We wspólnym rytmie

Tłumaczenie: Agnieszka Myśliwy
Wydawnictwo: Między Słowami
7,1 (725 ocen i 142 opinie) Zobacz oceny
10
61
9
54
8
165
7
201
6
163
5
46
4
18
3
14
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Horse Dancer
data wydania
ISBN
9788324038206
liczba stron
528
język
polski
dodała
bunixx21

Dobry jeździec wie, że ma tylko jedną szansę, aby zaskarbić sobie szacunek konia. Wie też, że przez jeden wybuch gniewu może na zawsze stracić jego zaufanie. Konia można bowiem skrzywdzić tylko raz. Potem latami odbudowuje się zerwaną relację. Z ludźmi bywa podobnie… Świat Natashy rozsypał się wraz z odejściem męża. Gniew i zraniona duma popchnęły ją do zrobienia rzeczy, których potem...

Dobry jeździec wie, że ma tylko jedną szansę, aby zaskarbić sobie szacunek konia. Wie też, że przez jeden wybuch gniewu może na zawsze stracić jego zaufanie. Konia można bowiem skrzywdzić tylko raz. Potem latami odbudowuje się zerwaną relację. Z ludźmi bywa podobnie…

Świat Natashy rozsypał się wraz z odejściem męża. Gniew i zraniona duma popchnęły ją do zrobienia rzeczy, których potem żałowała. Gdy człowiek traci kogoś bliskiego, nie zawsze zachowuje się rozsądnie. Natasha zamknęła się w swojej samotności, postawiła na niezależność i karierę. Kiedy decyduje się pomóc spotkanej w podejrzanych okolicznościach Sarze, nie przypuszcza, że ta „dziewczynka znikąd” odkryje przed nią życie na nowo.

Co się stanie, gdy Natasha zaryzykuje wszystko dla dziewczynki, której nawet nie zna i nie rozumie? Czego można się nauczyć od osoby, która kocha bardziej konie niż ludzi?

We wspólnym rytmie to opowieść o kobiecie, która nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby znów być kochana, i o dziewczynie, która jest gotowa kłamać i kraść dla kogoś, kogo kocha.

Miłość istnieje w tym, co się robi, w małych i dużych gestach. To, że się o niej nie mówi, nie oznacza, że jej nie ma.

Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej powieści są światowym fenomenem wydawniczym. Udało jej się wyrównać rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Podbiła serca czytelników wielkimi bestsellerami Zanim się pojawiłeś oraz Kiedy odszedłeś i stała się ulubioną pisarką polskich blogerów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Między Słowami, 2017

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,91019,We-wspolnym-rytmie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 463
wera22 | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 25 lipca 2017

,,Czasami wystarczy parę słów wiary, by na nowo rozpalić iskrę pewności, że przyszłość może być czymś wspaniałym, a nie nieustępliwą serią przeszkód i rozczarowań’’.

,,We wspólnym rytmie’’ to kolejna powieść Jojo Moyes – brytyjskiej autorki bestsellerów, m.in. ,,Wszystko będzie dobrze’’, ,,Dziewczyna, którą kochałeś’’ czy ,,Zanim się pojawiłeś’’ - książki, która w 2016 roku doczekała się ekranizacji.

