pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
W pierścieniu ognia
Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną...
Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W „Igrzyskach śmierci” dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają…
W drugim tomie trylogii, „W pierścieniu ognia” Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw… Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty…
pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
59
-
83
-
281
Opinie czytelników
Bardzo ucieszył mnie fakt, że będę mogła niemal od razu, po przeczytaniu "Igrzysk śmierci", wziąć się za drugą część serii, bez czekania długich miesięcy, aż ta książka ukaże się w Polsce. Nawet nie musiałam jej szukać w bibliotece, ponieważ moja życzliwa kumpela (a właściwie jej brat) dysponuje swoim włsanym egzemplarzem tego tomu. Wczoraj wieczorem, z paczką słodkości i kawą, zasiadłam do czytania i jak się okazało "W pierścieniu ognia" spełniło wszystkie moje oczekiwania, a nawet je przebiło. Powieść skończyłam nad ranem z uczuciem niedosytu i wypiekami na twarzy.
Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W "Igrzyskach śmierci" dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają... W drugim tomie trylogii, "W pierścieniu ognia" Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw... Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty!
Na samym początku nie mogłam się już doczekać, kiedy będę mogła ponownie spotkać się z moimi ulubionymi bohaterami, jednak gdzieś w środku miałam taką lampkę, która przypominała mi, że serie mają to do siebie, że zazwyczaj druga część jest napisana "na odwal" i nie dorównuje pierwszej. Jednak pani Collins zupełnie mnie zaskonczyła. Stworzyła coś nowego, świeżego; wielu elementów w ogóle bym się nie spodziewała. Myślałam, że "W pierścieniu ognia" będzie pozbawione zwrotów akcji, że książka będzie się wlokła jak flaki z olejem - nic bardziej mylnego! Tutaj ciągle coś się dzieje: jeszcze nie do końca zdołałam się przyzyczaić do nowgo wątku, a tutaj autorka zwala na mnie koleną burzę! To tylko sprawiało, że nie miałam innego wyjścia, niż w stu procentach zagłębić się w lekturze.
Pisarka ma świetny styl. Nie razi słownictwem, używa interesujących i nie banalanych, ale po prostu prostych zwrotów. Myślę, że każdego powinna zadowolić. Pisze lekko, interesująco, podtrzymuję napięcie i doprowadza do tego, że samymi słowami potrafi doprowadzić czytelnika do biełej gorączki! Podoba mi się to, że zbytnio się nie rozpisuje - nie opisuje szczegółowo zbędnych czynności, które tylko nużą odbiorcę; obszerniejsze strony pozostawia dla ciekawszych aspektów.
W drugiej części również poznajemy znacznie bliżej głównych bohaterów. Główną postać możemy "podziwiać" w trudnych dla niej momentach, ale również Suzanne Collins połasiła się i zaczęła bardziej ludzko opisywać jej odczucia, niż to robiła w "Igrzyskach śmierci". Nadal nie mogę polubić tego romansu pomiędzy Katniss i Peetą, mimo iż lubię ich oboje. Ciagle mnie zastanawia czy będą razem i jak się losy potoczą. Ktoś gdzieś kiedyś napisał, że po tej powieści nie będziesz mógł przestać o niej myśleć - chyba muszę mu przyznać rację. Już nie mogę się doczekać trzeciej części, która mam nadzieje wyjdzie u nas bardzo szybko:)
O ile pierwsza część Igrzysk śmierci zachwyciła mnie pomysłem, świeżością i czymś nowym, o tyle drugą częścią jestem nieco rozczarowana. W Pierścieniu ognia Autorka serwuje nam powtórkę z rozrywki.
Nasi bohaterowie Katniss i Peeta - zwycięscy Głodowych Igrzysk ku uciesze Kapitolu znowu muszą zmagać się z niebezpieczeństwem na arenie. Tym razem jednak ich przeciwnikami są dotychczasowi zwycięscy igrzysk, bo i okazja jest wyjątkowa - wszak to 75-te Głodowe Igrzyska!
