Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

SMS. Słowa mają siłę

Wydawnictwo: Do
5,26 (351 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
20
8
19
7
62
6
50
5
65
4
30
3
48
2
18
1
26
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-85586-13-X
liczba stron
230
język
polski
dodała
okruszek

...Czy jednak aż taką, aby rozkochać, zdobyć i zatrzymać swoją drugą połówkę, zwłaszcza, że "materiał" jest trudny, oporny i... olśniewająco - choć subiektywnie - piękny ? Historia, która zdarzyła się (i dzieje nadal) naprawdę, autentyczne dialogi - a wszystko to składające się na pierwszą powieść napisaną w formie telefonicznych "SMS-ów". Telefon jest tutaj kotarą ukrywającą wielbiciela bez...

...Czy jednak aż taką, aby rozkochać, zdobyć i zatrzymać swoją drugą połówkę, zwłaszcza, że "materiał" jest trudny, oporny i... olśniewająco - choć subiektywnie - piękny ? Historia, która zdarzyła się (i dzieje nadal) naprawdę, autentyczne dialogi - a wszystko to składające się na pierwszą powieść napisaną w formie telefonicznych "SMS-ów". Telefon jest tutaj kotarą ukrywającą wielbiciela bez twarzy, lub - paradoksalnie - o kilku obliczach. To również narzędzie w rękach przewrotnego, bo zdeterminowanego, uwodziciela, który wstydzi się swojego wyglądu, musi więc znaleźć inne oręże - staje się "magiem słów". "Wirtualny kochanek" pojawia się, znika, kusi. Nie tyle obietnicami, co raczej... tajemnicą swojego (nie)istnienia. Boi się konfrontacji rzeczywistości z wyobrażeniami, nie jest jednak tchórzem, bo choć obecny tylko wirtualnie, ma odwagę postawić wszystko na jedną kartę. To jednak tylko jeden z aspektów książki Daniela Senderka. Ten drugi - bardziej bolesny - to pytania zadawane sobie: jak dalece można dać manipulować sobą przez obiekt uczuć, gdzie nakreślić linię demarkacyjną między fascynacją a lekką obsesją, kiedy gra o miłość staje się już tylko grą upajającą samą w sobie, wreszcie: czy uczucie, o które musi się "grać" można nazwać Miłością ? Prawdziwa historia trudnego uczucia - miłości na 1200 SMS-ów - czy skończy się opcją "skasuj" ?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (558)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 187
Magda_lena | 2015-04-09
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Ciężko tę książkę nazwać wybitnym dziełem literackim, jednak jak na czasy w których została wydana niebywale stała się pewnego rodzaju sensacją - zarówno dzięki swojej SMS-owej formie jak i literaturze faktu.

Tak Drodzy Czytelnicy - książka ta jest autentycznym zapisem wielu miesięcy wzlotów i upadków Misia(autora), który będąc nieśmiały i uważając się za najbrzydszego faceta na tej ziemi próbuje poprzez wiadomości SMS zdobyć serce najpiękniejszej dziewczyny w miasteczku - Nadii - czy bezskutecznie? Każdy powinien się sam przekonać.

Nie będę polecała tej książki choć dwanaście lat temu z pewnością robiła na mnie większe wrażenie niż dziś. Nawet zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z nas pisząc codziennie wiele SMS-owych wiadomości byłby w stanie w obecnych czasach taką książkę wydać. Jednak te dwanaście lat temu gdy telefony komórkowe wchodziły na Polski rynek była ona swojego rodzaju fenomenem i pomysłem, który z pewnością miał spory potencjał. Myślę, że autor tą powieścią osiągnął...

książek: 1378
Irena | 2010-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 sierpnia 2010

Nie wiem dlaczego wywoływała we mnie za dużo depresyjnych nastrojów, a jednocześnie musiałam ją przemyśleć. Ma na pewno wspaniałe przesłanie, że nie wolno człowieka oceniać po wyglądzie, a jednocześnie zadawałam sobie pytanie czy potrafiłabym kogoś pokochać znając tylko SMS-owo. Ta cała Nadia w ogóle mi się nie podobała, taka mała nie myślącą, zagubiona w swoim życiu dziewczyna. A ten cały Daniel-Denis-Miś czy rzeczywiście się w niej zakochał?? nie wydaje mi się, on tylko był zauroczony w swoim o niej wyobrażeniu. Gdyby jednak ktoś spytał czy polecam jej przeczytanie - odpowiedziałabym - tak, ale dlaczego nie wiem...

książek: 958
Lirazel | 2011-09-22
Na półkach: Przeczytane

Książka, która miała szansę być ciekawa
(bardzo dobry koncept, świeży i na miarę czasu - zwłaszcza w momencie wydania), jednak niestety wszystko w niej kuleje.
Główny bohater, uzależniony od sms-owych romansów brzydal, po raz kolejny idzie do boju. Podchodzi swoją ofiarę ze zdolnością wprawnego pedofila.
Jakiego pedofila, skoro mimo, że Denisa i jego wybrankę Nadię dzieli sześć lat różnicy o pedofilii być mowy nie może(Nadia ma 17 lat)?
Otóż cała książka przypomina internetowy zbiór "słodkich" smsków, które mogą wzruszyć chyba tylko 13latki.
Bronią naszego amanta są wiadomości, w których on to Miś, ona to Aniołek, "Sweetest Nadia", a treść...jaka treść? No chyba, że za treść ktoś uzna "Dziś jest pełnia, w pełnię Misie marzą o tym, by obok siebie mieć Tą Jedyną... Śpij, otul się kołderką i pomyśl, że to moje ręce". Typowa próba dostosowania się starego konia do słodziutkiej i naiwnej nastolatki.
Tutaj tkwi główna słabość ksiązki. Bohaterowie są potwornie płytcy, o niczym nie...

