Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna. Tom I

Wydawnictwo: Klinika Języka
9,33 (15 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
3
8
2
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364197246
słowa kluczowe
Coryllus, Klinika Języka, historia
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Tradovium

Autor o swojej książce: Nie ma chyba w Polsce czytelnika, który nie przeżywałby kiedyś, w młodości lub trochę później fascynacji średniowieczem, szczególnie zaś czasami pierwszych krucjat. To są sprawy znane i dopadające człowieka jak zakaźne choroby wieku dziecięcego. Niektórzy z nich wychodzą i są zdrowi z innymi ta tęsknota pozostaje na całe życie. Ze mną pozostała. Nie rozwinęła się...

Autor o swojej książce:

Nie ma chyba w Polsce czytelnika, który nie przeżywałby kiedyś, w młodości lub trochę później fascynacji średniowieczem, szczególnie zaś czasami pierwszych krucjat. To są sprawy znane i dopadające człowieka jak zakaźne choroby wieku dziecięcego. Niektórzy z nich wychodzą i są zdrowi z innymi ta tęsknota pozostaje na całe życie. Ze mną pozostała. Nie rozwinęła się jednak w ten sposób, jaki często dostrzegamy u ludzi poważniejszych, którzy wybierają kariery naukowe i z zapałem studiują źródła. U mnie upodobanie to przerodziło się w dość powierzchowną pasję do odczytywania kodów średniowiecznych obecnych w literaturze popularnej i filmie. Trwało to całe życie, od momentu kiedy po raz pierwszy obejrzałem serial zatytułowany "Ivanhoe", do dziś właściwie, kiedy napisałem tę książkę. Wygląda ona tak, jak sobie wymarzyłem i mam nadzieję, że styl ten i schemat uda mi się powtórzyć w kolejnych tomach zatytułowanych ?Kredyt i wojna?.
Oto przed nami zestaw tekstów i narracji rozmaitego typu, od opracowań naukowych poczynając, poprzez krępujące swoją słabością powieści, po filmy i seriale. Ich centralnym punktem, nieraz zupełnie niewidocznym, jest relacja pomiędzy Kościołem, herezją i Żydami, osią zaś polityka Londynu i króla Anglii skierowana na Wschód, ku Konstantynopolowi i Egiptowi".

To nieprawda, powiecie, w żadnym filmie o rycerzu Ivanhoe, ani w żadnym serialu o Robin Hoodzie nie ma takich wątków....akurat...oczywiście, że są. I to jeszcze jak wybite. Widać je na samym przodzie.

Wyszedłem z założenia, że nadużywanie średniowiecznych narracji w prozie i poezji stulecia XIX i XX miało jakiś sens i cel, zważywszy na to, że zajęciem tym parali się zwykle ludzie bliscy kręgom władzy lub tacy ? jak Walter Scott ? których dzieło zostało przez władzę wykorzystane do sformułowania nowej polityki wewnętrznej imperium. Książka ta jest próbą odnalezienia tego sensu. Po co świat nowoczesny sięgał do średniowiecza i jakie motywy z tamtej epoki interesowały pisarzy XIX i XX wieku najbardziej? To podstawowe pytania, jakie sobie w tej pracy postawiłem. Prowadzą nas one w sposób nieunikniony ku herezji, tej najważniejszej, ku herezji która rozwinęła się w Langwedocji - na Południu - o którym zawsze piszę wielką literą. Herezji, która stała się najważniejszy motywem służącym do walki propagandowej jaką nowoczesne państwo toczy z Kościołem. Jest w tej walce pewien dość subtelny element rywalizacji, który widzimy w sposobie jaki wobec motywów średniowiecznej kultury stosowali autorzy imperium brytyjskiego i cesarstwa, a potem republiki francuskiej. Ci pierwsi czynili to z o wiele większa skutecznością i można by rzec na długi dystans, ci drudzy z o wiele większym polotem, ale okazyjnie. Brało się to wprost z istotnego charakteru obydwu ustrojów. Imperium wchłania wszystko co ma jakikolwiek walor, a niechby nawet powierzchowny, czyni z tego dekorację, patrosząc najpierw ów element z treści istotnych. Republika próbuje odwracać znaczenia i ma nadzieję, że nikt się w tym oszustwie nie połapie. Za każdym razem ponosi klęskę, ale co jakiś czas ponawia próbę. Nie może częściej, bo republika tonie w samouwielbieniu, imperium zaś jest dużo bardziej dyskretne i zabudowuje front swoich działań malowniczymi dekoracjami. Scenografie te nie zawsze bywają rozpoznane, stąd też w świecie dawniejszym i nam współczesnym istniało kilka imperiów, które śmiało możemy nazwać ukrytymi.

