Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie. Grobowiec chana

Tłumaczenie: Michał Jóźwiak
Cykl: Assassin’s Creed - Ostatni Potomkowie (tom 2) | Seria: Assassin’s Creed
Wydawnictwo: Insignis
6,92 (38 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
8
7
7
6
15
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last Descendants: Assassin's Creed: Tomb Of The Khan
data wydania
ISBN
9788365743091
liczba stron
400
język
polski
dodała
Julia

Owen i jego przyjaciele przegrali. Dokonali rzeczy niezwykłej, ale ostatecznie ponieśli porażkę. Kiedy odkryli, gdzie znajduje się pierwszy fragment starożytnego artefaktu – legendarnego Trójzębu Edenu – wydawało się, że mają go w garści. Poszukiwali go również członkowie Bractwa Asasynów i Zakonu Templariuszy, okazało się jednak, że ich wszystkich ubiegł jeszcze ktoś inny. Nić porozumienia...

Owen i jego przyjaciele przegrali. Dokonali rzeczy niezwykłej, ale ostatecznie ponieśli porażkę. Kiedy odkryli, gdzie znajduje się pierwszy fragment starożytnego artefaktu – legendarnego Trójzębu Edenu – wydawało się, że mają go w garści. Poszukiwali go również członkowie Bractwa Asasynów i Zakonu Templariuszy, okazało się jednak, że ich wszystkich ubiegł jeszcze ktoś inny. Nić porozumienia między nastolatkami zaczęła się rwać – Owen wraz z przyjacielem Javierem wzięli stronę asasynów, pozostali zaś sprzymierzyli się z templariuszami. Do odszukania wciąż pozostały dwa fragmenty artefaktu i obie grupy zrobią teraz wszystko, by nie powtórzyć swoich błędów.
Koniec to dopiero początek

Podobno wnuk Czyngis-chana, Möngke-chan, został pochowany z jednym z fragmentów Trójzębu Edenu. Jego grobowca jak dotąd nie odnaleziono. Młodzi ludzie zaangażowani po obu stronach konfliktu rozpoczynają wyścig z czasem. Aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, będą musieli przenieść się w symulacji do rozdartych wojną średniowiecznych Chin i odnaleźć kolejny fragment artefaktu, nim zrobią to ich wrogowie.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/

źródło okładki: http://www.insignis.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 319
Zielony | 2017-09-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 września 2017

Wakacji czas, lato, słońce, Woodstock (zaraz będzie ciemno!), to też na ciężką i trudną i mroczną książkę zwyczajnie nie miałem ochoty. A ponieważ pierwsza część "Ostatnich Potomków" Matta J. Kirby'ego była lekturą lekką, i przyjemną, wybór padł na kontynuację o podtytule "Grobowiec Chana". Z wyjątkowo szpetną okładką, nawiasem mówiąc.

I przyznam się, że mam problem z tą częścią. O ile pierwszy tom mnie wciągnął, a końcówka zaciekawiła, tak przy kontynuacji autor nie ustrzegł się pewnych błędów, i w moim odczuciu zrobił spory krok w tył w porównaniu z pierwszą częścią.

Przede wszystkim zrezygnował z fajnego pomysłu wspólnych symulacji, kiedy bohaterowie ze świata współczesnego dzielą historię z symulacji w Animusie. Było to ciekawe nowium w porównaniu z grą, wydarzenia z przeszłości obserwowane z perspektywy kilku bohaterów. Tym razem tego nie ma, za to symulacji jest kilka. W efekcie dostajemy po kilka krótkich rozdziałów, przeskakujemy między nimi bardzo szybko, i robi się po prostu misz-masz :P. Bohaterowie w tych symulacjach są opisani po macoszemu, fabuła też goni, robi się chaos w głowie Czytelnika, i zupełnie nijak nie można się wczuć w klimat. A przecież w pierwszym tomie sesja w Animusie była tylko jedna, za to obszerna, i naprawdę dało się, niczym w grze, poczuć ducha epoki. Pod tym względem jest znacznie gorzej.


Nie podobało mi się podejście Kirby'ego do swoich bohaterów. Jak już pisałem przy okazji pierwszego tomu, seria "Ostatni Potomkowie" jest młodzieżowa. Bohaterami są nastolatki. Nastolatki, które śmigają bezproblemowo samochodem (dwa razy), po wstępnym i krótkim szkoleniu trwającym dwa tygodnie potrafią mniej więcej tyle, co wyszkolony assasin. Poważnie, gdyby to rzeczywiście tak krótko trwało, to założę się, że w godzinach szczytu większe korki były by na dachach niż na ulicach ;).

Aaa, i dziwne jest podejście rodziców do naszych dzieciaków. Cześć z nich pozwalają zamknąć w laboratorium Abstergo na bliżej nieokreślony czas w zamian za kupę pieniędzy. A Owen i Javier znikają na sporo ponad 2 tygodnie u Assasynów, i nie ma nic.... ani słowa na temat tego, żeby ich rodzina się martwiła, szukała, or something. A przecież jak w pierwszej części Owen zniknął na noc to matka i dziadkowie martwili się o niego. Naprawdę mocno uwiarygodniło by to powieść Kirby'ego, gdyby dołożył wątek zmartwionych rodziców, tymczasem temat albo przemilczał, albo opisał bardzo bzdurną historyjkę by go ominąć. Szkoda....

Ale było w "Grobowcu Chana" kilka rzeczy, które mi się podobało. Największą z nich są relacje między bohaterami, to, jak symulacje w Animusie mają wpływ na nich. Konflikty, sympatie.... widać, że autor starał się urozmaicić ten temat i stworzyć bohaterów z krwi i kości. Przedłożyło się to na to, że przez większą część powieści po prostu ciekawiło mnie, co się z nimi stanie dalej. Pod tym względem jest zdecydowanie lepiej niż poprzednim razem.

Bardzo fajnie ukazane są też opisy pojedynków, i walk. Czyta się je z zapartym tchem, nie nużą, są czytelne. Czy to w symulacjach w Animusie, czy w czasach współczesnych po wciągają.
Podoba mi się też fakt, że w tym tomie autor bardziej rozróżnił strony konwiktów. OK, może spowodowało to, że podział na dobro i zło powrócił, ale wreszcie ktoś nieobeznany z serią prędzej się w tym połapie. Intryguje pojawiający się coraz częściej wątek trzeciej strony konfliktu….

Mimo wszystko nie mogę „Grobowca Chana” z czystym sumieniem polecić. Było w tej książce wiele rzeczy, które mi się nie podobały, choć były też rzeczy dobre. Jest zauważalnie słabiej niż w przypadku pierwszego tomu. Mam tylko szczerą nadzieję, że Matthew J. Kirby zrobił krok w tył po to, by nabrać rozpędu przez trzecim tomem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
James Bond 07: Eidolon

TAKIEGO „BONDA” CHCE SIĘ CZYTAĆ Jeśli „James Bond” to tylko albo filmy z Danielem Craigiem, albo komiksy pisane przez Warrena Ellisa – w innej formie...

zgłoś błąd zgłoś błąd