LC Multimedia
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Opowieści z Wilżyńskiej Doliny

Autor:

więcej informacji
seria/cykl wydawniczy: Wilżyńska Dolina tom 1
wydawnictwo: Runa
data wydania: luty 2011
ISBN: 83-917904-3-6
liczba stron: 386
język: polski
typ: papier
dodał: czupirek
6.78 (195 ocen i 19 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 27,14 zł

Fantasy dla dorosłych. Napisane znakomitym, stylizowanym językiem, pełne przewrotnego humoru i zaskakujących point opowiadania z pogranicza groteski i baśni. Inspirowane folklorem i tradycją sowiz... Fantasy dla dorosłych. Napisane znakomitym, stylizowanym językiem, pełne przewrotnego humoru i zaskakujących point opowiadania z pogranicza groteski i baśni. Inspirowane folklorem i tradycją sowizdrzalską teksty są zabawą z literackimi archetypami, jednocześnie zaś gorzką refleksją nad mechanizmami selekcji kozła ofiarnego w drobnych, zamkniętych grupach oraz modelami zachowań w tradycyjnych społeczeństwach.

Wilżyńska Dolina jest ukryta pośrodku Gór i — jakkolwiek władyka i pleban mogą mieć w tej kwestii inne zdanie — nieodwołalnie i niepodzielnie należy do Babuni Jagódki. W Wilżyńskiej Dolinie nic nie jest naprawdę tym, czym się wydaje, ale jedna rzecz jest pewna — nie należy lekceważyć Babuni, niewiasty wygadanej, bezczelnej i nader niebezpiecznej. Jej magiczne interwencje bezpowrotnie zmieniają los Szymka świniopasa, który zakochał się w najbogatszej dziewczynie ze wsi i zapragnął zostać żołnierzem, pięknej Jarosławny młynarzówny, wiejskiej ladacznicy i zbójcy Waligóry, a także wielu innych. Z czasem w sielskie życie górskiej osady wkracza wielki świat: opat z pobliskiego klasztoru przysyła kolejnych misjonarzy z zadaniem pognębiania bezwstydnej wiedźmy, książęta toczą krwawe wojny, a grasanci żelazem i ogniem pustoszą okolicę.

Pełna zgryźliwego humoru, przewrotna opowieść, w której baśń miesza się z groteską i zaskakująco współczesną refleksją. „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” to historia świata, w którym nie ma nic groźniejszego niż własne życzenia. Zwłaszcza jeśli się spełniają.

[nota wydawcy]
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (9)

Opinie czytelników
Przeczytana: styczeń, 2009

To moja ulubiona książka autorstwa p. Anny Brzezińskiej. Głównie ze względu na porywający styl, w którym wyraźnie widać kunszt naszej rodzimej mediewistki. "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" czyta się jednym tchem, z przerażeniem obserwując jak książka zbliża się nieuchronnie ku ostatniej stronie.
Autorka wykreowała zabawną, charakterystyczną postać Babci Jagódki - wioskowej czarownicy, która sieje postrach w Górach Żmijowych. Mimo niepozornego wyglądu Babunia doskonale wie jak utrzymać w ryzach lokalnych grasantów i jak owinąć sobie wokół palca miejscowego plebana. Swoje trzy grosze wtrąca też kot, przed którym co bardziej rozsądni schodzą z drogi i plują przez lewe ramię (ot tak, na wszelki wypadek).

Historia pełna zgryźliwego humoru, wybuchowa mieszanka fantasy z refleksją nad ludzkimi przywarami, do której wraca się z prawdziwą przyjemnością.