Choć wydarzenia nie wzbudzają już w czytelniku takiego zaskoczenia, jak za pierwszym razem, to jednak nie można powiedzieć, że nie dostarczają emocji. Po raz kolejny złoszcząc się na bezduszne władze Kapitlu, kibicujemy Katniss i Peecie w walce o przetrwanie. Jesteśmy nawet w stanie znieść irytację, kiedy Katniss staje się niezdecydowaną, nie wiedzącą czego chce dziewczyną...kocha Peetę, nie kocha go, chce go chronić, a może jednak chce go zabić, a tak w ogóle to może jednak kocha Gale'a...można zwariować!
Czy Katniss wreszcie się zdecyduje kogo kocha? Czy bohaterom uda się przetrwać na arenie? Czy zniweczą plany prezydenta Snow`a? Czy zdołają przekonać mieszkańców dystryktów do przeciwstawienia się władzy? O tym wszystkim przekonacie się dając porwać się tej wyjątkowej trylogii.
Polecam!
TEAM Peeta !!!
Gdy przeczytałam opis pierwszej części Igrzysk ( przez przypadek) od razu się skrzywiłam i stwierdziłam ze raczej mi się nie spodoba.
Jednak na pewnym zaufanym forum zobaczyłam że opinie o tej książce są bardzo pochlebne - że główna bohaterka jest silna i potrafi dać sobie radę sama oraz że występuje mój ulubiony wątek - walka dwóch chłopaków o jedną dziewczynę, główną bohaterkę.
Wracając do tematu. Po preszczytaniu jak najbardziej pozytywnych opinii, stwierdziłam "A co mi tam!" poszłam do empiku z zamiarem kupienia jakiejkolwiek ciekawej książki i natknęłam sie na nią. Okładka mnie jeszcze bardziej zachęciła o kupna więc bez wątpliwości - kupiłam ją. Nie zawiodłam się. Jest to aktualnie moja ulubiona książka. Uwielbiam to że tak dużo się w niej dzieje, nagłe zwroty akcji, niepewna miłość Katniss do Peety jak i do Gale'a.
Jeśli mam nawiązać do bohaterów:
Katniss - silna, nie obrazkowa piękność ( chciaż współcześnie napisane książki np. Zmierzch Opierają się na opinii "Chuda, ładna ale nie idealna i nie zabardzo wiedząca co ze sobą zrobić) Podobała mi się główna bohaterka co zdarza mi się rzadko. Orginalne imię i to jak chroniła siostry, udawała miłość do Peety. Jedyne co mnei denerwowało : w drugiej części ciągle myślała "W końcu to moje pożegnanie", "Teraz będę dbać o Peetę", "Już nigdy więcej go nei zobaczę", "Nie dali mi się pożegnać". To mnei tak denerwowało! Mimo to plus :)
Peeta - Muszę powiedzieć że po prostu go nie lubię. Uważam że ot tak sobie zjawił sie w życiu Katniss, zakochuje się w niej i nie pozostawia jej innego wyboru jak tylko zgadzać się z jego decyzjami. Przepraszam, ale minus.
Gale - To był według mnei książkowy ... ideał chłopaka. Uwielbiałam go od samego początku mimo że mało go w pierwszej części było, w drugiej też nie za wiele, ale jednak dużo dla głównej bohaterki znaczył. Myślę ze kochał ja od zawsze tylko jak poczuł ze może ją utracić dopiero zdał sobie z tego sprawę. Meega plusik ;)
Rue - Do niej odrazu zdobyłam sympatię :) Może to prrzez to że Katniss tak pozytywnie o niej mówiła. Nie wiem. Plus.
Cinna - Uwielbiałam chłopa. Był moją drugą ulubioną postacią w książce zaraz po Gale'u. Tylko jakoś nie mogłam wyobrazić sobie płonącej sukni ślubnej przeistaczajacej się w czarną suknię z piórami...
Na podsumowanie mogę powiedzieć ( jak widać) że postacie w tej książce miały doskonale dobrane charaktery jak na swoją "rolę"
Tak na marginesie - myślę że wybierze Gale'a :D\
Boska książka , Polecam!
