack opuścił mury więzienia. Włóczył się bez celu z kartonowym pudłem z zawartością całego swojego życia. Jedynie na moment pragnął zaczerpnąć powietrza, osiąść i zastanowić się nad tym, jak jego dalsza egzystencja na nowo ma wyglądać i jakie przyjmie barwy. Tak, więc przeznaczenie poniosło go do progu restauracji Addie..

W tym samym czasie, kiedy Jack zaprzyjaźnia się ze społecznością lokalną, serwując dania, Gillian Duckan oraz jej przyjaciółki postanawiają bliżej poznać nowego tubylca, który zagnieździł się w ich mieście. Jack od razu wpada w oko przywódczyni klanu, Gilly. Dziewczyna mimo różnicy wieku zastanawia się, w jaki sposób mogłaby podejść do mężczyzny. Podoba się mu, więc postanawia go uwieść. Przypadkowe rozmowy, przelotne uśmiechy, mruganie rzęsami w żadnym razie nie wzbudza zainteresowania u Jacka. Ten czas szczególnie łypie na Addie, która także nie jest obojętna na swojego nowego pracownika. Między Addie a Jackiem rodzi się uczucie, chociaż nie minęło wiele dni, odkąd ich ścieżki się skrzyżowały.

Gillian widząc obojętność a wręcz odczuwając odrzucenie ze strony Jacka postanawia zemścić się na nim. Wraz z przyjaciółkami zajmując się potajemnie czarną magią w wolnych chwilach, szykują się na większy nalot. Gilly nie może przeboleć tego, że nie może otrzymać tego, czego ona pragnie. Odkąd pamięta, dostawała to, czego chciała, a nawet i więcej. Wszyscy i wszystko było na jej wyłączność. Nie lubi sprzeciwu. W szczególności podporządkowuje sobie przyjaciółki, pragnie lojalności, wierności i stosownego milczenia, kiedy zajdzie taka potrzeba.

Wszystko, więc idzie zgodnie z planem dziewczyny. Sam Jack nadziewa się na jej pułapkę. W nocy przy cmentarnym zagajniku, cztery przyjaciółki organizują i przygotowują się do sabatu czarownic – magia, zaklęcia, klątwy, wyjątkowa noc pierwszej inicjacji seksualnej. Gilly jest wniebowzięta, kiedy Jack dość mocno podpity i zadrapany przechodzi w okolicy. Wówczas mężczyzna nie ma najmniejszego pojęcia, w jakie wpadnie w tarapaty. Powtórka z rozrywki?

Po nocy nadchodzi dzień, śledztwo. Gilly rozmawiając z ojcem, wyznaje, że została zgwałcona przez samego Jacka St. Brida. Na początku nikt nie jest w stanie uwierzyć zapatrzonej w siebie smarkuli, ale prawda odnośnie przeszłości Jacka wylewa się jak mleko. Mieszkańcy boją się byłego kryminalisty. Tym bardziej, że odbył karę na tle seksualnym. Nikt nie chce z nim rozmawiać, przyjąć jego wersji zdarzeń. Nawet Addie zaczyna wątpić w wyznania kochanka, a ona tak wierzyła, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i będzie na nowo szczęśliwa.

Plan Gilly działa skutecznie. Przyjaciółki milczą zgodnie z jej życzeniem, szantażowaniem oraz dopuszczaniem się do ich policzkowania. Dowody świadczą prawie, że jednoznacznie. Jack St. Bride jest winny. Śledztwo działa. Prokuratora działa jak oszalała, wie, jak łatwo pogrążyć byłego skazańca. Jednak nie lada wyzwaniem okazuje się współpraca z Jackiem oraz jego obrońcą, który nie ma najmniejszego pojęcia, jak wykaraskać swojego klienta albo w najwyższym razie, walczyć o najmniejszy wyrok kary, w końcu takie jego zadanie. Jack nie chce współpracować. Raz dał się zwieść i poddał się „sprawiedliwości”, która wówczas nie chciała słyszeć z jego strony ani słowa. Jack pragnie, aby sprawa została rozwiązana na nieco jego zasadach, aby mógł zabrać głos, mimo że feralnej nocy tak szybko urwał mu się film. Był zbyt mocno zmęczony, aby cokolwiek odtworzyć z pamięci.

Sprawa Jacka jest przegrana. Już tak blisko. Batalia w sądzie jest ostra i gorąca. Trwa nieprzerwanie. Świadkowie relacjonują, przedstawiają różne zdarzenia. Prawdę jednak znają tylko cztery przyjaciółki, które działały razem w zmowie. Gilly pod groźbą zabroniła im mówić, a te posłusznie i potulnie milczały pogrążając niewinnego mężczyznę, który znalazł się w zupełnie niesprzyjających okolicznościach, o złym czasie. Wszystko na jego niekorzyść..

Czy Jack zostanie uniewinniony? Czy faktycznie on dopuścił się gwałtu na nastolatce? Czy Gilly poniesie konsekwencje swoich niewinnych żartów, które mogą dopuścić do tragedii? Czy ktoś z tej całej rozognionej sprawy wyniesie odpowiednie lekcje? Przekonajcie się o tym.

Powieść jednego tchu. Szalenie wciągająca. Ciekawa. Prawie do samego końca Czytelnik trzymany jest w niezwykłym, wręcz chorym napięciu. Przez chwilę nawet jest w stanie skazać Jacka, w końcu dowody są jednoznaczne, jasne, klarowne i niepodważalne. A jednak zaczyna stawiać pytania, mieć wątpliwości, szukać na własną rękę jakiś dowodów uniewinniających.

