Czarna Madonna

Wydawnictwo: Czwarta Strona
5,87 (3147 ocen i 624 opinie) Zobacz oceny
10
132
9
138
8
368
7
544
6
772
5
487
4
275
3
218
2
116
1
97
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379767106
liczba stron
460
kategoria
horror
język
polski
dodała
elenkaa

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż...

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.

Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.

Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?

Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 181
Jarek Bachanek | 2017-07-23
Przeczytana: 22 lipca 2017

Przeczytałem tą książkę przedwczoraj i muszę powiedzieć, że wciąga, jak większość książek Remigiusza. Mimo to ostatecznie trochę się zawiodłem, ale o tym za chwilę. Tak się złożyło, że od miesięcy czytałem prawie całą bibliografię Mroza i kończąc „Czarną Madonnę” w końcu mogę powiedzieć, że jestem na bieżąco. Myślę więc, że mogę się uważać za kogoś w rodzaju eksperta od jego twórczości. Ostatecznie moja opinia na temat jego książek jest umiarkowanie pozytywna. Mróz bardzo dobrze radzi sobie w cyklach, choć nawet tam trafiają mu się słabsze pozycje. Generalnie jednak, gdy czuje się pewnie w temacie (np. prawa i polityki) to wychodzi mu świetna książka. Mówiąc to nie mam na myśli, że dobra książka autorstwa Mroza to jednocześnie wybitny tytuł, który każdy powinien znać, broń Boże. Po prostu to dobre rozrywkowe czytadło. Jednak w książkach pojedynczych (przykładem jest „Behawiorysta”), lub gdy wychodzi poza swoją strefę komfortu („Chór zapomnianych głosów”) radzi sobie zdecydowanie gorzej. Tak tez jest z „Czarną Madonną”.

Mróz postanowił spróbować swoich sił w horrorze. I wyszło mu tak sobie. Czy książka straszy ? Nie do końca. Powoduje pewien rodzaj niepokoju (szczególnie w końcówce) i to tyle. Oczywiście jest to opinia całkowicie subiektywna. Widziałem w życiu sporo horrorów, więc niewiele rzeczy mnie rusza. Ale przekonałem się też, że książka straszy dużo silniej niż film. Przy takiej Carrie Kinga, którą czytałem będąc nastolatkiem i która spowodowała u mnie trzydniowe problemy ze snem, „Czarna Madonna” wypada po prostu blado. Czy to znaczy, że to zła książka ? Nie, ale mogłaby być lepsza.

A co jest nie tak ? Przede wszystkim autor popełnił ten sam błąd, co przy "Chórze zapomnianych głosów", czyli wrzucił do książki prawie każdy motyw używany w danym gatunku. Zaczyna się od głównego bohatera, byłego księdza, który rzucił kapłaństwo dla kobiety, potem mamy tajemnicze porwanie samolotu, telefon, w którym bohater słyszy samego siebie gadającego w obcym języku, przywoływanie zmarłych, podróż w czasie do momentu zaginięcia innego samolotu i objawy opętania. I to wszystko w jakichś 30% powieści. Natłok zdarzeń i motywów jest bardzo duży. Akcja pędzi na łeb, na szyję, co chwile są jakieś małe zwroty akcji. I to okazuję się wg mnie największą wadą książki. Lubię szybkie tempo, ale bez przesady. Wolę też, gdy autor skupia się na maks. 3-4 wątkach zamiast 10-ciu. Nie zrozumcie mnie źle, bazując na moim opisie, książka może wam się wydać chaotyczna, a wcale taka nie jest. Owszem miejscami jest przekombinowana, ale generalnie wszystko ma swoje uzasadnienie. No prawie wszystko. W książce dość istotnym wątkiem okazuje się zauroczenie głównego bohatera, swoją przyszła szwagierką, siostrą jego narzeczonej, która zresztą leciała zaginionym samolotem. Mróz poświęca mu więcej miejsca niż powinien i ostatecznie nic z niego nie wynika, ani dla bohatera ani dla dziewczyny. Równie dobrze mogłoby go nie być.

Wychodzi też, częsty u Mroza brak głębi psychologicznej u postaci. Chociaż nie. Mróz często nadaje swoim postaciom jedną, dwie charakterystyczne przymioty, o których z uporem maniaka lubi nam przypominać, na wypadek gdybyśmy jakimś cudem o nich zapomnieli. U chyłki jest to obsesja na punkcie zespołu Iron Maiden, u Frosta żucie gum i noszenie koszuli w kratę, a u Berga, bohatera Czarnej Madonny, jest to picie Earl Greya. Jeśli te cechy mają określać ich osobowość to ja dziękuje za takie próby… Mimo to, o bohaterach długich cykli, czyli wspomnianych Chyłce, Forście i innych, mogę napisać całkiem sporo, kim są, co ich motywuje i napędza. O bohaterze „Czarnej Madonny” (i innych bohaterach pojedynczych powieści Pana Remigiusza), nie mogę napisać właściwie nic, bądź bardzo niewiele. Nie wzbudza on mojej sympatii i niezbyt obchodzi mnie, co się z nim dzieje. Zamiarem Mroza było, żebyśmy mu współczuli i nie do końca to się udało. Flip jest miejscami przemądrzały i zdaje się nie zauważać braku wiedzy u otoczenia oraz własnych błędnych wniosków. Jego ciągłe roztrząsanie swego zauroczenia siostrą narzeczonej także nie pomaga. Upraszczając, książka wciąga tajemnicami i pytaniami, na które chcemy znaleźć odpowiedź, a nie kreacjami postaci.

Ciągle tylko krytykuję, więc teraz, co nieco o zaletach. Podoba mi się zamysł horroru religijnego, widać, że Mróz przeprowadził konkretny research. Znam dość dobrze temat przedstawiony w książce, a mimo to paru rzeczy nie wiedziałem. Ciekawie wypada też ostateczna konfrontacja i argumenty w niej użyte, które nie są pozbawione słuszności. Uświadomiła mi ona, że Mróz miał jednak jakiś większy zamysł i dodała ona książce niespodziewanej przeze mnie głębi. Zakończenie powieści okazało się, jak to zwykle u Mroza, bardzo zaskakujące, choć niestety też zbyt przekombinowane. Jak wcześniej wspomniałem, książka wciąga i ciekawi, czyta się ją dość szybko.

Jak więc jest z tą „Czarną Madonną” ? Mnie zawiodła, ale widziałem sporo pozytywnych opinii, więc najlepiej sprawdzić samemu, może wam się spodoba. Ja mimo wszystko nie żałuję, bo mimo wszystko fajnie mi się ją czytało.

Ocena: 5+/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polska odwraca oczy

Polska to zakłamany kraj. Według mnie to najbardziej trafna ocena tej książki. Reportarze bardzo ciekawe. Czytając widać że autorka dużo sie napraco...

zgłoś błąd zgłoś błąd