książek: 1897
Iga | 2011-08-17
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2011

To było... słabe. Niby zgadza się z opisem "Prawdziwa historia trudnego uczucia - miłości na 1200 SMS-ów " ale w mojej rzeczywistości jest równie wiarygodna jak film science fiction. Żadne SMSy typu "Twój Miś marzy żeby pomasować Ci brzuszek" nie zmieniłyby mojego życia.
Postać owego Misia jest całkiem interesująca. Autor bazuje na niedopowiedzeniach i do końca nie ujawnia cóż takiego strasznego stało się głównemu bohaterowi, że ze swoim wyglądem może liczyć jedynie na zdobywanie kobiecej duszy, w dodatku tylko SMS-ami.
Dziewczyna do której pisze nie wzbudza żadnych cieplejszych uczuć.
Ogólnie cała książka, jako że w większości ma formę SMS-ów, trąca grafomanią. Przekleństwa używane nieumiejętnie, źle wkomponowane. Niczym tak naprawdę nie zachwyca.
Miało być pięknie, olśniewająco, momentami tragicznie i wzruszająco a było nijako.

książek: 590
Mey-Mey | 2012-01-01

Takie bzdety, że żal czytać.

książek: 151
Emilia | 2013-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kiedy czytałam ją po raz pierwszy, była dla mnie cudowna.
Uwielbiałam powracać do niektórych fragmentów. Ogólnie wywarła na mnie duże wrażenie. Jednak dziś z perspektywy czasu i "dojrzalszego" poniekąd gustu już nie przeżywam jej w ten sam sposób.

Jest to dla mnie miła lektura, odskocznia od "myślenia", fajnie spędzony czas.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, tak więc polecam :)

książek: 458
Jola | 2010-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2008

Nowatorska. Autentyczna. Wzruszająca. Warto przeczytać.

książek: 227
agata | 2014-09-27
Przeczytana: 27 września 2014

Książka odnaleziona "w czeluściach" laptopa. Czytana w formie ebooka, w wolnych chwilach, przez co zajęło mi to dużo więcej czasu niż przeczytanie "papierowej" wersji.
Chyba większość osób(szczególnie młodych) przeżyło kiedyś wirtualne zauroczenie. Wyobrażanie sobie rozmówcy na podstawie smsów/wiadomości na gg, często pomaga idealizować drugą osobę, przez co łatwo o zauroczenie. Ok, czasem taki "związek" udaje się przenieść do realu, ale bardzo często spotkanie kończy się rozczarowaniem.
Niestety, powiedzenie, że "wygląd się nie liczy" w 99% jest założeniem błędnym, gdyż atrakcyjność fizyczna drugiej osoby dosyć mocno wpływa na to, jak daną osobę odbieramy.
Internet pomaga nam również zafałszować w pewnym stopniu obraz własnej osoby, a czasami nawet tworzyć alternatywne wersje nas samych. Moim zdaniem tak właśnie uczynił Miś.
Miś jest również doskonałym przykładem na to, że internet/smsy bardzo pomagają osobom ułomnym(a Miś w pewnym stopniu był taką osobą)zawrzeć nowe...

książek: 54
nozwplecach | 2012-07-17
Na półkach: Przeczytane

Parę ładnych lat temu dodatkiem do 'Filipinki' bodajże był fragment tej oto książki. Dla dziesięcioletniego wtedy dziecka było to wielkie 'wow'. Przez długi czas zamierzałam w końcu dorwać się do całości, co nastąpiło dopiero jakieś pół roku temu. Kupiłam książkę z wielkimi nadziejami, że wrażenie z dzieciństwa nie pogorszy się zbytnio, jednak rozczarowałam się sromotnie. Dobrnęłam jedynie niewiele za połowę tego "dzieła", a już czułam się zmęczona, najnormalniej psychicznie i fizycznie wręcz zmęczona. Język fatalny, fabuła idiotyczna, i do tej pory jak słyszę słowo "miś" czy też imię Nadia czuję mdłości. Nie polecam nikomu chociaż trochę mądrzejszemu od przeciętnego gimbusa. Zmarnowane pieniądze i czas.

książek: 289
Agnieszka Karaś | 2013-01-24
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 24 stycznia 2013

Nadia - rozpuszczony dzieciak dążący do autodestrukcji i Miś - facet, który niepotrzebnie nakręcił się na głupią małolatę.
Nie porwała mnie ta książka. Powiedziałabym, że ukazana historia nie wciągnęła mnie, bo w czasach takich jak obecne "sms'owa miłość" nie jest dla mnie niczym nowym, szokującym. Jeśli ktoś nigdy tego nie przeżył - nie będzie mu się to mieściło w głowie. Ja niestety wiem jak to jest zakochać się w kimś kogo się na oczy nie widziało i ta historia, mimo iż ma mocne zakończenie, to całościowo jest raczej słaba.

zobacz kolejne z 548 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd