Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przejście

Tłumaczenie: Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,99 (84 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
18
7
21
6
15
5
7
4
2
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Passage
data wydania
ISBN
83-7298-253-8
liczba stron
890
słowa kluczowe
Przejście
język
polski
dodała
czupirek

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą...

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1027
PaniPegaz | 2014-01-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po pierwsze - tej książki nie można ocenić zbyt szybko. Po takiej lekturze potrzeba trochę czasu, aby ochłonąć z nadmiaru wrażeń. O ile na początku, to jest przez jakieś ponad 300 stron, nic się nie dzieje, o tyle potem autorka wynagradza tę początkową nudę z nawiązką.
Początek służy, moim zdaniem, bardziej rozluźnieniu czytelnika, rozbawieniu go i sprawdzeniu jego wytrzymałości.
Tak, długie wstępy są specjalnością Connie Willis, którą mogą czytać tylko i wyłącznie osoby cierpliwe. Wszystkie inne - nie sprostają takiej lekturze. Autorka testuje empatię - bo przecież możemy poczuć się trochę jak Joanna i Richard, którym sprawia dużą trudność znalezienie ochotników do eksperymentu. Dlatego początek najlepiej jest potraktować z dystansem.
Na pierwszych stronach, kiedy jeszcze nic się nie dzieje, autorka zapewnia czytelnikowi komiczny, pełen ironii obraz szpitala i pracujących w nim osób, przy czym szczególnie negatywnie zostaje odmalowany pan Mandrake, przed którym zresztą Joanna przez cały czas ucieka. Mandrake jest szarlatanem, charyzmatycznym manipulantem i autorem bestsellerów, w których maluje piękną, acz nieco naiwną wizję życia po śmierci oraz ukazuje w różowych barwach cel istnienia doświadczeń granicznych. Na szczęście, potem nie pojawia się w książce nadmiernie często. Takich osobowościowych "smaczków" jest w książce znacznie więcej, zmieściła się tu cała galeria ludzkich typów, do wyboru do koloru.
Cała akcja nie nabiera zauważalnego rozpędu nawet w momencie, gdy Joanna zostaje dosłownie królikiem doświadczalnym Richarda. Od tego momentu autorka bardzo subtelnie i pomału wprowadza nas w świat swoich / Joanny doznań / wyobrażeń. Co widzi doktor Lander "po drugiej stronie"? Czy wszyscy widzą to, co ona?
Co do tego, że Connie potrafi grać czytelnikom na nerwach (a wydaje się, że czyni to z pełną premedytacją), nie ma wcale wątpliwości. Nagle okazuje się, że pozornie mało istotne postacie, które pojawiały się na pierwszych trzystu stronach, wnoszą do akcji szczegóły, bardzo istotne, które są tak naprawdę dla Joanny brakującymi elementami układanki. Zupełnie znienacka Joanna odgaduje, jakie znaczenie ma liczba 58 - a zapewniam, że jej znaczenie jest totalną niespodzianką. Ja osobiście zapamiętam liczbę 58 na bardzo długo. I w momencie, kiedy puzzle są już, już prawie całkiem ułożone, zagadka doświadczeń granicznych prawie rozwiązana, autorka sprowadza akcję na zupełnie nowe, zaskakujące ścieżki. Wywraca wszystko brutalnie do góry nogami i trzęsie czytelnikiem, wywołuje dreszcze. Scena, o której piszę, jest porażająca i okrutna, ale nie da się przestać jej czytać, po prostu dech zapiera z wrażenia...
Według notki z tyłu okładki, ta książka ma dawać nadzieję, ale czy na pewno? Mimo wszystko, chyba tak, chociaż - jest łyżka dziegciu w tym miodzie.
Książka ma swoje wady, i czasami można mieć ochotę walnąć nią o ścianę, i nie jest, ze względu na dość skomplikowaną terminologię i długość polecana dla kogoś, kto jeszcze nigdy nie zetknął się z twórczością Connie Willis. (Ja sama, z obawy przed terminami medycznymi, dość długo nie brałam jej do ręki). Ale ktoś kto wie, czego się po niej spodziewać, powinien być zachwycony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Raz na zawsze

Sarah Dessen to autorka znam mi już całkiem nieźle. Gdy sięgam po jedną z jej książek, mniej więcej wiem czego mogę się spodziewać: historii niby tak...

zgłoś błąd zgłoś błąd