Arrows Through Archer

Wydawnictwo: CreateSpace Independent Publishing Platform
8 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Arrows Through Archer
data wydania
ISBN
1547280700
język
angielski
dodała
Marika

After the loss of his parents, Archer Hart is consumed by grief. Each day, he struggles his way through classes, parties, and trying to put on a good front for the sake of his best friend. But at night, he falls asleep to the sound of gunshots ringing in his ears. Mallory is a man fighting a war of emotions all his own. When his son invites his best friend back home to Banff over a college...

After the loss of his parents, Archer Hart is consumed by grief. Each day, he struggles his way through classes, parties, and trying to put on a good front for the sake of his best friend. But at night, he falls asleep to the sound of gunshots ringing in his ears.

Mallory is a man fighting a war of emotions all his own. When his son invites his best friend back home to Banff over a college break, he’s happy for the company.

Some time during the late-night talks, subtle smiles, and long, long silences, the two men begin to find solace in one another.

But love isn’t always easy, especially when it strikes you straight through the heart.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1103
Marika | 2017-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Mówią, że czas leczy rany. Dla Archera to nie jest takie proste... Minęły trzy lata, odkąd stracił rodziców, a nadal nie może się pozbierać. Studia, których nie lubi, rodzina, z którą nie ma kontaktu, sekret, który skrywa... to wszystko wcale nie pomaga. Jedyną pozytywną rzeczą w jego jest przyjaźń z Dannym, dla którego stara się robić dobrą minę do złej gry.
Mallory też walczy z demonami i własną stratą. Mieszka sam w wielkim domu, więc cieszy się na wieść, że jego syn przyjedzie na święta ze swoim przyjacielem. Choć Archer jest równie cichy i wycofany jak Mallory, to nieszczęście kocha towarzystwo... I ich dwójka wkrótce zaczyna się do siebie zbliżać.
Dwie zranione dusze znajdą w sobie pocieszenie, ale czy miłość wystarczy, by ponownie odnalazły szczęście?


Wow. Musiałam naprawdę odetchnąć po skończeniu książki, bo uderzyła strzałą prosto w serce. Ale od pierwszej strony, ba, pierwszego zdania wiedziałam, że tak będzie. Nie zliczę, ile razy w trakcie czytania łzy stawały mi w oczach. Ale Boże, było warto.
Archer to dokładnie mój typ bohatera. Tak cierpiący, zagubiony w sobie, załamany... nie wiem, kim trzeba być, żeby nie poczuć choćby odrobiny współczucia dla niego. Choć u mnie to nie była odrobina, tylko cała masa. Plus morze łez. Kto by się nie załamał, gdyby był na jego miejscu... Tym bardziej było mu ciężej przez to, co wmówił mu jego cholerny braciszek (tego pana to bym najchętniej udusiła gołymi rękami). Kiedy stracił rodziców, stracił praktycznie wszystko. A później jeszcze więcej... przez idiotów, którym przeszkadzał jego styl życia. Odebrali mu jedyną rzecz, którą kochał. Z przerażeniem czekałam na moment, czy nie okaże się, że to dla niego za dużo i po prostu całkowicie odpuści... Och, Archer. Całkowicie skradłeś moje serce, mimo że Twoje cierpienie mi je łamało.
Podobało mi się to, jakim przyjacielem był Danny. Jak się o Archera troszczył i martwił, jak nalegał, by szukał jakiejkolwiek pomocy, jak mimo wszystko przy nim trwał, co na pewno nie było łatwe przy takiej depresji. Był taki strasznie pozytywny, praktycznie całkowite przeciwieństwo Archera, ale w ich przyjaźni jakoś to zdało egzamin. Pewnie, miał swoje momenty, kiedy trochę za bardzo skupiał się na sobie, ale nie powiedziałabym, że był samolubny, po prostu dotknięty tym, że coś przed nim ukrywano. Ale i tak był wyrozumiały, a nie sądzę, że każdy by się z takim czymś pogodził.
A Mallory... on też swoje wycierpiał, choć to inny rodzaj żałoby niż u Archera. Ale niemniej jednak też kogoś stracił, też nie do końca żył, a po prostu egzystował. Dopiero gdy poznał młodszego od siebie Archera, choć jeszcze wtedy nie zdawał sobie z tego sprawy, zaczął odnajdywać na nowo szczęście. I choć zwykle nie lubię za dużych różnic wieku między parą, to w tym wypadku mi to absolutnie nie przeszkadzało, a wręcz wkurzało mnie tak, jak Archera za każdym razem, gdy Mallory tak się tej różnicy czepiał.
Uwielbiałam to, jak powoli nawiązywała się między nimi więź. Czy to wspólne posiłki, czy słuchanie muzyki czy nawet milczenie, ale w swoim towarzystwie... I przez ten cały czas nie poczułam, by Archer choć raz pomyślał o nim jak o kimś podobnym do ojca ze względu na jego wiek, albo Mallory uważał Archera za dziecko, którym przecież już nie był. Nie rzucili się od razu na siebie, zaczęli powoli, od przyjaźni, odnaleźli w sobie wsparcie, Mallory tak mu pomógł po tym, co mu się przydarzyło, a dopiero później nawiązało się z tego coś więcej... i to mi się tak bardzo podobało.
No i fajnie, że historia jest opowiedziana z dwóch perspektyw – pierwsza część książki oczami Archera, a druga Mallory’ego. I choć nie przepadam za dużym przeskokiem w latach w książkach po jakichś wydarzeniach, to tutaj to jednak pasowało. Mallory musiał zdać sobie z czegoś sprawę.
A zakończenie jest absolutnie idealne i ogólnie niczego bym w tej książce nie zmieniła. Historia mnie porwała, trafia do ulubionych, ukochanych i na pewno jeszcze po nią sięgnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochaj. 50 lekcji jak pokochać siebie, swoje życie i ludzi wokół

Kilka lekcji... ... o życiu. W sumie to kilkadziesiąt ;) Tytuł sugeruje, że tych 50 zamieszczonych na kolejnych stronach "lekcji", to lek...

zgłoś błąd zgłoś błąd