Detektyw Kris. W półmroku świtu

Wydawnictwo: Novae Res
6,25 (4 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380835962
liczba stron
136
język
polski
dodał
NovaeRes

Gdy robi się naprawdę niebezpiecznie, jeden człowiek zdziała więcej niż służby bezpieczeństwa… Odkąd Krzysztof oficjalnie zaczął pracę jako detektyw, trafiają mu się same nieciekawe sprawy. Wszystko zmienia się jednak w momencie, kiedy w drzwiach jego biura staje piękna Natalia i prosi go o pomoc w odnalezieniu ukochanego… ten zaś zniknął wraz z zabytkowym autem z kolekcji jej męża....

Gdy robi się naprawdę niebezpiecznie, jeden człowiek zdziała więcej niż służby bezpieczeństwa…


Odkąd Krzysztof oficjalnie zaczął pracę jako detektyw, trafiają mu się same nieciekawe sprawy. Wszystko zmienia się jednak w momencie, kiedy w drzwiach jego biura staje piękna Natalia i prosi go o pomoc w odnalezieniu ukochanego… ten zaś zniknął wraz z zabytkowym autem z kolekcji jej męża. Krzysztof nie wie jeszcze, że szukając Karola, zdolnego dziennikarza śledczego, który podążył do Hamburga tropem przestępcy związanego przed laty z aferą „Żelazo”, znajdzie się w samym środku międzynarodowej intrygi politycznej, a rutynowa sprawa zamieni się w wyścig z czasem, którego stawką będzie uchronienie Polski przed zamachem stanu.

Bystry detektyw, europejski spisek i błyskawiczne zwroty akcji – czyli wszystko, czego potrzebuje prawdziwa powieść sensacyjna. Z zaskakującym zakończeniem włącznie…

 

źródło opisu: zaczytani.pl

źródło okładki: zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 855
Barbara J-C | 2017-06-24
Przeczytana: 22 czerwca 2017

"Gdy robi się naprawdę niebezpiecznie, jeden człowiek zdziała więcej niż służby bezpieczeństwa…"


Śmiem podejrzewać, iż mało kto pamięta przygody Krisa, mylę się? No proszę przyznać się, kto czytał recenzję Detektyw Kris. Wzlot?

A dziś mam zaszczyt napisać recenzję o dalszych poczynaniach nieustraszonego Krzysztofa.


Odkąd Krzysztof oficjalnie zaczął pracę jako detektyw, trafiają mu się same nieciekawe sprawy. Wszystko zmienia się jednak w momencie, kiedy w drzwiach jego biura staje piękna Natalia i prosi go o pomoc w odnalezieniu ukochanego… ten zaś zniknął wraz z zabytkowym autem z kolekcji jej męża. Krzysztof nie wie jeszcze, że szukając Karola, zdolnego dziennikarza śledczego, który podążył do Hamburga tropem przestępcy związanego przed laty z aferą „Żelazo”, znajdzie się w samym środku międzynarodowej intrygi politycznej, a rutynowa sprawa zamieni się w wyścig z czasem, którego stawką będzie uchronienie Polski przed zamachem stanu.

Bystry detektyw, europejski spisek i błyskawiczne zwroty akcji – czyli wszystko, czego potrzebuje prawdziwa powieść sensacyjna. Z zaskakującym zakończeniem włącznie…

I jak ja mam ocenić powieść obyczajową, która w taki oto sposób już sama się prezentuje potencjalnemu czytelnikowi? Zacznę od podstaw. To moim zdaniem bardziej sensacja niż typowa obyczajówka. Okładka - zdecydowanie zachowany styl z pierwszej części, nawiązanie do serii. Dwie razem będą wyglądały intrygująco. Jednak po pierwszej okładce mam nieodparte wrażenie, że model pozował również do reklamy. Nie wiem, czy były to garnitury, czy rękawiczki, ale jak znajdę ją to pokażę. Poza tym nowa okładka, a raczej pan na niej przypomina mi Oliwiera Janiaka... Nie wiem jakoś tak mi spasował się z nim.


Następnie - wydanie - małe, poręczne, lekkie. I rysunki przy rozdziałach. To jest coś nowego, wcześniejsza część tego nie miała. Jest to druga książka z serii. Zazwyczaj jest słabsza od pierwszej. Według mnie ta jest bardziej dopracowana. Pomijając już rysunki, które są urocze i zdradzają co będzie w danym rozdziale - skupię się na treści. Nie mamy tu nudnych opisów, które bez końca przedstawiają nam otoczenie, albo stan w jakim znajduje się bohater. Piotr Trzebuchowski dopracował również dialogi bohaterów. Nie są one już takie nudne, czuć w nich emocje, a co ważne, chcemy ich więcej. Autor zostawia otwartą furtkę, więc zakończenie nie dziwi. Sprawa jest wyjaśniona, ale jest szansa na kolejne opowiadanie.


Nie wiem, czy taki był zamiar, ale Detektyw Kris. W półmroku świtu jak i poprzednia część jest idealna na jeden wieczór. Może na opowieść na dobranoc, może na wakacyjną przypowieść przy ognisku. Nie spędzicie dużo czasu przy czytaniu tej książki, ale z pewnością opowiadając historię w większym gronie zaciekawicie innych i spowodujecie, że będą myśleli, że to prawdziwa sytuacja?

Detektyw Kris. Wzlot kojarzył się z Rambo. Był facet, który potrafił zrobić wszystko. No taki agent na zlecenie. Detektyw Kris. W półmroku świtu to już coś bardziej Bond. Mamy tu detektywa i jego zabawki. Nadal potrafi zrobić wiele, ale rozwinął się, a kłopoty w jakie wpada...no cóż taka jego rola. Jest tu akcja, jest sensacja, jest romans? - nie wiem, czy tak mogę nazwać to spotkanie, które jest tu opisane. Jedne jest pewne - jest to lepsza część pod kątem obyczajowym, ale czy pod kątem akcji?

"Zdzisław Kulczyński wyjął z kieszeni spray z nitrogliceryną, przyłożył go do ust i nacisnął przycisk." - str. 71


W tej części jak i w poprzedniej nasz bohater nagle wplątuje się w aferę. Niby jest to wyjaśnione, ale nie wiem. Te książki jakoś do mnie nie przemawiają tak na 100%. Nie wiem, czy to wina amerykańskich naleciałości, czy braku pomysłu jak wplątać bohatera, ale coś tu jest nie do końca tak. To, że czyta się książkę szybko i chce się poznać zakończenie, nie zmienia faktu, że autor chciał więcej niż czytelnik chciał dostać.


"Tylko tutaj będziesz mieszkał, pracował, kochał i umierał, zostaniesz tu, bo nie zgubisz po drodze nostalgii swej!" - str. 104

.......................................................................
Blog: http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ch...owa Pani Domu

Mamy w Polsce taką tendencję do marginalizowania książek pisanych przez blogerów. Że niby jak ktoś "robi w inernetach", to nie może mieć nic...

zgłoś błąd zgłoś błąd