"W pierścieniu ognia" to druga część serii o Katniss Everdeen i jej zmaganiach z wszechmogącym Kapitolem, żelazną ręką trzymającym w uścisku - i ucisku - 12 dystryktów Panem, kraju niegdyś zwanego Ameryką. Podtrzymuję swą opinię, że jest to zdecydowanie ciekawsza pozycja niż rozreklamowany "Zmierzch", choć nie znajdziemy tu wampirów. Jest za to nowoczesna fantastyka, sporo walki, napięć wewnętrznych, emocji i uczuć. Katniss i Peeta, nastoletni bohaterowie i sensacyjni zwycięzcy Igrzysk Śmierci z poprzedniej części, mają kłopoty. Władze Kapitolu nie zapomniały Katniss, że w decydującym momencie igrzysk nie podporządkowała się poleceniom i zamarkowała popełnienie samobójstwa wraz z Peetą. To jawne nieposłuszeństwo zostało zakwalifikowane jako zachęta do rebelii. Nie udaje jej się przekonać prezydenta Kapitolu, że nic złego nie miała na myśli i musi walczyć w kolejnych Igrzyskach Śmierci, tym razem za przeciwników mając samych byłych zwycięzców tych okrutnych zawodów.
Główną część książki zajmują zmagania Katniss i jej sojuszników na arenie, teraz ukształtowanej na dżunglę. Jest ciężko, zaskakująco, ciekawie i strasznie.
Generalnie czyta się równie dobrze jak pierwszą część, choć nie ma już takiego elementu zaskoczenia, co zresztą nie dziwi. Mimo to książkę oceniam wysoko, jako bardzo udany przykład literatury przygodowej. Pomysł rozpoczęty w "Igrzyskach Śmierci" jest tu twórczo kontynuowany i nie zostawia rozczarowania. Pierwsza część serii była jednak odrobinę ciekawsza, i dlatego daję "tylko" trzy gwiazdki. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, nie wahajcie się sięgnąć po "W pierścieniu ognia".
Jedno zastrzeżenie - czytałem w oryginale, mam nadzieję, że tłumaczenie jest udane.
Z wielkim zainteresowaniem zaczęłam czytać kolejną część „Igrzysk śmierci” czyli „W pierścieniu ognia” Suzanne Collins. Na początku nie robiłam sobie wielkich nadziei. Stwierdziłam, że nie ma co robić wielkich oczekiwań. Przeważnie jest tak, że kolejna część jest gorsza. Jednak z każdą kolejną kartką co raz bardziej wciągałam się w tę historię.
Suzanne Collins jest amerykańską pisarką oraz scenarzystką telewizyjną. Napisała kilka bajek oraz opowiadań, a zasłynęła pięcioczęściowym cyklem kronik o podziemnym świecie i Gregorze - chłopcu, który odkrywa nieznane nikomu obszary. Jednak to „Igrzyska śmierci” przyniosły jej w Polsce największą sławę.
Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W „Igrzyskach śmierci” dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają… W drugim tomie trylogii, „W pierścieniu ognia” Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw… Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty.
Autorka ma niesamowity sposób wprowadzania czytelnika w świat Katniss. Przeżywa się każdą chwilę, radość, smutek… Czytając tę książkę nie ma chwili w której ktoś by się nudził. Akcja rozgrywa się szybko. Wątki zaskakują. I co najważniejsze, że takiego końca bym się nie spodziewała.
Cieszy mnie fakt, że „W pierścieniu ognia” nie brakuje brutalności. Nie jest ona przesłodzona tylko miłością ale jest brutalność, zło. Chyba głownie dlatego tak bardzo polubiłam tę serię. Za to, że nie wiadomo kto tak naprawdę jest wrogiem a kto przyjacielem. Oraz dlatego, że bohaterowie są silni. Mimo tego ile muszą przeżyć, wiedzą że rodzinie zagraża niebezpieczeństwo. To nie poddają się. Walczą do samego końca.
W tej części myślę, że Peeta przeszedł największą zmianę wewnętrzną. Nie jest już tym chłopcem, którego poznaliśmy w „Igrzyskach śmierci”. Teraz jest dojrzalszy, mężniejszy i pragnie za wszelką cenę uratować swoją ukochaną. Niestety było mało Gale’a, a jest to moja ulubiona postać. Liczę na to, że w „Kosogłosie” nie będzie już podrzędnym bohaterem.