Przeczytana: 23 października, 2010

Nie jestem wielkim znawcą fantastyki. W sumie niewiele miałam z nią wspólnego, zawsze wydawała mi się zupełnie odległym gatunkiem. Teraz, po przeczytaniu "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" bardzo tego żałuję. Co prawda jedna książka nie reprezentuje całego, ogromnego działu, ale jednak bardzo mnie zachęciła do pogłębiania się w nim.
Wilżyńska Dolina to miejsce ukryte pośrodku Gór Żmijowych. Teoretycznie rządzą nim władze, w praktyce jednak jest inaczej. Główna bohaterka opowiadań, Babunia Jagódka, nie pozwoli stamtąd uciec nikomu - przekonał się o tym niejeden grasant, który przypadkowo trafił w te strony. Jagódka bowiem jest wiedźmą bardzo przebiegłą, sprytną i nieco złośliwą, nieodpuszczającą nikomu, kto śmiał z nią zadrzeć. Ma wiele oblicz - raz, za pomocą zaklęcia "młoda-i-piękna" jest zgrabną, kuszącą wielu mężczyzn dziewoją, bez czarów starą czarownicą z ogromną kapką na nosie. Do mieszkającej na uboczu wiedźmy mało kto odważy się zawitać, a jeżeli już znajdą się śmiałkowie, to z konkretną sprawą. Nie obawiajcie się jednak - Babunia potrafi być miła (na swój sposób), trzeba tylko odpowiednio do niej zagadać, z należytym szacunkiem i respektem. Wtedy macie po swojej stronie wiedźmę.
Postacie występujące w książce są dość niecodzienni : niewiasty piją "gorzałkę" w zaskakująco dużych ilościach, inne hulają z wędrownymi w stogu siana, klerycy nie są mile widziani za swój irytujący byt, córki młynarzy mają ogromne powodzenie, sama Babunia lata na drewnianych szpachelkach, a każdy ma swoje własne, często przykre wspomnienia, które z całych sił stara się ukryć. Warto spędzić czas wśród nich - Babunia Jagódka chętnie się zajmie potencjalnym gościem.
Po zakończeniu książki pomyślałam : "Szkoda, że tak szybko przeczytałam..". Bo doprawdy, w Wilżyńskiej Dolinie mogłoby się być i być, wcale stamtąd nie wracając. Ten świat wykreowany przez Annę Brzezińską, przepełniony jest groteską i cynizmem. Mimo, iż książka jest zbiorem dziesięciu opowiadań, odbierałam ją jak powieść, wiele jest bowiem czynników wywołujących to odczucie, jak na przykład wspólne miejsce akcji czy Babunia Jagódka spajająca wszystkie dziesięć opowieści. Są one zwieńczone epilogiem.
Język, jakim posługuje się autorka jest rewelacyjny - soczysty, jędrny, swojski. Osoby ceniące dawną polszczyznę może zachwycić. Tekst jest nasycony ogromną ilością dowcipu, powodującą częste wybuchy śmiechu. Historie opisywane w książce nie są wyrównane nastrojowo - jedne optymistyczne, żartobliwe, inne przygnębiające i poruszające ważne problemy - ale spokojnie, wiedźma Jagódka zaradzi wszystkim!
Oblicze Babuni Jagódki jest zmienne. Czasem, po dużej dawce alkoholu, jako czarnowłosa, młoda i smukła ślicznotka pofigluje z parobkiem w komorze, innym razem cyniczna, bezczelna i złośliwa. Zawsze jednak lubi sobie wypić, z klerykiem posprzeczać, na rydze się wybrać - które tak naprawdę nie są rydzami, a przemienionymi zbójami, wykręcić niesforny numer i polatać na swojej szpachelce. Nie sposób jej nie lubić.
Jeśli nie czytaliście jeszcze "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", koniecznie to zróbcie. Jeżeli jednak spodziewacie się przesłodzonej i bardzo optymistycznej książki - muszę Was zawieść. Opowiadania o Babuni Jagódce, jak życie - mają słodko-gorzki smak.


Na półkach: Przeczytane, Włóczykijka
Przeczytana: 16 maja, 2011

Po raz kolejny zaliczyłam spotkanie z polską fantastyką w damskim wydaniu, a to za sprawą książki Anny Brzezińskiej pt. "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny".
Z okładki patrzyła na mnie dorodna, czarnowłosa dziewoja z błyszczącymi oczami , w mocno nieskromnej szkarłatnej sukni i niedbale zasznurowanym gorsecie. Błękitne cienie wokół jej dłoni miały pewnie znamionować magiczne moce. Powiem od razu - nie urzekła mnie ta okładka jak na mój gust zwyczajnie kiczowata...

