Allegro - kampania grudzień kat. romans

Przyszłość ma twoje imię

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,93 (337 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
58
8
83
7
64
6
26
5
19
4
6
3
2
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381160933
liczba stron
544
język
polski
dodała
Agatozaur

Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z...

Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z każdą dziewczyną z ich wspólnej pracy.

Mateusz nie miał łatwego życia. Odkąd skończył piętnaście lat, musiał nieustannie walczyć o siebie, o swojego brata, o przetrwanie. Teraz ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na zaufanie Blanki. Czy zaskakujące fakty z ich życia pozwolą im spojrzeć z nadzieją w przyszłość?

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 96
Oktawia Gilbert | 2017-07-31
Przeczytana: 25 lipca 2017

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że należy przebaczać, że nie można być wiecznie więźniem przeszłości, a przebaczenie pomaga uwolnić się ze złości, z negatywnych emocji, jest jakiegoś rodzaju detoksem, który robi nam dobrze. Ale zdecydowanie łatwiej jest nam odczuwać wściekłość, chęć zemsty, bo są to uczucia, które dla człowieka są naturalne, które same przychodzą i nie trzeba się o nie bardziej starać. Więc gdy znajdujemy się w takiej sytuacji, że nasze serce przepełniają żal, rozczarowanie, złość, jak możemy myśleć o przebaczeniu? Przecież to tak jakby się godzić na bezkarność, na niesprawiedliwe wyrównanie win, dać temu drugiemu człowiekowi przewagę nad sobą... Łatwiej mówić: przebacz! Ale po co przebaczać, skoro się nie zapomni?

Blanka w przeszłości padła ofiarą napadu. To traumatyczne wydarzenie mocno wpłynęło na jej życie. Musiała pożegnać się ze swoimi marzeniami i do teraz wspomaga się środkami antydepresyjnymi i wizytami u terapeuty. Miewa stany lękowe, nie odwiedza miejsc, które przypominają jej o napadzie, boi się męskiego dotyku - tak więc istnieje wiele powodów, dla których nie jest gotowa na rozpoczęcie samodzielnego życia. Ale bardzo tego chce!
Od października jest studentką opolskiej uczelni, opiekuje się mieszkaniem swojej kuzynki i podejmuje dorywczą pracę w kawiarni. Poznaje Mateusza, chłopaka po przejściach, który łapie się każdej okazji by zarobić trochę grosza. Jednak ciężka przeszłość wpłynęła na niego zupełnie inaczej niż na Blankę. Chłopak zaliczył chyba każdą dziewczynę, która pojawiła się w jego otoczeniu, a teraz zaczął interesować się tą, która jest najmniej na to gotowa. Czy Blanka da się uleczyć? A może ich trudna przeszłość nie pozwoli im na happy end?

Czytanie kolejnej polskiej książki z tego samego gatunku, o podobnej tematyce wydawało się być pewnym czytelniczym samobójstwem. Można by sądzić, że czara goryczy, która przelała się po przeczytaniu "W rytmie passady" Anny Dąbrowskiej, powinna mi obrzydzić polskie New Adult przynajmniej do końca roku. A tu właściwie kolejną książką, po którą sięgnęłam była najnowsza powieść Elżbiety Rodzeń "Przyszłość ma twoje imię", o której zresztą dowiedziałam się z tego samego źródła, co wspomniany niewypał. Stwierdziłam, że raz się żyje i najwyżej raz na zawsze postawię krzyżyk na polskich romansach i kobiecych obyczajówkach. Finalnie okazało się, że "Przyszłość ma twoje imię" to jedno z moich największych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Może nie jest to książka idealna, ale naprawdę jestem w szoku po jej lekturze. Gdyby nie polskie imiona bohaterów i polskie w Opole tle, to zaczęłabym podejrzewać, że ktoś wpuszcza mnie w maliny, twierdząc, że jest to polska książka. No cóż, najprawdopodobniej wynika to z faktu, że naprawdę niewiele spodziewałam się po tym tytule. A zatem przejdźmy do konkretów.

Bohaterowie książki Elżbiety Rodzeń, Blanka i Mateusz, mają na swoich barkach bagaż doświadczeń, który zdecydowanie lżej jest im nieść, gdy wspierają się podczas wędrówki przez życie. Nie ma się co oszukiwać, jest tak w każdym New Adult, bo poniekąd jest to wpisane w definicję gatunku. Być może autorom wydaje się, że dodają swojej książce głębokości, wpisując w ich fabułę traumatyczne przeżycia, a tym samym powieść zdaje się być bardziej wartościowa niż zwykłe, proste love story między młodymi ludźmi. Jednak to nie zawsze gwarantuje sukces. Trzeba mieć w swoim piórze TO COŚ, albo tak jak Elżbieta Rodzeń skonstruować taką sieć powiązań pomiędzy poszczególnymi elementami powieści, że po prostu wciśnie się czytelnika w fotel. Ja w ten fotel byłam wciśnięta już za sprawą szoku, który doznałam uświadamiając sobie, z jaką łatwością przychodzi mi czytanie tej książki, a ta druga sprawa jeszcze mnie tam dopchnęła. W mojej głowie pojawiło się skojarzenie (luźne skojarzenie) z Jandy Nelson w "Oddam Ci Słońce". Byłam pod wrażeniem tego jak przemyślana była ta książka, jak każda informacja miała jakieś znaczenie - z początku wydawało nam się, że jest nieistotna, a na koniec wybuchała nam tuż przed twarzą. Tak, w "Przyszłość ma twoje imię" też niektóre rzeczy wybuchają nam przed twarzą.

Wątek romantyczny jest w tej książce i trucizną i lekarstwem. Uczucie między Mateuszem i Blanką przynosi im bezpieczeństwo, pocieszenie, wsparcie, a jednocześnie jest szalonym biegiem zanim nauczą się chodzić, biegiem w nieznane, być może w kierunku rzeczy, z którymi nie są gotowi się zmierzyć. Chyba właśnie dlatego ta książka jest taka magnetyczna, taka wciągająca i przejmująca. Jednak żeby nie było tak ładnie i pięknie, to muszę powiedzieć o tym, że niektóre rzeczy zadziały się zbyt szybko, inne rozwiązały się zbyt gładko, a jeszcze inny miały przebieg, w który trudno było mi uwierzyć. Ale potrafię przymknąć na to oko, bo "Przyszłość ma twoje imię" naprawdę mi się podobało i naprawdę miło spędziłam czas przy tej lekturze. Jestem zdumiona, że było tak dobrze i tak bezboleśnie. Chociaż z tym brakiem bólu to tak nie do końca we wszystkich aspektach, gdyż niejednokrotnie moje serce ścisnęło się, gdy czytałam chociażby o przeszłości Mateusza.

Uważam, że bohaterowie są bardzo autentyczni i łatwi do polubienia. Chociaż ja osobiście bardziej lubię Mateusza, ponieważ to on z tej dwójki jest bardziej wyrazisty i charakterystyczny, wybijający się na tle bohaterów New Adult. Jest bardzo dobrze wykreowany, a jednocześnie taki do schrupania. Jednak to nie główni bohaterowie urzekli mnie najbardziej. Ja swoje serce oddałam najbardziej genialnemu dziecku, Kacperkowi, przesłodkiemu, przeuroczemu. Niezwykle chwytająca za serce jest relacja między nim a Mateuszem. No coś cudownego. Warto tę książkę przeczytać choćby po to, by zobaczyć tę miłość między braćmi.

Nie mogę powiedzieć, że wszystkie elementy tej książki podobały mi się w 100 procentach, ale nie mogę też powiedzieć, co mi się nie podobało, bo zbyt dużo bym zdradziła. Także tylko zaznaczam fakt, żeby było wiadomo, skąd wzięła się moja ocena. Ale niezaprzeczalnie jest to bardzo dobra książka, bardzo uczuciowa, bardzo zaskakująca, niosąca ze sobą przesłanie wybaczania. Serdecznie polecam wszystkim tę książkę - będzie czekało Was naprawdę duże zaskoczenie.

http://babskieczytanki.blogspot.com/2017/07/przyszosc-ma-twoje-imie-elzbieta-rodzen.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Afrykanka

Dużo, bardzo duużo akcji, mniej skupienia na postaciach i ich wzajemnych relacjach.Dla mnie to bardziej sensacja niż kryminał. Czytadełko na jeden wie...

zgłoś błąd zgłoś błąd