Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wspomnienia z państwa antychrysta

Wydawnictwo: Ośrodek Wołanie z Wolynia
8 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388863868
liczba stron
199
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
allison

Spisane przez polskiego księdza refleksje, obserwacje i relacje na temat życia Polaków w państwie bolszewickim.
Jedna z nielicznych książek na ten temat, opublikowanych jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: https://w.bibliotece.pl/2326972/Wspomnienia+z+pa%C5%84stwa+antychrysta

Brak materiałów.
książek: 6475
allison | 2017-06-07
Przeczytana: 07 czerwca 2017

Ta książka ma dla mnie szczególne znaczenie ze względu na historię egzemplarza, który trafił w moje ręce w ubiegłym tygodniu.

Wspomnienia księdza Żylińskiego wydano ostatnio w 2016 roku w Poroninie. Zaraz potem Ośrodek Wołanie z Wołynia wysłał kilkanaście egzemplarzy do różnych polskich parafii na Ukrainie.
Jedna z książek trafiła do Lwowa i przez rok była czytana przez Polaków – od księdza pożyczyło ją ponad sto osób. Gdy nie było już chętnych, egzemplarz trafił do liczącej pięćset osób parafii w Kostopolu (około 250 km od Lwowa). Przeczytała go też ponad setka zainteresowanych.
Ostatnio wspomnienia zagościły w domu rodziny R., której pomagamy od kilku lat. Gdy nam ją pokazano (z wielką czcią, bo polskojęzyczne książki należą tam do rzadkości), przerzuciliśmy kilka kartek, stwierdzając, że zapowiada się interesująco.
Następnego dnia dostaliśmy ten zaczytany i posklejany taśmą egzemplarz w prezencie. Od razu też ustaliliśmy, że za kilka tygodni go odeślemy, mimo iż młode małżeństwo mówiło, że możemy ją zatrzymać.
Teraz książka jest u mojego syna i jego narzeczonej, a do przeczytania ustawiło się w kolejce kilka osób.
Pod koniec czerwca odeślę wspomnienia do Kostopola i pewnie będę się zastanawiać, jaką jeszcze drogę zatoczą.
(Przy okazji wspomnę, że wielkim przeżyciem było dla mnie goszczenie w domu, w którym żyje się biednie, ale czysto, godnie, i z niezwykłą pieczołowitością dba się o biblioteczkę, która stoi w pokoju na honorowym miejscu).

A teraz wreszcie co nieco na temat sedna i formy.

Styl i język wspomnień księdza Żylińskiego dziś trącą myszką, ale ma to niepowtarzalny urok. Najważniejsza jednak jest treść.
Autor, który pochodził z polskich Kresów (urodził się na terenie dzisiejszej Białorusi), w 1920 roku potajemnie objął parafię na wschodzie polskiego Wołynia, na terenach zajętych po rewolucji październikowej przez bolszewików. Tam zajmował się również konspiracją i działalnością patriotyczną, za co w 1926 roku skazano go na śmierć. Po wielu perypetiach udało mu się uciec podczas transportu.
Nie zaprzestał szerzenia wiary i prawdy o sytuacji Polaków w rejonach opanowanych przez sowietów.
Ostatnie dni księdza poznajemy już z dopisanej niedawno relacji Marii Dębowskiej, gdyż na początku radzieckiej okupacji, 18 września 1939 roku, ksiądz został aresztowany przez czerwonoarmiejca na ulicy i słuch o nim zaginął.

Zasadniczą treść książki stanowią wspomnienia księdza Żylińskiego z jego pobytu na wschodzie Wołynia, gdzie wkroczyli bolszewicy i wprowadzili własne „porządki”, zakazując nauczania religii i języka polskiego. Próby zniszczenia tamtejszego życia parafialnego spełzły na niczym, gdyż polscy duchowni nauczali potajemnie. Było to niebezpieczne i zostało okupione wieloma ofiarami, jednak i księża, i ich polscy podopieczni nie wyobrażali sobie życia bez modlitwy, liturgii oraz rozmów po polsku, czytania rodzimej literatury i wychowywania w tym duchu dzieci.

Autor opisuje szczegółowo, jak wyglądały jego kontakty z rodakami, jak potoczyło się życie Polaków, którzy nie chcieli wyprzeć się swej narodowości.
Jednocześnie relacje te są przeplatane interesującymi refleksjami na temat bolszewizmu jako systemu totalitarnego oraz na temat polityki Lenina i jego popleczników. Mamy okazję poznać ówczesną sytuację z perspektywy wykształconego, wrażliwego, ale i zdeterminowanego duchownego.
Ksiądz nieraz wraca do czasów swojego dzieciństwa i historii Polski, wypowiada się na temat sytuacji w Europie, sporo pisząc o pierwszej wojnie światowej i jej wpływie na odzyskanie przez Polaków niepodległości, której na wschodnim Wołyniu znów ich pozbawiono.

W wielu fragmentach autor przytacza różne rozmowy, co sprawia, że narracja zaczyna przypominać powieść. Dzięki temu całość czyta się szybko, z zainteresowaniem i z emocjami.

Polecam z czystym sumieniem, bo to wspomnienia chwytające ze serce, dające do myślenia i mało spopularyzowane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grzech

Sporo dobrego słyszałem o „Grzechu” (w końcu kto nie lubi grzeszyć;-) ) i postanowiłem po niego sięgnąć. Przyznam szczerze, że od początku spodobało m...

zgłoś błąd zgłoś błąd