Ale nie należy sądzić książki po okładce więc zabrałam się do czytania i wsiąkłam. Tu i teraz przestało się liczyć, a ja przeniosłam się do zapomnianej przez bogów i ludzi doliny, gdzie czas płynie własnym rytmem, ludzie ciężko pracują, czasem zjawią się wędrowni kupcy lub misjonarze, włodyka zbiera należną mu daninę a pleban stara się (acz niezbyt nachalnie) utrzymać swoją trzódkę w jakiej takiej moralności.
Nieco z boku, w leśnych ostępach mieszka Babunia Jagódka - miejscowa Wiedźma, której wszyscy się boją, o której opowiadają sobie niestworzone historie ale do której biegną w potrzebie. Babunia Jagódka ma wszystkie atrybuty wiedźmy-jest stara, brzydka, najchętniej podróżuje na brzozowej sztachecie, w jej izbie przemieszkują nietopyrki i ogromny kot, a w obejściu jest cap z którym wiedźma popadła w pewną zażyłość...
Jednak to nie wszystko - Babunia Jagódka potrafi bowiem w razie potrzeby czy też dla kaprysu odmienić się w piękną i młodą dziewczynę...
Wilżynska Wiedźma stara się nie wtrącać w życie wiejskiej społeczności więcej niż trzeba jednak wielokrotnie przypada jej w udziale pomagać swoim współziomkom. I chociaż głośno mówi co innego to między wierszami można się zorientować, że tych swoich sąsiadów zwyczajnie lubi, chociaż zdaje sobie sprawę z ich wad i ograniczeń.

Kilka godzin spędzonych nad lekturą minęło sama nie wiem kiedy a po przeczytaniu ostatniego zdania pozostał ogromny niedosyt - ja chcę jeszcze! Już się rozglądam za kontynuacją "Opowieści" a mianowicie z "Wiedźmą z Wilżyńskiej Doliny" i mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Z notki na okładce dowiedziałam się, że autorka jest absolwentką Wydziału Historii KUL i doktorantką mediewistyki - inspiracja średniowieczem, kulturą ludową tamtego okresu, przesądami i wierzeniami jest widoczna w całej książce. Na uwagę zasługuje też język bohaterów - stylizowany, nie pozbawiony wulgaryzmów ale przez to bardziej prawdziwy. Książka jest przepełniona humorem słownym i sytuacyjnym a bohaterowie w większości budzą sympatię, nawet zbójcy i opryszki - czego przykładem może być zbój Waligóra, którego Babunia znalazła w lesie zakopanego po szyję w ziemi i zostawionego na pewną śmierć przez żołnierzy księcia.

Serdecznie polecam lekturę "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" wszystkim wielbicielom fantastyki ale również i tym, którzy z tym akurat gatunkiem literackim nie mieli za dużo do czynienia. Gwarantuję kilka godzin doskonałej rozrywki w pięknym, górskim krajobrazie, w towarzystwie niezwykłej Wiedźmy i jej wiejskich sąsiadów.


Przeczytana: 12 czerwca, 2011

Babunia Jagódka nie jest zwykłą kobietą. Nie jest to też jednak typowa stara wiedźma - zna zaklęcie "piękna i młoda" i używając go taka właśnie się staje. Lubi sobie polatać na drewnianej sztachecie, dobrze zjeść, czasem popić i pofiglować w towarzystwie płci przeciwnej. I bynajmniej przynależność do rasy ludzkiej wcale nie jest koniecznym warunkiem. Ale Babunia Jagódka nie jest złą czarownicą. Troszczy się o wilżyńską społeczność, pomaga jak tylko może, spełnia życzenia. Ano właśnie... Z przytoczonego powyżej opisu na okładce dowiedziałam się, że jest to historia świata, w którym nie ma nic groźnego niż własne, na dodatek spełniające się życzenia. Pomyślałam, że to tylko taki ładny chwyt literacko-marketingowy. I trzeba przyznać, że pozytywnie się zdziwiłam.

Opis z okładki oddaje sedno powieści Anny Brzezińskiej trafnie, jak rzadko kiedy. Jest przecież takie znane powiedzonko - Uważaj, czego sobie życzysz, bo a nuż się spełni. W Wilżyńskiej Dolinie życzenia się spełniają. To piękne i zarazem straszne, bo w życiu - a już tym bardziej u Babuni Jagódki - nie ma nic za darmo. Książka składa się z kilku rozdziałów, z których każdy mógłby być w gruncie rzeczy odrębnym opowiadaniem. I po dokładnym przyjrzeniu widzimy, że każdy taki rozdział to jeden człowiek i jedno spełnione życzenie, wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc zapłatą i konsekwencjami. Dopiero tak rozdziały te składają się w całość, w ciąg wydarzeń połączony nie tylko związkami chronologicznymi, ale przede wszystkim przyczynowo-skutkowymi.

