Czarna Madonna

Wydawnictwo: Czwarta Strona
5,87 (3061 ocen i 613 opinii) Zobacz oceny
10
130
9
133
8
356
7
523
6
759
5
471
4
271
3
214
2
112
1
92
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379767106
liczba stron
460
kategoria
horror
język
polski
dodała
elenkaa

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż...

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.

Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.

Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?

Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 147
Kris_Gortz | 2017-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2017

Po „Deniwelacji” obiecałem sobie, że poszukam cieplejszych klimatów i odpocznę od Mroza. Z tropikami nic nie wyszło, bo trafiłem do Oslo i chcąc nie chcąc przytrafił się również Mróz. Taki klimat ;-)

Konkretniej zanurzyłem się w „Czarną Madonnę” podkuszony bardzo ciekawym marketingiem i niesamowitą okładką, a jako, że już popełniłem grzech przeczytania tejże, postanowiłem odprawić moje małe egzorcyzmy nad tą zbłąkaną książką.

Długo zastanawiałem się, co i jak napisać. Dlaczego? Po prostu nie podobało mi się i już. Chciałem wykombinować jakiś śmieszny bardzo tekst, ale szanuję autora, jego bujną fantazję i ogrom pracy, jaki włożył w opowieść, wobec czego zacznę konkretnie od pozytywów.

Największy dla mnie stanowiła okładka. Po prostu piękna i niesamowita. Mroczna i elektryzująca. To właśnie ona w 99% sprawiła, że sięgnąłem po tą pozycję.

Czytając „Czarną Madonnę” zaciekawiony pewnymi wątkami, przeglądałem internet w celu wyszukania większej ilości informacji na dany temat. Jednak nie religijny, a dotyczący katastrof lotniczych. Jak się okazało autor w bardzo ciekawy sposób, a właściwie niemal dokładny przedstawił pewien wypadek związany z samolotami. Odnośnie spraw dotyczących wiary, również należy oddać pisarzowi honory, że zgłębił ten temat bardzo dobrze i w sumie wiele nowych rzeczy dzięki temu udało mi się poznać.

Wyobraźnia. Co jak co, ale tego autorowi nie zabrakło, a nawet poniosło go niesamowicie. Można powiedzieć, że odleciał w zaświaty razem z bohaterami. Jednak czy to wielki plus, czy jednak minus? Trudno mi ocenić.

Tym ostatnim półpozytywem zakończyłem część z plusem.

Może przerwałbym w tym momencie, ale chcę być fair wobec siebie i być może osób, które szukają podpowiedzi, czy czytać, czy nie, dlatego teraz słów kilka o tym, co dla mnie nie okazało się trafione.

Remigiusz Mróz słynie z lekkiego pióra i teoretycznie w „Czarnej Madonnie” z takowym się spotkałem, jednak opisywanie wydarzeń z pozycji pierwszej osoby spowodowało, że czytanie było strasznie ciężkie. Ledwie przebiłem się przez kilka pierwszych kartek i tylko nadzieja, że dalej będzie lepiej, utrzymała mnie przy lekturze. Jednak nie było. Wymęczyłem się do samego końca, no może końcówka trochę drgnęła, tak od jakiejś 400 strony.

Denerwującą sprawę stanowiło kończenie każdego rozdziału wątkiem, który miał się rozpocząć w następnym rozdziale. Rozumiem takie konstruowanie opowieści, ale w tym konkretnym przypadku okazało się to bardzo nachalne i dość nienaturalne. Mnie zamiast zmuszać do szybkiego rozpoczęcia kolejnej części, po prostu w pewnym momencie zaczęło irytować.

Co do tego ostatniego odczucia, to muszę przyznać, że od dziś nie będę pił earl grey’a. Hektolitry, jakie przelewały się przez wersy książki są powalające. Tak jak ilość wydzielin, które produkował główny bohater. Nie znam się na egzorcyzmach i nie zamierzam, ale nie wzbudziło to we mnie, ani ciekawości, ani żadnego strachu. Raczej znudzenie.

Wcześniej wspomniałem o wybujałej fantazji autora, jednak fabuła nie wciągnęła mnie, a raczej ciągnęła się, a przesadzona ilość zdarzeń nadprzyrodzonych sprawiła, że nie czekałem końcowych wyjaśnień, jak to się dzieje w większości książek. Po prostu brnąłem z kartki na kartkę, a że czcionka duża i mnogość akapitów, to szło mi to całkiem sprawnie.

Parę słów o głównych postaciach, dosłownie. Generalnie nie wzbudziły we mnie żadnych emocji, były płytkie i takie bez wyrazu. A jeśli chodzi o emocje, to w sytuacji możliwości utraty osoby najbliższej większość ludzi zachowywałaby się zdecydowanie inaczej niż bohater powieści. Nie będę opisywał szczegółów, aby nie zdradzać treści, ale to było dla mnie … hm … niepojęte i nierealne.

Reasumując. Czy polecam? Nie. Chyba, że ktoś lubi earl grey’a, powieści fantasy z elementami religijnymi, narrację w pierwszej osobie i jest wiernym fanem autora. Uważam, że ten projekt mu nie wyszedł, pomimo ogromu research’u, wyobraźni i pracy nad książką. Po prostu, jak wspomniałem na wstępie, trafiła się pisarzowi zbłąkana książka.

Jeszcze jedna mała uwaga. Z książką otrzymałem reklamę kolejnych nowości wydawnictwa. Znalazłem w niej informację, że premiera kolejnej powieści pisarza będzie miała miejsce chyba 23 września. I tak się zastanawiam, czy autor idzie w kierunku ilości, gubiąc po drodze jakość, czy to skutek niesamowicie płodnej wyobraźni. Poczekam, jak zawsze czas przyniesie odpowiedzi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętnik

Moim skromnym zdaniem, to książka była uzupełnieniem filmu. Pomyślicie pewnie po co najpierw oglądać film a potem czytać książkę? Może i to jest błąd,...

zgłoś błąd zgłoś błąd