Jedynie Addie początkowo wątpiąca, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Pragnie pomóc swojemu kochankowi, mimo że ma świadomość tego, że jej śledztwo na własną odpowiedzialność i zeznania mogą okazać się skuteczne a przede wszystkim odciążające „byłego kryminalistę”.

Narkotyki, sabat czarownic, tajemnicza „Księga Cieni”, girlandy unoszące się na gałązkach przycmentarnych drzew, orgia? – Kto mówi prawdę, kto jest niewinny? Kto wyjdzie z tego ocalony?

Ewidentnie los nie sprzyja Jackowi. Wpada z deszczu pod rynnę. Po raz drugi w jego życiu spotyka nastolatkę, która ta za wszelką cenę próbuje go uwieść, wrzucić w swoje szczelne sidła. Niestety, jest w stanie wiele zrobić z powodu zranienia i odtrącenia. Swoim nieodpowiedzialnym i na pewno nierozsądnym zachowaniem, pragnie wymierzyć samodzielnie sprawiedliwość, na złość, ale w sposób bardzo krzywdzący zwłaszcza dla tej jednej strony. Jack jest zaskoczony zarzutami, jakie na niego spływają. Z jednej strony już raz się dał wyrolować, ale ma świadomość tego, że raz udało mu się wygrać, połowicznie, ale jednak. Więźniowie nie odebrali mu godności. Teraz wie, że musi raz jeszcze stoczyć batalię o honor, mimo że nawet ukochana osoba zaczyna na Ciebie inaczej spoglądać, zastanawiając się po czyjej stronie barykady ma stanąć. Addie ma jednak prawo zwątpić, nie znają się długo. Czy uczucie, zakochanie może na tym etapie relacji wystarczyć, aby zaufać?

Czy gdyby nie kłótnia kochanków poprzedzająca zbliżającą się tragedię, czy w ogóle by do niej doszło? Zarówno Addie, jak i Jack mieli na sumieniu trudne kwestie do przezwyciężenia. Addie nie mogła po tylu latach pogodzić się ze śmiercią córeczki, tym bardziej wzburzyło ją uporządkowanie jej pokoiku przez Jacka. Ten zaś wierzył, że również może być na nowo szczęśliwy, ale zanim do tego zabierze się, należy uporządkować swoją przeszłość, co też bywa nie lada wyzwaniem, zwłaszcza, jeśli kogoś to wiele kosztuje, przemyśleń, łez, związanych z tym podjętych decyzji. Addie pokochała Jacka, stał się dla niej najważniejszą osobą w życiu, tyle, że kobieta utknęła w szarej strefie pogmatwanych uczuć, których nie potrafiła poukładać, porozdzielać i odpowiednio wyselekcjonować, kończąc na ich akceptacji.

Jedną refleksję mogłabym w szczególności wysunąć po zmierzeniu się z tą lekturą. Przede wszystkim należy być ostrożnym, zwłaszcza we współczesnym świecie, kiedy homoseksualiści walczą o swoje prawa, uznanie, poszanowanie i uznanie za normalnego człowieka w społeczeństwie. Łatwo podpaść, zostać przyłapanym na dwuznacznej sytuacji – w zdecydowanej mierze pomiędzy kobietą a mężczyzną. Niestety, zemsta nie zawsze bywa słodka, ale wręcz przeciwnie, bardzo okrutna i krzywdząca, sprawiając, że osoba pokrzywdzona może w przyszłości nie mieć najmniejszej szansy wyzbyć się nadanej jej etykietki. Przez jeden błąd, podpadniecie osoby, która zwykle bez problemu znajdzie motyw i inspirację na zadanie cierpienia. Nastolatki nie mniej łatwo jest skrzywdzić. Jest to szczególny czas, kiedy młoda osoba poszukuje i poznaje siebie. Odnajduje w głębi siebie własną tożsamość. Robi to na wiele sposobów. Pragnie poznać świat, wyrusza w stronę rówieśników, a jeśli nie potrafi u nich znaleźć akceptacji, szuka dalej, ryzykując stwierdzeniem, że osoba dorosła jest bardziej dojrzała i wyrozumiała. Gillian Duckan straciła matkę. Została z samym ojcem, który ją wychowywał. Dziewczynka nie miała kobiecego przykładu i nie otrzymywała ciepłego słowa. Stała się oziębła, notorycznie zaczęła kłamać, manipulować ludźmi, okradać ich. Śmierć matki wzbudziła u ludzi współczucie oraz zainteresowanie. To był właśnie impuls, to zainteresowanie wokół siebie zaczęła podtrzymywać poprzez generowanie sytuacji kryzysowych. Stała się, więc zręczną manipulatorką w relacjach interpersonalnych. W tym wszystkim gdzieś musiała się pogubić. Zeszła zupełnie z dobrej drogi. Już nie baczyła na niczyj los, nawet na samego Jacka. Nie znała jego przeszłości, opierała się na domysłach, plotkach, tego, co usłyszała od innych. Jego przeszłość kryminalna okazała się punktem zaczepnym. Tak w jej głowie zaczęła kiełkować się okrutna zemsta bez skrupułów, z premedytacją i zimną krwią. Wszystko przestało się liczyć. Buchające zło wywołane odrzuceniem i cierpieniem poprzez zaloty tylko potwierdzały nastolatkę w tym, że piłeczkę trzeba skutecznie odbić. Całe jednak szczęście, że przyjaciółki Gillian sięgnęły po rozum do głowy, mając świadomość, że swoim bezmyślnym zachowaniem przyczyniają się do bezpodstawnego cierpienia niewinnego człowieka, który nic im nie zrobił…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powrót Sherlocka Holmesa

Stary, dobry Sherlock. Postać ponadczasowa i uwielbiana przez kolejne pokolenia na całym świecie. Po rozpoczęciu lektury zdałam sobie sprawę, że opowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd