Milion odsłon Tash

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
6,6 (342 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
18
8
77
7
86
6
73
5
48
4
12
3
9
2
7
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tash Hearts Tolstoy
data wydania
ISBN
9788375154542
liczba stron
348
słowa kluczowe
YA, fangirl
język
polski
dodała
Gaba_Okey

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty. Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”. Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej...

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.

Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.

Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?

Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością.

 

źródło opisu: http://bookgeek.pl/

źródło okładki: http://bookgeek.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 392

Znacie to uczucie, kiedy przeczytacie opis książki i od razu macie przeczucie, że będzie ona dla Was idealna? Wprost czujecie, że będziecie w stanie całkowicie się utożsamić z głównym bohaterem i zakochacie się w całej historii? Takie wrażenie ja odczuwałam po przeczytaniu opisu „Milion odsłon Tash”. Narratorką i najważniejszą postacią w tej powieści jest siedemnastoletnia dziewczyna (przypadkowa zbieżność), której ulubionym pisarzem jest Lew Tołstoj. Właśnie to mnie najbardziej zaintrygowało – nie Colleen Hoover, J.K.Rowling, ale klasyk literatury rosyjskiej. Oprócz tego Tash prowadzi kanał na YouTubie, na którym umieszcza odcinki tworzonej wraz z przyjaciółmi współczesnej adaptacji „Anny Kareniny”. Musicie przyznać, że zapowiadało się naprawdę wyjątkowo. Niestety, okazało się, że moje oczekiwania w stosunku do tej książki były zbyt duże i spotkało mnie lekkie rozczarowanie.

Zaczęłam czytać „Milion odsłon Tash” z ogromną ekscytacją i niepohamowanym entuzjazmem. Przez pierwsze kilka rozdziałów byłam naprawdę zadowolona z lektury. Podobała mi się narracja, polubiłam główną bohaterkę, fabuła również płynęła w ciekawym kierunku (to akurat się do końca nie zmieniło). Problem w tym, że po 100 – 150 stronach zaczął mi przeszkadzać jeden bardzo znaczący aspekt tej książki – Tash.

Na samym początku zapowiadała się jako jedna z lepszych żeńskich postaci z jakimi miałam ostatnio do czynienia, ale niestety po kliku rozdziałach to wrażenie zaczęło się psuć. Nasza główna bohaterka ujawniła wszystkie swoje najgorsze strony, zaczynając od przerażającego egoizmu a kończąc na skłonności do robienia problemów z niczego. O ile to drugie można usprawiedliwić wiekiem, to dla reszty nie widzę żadnego racjonalnego wyjaśnienia. Tash dbała tylko i wyłącznie o swoje interesy, nie przejmując się zdaniem przyjaciół i rodziny. Jej przemyślenia były pełne beznadziejnych wyrzutów czynionych pod ich adresem, kiedy tylko w jakiś sposób się z nią nie zgodzili. Denerwowało mnie to strasznie i niestety zabierało część radości z lektury.

Istnieje możliwość, że taka kreacja głównej postaci była zabiegiem celowym (aby później lepiej pokazać jej przemianę itd.), jednak tak duża ilość irracjonalnych zagrań Natashy skutecznie mnie irytowała. Kolejnym (już nie tak istotnym) mankamentem tej książki jest mała ilość opisów. Autorka postawiła w „Milion odsłon Tash” głównie na dialogi, przez co niewiele miejsca zostało na opisy wyglądu postaci, pokoi czy budynków. Z reguły nie zwracam na to uwagi, ale w przypadku tej powieści ten element bardzo rzucił mi się w oczy. Największy jednak żal mam o to, że autorka tak poskąpiła jeśli chodzi o wygląd głównych bohaterów. Może ominęłam jakiś znaczący fragment (chociaż nie wydaje mi się), ale przez całą lekturę się zastanawiałam, jak oni się prezentują i nie byłam w stanie stworzyć sobie żadnego wyobrażenia tej grupy.

Jeśli przeczytaliście recenzję do tego momentu to może Wam się wydawać, że „Milion odsłon Tash” zupełnie mi się nie podobało. Wcale tak nie jest. Pomimo tych paru wad, które wymieniłam powyżej, ta książka ma naprawdę mnóstwo pozytywnych stron ! Zacznijmy od bohaterów. Chociaż kreacja głównej uczestniczki wydarzeń nie za bardzo przypadła mi do gustu, to pokochałam postacie drugoplanowe. Przyjaciele Tash – Jack i Paul – całkowicie ujęli mnie swoimi osobowościami i naprawdę w niektórych momentach wręcz nie mogłam się doczekać sytuacji, w których się znowu pojawią. To niezwykle charyzmatyczne osoby, które wiedzą, czego chcą i mają jasno określone zasady życiowe. Mogłabym czytać całą książkę tylko o nich <3

Warto docenić również sam pomysł na stworzenie takiej historii oraz styl pisania Ormsbee. Muszę przyznać, że bardzo łatwo udało mi się wciągnąć w „Milion odsłon Tash”. Autorka używa lekkiego, przystępnego języka, przez co niemal nieświadomie przewraca się kolejne strony. Całość ewidentnie została dostosowana do grupy docelowej – młodzieży, jednak nie wpływa to niekorzystnie na ogól wrażeń z lektury. Posługując się łatwym w odbiorze stylem, Ormsbee porusza wiele ważnych, nawet kontrowersyjnych tematów. Udało jej się (w większości) wpleść je w taki sposób, że nie rzucają się w oczy pośród całej historii.

Podsumowując: „Milion odsłon Tash” to przyjemna, niewymagająca młodzieżówka dotykająca ciekawych, aktualnych tematów. Ma ona parę minusów, ale myślę, że powinna przypaść do gustu wszystkim, którzy są zainteresowani motywem mediów społecznościowych, YouTube’a i szeroko pojętego fangirlismu. Ja ze swojej strony szczerze ją polecam mimo kilku niedoskonałości. Jeśli chcecie spędzić czas z lekką, wciągającą lekturą to ta powieść będzie odpowiednim wyborem 🙂

readwithpassion.it27.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gdybym wiedziała

Lana ma piętnaście lat i zna sekret tego świata. Wszyscy są przeklęci. Co jest twoim przekleństwem? "Gdybym wiedziała" to powieść o tym, co...

zgłoś błąd zgłoś błąd