Książkę bardzo polecam. Warto poświecić ten dzień, czy dwa. Więcej czasu ta lektura nie wymaga. Siła z jaką przyciąga do siebie nie pozwala na jej odłożenie. „W pierścieniu ognia” jest jedną z najlepszych książek jaką przeczytałam. Fantastyczna, genialna.. mogłabym tak chwalić cały czas. Naprawdę warto!
Świetna kontynuacja "Igrzysk śmierci". Trzyma w napięciu tak samo jak poprzednia część. Sporo akcji, nowe postaci... Autorka znów pokazała, że potrafi naprawdę dobrze pisać, nie mogłam się oderwać od czytania. I chyba książka spodobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza część. Czekam na ostatnią część trylogii i mam nadzieję, że utrzyma poziom dwóch poprzednich :)
Jedna z najlepszych serii, jakie kiedykolwiek czytałam, polecam :)
Team Peeta!
Po przeczytaniu „Igrzysk śmierci” od razu pobiegłam do biblioteki w nadziei, że znajdę na półce kolejną część trylogii Suzanne Collins. Na szczęście dostałam tam „W pierścieniu ognia” i natychmiast zaczęłam czytanie. Byłam strasznie „nakręcona” tą serią i trochę się bałam, że drugi tom nie spełni moich oczekiwań. Lecz moje obawy były bezpodstawne.
Po zwycięskich Igrzyskach, Katniss wraz ze swoim partnerem - Peetą wraca do rodzinnego domu w Dwunastym Dystrykcie. Niestety, sprawy się komplikują, ponieważ zachowanie głównej bohaterki podczas zawodów nie spodobało się władzom Kapitolu. Jej życie osobiste również się gmatwa – dziewczyna nie wie, co czuje do swojego partnera z areny – Peety, a przecież jest jeszcze Gale – jej najbliższy przyjaciel, z którym często chodzi do lasu na polowania. Jednak Katniss i Peeta muszą wyruszyć na Tournee Zwycięzców. Odwiedzają każdy dystrykt, jeden po drugim. Podczas tej podróży główna bohaterka uświadamia sobie, że istnieją ludzie, którzy są gotowi do buntu przeciw Kapitolowi.
Rok po turnieju, w którym brali udział Peeta oraz Katniss, organizowane są Igrzyska Ćwierćwiecza dla uczczenia siedemdziesiątej piątej rocznicy pierwszych Głodowych Igrzysk. Kto tym razem zostanie wylosowany do zawodów? Czy rodzina Katniss będzie bezpieczna? I co postanowi bezwzględny prezydent Snow?
„W pierścieniu ognia” jest moim zdaniem tak samo dobre jak poprzednia część trylogii. Akcja jest wartka, autorka nie daje nam odpocząć, ponieważ cały czas dzieje się coś szokującego. Styl pisania Suzanne jest prosty i zrozumiały, a zarazem magiczny, dzięki czemu czytanie książki jest bardzo przyjemne. Kiedy doszłam do momentu, w którym okazało się, że znowu będziemy świadkami Igrzysk Głodowych, trochę się zmartwiłam. Bałam się, że będę czytać o tym samym, co w „Igrzyskach śmierci”. Na szczęście myliłam się. Suzanne Collins jest niesamowicie pomysłową pisarką i cały czas poznajemy coś nowego. Przyznaję, że większości spraw nie byłam w stanie przewidzieć. Zakończenie zaskoczyło mnie najbardziej, przez co już nie mogę się doczekać trzeciej i niestety ostatniej części serii.
Z tyłu na okładce książki mamy okazję przeczytać jedną z opinii o książce. Jest tam fragment: „W istocie ‘Igrzyska śmierci’ Suzanne Collins to książka-pułapka. Nie zaczynajcie jej czytać na pół godziny przed ważnym spotkaniem ani do poduszki, bo zafundujecie sobie kłopoty i bezsenną noc”. W stu procentach podpisuję się pod tym komentarzem. Siedziałam do późnej nocy, bo nie mogłam się oderwać. Ale nie żałuję.