O wiele trudniej jest występować przeciwko imperium niż przeciwko republice, albowiem zarzutu formułowane przeciwko tej drugiej przychodzą niejako same z siebie. One też, podoba się to komuś czy nie, wiążą się z herezją Południa. Stąd nie przedstawiam w tej opowieści ani jednego bohatera, który stanąłby do walki z imperium. Książka kończy się jednak swoistym wyznaniem wiary, które złożył dawno temu człowiek, o istnieniu którego większość z nas nie ma pojęcia. Pewien hrabia z Wołynia, który przez wiele lat służąc republice, porzucił ją dla idei Bożego Porządku. Dokładnie takiego jaki dawno, dawno temu, w oparciu o wielkie zgromadzenia zakonne, te od pracy i kontemplacji, a także te od walki z mieczem w dłoni, próbował zbudować papież Innocenty III.

Są więc w tej pracy akcenty polskie, choć temat wydaje się być od Polski niesłychanie odległy. To ułuda, jeśli zaczynami pisać i myśleć o herezji, od razu okazuje się, że wszystko co z nią związane jest aktualne przez cały czas. Wystarczy tylko byśmy przetarli okulary i zrezygnowali z narracji proponowanych przez imperium przełomu wieków XVIII i XIX oraz narracji proponowanych przez republikę sto lat później. Wystarczy byśmy zrezygnowali z pism spadkobierców romantycznych złudzeń i opracowań naukowych opartych na zdekompletowanych źródłach. By to zrobić musimy zmienić perspektywę i zbadać jakie związki poza doktrynalnymi, łączą wielkie organizmy państwowe czynne na przełomie XII i XIII wieku. Żeby rzec ująć wprost musimy sprawdzić jak w tamtych czasach płyną rzeki i które z nich są najważniejsze. To pozornie łatwe, bo rzeki te płyną dziś dokładnie tak samo i dla wielu ludzi nic z tego faktu nie wynika. Dla nas jednak ta oczywistość ma znaczenie kluczowe. Jest więc ta książka opowieścią o rzekach i miastach nad nimi położonych. Najważniejsze zaś dla naszej historii są dwie arterie wodne płynące w przeciwnych kierunkach ? Rodan i Garonna. Tło zaś stanowi Dunaj łączący dwa cesarstwa ? bizantyńskie i niemieckie. I pozostaje mi teraz nadzieja, że w drugim tomie ?Kredytu i wojny? uda mi się opowiedzieć historię innych rzek: Loary, Sekwany i mało póki co istotnej rzeki Arno, nad którą położone jest miasto Florencja.

Kiedy zmienimy perspektywę i popatrzmy na herezję poprzez pryzmat spraw gospodarczych, w pewnym oddaleniu pozostawiając kwestie doktrynalne, zauważymy, że była ona projektem politycznym powstałym na styku starych, pamiętających czasy Wizygotów interesów Bizancjum oraz rodzącego się właśnie imperium Plantagenetów. I tak właśnie należy o niej myśleć. Jak o enklawie, gdzie ludzie z tej i z tamtej strony realizują swoje interesy. W kogo wymierzone? Łatwo zgadnąć ? w papieża i jego jedynego, ówczesnego sojusznika czyli dynastię Kapetyngów. Ów skomplikowany układ przeciwieństw zapewnia herezji żywotność, ginie ona dopiero kiedy znika jeden z głównych jej sponsorów czyli Konstantynopol, a na jego miejscu pojawia się nowy bożek, ustalający zasady gry według własnego widzimisię ? Wenecja.

Pozostają jeszcze Żydzi. Bez nich nie udałoby się zainstalować herezji na Południu. Bo co do tego, ze została ona zainstalowana nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości. Tereny wokół Narbonne, Tuluzy, Carcassonne i Beziers, to obszary, gdzie wpływy i potęga diaspory sięgają czasów rzymskich. Kraina o bogatej kulturze, dobrych drogach i wielkich, zasobnych miastach, kraina w sam raz nadająca się do tego by zaimportować tam nowe formy życia zbiorowego, rozwijające się wokół nieznanych jeszcze szerzej idei.

Obecność herezji na Południu nie zależała od Żydów, jak sądzę, ale też nie byli oni jej przeciwni, do momentu kiedy wielcy panowie Langwedocji, o czym milczą narracje tak republikańskie jak i imperialne, nie próbowali dokonywać na diasporze coraz bezczelniejszych wymuszeń.

Wszystko to zostało przed czytelnikami karmionymi opowieściami będącymi dziełem imperium i republiki, starannie ukryte. To co widać zaś to łzawa historyjka o biednych katarach prześladowanych przez podłych sługusów ponurego Kościoła.