Czy każdy z nas wie tak naprawdę, co jest dla niego dobre? Czy mieszkańcy Wilżyńskiej Doliny to wiedzą? Czy prosząc o lepszy los nie sprowadzamy na siebie jeszcze gorszego? Czy można uniknąć przeznaczenia? Czy spełnione życzenie jednej osoby szkodzi innej? Jakie konsekwencje nasze decyzje, czyny i działania będę miały na nas samych, na innych, a może i na cały świat za kilka dni, miesięcy, lat? I wreszcie pytanie za sto punktów - czy opowieść o losach Babuni Jagódki odpowiada na te pytania czy dopiero je stawia?

Mówiąc krótko "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" to kawałek dobrej fantastyki, niezwykle błyskotliwej, zabawnej, lecz i nostalgicznej, pobudzającej do refleksji. Gorąco polecam tym, dla których fantastyka, szczególnie polska, to nie "czarna magia" :)


Przeczytana: 03 marca, 2011

Mało czytam współczesnej, polskiej fantastyki, dlatego bardzo dokładnie wybieram lektury. Opowieści z Wilżyńskiej Doliny skusiły mnie postacią Babuni Jagódki, która kojarzyła mi się z Trzema Wiedźmami Pratchetta, oraz pozytywną opinią Czupirka, która zarekomendowała mi język literacki. Wszystko się zgodziła z tą różnicą, że Babunie autorka skonstruowała tak, że jest to baba z krwi i kości z pazurem, a nie pazurkami, jak u Pratchetta. Tak też jest tu trochę legend, bajdurzenia, wioskowych zabobonów, ale też realizm, humor i dużo dobrych pomysłów, a wszystko okraszone soczystym językiem stylizowanym na stropolską gwarę wioskową. Super :)


Na półkach: Teraz czytam
Przeczytana: 2010 rok

Zbiorek opowiadań stojący okrakiem między co przaśniejszymi opowiadaniami o Wiedźminie a historyjkami o Arivaldzie z Wybrzeża czy też Wędrowyczu. Rozrywkowo ale nie bezmyślnie. Jest też sporo obserwacji socjologicznych.
Mnie denerwowała tylko wszechmoc Babuni Jagódki. Taki syndrom Supermana. Od momentu, w którym dowiadujemy się, że Człowieka ze Stali nie da się zranić jego przygody robią się nudne. Tu (momentami) było podobnie


Na półkach: Przeczytane, 2011, Posiadam [e]
Przeczytana: 18 czerwca, 2011

Książka zabawna i wciągająca. Jedyne, co mnie denerwowało to błędy w składzie, które pojawiały się dosyć często (kupiłem wersję ePub). Nie wiem, czy to wina konwersji na format ePub, czy w postaci papierowej też się pojawiły, ale są denerwujące (np. dialog, który powinien być kontynuacją poprzedniego jest w osobnym akapicie, co zaburza płynność czytania. Do tego dywizy w formie pauzy dialogowej, które dodatkowo często przylegają do wyrazu i niepoprawne cudzysłowy zamykające. Może się czepiam, ale gdybym zobaczył coś takiego w wersji wydrukowanej to z pewnością miałbym dreszcze...


Przeczytana: 02 lutego, 2012

Babunia Jagódka to typowa wiedźma - mieszka z dala ode wsi, w środku lasu. Ma wygląd starszej kobiety, posiada w domu kota, a na zewnątrz zaczarowaną studnię, a jeśli kto ją zezłości to zamieni w capa lub inne podłe stworzenie. Rzadko chodzi do wioski, a i rzadko kto ją odwiedza. Chyba, że jest zdesperowany i gotowy dać wiele za spełnienie swych pragnień. Lecz Babunia pamięta wszystko i wie wszystko, potrafi bardzo zamącić, zwłaszcza, gdy odmienia się zaklęciem "młoda-i-piękna".

"Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" to zbiór opowiadań, a przywędrowały do mnie od Włóczykijki. Gdy zapisywałam się do tej książki, miałam na jej temat inne wyobrażenie, więc gdy zaczęłam czytać i odkryłam język jakim została napisana, pomyślałam sobie "Będzie kiepsko". Mam awersję do starszych języków. Części lektur nie przeczytałam, bo nie rozumiałam języka, który to choć mój ojczysty polski to starodawny i bez tłumaczeń ani rusz. Tutaj większość znaczeń raczej znałam i może dlatego dobrnęłam do końca. Inna sprawa to fabuła. Też mnie nie zaciekawiła aż tak, może i ze względu na słownictwo. Opowiadania następują po sobie w porządku chronologicznym, tak, że przedstawia nam się pełna historia mieszkańców Wilżyńskiej Doliny, w których nieodmiennie uczestniczy Babunia Jagódka. Średnio zainteresowana czytałam i czytałam, nie po więcej niż jedno opowiadanie, a czasem tylko kilkanaście stron. Ożywiłam się na opowieści o Kocie Wiedźmy i na kolejnym o ladacznicy Gronostaj i szczurze. Jednocześnie były to dwa ostatnie, zupełnie jakby mi na przekór, abym przeczytała wszystko.

Babunia Jagódka to osoba cyniczna, złośliwa i przewrotna. Jej humor zależy od dnia, osoby i ilości wypitego procentowego trunku. Z pewnością bardzo wyrazista postać. Wiele innych, które się przewijają na stronach powieści jest równie charakterystycznych, lecz szybko znikają. Najczęściej pojawiająca się osoba to chyba Gronostaj, co rusz wpadająca w tarapaty, bo nawet zwykły szczur nie jest tylko zwierzęciem...

Czy książkę polecam? To zależy od was. Czy lubicie fantastykę, książki w formie zbiorów opowiadań, a nade wszystko język stylizowany na stary - i wtedy podejmijcie decyzję.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca, 2011

Opowiadania najwyższych lotów królowej polskiej fantasy. Babunia Jagódka - czarownica, starowinka mieszkająca w samotnej chacie za wsią. Nie wiemy ile ma lat, ani skąd przybyła. Wiemy tylko, że znalazła swoje miejsce w małej wiosce gdzieś w dolinie gór żmijowych. Pomaga wieśniakom i nie raz wybawiła nie jednego z nich z ciężkiej choroby albo hemoroidów, o czym zaświadczyć może miejscowy pleban, który również często zielarskiej pomocy potrzebuje choć z racji pełnionego urzędu nie może się do tego przyznać. Babci boi się nie tylko prosty wilżyński ludek ale boją się jej i utopce w stawie i zwierzołaki grasujące po lasach w nocnych porach a nawet grasanci licznie panoszący się po drogach zwłaszcza od końca ostatniej wojny. Niejednego zamieniła w świnię, albo kamień stojący przy gościńcu. I tylko często dziwili się ludzie, dlaczego w kamieniach kiedy się dokładnie im przygląda można zobaczyć krzywy uśmiech zbójnika. I tylko czasami, kiedy zachodzące słońce na granicy horyzontu przypominało dogasający płomień, babcia wpatrując się w niego widziała inny ogień. Widziała pałac z kamieni w ogniu i złocie. Widziała dwór usługujący wiecznie młodej bogini. Czuła na twarzy pęd wiatru kiedy uciekała z tego pałacu podążając za miłością i pamięta łzy na twarzy ojca. A później wszystko jej odebrano. Została tylko Wilżyńska Dolina i tyle magii żeby latać na sztachecie z dziurawego płotu i pomagać biednemu wilżyńskiemu ludkowi.


Na półkach: Przeczytane

Moja ulubiona książka spod pióra Brzezińskiej.


Na półkach: Przeczytane

Ciągle chcę ich więcej!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty, 2012

"Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" to seria fantastycznych opowiadań o dość chytrej czarownicy, Babuni Jagódce. Na codzień jest ona zmurszałą, zgarbioną staruszką z powykrzywanymi reumatyzmem palcami, jednak potrafi się odmienić (za pomocą czaru "młoda-i-piękna") w ponętną ... seksbombę. Lubi sobie wypić i pofilgować na sianie (i nie tylko tam). Przemieszcza się z miejsca na miejsce latając na sztachecie :) Zazwyczaj bywa dość wredna, niechętnie pomaga innym, a czyni to tylko wtedy, gdy widzi w tym jakąkolwiek korzyść dla siebie. Jednak zdarzają sie momenty, gdy nawet Babunia Jagódka zaskakuje czytelnika swoją dobrocią płynącą naprawdę z głębi serca.
Warto dodać, że na swoim podwórku trzyma byłego kochanka zamienionego w capa, za którym zdarza się jej biegać pod postacią kozy i zażywać uciech cielesnych, ma bardzo kapryśną studnię spełniającą życzenia (trzeba okropnie uważać, o co się prosi!), a ścieżka prowadząca do domostwa wiedźmy to pojawia się, to znika. Swoje miejsce w książce znajduje także także kotka, zwana Kotem Wiedźmy. To właśnie opowiadanie o takim tytule, znalezione w jednej z antologii fantastyki zachęciło mnie do przeczytania reszty z twórczości o Babuni Jagódce. I muszę przyznać, że się zawiodłam. Pani Brzezińska jest wprost kopalnią genialnych pomysłów z serii fantasy - stworzyła postać niebanalną, która nie jest w żadnym stopniu wyidealizowana, ma więcej człowieczych cech niż czytelnik może sobie wyobrazić, jest niewiarygodnie ludzka! Ponadto, autorka fascynująco połączyła świat baśni i legend ze światem realnym. Potrafiła stworzyć całą tę krainę razem z religią dla wilżyńskiego ludku! Podziwiam jej kunszt i naprawdę uważam, że wprost kipi świetnymi pomysłami. Niestety, pomysły te w realizacji okazują się klapą. Dlaczego?
Bardzo zmęczyły mnie opowiadania o Babuni Jagódce, a nie była to książka, którą czytałam z przymusu, a robiłam to wręcz przeciwnie - dla relaksu. Wartko czytało się tylko "Kota Wiedźmy", którego uprzednio znałam. Myślę, że najważniejszą przyczyną była inwersja w zdaniach i niezliczona wręcz ilość zdań podrzędnie złożonych. Zdania te liczyły sobie po kilka linijek, a, co być może wynika jedynie z mojej ułomności, będąc w połowie danej myśli, już zdążyłam zapomnieć, o co autorce chodziło na początku. Szczególnie utrudziłam się tym sposobem pisania przy objaśnianiu różnorakich kwestii politycznych w opowiadaniach. Dlatego też książkę oceniłam dość słabo, ponieważ uważam, że drzemie w niej ogromny potencjał, a wymagany jest jedynie ostatni szlif. Czasem mniej skomplikowanie znaczy lepiej :)
Tej książki akurat nie polecam co młodszym czytelnikom, bo pełna jest dość specyficznego erotycznego humoru i pewnych "smaczków", których gamy można nie docenić będąc w zbyt młodym wieku ;)


Przeczytana: marzec, 2011

Byłam na głodzie. Na dworcu trafiłam na pana który handlował tym czego potrzebowałam. Wybór był niewielki ale ja musiałam. "Pani tą se kupi, dobra jest, córka chwaliła, spodoba się..." Kolorowa okładka niezbyt mnie zachęciła ale otworzyłam, przeczytałam fragment, potem następny i nie wiem kiedy znalazłam się w autobusie... Ludzie patrzyli na mnie spode łba kiedy jechałam z załzawionymi oczami szczerząc kły do otwartej książki i co rusz wybuchałam śmiechem. Styl i humor wręcz genialny. Postacie barwne, a Babcia Jagódka... no cóż podróżuje na sztachecie, pędzi swoje wywary i sieje postrach w Dolinie. Przy niej inni mieszkańcy są jak dzieci wymagające opieki.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Ogolnie jakos mnie nie pociagaja opowiadania...ale te sa naprawde swietnie,przy niektorych usmialam sie do lez.Ksiazka do ktorej napwno za jakis czas wroce.Lekka,latwa i przyjemna.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

RE-WE-LA-CJA. Zupełnie nowy poziom humoru. Fantastyka przemieszana z rzeczywistością, magia z czarnym humorem. No i Babcia Jagódka:)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2006 rok

Babcia Jagódka jest fantastyczna :) Super że wrócila w 2 tomie :)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia, 2011

Wzajemnie przeplatają się śmiech i płacz. Super książka


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik, 2005

Pani Aniu, kocham panią!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

ale się uśmiałam, super