Podsumowując, jeśli jeszcze nie zacząłeś czytać trylogii „Igrzyska śmierci”, na co czekasz? Biegnij do biblioteki albo do księgarni, chwyć w ręce pierwszą część i zaczynaj! Bez mrugnięcia okiem mogę stwierdzić, że jest to moja ulubiona seria książek. Mam ogromną nadzieję, że znajdę w bibliotece trzecią część – „Kosogłos”. Najchętniej dałabym tej książce 100 punktów, ale moja skala sięga tylko do 10. Zatem: 10/10.
Trochę bardziej podobała mi się pierwsza część, tam akcja toczyła się powoli, z dbałością o szczegóły. Tutaj czas pędzi, co niekoniecznie jest dobre. Mnie brakowało dokładnych opisów lasu, areny, sposobów przeżycia.
Plusem jest na pewno mocne zakończenie.
I znów nie mogę się doczekać kolejnej części.
Kiedy świat staje w płomieniach…
Czasem tak niewiele potrzeba. Jedna iskra, jedno celnie rzucone słowo, jedno spojrzenie. Historia pokazała, że wiele może się zmienić w jednej chwili, pod wpływem niewielkiej, w zasadzie z pozoru nic nieznaczącej decyzji. Podobnie w naszym życiu idąc ulicą zamiast skręcić w lewo, skręcamy w prawo - zmienia się bieg. Zmienia się nas los. Być może niezauważalnie, a być może raz na zawsze tracimy coś, o czym nie mamy pojęcia? Może ten jeden czyn - jedna iskra - wznieci płomień, który pochłonie nas bez reszty...?
Katniss i Peeta wracają do domu, pozornie bezpiecznego miejsca. Lecz nie dla kogoś, kto przeżył koszmar igrzysk. Muszą się więc zmierzyć zarówno z własnymi uczuciami i strachem, jak i realnymi niebezpieczeństwami rzeczywistości Panem. Zwłaszcza, że teraz to oni staną się mentorami kolejnych wybieranych przez Kapitol trybutów – dzieciaków skazywanych na śmierć za bunt, który wybuchł wiele lat temu i z którym tak naprawdę nie miały nic wspólnego.
Lecz nim dojdzie do kolejnych Głodowych Igrzysk, bohaterów czeka Tournee Zwycięzców – będą musieli zwiedzić wszystkie dystrykty i witać się z bliskimi tych, którzy zginęli na arenie. Sytuacja się pogarsza, kiedy Katniss otrzymuje wyraźne ostrzeżenie – jej zachowanie na arenie wzbudziło niepokoje społeczeństwa. Musi więc zrobić wszystko, by uspokoić ludzi, bo jeśli wybuchnie powstanie, zginą wszyscy. Ale tak naprawdę tournee nie jest największym zmartwieniem dla bohaterów – bowiem zbliżają się także Igrzyska Poskromienia, upamiętniające każde kolejne ćwierćwiecze od Mrocznych Dni. A wraz z nimi przybędzie upiorna informacja z Kapitolu…
Po raz drugi w ciągu ledwie kilkudziesięciu godzin nie mogłam powstrzymać napływających do oczu łez. Suzanne Collin w sequelu Igrzysk Śmierci udało się zmanipulować czytelnikiem do takiego stopnia, że w zasadzie nawet wyrywanie sobie włosów z głowy nie pomogłoby mojemu poczuciu bezsilności. Doskonale skonstruowana fabuła przedłuża torturę rozpoczętą w pierwszej części serii, tym samym pozbawiając tchu każdego, kto sięgnie po tę książkę. W tym także i mnie.
Po raz kolejny widzimy zmagania Katniss, jej walkę o godne życie i bezpieczeństwo dla bliskich. Ale widzimy też początek jej osobistych problemów – dziewczyna gubi się w uczuciach do dwóch niesamowitych chłopców – Peety i Gale’a. I wybór nie jest w żadnym stopniu prosty, a każda z dróg doprowadzi do czyjegoś cierpienia, czego Katniss nie mogłaby znieść. Jednocześnie wie, że Kapitol o niej nie zapomni. Wie, że będzie musiała zatańczyć, jak jej zagrają – w przeciwnym razie cena nieposłuszeństwa może być bardzo wysoka. Katniss jednak się nie poddaje. Nie popada w obłęd. Zaciska zęby. Będzie walczyła.