Gdzie jest narracja kościelna spytacie? No właśnie, gdzieś jest, ale z pewnością nie ma jej pod ręką, została głęboko ukryta, albowiem reaktywowana przez imperium najpierw, a potem przez republikę herezja, nie jest zainteresowana jej propagowaniem. Jeśli macie chęć i czas możecie jej poszukać. Póki co zachęcam do lektury.

 

źródło opisu: https://basnjakniedzwiedz.pl

źródło okładki: https://basnjakniedzwiedz.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (24)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 15
Mateusz | 2017-06-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2016

"Kredyt i wojna" Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego interesującego się historią średniowiecza, a szczególnie historią gospodarczą. W książce znajdziemy rzetelny opis herezji katarskiej na południu Francji, oprócz głównego wątku są też tematy powiązane, które wraz z historią katarów tworzą kompozycje faktów ukazujących czytelnikowi mechanizmy powodujące zniewalanie całych grup ludzi na dużych obszarach. Wielkim plusem tej książki(tak jak i całej serii "Baśni") jest to, że autor nie zatrzymuje się w niej tylko na jednym określonym etapie historii, czy jednym temacie, ale pozwala czytelnikowi poznać również inne wątki, rozbudzając tym samym ciekawość i zachęcając do wyciągania wniosków.

książek: 4
Jarek_K | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2017

To moja ulubiona ksiazka Gabriela Maciejewskiego. Herezja jako depozyt bankowy "instalowana" na wybranym terenie w celu eksploatacji gospodarczej i umyslowej. Ta ksiazka uswiadamia nam niezwykle podobienstwa do instalacja herezji komunimu w Rosji i pozniej w Europie Wschodniej, chociaz ten zwiazek nigdy nie pojawia sie na kartach ksiazki to paralele sa dokladnie widoczne. Rozgrywka pomiedzy powstalym nagle imperium Plantagenetow, Cesarstwem niemieckim i bizantyjskim, Papierzem i zakonami Cystersow jest pasjonujaca lektura opowiedziana dynamicznie z uwzglednieniem calego tla epoki przelomu XII i XIII wieku.
Ostatnie zdania ksiazki to swoiste credo autora - modus operandi Maciejewskiego na dzisiejsze i na kazde czasy. Pozostawiam to jednak czytelnikom.

książek: 15
Tytus | 2017-09-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września 2017

Wspaniała książka o herezji katarów w średniowieczu i jej zniszczeniu przez Szymona de Montforta. O zwycięstwie Kościoła Katolickiego nie bez wielkich strat. O bankach, o Konstantynopolu, o Plantagenetach i o Wizygotach. O wielkich pieniądzach. "Bo korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniądza" (Św. Paweł Apostoł). Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Ci, co najwięcej mówią o ubóstwie mają pewne zadanie do wykonania, a chodzi o zapędzenie ludzi do niewolniczej pracy, z której sami czerpią zyski. Polecam tą kolejną książkę z serii Baśń jak niedźwiedź, (Kredyt i Wojna) i życzę spokojnej lektury.

książek: 8
Julitym | 2017-07-05
Na półkach: Przeczytane

I znów dekonstrukcja. Tym razem Autor przenosi nas na południe Francji, w czasy zainstalowanej tam herezji katarskiej. Coryllus mówi, jak było, i ja jego wersję kupuję. Jedna z moich ulubionych książek pana Maciejewskiego.

książek: 35
Amenemhat | 2017-07-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Mamy przed sobą książkę niezwykłą. I to pomimo faktu, że na polskim rynku jest sporo pozycji o historii średniowiecza, a czytelnik może do woli przebierać w książkach i artykułach dotyczących katarskiej herezji na południu Francji. Wydawać by się mogło, że dzieje herezji dualistycznych w średniowiecznej Europie to temat opisany już na wszelkie możliwe sposoby i po prostu kompletnie wyczerpany. Ale to nieprawda. Nikt przedtem nie opisywał tego tematu w sposób, w jaki zrobił to Autor książki „Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna, t. 1”, Gabriel Maciejewski. Nie znajdziemy jednak w tej książce szczegółowych opisów dotyczących doktryny i religijności katarów, ani ekstrawaganckich teorii o heretyckich skarbach i sekretach, od jakich roją się niektóre publikacje, zwłaszcza te o charakterze ezoterycznym. Autor zajął się kwestią herezji katarskiej niemal wyłącznie od strony gospodarczej i politycznej. Opisał sytuację Prowansji i Langwedocji w kontekście polityki najważniejszych mocarstw...

książek: 12
Mave | 2017-08-12
Na półkach: Przeczytane
książek: 285
JimmyConvay | 2017-07-26
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 28 lipca 2017
książek: 12
Michał | 2017-07-07
Na półkach: Przeczytane
książek: 34
Tromba | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 1315
wiking | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 14 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd