Indeks szczęścia Juniper Lemon

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Wydawnictwo: Iuvi
7,55 (217 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
39
8
62
7
54
6
24
5
17
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Juniper Lemon's Happiness Index
data wydania
ISBN
9788379660360
liczba stron
372
język
polski
dodał
L_Settembrini

„Indeks szczęścia Juniper Lemon” jest przezabawną, a jednocześnie poruszającą opowieścią o ważnych, a także z pozoru błahych wydarzeniach, które przewracają życie do góry nogami. Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem. Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany...

„Indeks szczęścia Juniper Lemon” jest przezabawną, a jednocześnie poruszającą opowieścią o ważnych, a także z pozoru błahych wydarzeniach, które przewracają życie do góry nogami.

Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem.
Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany w dniu wypadku. List, w którym Cam zrywa z tajemniczym „Ty”. Juniper jest w szoku – nic nie wiedziała o związku siostry i ziejąca dziura w jej sercu wydaje się jeszcze większa: kim tak naprawdę była Cam? Postanawia się tego dowiedzieć, odkryć tożsamość adresata i dostarczyć mu list.
Ale wtedy coś gubi. Drobiazg, niewielką kartkę. Jedną z wielu, na których codziennie notuje swój prywatny poziom szczęścia i katalog własnych „wzlotów i upadków dnia”. A ta fiszka jest wyjątkowa: zawiera tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć.
Do czego prowadzi grzebanie (dosłownie i w przenośni) w cudzych śmieciach?
Czy odkrywanie małych i wielkich tajemnic otaczających ją ludzi to jest właśnie to, czego Juniper potrzebuje, aby uporządkować własny życiowy bałagan?
Idealna lektura na lato dla każdego, kto pokochał „Gwiazd naszych wina” Johna Greena czy „Oddam ci słońce” Jandy Nelson.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 623
SadisticWriter | 2017-07-22

Każdy z nas radzi sobie ze stratą w inny sposób. Jedni zamykają się w sobie i pogrążają w bezdennej otchłani rozpaczy, nie dopuszczając nikogo do swojego serca, inni cierpią skrycie, na co dzień próbując się uśmiechać i po prostu żyć. Kiedy tracimy kogoś cennego, wszyscy doznajemy takich samych emocji – bólu, rozczarowania, szoku, smutku, cierpienia. Juniper Lemon nie była wyjątkiem od reguły. Jak poradziła sobie ze stratą ukochanej siostry i co się zmieniło w jej życiu, kiedy odeszła?
Zanim przeczytałam inne recenzje, sądziłam że to nie jest książka dla mnie. Nie chciałam płakać i cierpieć razem z bohaterką, bałam się uczuć, które mogły wyniknąć z jej sytuacji. Koniec końców okazało się jednak, że wątek utraty nie jest tu otoczony dramatyzmem i nieprzyjemnymi emocjami. Autorka w zgrabny sposób opisała śmierć bliskiej osoby i to, jak ona oddziałuje na osoby dotknięte tragedią. Nie jest to oczywiście jedyny temat Indeksu szczęścia, ale na pewno znaczny, będący łącznikiem pomiędzy innymi wątkami.
Juniper Lemon to nastolatka, która po wakacjach wraca do szkoły i próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Aby radzić sobie z własnym cierpieniem, postanawia kontynuować pomysł zmarłej siostry, który polegał na wypisywaniu codziennej porcji szczęśliwych zdarzeń na karteczkach. Uważam, że to świetny zabieg i miło było co ileś stron zapoznać się z taką listą bohaterki, którą sama uzupełniła o rzeczy nie do końca pozytywne (równowaga musi być, trochę szczęścia, trochę smutku). Indeks ma bardzo duże znaczenie w tej powieści, nawiązuje do wielu przyszłych wydarzeń i relacji, ale nie będę wam zdradzać fabuły! Koniecznie sami musicie się z nią zapoznać.
Mam trochę problem z kreacją postaci. Praktycznie jej nie było, co zazwyczaj mi przeszkadza, tu jednak uznałam, że to niepisanie o wyglądzie czy charakterze postaci dużo nam daje. Dzięki temu możemy utożsamiać się z bohaterami i równocześnie sami kreować ich obraz we własnej głowie. W efekcie polubiłam tak naprawdę wszystkie osoby w tej książce, a już szczególnie przyjaciół Juni. Miałam jedynie problem z Morgan – niepozytywną dziewczyną uprzykrzającą wszystkim życie i z matką głównej bohaterki, która bardzo źle traktowała młodszą córkę po śmierci tej starszej, na szczęście koniec końców okazała się nie być taka zepsuta. Bardzo fajny i chyba najdokładniej wykreowany był Brand, który grał buntownika, a w środku był dosyć miłym chłopcem, po prostu z własnymi problemami. Lubiłam kiedy pojawiały się wątki z nim oraz z Juniper – początkowo były naprawdę urocze, dopiero gdzieś pod koniec w kulminacyjnym momencie moja uciecha tymi postaciami trochę zelżała. Ciekawą postacią jest jeszcze tajemniczy Ty, którego Juni przez całą powieść poszukuje. Przyznam szczerze, bardzo ciężko było mi określić kto to jest i uważam, że autorka zastosowała wobec niego właściwe rozwiązanie. Za ten wątek naprawdę należą jej się brawa.
Podobało mi się to, że Juniper nie kryła w sobie wszystkich emocji i nie przeżywała utraty sama – dzieliła się swoim bólem razem z przyjaciółmi. Jedyna maleńka wada, która zaistniała na kartach książki to to, że odrobinę za mocno nawiązywała w rozmowach z nimi do swojej siostry. Robiła to naprawdę non stop. W normalnym życiu inni na pewno mieliby już nas dosyć i kazaliby się nam ogarnąć, no ale dobrze, to powieść młodzieżowa, nie rzeczywistość.
Wydaje mi się, że fabuła zawiera wszystko, co niezbędne w leciutkiej młodzieżówce. Jest sporo śmiechu wywoływanego całkiem niezłym poczuciem humoru autorki – doskonale potrafiła oddać w tym przypadku nastolatków; jest także całkiem pokaźna ilość zawodów, smutków, wzruszeń, a nawet nerwów! Oczywiście to wszystko jest dawkowane w odpowiednich ilościach, żebyśmy nie poczuli się przytłoczeni. Dobrze, przyznaję, ostatnie kilkadziesiąt stron troszkę nad miażdży, ale tylko troszkę. Czasem potrzebny jest jakiś wybuch, akcja, żeby było ciekawiej.
Jak już wspominałam, Indeks szczęścia Juniper Lemon to nie tylko książka o radzeniu sobie ze stratą. To także książka o przyjaźni, miłości, rodzinie, o pomocy innym ludziom, o tym, że nasze dobre intencje nie zawsze doprowadzą do oczekiwanych rezultatów i o tym, że czasem nie warto wtykać nosa w nieswoje sprawy. Wydaje mi się, że każdy może wyciągnąć z tej lektury różne wnioski i właśnie to jest jej największy plus.
Z radością mogę przyznać, że książka wzbudziła we mnie pozytywne emocje. Nie ma tu niepotrzebnego, sztucznego dramatyzmu, za to jest mnóstwo ciepła, które rozgrzeje wasze serca. Powieść kojarzy mi się odrobinę z obecną, letnią porą, dlatego jeżeli ktoś chciałby przeżyć lekką przygodę z całkiem przyzwoitą młodzieżówką – oto macie ją przed sobą! Myślę, że to spory odpoczynek od książek w tej tematyce, które przeprowadzają nas przez lawinę bólu. Wciąż nie mogę odgadnąć jak autorka osiągnęła taki rezultat, ale zrobiła to po mistrzowsku i za to należą jej się brawa. Naprawdę polecam, jeżeli chcecie odpocząć od cięższych książek! Nie będziecie żałować.

http://zniewolone-trescia.blogspot.com/2017/07/recenzja-ksiazki-julie-israel-indeks.html#more

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Uwielbiam motywy słowiańskie. Wszystkie wątki są niezmiernie interesujące. Jest to świat, w którym chciałabym żyć. Jedyna rzecz, która mnie irytuje to...

zgłoś błąd zgłoś błąd