Narracja wciąż utrzymuje poziom, dynamizuje fabułę, a przy tym akcja nabiera jeszcze większego rozpędu. Nie mamy czasu na oddech, na mrugnięcie okiem, drżącą dłonią możemy jedynie przewracać kolejne kartki powieści, w myślach modląc się, by cała historia skończyła się dobrze. Ale to nie takie proste – Pani Collins szykuje dla nas prawdziwe bomby, podgrzewa atmosferę wciąż i wciąż, przeraża śmiałością i okrutnymi wizjami, jakie przelała na papier. Czy to na pewno napisała kobieta? Chylę czoła, gdyż na samą myśl o niejednej scenie nie mogę powstrzymać westchnienia zarówno zachwytu jak i przerażenia, a dreszcz mimowolnie przebiega mi po plechach.
Dlatego też, gdy pomyślę o niejednej scenie z W pierścieniu ognia, staje mi przed oczami powieść Gordona Smitha – Otchłań. Nie porównuję tych powieści pod względem fabuły, lecz samego zamysłu – pokazanie okrucieństwa ludzi wobec siebie. Nie da się ukryć, że są takie książki, które muszą nami wstrząsnąć, byśmy w końcu zaczęli myśleć. I to właśnie osiągają te wspomniane dzieła – zarówno trylogia Igrzyska Śmierci jak i seria Otchłań sprawiają, że włos jeży nam się na karku i otwieramy coraz szerzej oczy, nie wierząc w to, czego jesteśmy świadkami. A jednak po chwili myślimy: „a gdyby jednak tak było…?” Niesamowicie przerażająca wizja!
W pierścieniu ognia wydaje mi się o wiele lepsza, o ile to w ogóle możliwe, od Igrzysk Śmierci, a zatem dla uhonorowania tej doskonałości daję ocenę 10+/10, co zdarza mi się dopiero drugi raz w karierze recenzenta (wcześniej tylko Namiętność otrzymała taką ocenę). Muszę przyznać, że rzadko się zdarza, by drugi tom jakiejkolwiek serii był lepszy od pierwszej – tu pewnie pojawią się odmienne uwagi, lecz mój głos pozostanie niezmienny.
Sądzę, że Pani Collins zasługuje na prawdziwe uznanie, wszak każda znana mi osoba, która sięgnęła po IŚ, była zachwycona dziełem. Nie dziwię się! Ta opowieść całkowicie wytrąciła mnie z równowagi, sprawiła, że spojrzałam na wszystko zupełnie inaczej – w mojej duszy zagnieździło się coś, czego nie umiem opisać. Emil Cioran nazwałby to „obrażeniami”, które można zawdzięczać tylko naprawdę dobrym książkom. Tak więc już w najbliższych godzinach zmierzę się z ostatnim tomem tej niesamowitej trylogii, a Wam, drodzy czytelnicy, życzę szybkości – gnajcie do księgarń i bibliotek! Tej serii nie można nie przeczytać!!!
"W pierścieniu ognia" to druga część trylogii "Igrzyska śmierci" autorstwa Suzanne Collins. Pierwszy tom zakończył się wraz z końcem siedemdziesiątych czwartych igrzysk. Co czeka na Czytelników tym razem?
Ponownie spotykamy Katniss Everdeen. Dziewczyna, jako zwyciężczyni Głogowych Igrzysk, podróżuje po całym Panem ze swoim mentorem, Haymitchem, oraz partnerem z zawodów - Peetą Mellarkiem. Akcja ma na celu propagowanie dobrego wizerunku Kapitolu.
Nieuchronnie zbliżają się też siedemdziesiąte piąte Igrzyska. Z powodu kolejnego ćwierćwiecza organizatorzy przygotowali dla mieszkańców kraju specjalną atrakcję. Katniss, jako zwyciężczyni, ma szanse zostać mentorką nowych trybutów...