Natasha jest młodą i cenioną prawniczką, która zawodowo głównie zajmuje się sprawami dotyczącymi dzieci. Prywatnie związana jest z Conorem, kolegą z pracy. Po roku nieobecności do miasta wraca jej ‘’prawie były’’ mąż Mac, który do czasu uzyskania rozwodu postanawia zamieszkać razem z Natashą w ich wspólnym domu. Biorąc pod uwagę, że rozstanie nie przebiegało bezboleśnie, Natasha stara się jak najwięcej czasu spędzać poza miejscem zamieszkania, żeby jak najrzadziej przebywać z Mac’iem. I tak jednego wieczoru, będąc na zakupach staje się świadkiem przyłapania nastolatki na kradzieży. Ostatecznie Natasha decyduje się na pokrycie kosztów produktów ukradzionych przez dziewczynę. Po wyjściu ze sklepu, uratowana nastolatka, za wszelką cenę stara się oddać jej pieniądze za zakupy, jednocześnie tłumacząc się, że wcale nie miała zamiaru kraść. Z powodu swojej pracy Natasha podejrzewa, że dziewczyna może mieć kłopoty, dlatego postanawia podwieźć ją do domu. Na miejscu okazuje się, że nie dość, że nastolatka od kilku tygodniu jest sama (jej dziadek leży w szpitalu po wylewie) to na dodatek ich mieszkanie właśnie zostało okradzione. Natasha postanawia pomóc dziewczynie organizując pomoc społeczną i szukając rodziny zastępczej. Po kilku miesiącach okazuje się, że Sarah (nastolatka) nie może odnaleźć się w żadnej rodzinie – ciągle się spóźnia, wagaruje, nic o sobie nie mówi. I tak Natasha za namową Mac’a decyduje się podjąć tymczasową opiekę nad Sarah. Początkowo wszystko wydaje się układać. Z czasem jednak z dziewczyną zaczynają się te same problemy co w innych rodzinach. Z racji tego, że dziewczyna nie chce przyznać się opiekunom jaką tajemnicę ukrywa, Mac postanawia śledzić nastolatkę. I tak okazuje się, że Sarah opiekuje się… koniem, który ma dla niej szczególne znaczenie, ponieważ dostała go od ukochanego dziadka, który ‘’zaraził’’ ją pasją do koni i chciał ją zabrać do szkoły, w której przebywał i uczył się w młodości – Le Cadre Noir. Widząc jak wielką wartość ma dla nastolatki zwierzę, Mac i Natasha postanawiają pokrywać koszty utrzymania Boo, dopóki dziadek Henry nie wyzdrowieje. Niestety Sarah ma jeszcze jeden sekret, o którym nikomu nie mówi – są to długi u właściciela stajni, w której przebywa Boo (koń). Nie mając pieniędzy na ich pokrycie, a równocześnie widząc pogarszający się stan dziadka i coraz gorszą atmosferę w domu Natashy i Mac’a, postanawia wyruszyć konno do Paryża, by zrealizować swoje marzenie – rozpocząć naukę w ,,Le Cadre Noir’’. Czy Sarah osiągnie swój cel? Jak na ucieczkę zareagują Natasha i Mac? Jak obecność dziewczyny wpłynie na ich związek?

,,We wspólnym rytmie’’ to wzruszająca, zaskakująca i momentami zabawna powieść o pasji, tęsknocie, marzeniach, nadziei, o tym, że ,,życie wymaga pójścia do przodu, pomimo trudności i porażek’’, ale przede wszystkim o sile miłości do drugiego człowieka. Co mnie ujęło? Po pierwsze, oczywiście sama historia – nie jest to płytkie romansidło, pseudo-erotyk czy ckliwa bajeczka. To opowieść, która z jednej strony jest niezwykła, a z drugiej strony bardzo prawdopodobna. Po jej przeczytaniu nie wpadniemy w depresję, ale też nie będziemy ‘’rzygać tęczą’’. To książką, która większość czytelników wzruszy (moment kiedy Sarah dowiaduje się, że dziadek sprzedał zegarek od ukochanej żony, żeby wziąć ją do Paryża, opis relacji między dziadkiem Henrym, a Sarah, spłacenie długu wobec Natashy i Mac’a, reakcja Jo na decyzję dotyczącą opieki nad Sarah), zaskoczy (reakcja dziadka na podróż wnuczki – bezcenna), a także rozbawi (postać kowboja, czy reakcja Mac’a na szczerość Natashy – słowo ‘’kurwa’’ pierwszy raz mnie rozśmieszyło i równocześnie tak bardzo wzruszyło). Po drugie, bardzo podobało mi się w jaki sposób autorka ukazała podobieństwo między głównymi bohaterkami, którego na pierwszy rzut oka nie dało się zauważyć (no dobra, może się dało, ale skupianie się na ‘’tu i teraz’’ w książce, nie sprzyjało do zastanawiania się nad tym). Obydwie kobiety zmagały się z: utratą domu (budynku – dosłownie), załamaniem swojej kariery (zawodowej, jeździeckiej), odejściem ukochanej osoby, ale przede wszystkim zarówno Natasha jak i Sarah, były bardzo samotne, nie potrafiły dzielić się z innymi swoimi problemami, chciały być niezależne, samowystarczalne i silne. W jednej z ostatnich scen (uwaga: SPOILER!), kiedy bohaterowie wracali z Francji, Natasha chciała przekonać Sarah do szczerości, na co dziewczyna wytknęła jej, że każe jej robić coś czego sama się boi i co sama myśli o być szczerym: ,,powiedzenie prawdy tylko pogarsza sprawę, a nie polepsza’’, co faktycznie bardzo trafnie opisywało obydwie panie – Natasha nie chciała powiedzieć Mac’owi, że wciąż go kocha, a Sarah nie chciała mówić o koniu, bo bała się go stracić. Jedyne co różniło bohaterki, to jak powiedział Mac: ,,Niezwykłość młodych ludzi polega na tym, że dla nich nadzieja nie gaśnie. Czasami wystarczy parę słów wiary, by na nowo rozpalić w nich iskrę pewności, że przyszłość może być czymś wspaniałym, a nie nieustępliwą serią przeszkód i rozczarowań […] Gdyby tylko, rozmyślał Mac wracając do samochodu, to samo dotyczyło dorosłych’’. Sarah walczyła o dziadka, o szkołę, o Boo, cały czas wierzyła, że ma wpływ na swoje życie, Natasha natomiast po rozstaniu utknęła w martwym punkcie (na szczęście się ocknęła dzięki Sarah). Po trzecie, historia świetnie pokazuje jak nasze przekonania wpływają nie tylko na postrzeganie nas samych, ale na to jak odbieramy innych ludzi. Przed poznaniem Sarah, Natasha prowadziła sprawę, w której walczyła o azyl dla pewnego chłopca. Po jakimś czasie, okazało się, że nastolatek napadł na młodą kobietę (co później okazało się nieprawdą) przez co Natasha przez dłuższy czas miała wyrzuty, że źle zrobiła pomagając chłopcu. Sytuacja ta spowodowała, że Natasha nie potrafiła zaufać nastolatce, ciągle podejrzewała ją najgorsze, bo ciągle widziała w niej swojego byłego klienta. Podobnie było z zaufaniem do Maca, ciągle twierdziła, że nie zasługiwała na niego, bo nie mogła mu dać dziecka, bo nie była tak atrakcyjna jak on. Po prostu była przekonana, że każda kobieta jest lepsza od niej, dlatego nie zasługuje na drugą szansę (generalnie Natasha byłaby idealna na RTZ – hehehe). Po czwarte, książka podkreśla, że miłość to nie tylko piękne słowa, ale przede wszystkim czyny wobec drugiego człowieka: ,, ,,Przecież widzisz, że istnieje miłość w tym co robi, co proponuje. Tylko to, że o niej nie mówi, nie oznacza, że nie ma jej w każdym jego słowie. Ona tam jest, Sarah. W. Każdym. Najdrobniejszym. Geście. […] Teraz to dostrzegła, nawet jeśli wtedy tego nie widziała. Nigdy w dobitniejszy sposób nie dał jej do zrozumienia, jak bardzo ją kocha.’’ I ostatnia kwestia, życie nie zawsze układa się tak jak chcemy, nie zawsze udaje nam się zrealizować nasze plany i marzenia, dlatego trzeba umieć dostrzegać to co jest w nim piękne, co ostatecznie zrozumiały bohaterki książki: ,, ,,Nagle ogarnęło ją przemożne poczucie sensu istnienia… nawet jeśli nie znajdowała się tam, gdzie było jej przeznaczone, tutaj właśnie należała. Człowiek nie może chcieć więcej od życia’’.

No dobra, żeby nie było tak słodko. Jedyne co mi się nie podobało to… brak rysunków! Chodzi mi o sztuczki konne, które były często opisywane. W tej kwestii moja wyobraźnia wymagałaby wsparcia w formie obrazków. Tak, wiem – koń by się uśmiał z tego co piszę ;).

Nie da się ukryć, że niedługo będę mogła nazywać siebie psychofanką Jojo Moyes i jej twórczości (zawsze jak czytam negatywne bądź krytyczne opinie jej książek, szczególnie ,,Zanim się pojawiłeś’’, to mam ochotę użyć siły słownej i fizycznej – czyżby problemy z agresją?:P). W związku z tym, na każdą jej kolejną książkę czekam nie tylko z utęsknieniem, ale i obawą: Czy nowa opowieść okaże się równie dobra jak poprzednia? Muszę powiedzieć, że tym razem moje obawy były niepotrzebne. Jojo – WYMIATA!

Na koniec pragnę podziękować Wydawnictwu ZNAK za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek w poszukiwaniu siebie, Innego i Boga. (Re)konstrukcja tożsamości uczestników wybranych grup religijnych

Autorka Pani Elżbieta Mudrak w najnowszej publikacji pt. "Człowiek w poszukiwaniu siebie, Innego i Boga. (Re) konstrukcja tożsamości uczestników...

zgłoś błąd zgłoś błąd