Śmierć przewodnika rzecznego

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,43 (86 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
13
8
25
7
28
6
11
5
3
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Death of a River Guide
data wydania
ISBN
9788308063583
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Uwięziony przez prąd tasmańskiej rzeki, wciągnięty pod sam wodospad, Aljaz Cosini, przewodnik turystycznej wyprawy, tonie. Ostatnie chwile życia stają się dla niego rodzajem mistycznej podróży w głąb własnego życia oraz życia przodków. Przed oczami Aljaza przetaczają się obrazy z przeszłości. Widzi, jak jego ojciec Harry jako mały chłopiec grzebie swojego ojca pod drzewem gumowym, które wnet...

Uwięziony przez prąd tasmańskiej rzeki, wciągnięty pod sam wodospad, Aljaz Cosini, przewodnik turystycznej wyprawy, tonie. Ostatnie chwile życia stają się dla niego rodzajem mistycznej podróży w głąb własnego życia oraz życia przodków. Przed oczami Aljaza przetaczają się obrazy z przeszłości. Widzi, jak jego ojciec Harry jako mały chłopiec grzebie swojego ojca pod drzewem gumowym, które wnet rozkwitnie tysiącem żółtych kwiatów. Jak wuj Reg sprzedaje zęby, by spłacić dom. Jak prababka ucieka przed złym duchem, a pijany łowca fok gwałci na plaży Aborygenkę zwaną Czarną Perłą. Widzi piękną twarz kobiety, którą kochał… W podwodnym świecie, który odbiera Aljazowi ostatni oddech, rodzinna wizja złożona z okruchów aborygeńskich, celtyckich, włoskich, angielskich, chińskich i wschodnioeuropejskich opowieści przeistacza się w bezdenną historię Tasmanii.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4355/S...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4355/S...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3150
Maromira | 2017-08-14
Przeczytana: 14 sierpnia 2017

„Nawet jeśli pogodziłem się z tym, że utonę, to nie znaczy, że tego chcę. Albo że nie będę się bronić przed utonięciem. Nigdy nie należałem do ludzi, którzy biernie przyjmują swój los, co okazało się dość niefortunne, bo życie zawsze pozostawało poza moją kontrolą, a ja, machając rękami w geście sprzeciwu, zawsze, pomimo protestów, byłem miotany i targany przez życie, aż wreszcie utknąłem tu, w tym miejscu”.

Aljaz Cosini, przewodnik rzeczny, tonie. Uwięziony pod wodą, z niewielkimi szansami na ratunek, zaczyna wspominać. Przed jego oczami widzi obrazy ze swojego życia, z życia swoich przodków. Setki wspomnień, setki obrazów, które znane są mu tylko z opowieści lub domysłów. Peregrynuje w czasie i przestrzeni, przeskakując wieki i tysiące kilometrów. Widzi, jak jego rodzicie poznają się w Trieście, widzi swoją prababkę uciekającą przed duchem i pogrzeb ciotki, gdzie krew spływała po ścianach kościoła. Jest wszędzie i nigdzie, tkwiący pod rwącym strumieniem wody tasmańskiej.

Richard Flanagan jest gwarancją dobrej lektury. Serca polskich czytelników zaskarbił sobie „Ścieżkami północy”, swoją najlepszą i najdłużej tworzoną przez siebie książką – praca nad nią zajęła mu dwanaście lat. Jednak i reszta jego książek nie ustępuje pola nagrodzonych Bookerem „Ścieżkami północy”, czego dowodem jest „Śmierć przewodnika rzecznego”, gdzie poprzez wspomnienia, historię rodu jednego człowieka, Flanagan ukazał złożoność Tasmanii.

Bo oto ślady dziedzictwa, wstydliwego i ukrywanego przez Aljaza, szybko wychodzą poza Tasmanię. Jego krew wskazuje na to, że jego przodkowie przemierzyli świat – jedni próbowali znaleźć swoje miejsce w Europie, inni mówili słowiańskimi językami, jeszcze inni przybyli z Chin, a ci, o których najchętniej by się zapomniało, mieli krew aborygeńską. Dziadkowie, pradziadkowie, odlegli krewni byli wszystkim, czym dumny „biały chrześcijanin” powinien wzgardzać – obcymi, uchodźcami, mówiącymi dziwnym, śpiewnym językiem, skazańcami i Aborygenami. I teraz, w chwili, gdy Aljaz balansuje na granicy życia i śmierci, przychodzi czas rozliczenia, zrobienia rachunku sumienia.

„Śmierć przewodnika rzecznego” jest powieścią, gdzie jawa miesza się ze snem. Głównie to wynik sposobu prowadzenia narracji – którą można nazwać oniryczną. Pierwszoosobowa przenika się z trzecioosobową, Aljaz raz jest uczestnikiem swoich wspomnień, raz tylko obserwatorem. Czasem wraca do swojej przeszłości, czasem zdaje się być prawie bogiem zdarzeń. Obrazy z przeszłości, choć rzeczywiste i rozgrywające się w znanej – mimo że już przeminionej – rzeczywistości, to często odnoszą się do wydarzeń i rozmyślań, których Aljaz znać nie powinien, a tymczasem jest narratorem wszechwiedzącym. Jego pamięć dotyczy nie tylko swojego życia – jest kronikarzem czy też posiadaczem historii całego rodu.

Richard Flanagan stopniowo wtajemnicza czytelników w historię Aljaza – miesza wydarzenia, skacząc po linii czasowej, odsłaniając odbiorcom kolejne fragmenty przeszłości. Ma to jednak sens. Opowieść ze „Śmierci przewodnika rzecznego” działa jak pamięć ludzka – jedno wspomnienie prowadzi do drugiego za pomocą drobnego skojarzenia, jedna historia przypomina o innej, cóż z tego, że obie dzieli w zasadzie wszystko.

„Śmierć przewodnika rzecznego” to gwarancja doskonałej lektury. Powieść Flanagana choć nie należy do najłatwiejszych do odbioru, to trud przedzierania się przez kolejne strony zostaje po stokroć przez autora wynagrodzony.

Opinia także na: http://recenzjeksiazek.natemat.pl/214937,smierc-przewodnika-rzecznego

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Otchłań

Proszę Państwa, cóż to był za genialny finał kryminalnej serii Marcela Woźniaka - toruńskiego autora, któremu gorąco kibicuję od samego początku, czyl...

zgłoś błąd zgłoś błąd