"W pierścieniu ognia", ku mojemu zaskoczeniu, wywarło na mnie duże wrażenie. Po "Igrzyskach śmierci" myślałam, że w tej materii nie można wymyślić nic nowego, ale pani Collins udowadnia, iż potrafi być oryginalna. Pełno tu zwrotów akcji, dynamizm sytuacji podkreśla narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym. Czyta się prawie samo.
Jak można zauważyć, jestem tą książką szczerze zachwycona. Kontynuacja jest godna pierwowzoru i, podobnie jak ona, godna rekomendacji. Niniejszym: SERDECZNIE POLECAM.
Doskonała kontynuacja poprzedniczki, bo tylko kontynuacja nazwać ją mogę. Co prawa mamy więcej Gale'a - mojego ulubionego bohatera i to duży plus ;) Ale to już nie to samo wrażenie, nie ten sam szok, nie to samo napięcie, bo wszystko to już po prostu znamy. Sama idea igrzysk została już opisana w pierwszej części, więc tak nie przeraża. Arena jest pomysłowa, ale znów wiemy już o co chodzi.
Oczywiście jednak podczas czytania nie można się nudzić. Mamy nowe informacje o bohaterach, nowe problemy i nową sytuację - sprzeciwienie się władzy i powstanie przeciw niej. W ogóle zmienia się główny wątek - już nie romanse liczą się najbardziej, ale polityka, bunt i działanie.
Jest tu wszystko: i akcja, i ździebko humoru, i tajemnica, i napięcie, i uczucia, i opisy. Jest na co czekać w trzecim tomie!
Poznałam tą część w wersji aubiobook'a. Anna Dereszowska swoim głosem wywoływała u mnie dreszcze. Jeśli chodzi o samą historię... Niesamowita, tak jak "Igrzyska śmierci". Autorka zaskakuje bez przerwy. Co chwilę dzieje się coś nowego, zapiera dech w piersiach. Sama zapowiedź powrotu na arenę powoduje gęsią skórkę u czytelnika. Wszystkie przemyślenia Katniss są tak napisane, że nie nudzą- za to wnoszą wiele do opowieści. Napływ nowych bohaterów trochę mnie oszołomił, jednak wszyscy są niesamowici. Szczerze dziękuję autorce, że mimo wartkiej akcji znalazła kilka miejsc na wciśnięcie scen sentymentalnych zapierających dech w piersiach. Myślę, że "W pierścieniu ognia" ma zdecydowanie bardziej emocjonujący charakter. A zakończenie... Cóż mówić- trzęsłam się ze strachu i podniecenia. NIE-Z-TEJ-ZIEMI! xD
Przeważnie następne części ciekawej książki są naciągane i nudne, jednak Suzanne Collins pokazała, że nie zawsze następna część jest mniej ciekawa. Jej książki zachowują swój specyficzny klimat i ich poziom jest taki sam. Wierzę, że trzecia częśc będzie tak samo wciągająca jak dwie poprzednie.
Przeczytałam te książki już kilka razy i jestem pewna, że sięgnę po nie jeszcze nie raz.
Z początku myślałam że druga część nie pobije pierwszej.
A jednak jest równie wciągająca i zaskakująca jak jej poprzednia część.
Książki z tej serii NIESAMOWICIE wciągają!!!
Pierwsza część - Igrzyska śmierci - wypadła świetnie. Genialny styl i pomysł autorki zachwycił nie tylko mnie, ale również i wielu z Was - seria Suzanne Collins należy do naszych ulubionych lektur. Ale czym autorka może zaskoczyć nas w kontynuacji? Czy będzie potrafiła powtórzyć sukces "Igrzysk.."?
Po wygranych Głodowych Igrzyskach w życiu Katniss wiele się zmienia. Nie przymiera głodem, nie musi się martwić o stan żołądków swojej rodziny. Okazuje się jednak, że jej kłopoty się nie skończyły - niechcący spowodowała bunty i powstania w całym państwie Panem. Boi się, że karę za to będzie musiała ponieść nie tylko ona, a także jej rodzina i najbliżsi. Nie radzi sobie również z uczuciami - sama nie wie kogo tak naprawdę kocha - Peetę czy Gale'go? Kapitol jest zły i przygotował dla niej jeszcze wiele niespodzianek - jak z nich wybrnie? Czy Katniss uda się pokonać władzę nieznającą sprzeciwu?
Nie wiem jak ta kobieta to robi, ale kontynuacja bestsellerowej książki okazuje się być tak samo - dobra jak nie lepsza, niż poprzednia. Trudno mi było napisać krótko o treści książki, ponieważ jest tutaj tak wiele zwrotów akcji, że nie chciałabym odbierać wam tej przyjemności samemu zapoznania się z lekturą. Pani Suzanne okazuje się być mistrzem szybkiego tempa, które wciąż przyspiesza, oryginalnej, ciekawej fabuły i lekkiego przystępnego dla młodzieży i bardzo plastycznego języka.
Dużym atutem książki są bohaterowie. Świetnie wykreowani, są jak żywi - razem z nimi przeżywamy przygody, cieszymy się i smucimy. To z nimi wkraczamy w kolejne strony książki i sami jesteśmy zdumieni upływającym czasem. Wśród bohaterów Suzanne Collins czujemy się jak wśród przyjaciół. Ci starzy, znani nam już z poprzedniej części, napotykają wciąż nowe wypadki losu i wielu z nich się zmienia. Z niektórymi musimy się już pożegnać, na niektórych złorzeczymy i czekamy z niecierpliwością kiedy będzie ich koniec. Jest tu także wiele nowych twarzy i charakterów - twórczyni sprawnie operuje nimi dodając wciąż nieznane nam jeszcze postacie, które być może wiele wnoszą w życie głównych bohaterów.
Czytaniu niezmiennie towarzyszą emocje. Radość, płacz, ból - to wszystko można wyczytać z twarzy czytelnika, który zaczytuje się w kolejnych rozdziałach książki. To jak autorka operuje tymi emocjami jest niesamowite i również zasługuje na uznanie - od lektury nie można się oderwać póki nie poznamy zakończenia.
Wielu z Was poszło do kina na ekranizacje "Igrzysk śmierci", wielu pewnie ma taki zamiar. Ja zachęcam Was do sięgnięcia po papierową wersję zarówno pierwszej jak i drugiej części. Już wkrótce zabieram się za trzecią część - już ostatnią. Druga - "W pierścieniu ognia" - bynajmniej mnie nie zawiodła, a wręcz przeciwnie - zrobiła na mnie ogromne wrażenie!
Gorąco polecam!
6/6
10/10
[papierowyazyl.blogspot.com]
Po przeczytaniu "Igrzysk Śmierci" nie minął tydzień a w moje ręce trafiła książka "W pierścieniu ognia".
Książka sama w sobie jest świetna. Autorka zaskakuje na każdym kroku przez co cała historia jest niesamowicie ciekawa.
Do ostatniej strony nie było wiadomo co stanie się dalej z głównymi bohaterami.
Przyznać muszę że książki tej autorki mają to w sobie *nie wiem jak inni , ja to odczułem* że czeka się z niecierpliwością do momentu gdy bohaterzy staną na arenie i będą walczyć o przetrwanie.
Książka kończy się bardzo ciekawie - co skłania czytlenika do zakupienia 3 części "Kosogłos".
Książkę jak najbardziej polecam. Moja ocena to 9/10.
Pragnę przypomnieć, że 23 marca 2012 roku - premiera filmu na podstawie pierwszej części książki.
Pierwsza część była super, zaraz biorę się za drugą :)
Na półkach
Cytaty z książki
- „-Osobiście staram się zawsze przekuwać emocje na pracę, bo w ten sposób nie krzywdzę nikogo oprócz s...” - 34 osoby to lubią
- „-Przemyślałaś swój plan i dostrzegłaś jego wady, skarbie, zgadza się? -wypytuje mnie. -Wpadły ci do...” - 27 osób to lubi
- „-Caesarze, czy twoim zdaniem nasi przyjaciele tutaj potrafią dochować tajemnicy? -Ani trochę w to ni...” - 22 osoby to lubią
Cena: 26,00 zł

Selkar
Albertus
Audioteka
Zinamon
Weltbild
Empik
Matras


























