Przesyłka

Tłumaczenie: Barbara Tarnas
Wydawnictwo: Amber
7,14 (629 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
66
8
142
7
185
6
104
5
61
4
14
3
8
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Paket
data wydania
ISBN
9788324163519
liczba stron
352
język
polski
dodała
eMM

Doktor Emma Stein, znana psychiatra i szczęśliwa mężatka, została zgwałcona przez „Fryzjera” – seryjnego mordercę, który goli głowy kobietom, zanim zabije. Tyle że Emma przeżyła. Ona jedna. Nie widziała twarzy swojego oprawcy, ale rozpoznaje go w każdym mężczyźnie. Nie pamięta, co naprawdę stało się tamtej nocy w hotelu, w którym nie ma pokoju, jaki opisała...Boi się. Odizolowała się od ludzi....

Doktor Emma Stein, znana psychiatra i szczęśliwa mężatka, została zgwałcona przez „Fryzjera” – seryjnego mordercę, który goli głowy kobietom, zanim zabije. Tyle że Emma przeżyła. Ona jedna. Nie widziała twarzy swojego oprawcy, ale rozpoznaje go w każdym mężczyźnie. Nie pamięta, co naprawdę stało się tamtej nocy w hotelu, w którym nie ma pokoju, jaki opisała...Boi się. Odizolowała się od ludzi. Nie wychodzi z domu. Aż do dnia, gdy przyjmuje przesyłkę… Zaadresowaną do sąsiada, którego nie zna i którego nigdy nie spotkała, choć mieszka na tej ulicy od lat…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber

źródło okładki: Wydawnictwo Amber

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 952
Daria | 2017-09-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017

Kolejna pierwsza styczność z autorem. I mogę śmiało powiedzieć, że jeśli inne dzieła też tak mają na mnie działać, to będę sięgać po nie w ciemno.

Poznajemy Emmę Stein, psychiatrę, mężatkę, która w dzieciństwie miała wymyślonego przyjaciela nazwanego Arthurem. Żyje wraz z mężem Philippem, kierownikiem wydziału operacyjnej analizy spraw kryminalnych (zyskał w moich oczach, gdy okazał się fanem Rammsteina).
Gdy Emma spędza czas w pięciogwiazdkowym hotelu, na czas dwudniowego kongresu, dochodzi do tragedii: zostaje zgwałcona i ostrzyżona przez seryjnego mordercę nazwanego Fryzjerem, co skutecznie niszczy jej psychikę oraz całe życie na kolejne miesiące. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy policja zaczyna kwestionować czy Emma faktycznie jest jedną z ofiar, choćby dlatego, że jako jedyna przeżyła i pokój, w którym przebywała… nigdy nie istniał. Wraz z Emmą manewrujemy na cienkiej linii między rzeczywistością a szaleństwem, gdy już nie wiemy, co jest prawdą. Czytelnik szybko przekona się, że historia nie skupia się tylko na poszukiwaniu Fryzjera, lecz też na walce z samym sobą i swoimi demonami.
Opis książki wręcz sugeruje nam, kto jest Fryzjerem, ale czy na pewno?

Czytasz, wydaje Ci się, że to już koniec, ale widzisz, że jeszcze sporo stron zostało i ta świadomość jest bardzo przyjemna. Ciągle coś się dzieje, czytelnik nie ma momentu, w którym może odetchnąć. Również wtedy, gdy wydaje Ci się, że to już naprawdę całkowity koniec. Nawet w ostatnim rozdziale autor czytelnika nie oszczędza. I już sam nie wiesz, kto jest dobry, a kto zły.

Czy miałam podejrzenia, kto jest mordercą? W pewnej chwili tak, ale moje pierwsze przypuszczenie było ślepym strzałem, drugi strzał też. Gdy prawda wyszła na jaw, wraz z nią kolejne fakty i wszystko zaczęło łączyć się w całość, ja nie byłam zaskoczona – ja byłam w kompletnym szoku i szukałam szczęki na podłodze.

Zaletą jest to, że nie obserwujemy mozolnego śledztwa wraz z nadzwyczajnymi przebłyskami detektywów tylko wydarzenia, gdzie głupie wejście na cudze podwórko uruchamia ciąg okrutnych zdarzeń, co jest dużo bardziej wiarygodne. Akcja zaczyna dziać się dość szybko i jak już wsiąkniemy w historię na samym początku, to zaczyna się słynna choroba ‘’jeszcze jednego rozdziału’’

Kolejnym plusem jest wychodzące z tekstu podejście autora do chorób psychicznych. Śmiało pokazuje lub też chce uświadomić, że depresja to nie chwilowy smutek. Przekazuje również jak ciężko jest żyć i funkcjonować ludziom, którzy zachorowali przez traumatyczne wydarzenie i jak napaść oraz gwałt potrafi zniszczyć kobiecie życie. Aż prosi się o cytat:

‘’Zdrowi ludzie często patrzyli podejrzliwie na psychicznie chorych. Na przykład zastanawiali się, jak światowej sławy aktor i artysta, który przecież ,,miał wszystko’’, mógł popełnić samobójstwo mimo sławy, pieniędzy i licznych ,,przyjaciół’’, bo nic nie wiedzieli o demonach, które zagnieżdżają się przeważnie we wrażliwych umysłach, żeby w chwilach największego szczęścia szeptać im do ucha, jakie mają wady. Ludzie zdrowi psychicznie radzili chorym na depresje, żeby nie byli wciąż tacy smutni, a paranoikom, takim jak ona, żeby, na przykład, słysząc jakiś podejrzany dźwięk, nie biegli do drzwi sprawdzać, czy są dobrze zamknięte. Czyli mniej więcej tak, jakby radzić człowiekowi ze złamaną kością piszczelową, żeby pobiegł maraton.’’

Wady?

Dziwne zachowanie i postanowienia bohaterki – wiadomo, przeżyła prawdziwą traumę, jednak chwilami jej decyzje i sposób myślenia są dla mnie niezrozumiałe. Do końca akapitu delikatne spoilery, nie mające jednak nic wspólnego z głównym wątkiem. Emma daje radę wpuścić do mieszkania znanego listonosza, ale już widzi problem we wpuszczeniu równie znanego jej weterynarza, gdy widzi swojego umierającego psa. I widzi też problem w tym, że musiałaby jechać potem do kliniki, a jednak ostatecznie sama idzie tam na piechotę z sankami. Bo to w końcu lepsza opcja niż pojechać bezpiecznym samochodem. Samo wyjście na własne podwórko budzi w niej najgorsze myśli, jednak potem nie ma takiego problemu z wejściem na podwórko podejrzanego sąsiada. Teoretycznie brała tabletki, które miały chronić ją przed atakiem paniki, lecz pytanie czy miały zamieniać strach na… lekkomyślność, a wręcz bezduszność (bo nie wiem jak nazwać obserwowanie wymiotującego krwią i wyraźnie cierpiącego psa przez 15 minut).

Zachowanie samej Emmy staje się po czasie trochę irytujące. Ciągle się użala, ciągle przeżywa traumę, ciągle się boi… wszystkiego i zaczyna to czytelnika po czasie męczyć. Nie daje nikomu dojść do słowa w sytuacji dość kryzowej, kłamie i potem wynikają z tego same nieszczęścia. Jakby uważała, że każdy, kogo mija na ulicy, to Fryzjer.

Nie jestem w stanie sprawdzić wiarygodności pod kątem psychologicznym/psychiatrycznym, bo nie jestem lekarzem, więc mogę tylko wierzyć na słowo, że autor za bardzo nie naciąga faktów.

Mówiłam wcześniej, że nie mamy tu za bardzo do czynienia z nieprzeciętną błyskotliwością detektywów, ale jest jeden, według mnie, wyjątek. Philipp. Dlaczego po tragedii w Le Zen przyszedł mu do głowy akurat TAKI profil mordercy? Z czego to wynikało? Brzmiało to raczej, jakby chciał kogoś wrobić, a nie ukarać.

Zdarzyła się jakaś literówka: ‘’Przecież byłeś przy przesłuchania.’’

Pozostałe krótkie uwagi wymagają już bardziej znaczących spoilerów, więc nieznający treści czytają na własną odpowiedzialność:

[SPOILER]- I dziwi mnie, jakim cudem nikt nie zauważył wchodzącego i wychodzącego z domu Arthura. Żadne z rodziców nie sprawdzało szafy chociaż raz? Możliwe, że udało mu się tak szybko uciec? Przecież to był kawał dorosłego faceta.
- Naprawdę trzeba być roztargnionym, żeby pomylić batonik z herbatnikiem.
- Czemu Philipp i Jorgo nie dali znać Emmię, że są w domu? Zamiast robić wejście niczym brygada antyterrorystyczna, mogli po prostu się odezwać. Rozumiem, że może Emma była tak przerażona, że ogłuchła, ale trudno mi w to uwierzyć. Jeśli ktoś z Waszych bliskich ma traumę i zamyka się w pokoju w panice, biorąc Was za seryjnego mordercę, to co robicie najpierw? Staracie się odezwać czy wywarzacie drzwi?
[/SPOILER]

Podsumowując: warto. Autor wynagradza nam brak perspektywy mordercy przy zbrodniach i brak regularnego obserwowania przebiegu śledztwa ciągłą akcją i napięciem. Chociaż choroba bohaterki może stać się dla czytelnika w pewnym momencie męcząca, to jednak jest to nieprzeciętne ugryzienie tematu thrilleru.

I jeszcze jedno: plusem książki jest to, że uświadamia, że czekolada jest szkodliwa dla psa!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krzycz po cichu, braciszku

Mocno zareagowałem na tę książkę, aż sam się zdziwiłem, bo w zasadzie nie jestem nawet targetem - żadna ze mnie nastolatka. Chodzi o wiarygodność, o t...

zgłoś błąd zgłoś błąd