Miasto cierni. Największy obóz dla uchodźców

Tłumaczenie: Sergiusz Kowalski
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,32 (44 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
17
7
10
6
10
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Thorns
data wydania
ISBN
9788380495555
liczba stron
392
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Dadaab oznacza „miejsce twardego kamienia”. Jednak dla mieszkańców Rogu Afryki to przede wszystkim nazwa jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w 1992 roku miał chronić osoby uciekające przed wojną domową w Somalii od głodu, nędzy, a później również od terrorystów z Asz-Szabab. Niewielki i tymczasowy azyl z biegiem lat przekształcił się w ogromną, otoczoną drutem...

Dadaab oznacza „miejsce twardego kamienia”. Jednak dla mieszkańców Rogu Afryki to przede wszystkim nazwa jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w 1992 roku miał chronić osoby uciekające przed wojną domową w Somalii od głodu, nędzy, a później również od terrorystów z Asz-Szabab. Niewielki i tymczasowy azyl z biegiem lat przekształcił się w ogromną, otoczoną drutem kolczastym metropolię, kuszącą tysiące ludzi wizją lepszego jutra i darmową opieką organizacji pomocowych.

Dziennikarz i wieloletni współpracownik Human Rights Watch Ben Rawlence zebrał historie osób, które wskutek niesprawiedliwości losu znalazły się w sytuacji bez wyjścia. W jego książce głos mają rodzice, którzy zostawili za sobą całą przeszłość, ich dzieci – „pokolenie ’92” – nieznające rzeczywistości innej niż obóz, i ich wnuki, często umierające z powodu niedożywienia i szerzących się w Dadaab chorób.

Gwałty i wymuszenia, obławy, wewnętrzny terror i klanowy ostracyzm, a wszystko pod czujnym okiem ONZ i kenijskiej policji. Miejsce, które wydawało się rajem, dość szybko okazało się gettem, z którego ucieczka graniczy niemal z cudem.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/miasto-cierni

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (336)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 364
Saudyjskie-Wielbłądy | 2018-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2018

Dadaab – obóz dla uchodźców w Kenii, powstały w 1992 roku miał być miejscem schronienia głównie dla Somalijczyków uciekających przed wojna domową.
Po 25 latach stał się jednak znaczącym miejscem na mapie... gospodarczej, pochodzi z niego całkiem pokaźny procent dochodów prowincji Północno-Wschodniej (opartych głównie na szmuglu cukru), a w czterech de facto miastach (Hagadera, Ifo, Dagahaley, Kambios) mieszka, według różnych szacunków od 300,000 do 500, 000 ludzi.
Oficjalnie znajdują się one pod patronatem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców, a zarządzane są przez jedną z licznych organizacji charytatywnych działających pod egidą ONZ.

Na kartach "Miasta cierni" autor stara się zobrazować życie w tym największym na świecie obozie uchodźców. Część bohaterów książki nie zna innego życia, niż to w Dadaab, tam się urodzili, a ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się po terytorium Kenii nałożone przez kenijski rząd nie specjalnie mają możliwość, a...

książek: 968
Mariolka | 2018-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Tą książkę ciężko się czyta, jest jakby mulista, przegadana, mało wyrazista - to w warstwie formalnej. Co do meritum - potrzebna. Choć przewidywalna i mało odkrywcza - generalnie nietrudno wyobrazić sobie, jak wygląda przeciągające się na dekady, życie w obozie dla uchodźców - to jednak dobrze, że ona powstała, a fakty i historie zostały udokumentowane.

książek: 338
Petroniusz | 2017-12-04
Przeczytana: październik 2017

Wstrząsająca i świetnie napisana książka o największym obozie-mieście uchodźców.

Książka do tego rewelacyjnie napisana, gdy piszesz o półmilionie ludzi, to masz statystykę i gubisz ludzi, a mimo to Rawlence człowieka w tej opowieści nie zgubił, dając zbliżenie na opowieści kilku z nich, wieloletnich mieszkańców obozu (obozu który istnieje już ponad ćwierć wieku). Przy czym nie idealizuje swoich bohaterów, to są zwykli ludzie, dostosowujący się do trudnych warunków. Zresztą cała książka jest pełna goryczy – na nieskuteczne org. charytatywne, na rządy prowadzące politykę, na dziennikarzy szukających świetnego zdjęcia i na terrorystów. Terrorystów dla których wrogiem jest każdy kto nie z nimi. Próby zradykalizowania mieszkańców obozu to rzecz na osobną książkę. Sam byłem zaskoczony, jak bardzo mieszkańcy obozu są odporni na tego typu propagandę (Co nie znaczy że terroryści nie odnotowują żadnych sukcesów w obozie – wręcz przeciwnie), pomimo że rzeczywistość obozowa sprzyja przecież...

książek: 1110
malena | 2017-10-20
Przeczytana: 18 października 2017

"Państwo w państwie"

Somalia... Pierwsze skojarzenie: "Helikopter w ogniu" Ridleya Scotta (2001), "Kapitan Phillips" Paula Greengrassa (2013), kilka dokumentów, doniesień medialnych, głównie na temat zamachów terrorystycznych, porwań dla okupu (ze szczególnym uwzględnieniem piractwa morskiego), fali uchodźców, którzy dobili do bram Europy... Ha! No i oczywiście "Dryland" Konrada Piskały, utwór, do którego się przymierzałam i na tym przymierzaniu stanęło, a nawet nie stanęło, ale zniknęło z horyzontu planów czytelniczych. Może teraz stan ten ulegnie zmianie i w końcu sięgnę po tę książkę. Może... Przydałoby się uzupełnić/uaktualnić swoją niezbyt imponującą wiedzę o Somalii i jej obywatelach. Bez wątpienia będzie to znacznie łatwiejsze po przeczytaniu książki Bena Rawlence'a, przynajmniej w jakimś stopniu..."W jakimś", bo niekończąca się wojna domowa, wojna z Etiopią, czy też Kenią, zamachy terrorystyczne radykalnej organizacji Asz-Szabab (dla uproszczenia przyrównywanej do...

książek: 272
Buchling | 2017-11-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2017

Treść książki porusza trudny temat, jeszcze do niedawna bardzo na "topie". Przedstawia losy prawdziwych bohaterów z krwi i kości, nie daje o nich nie myśleć. Wiele oczekiwałam od tej pozycji i ani trochę się nie zawiodłam. Czarne trzyma poziom. Absolutnie nie odnosi się wrażenia, że coś jest przekoloryzowane. Nie ma tu zbędnych dramatów na pokaz - jest prawda. Dzięki tego typu lekturom, możemy się wielu rzeczy dowiedzieć, poznać (na pewno nie od podszewki i bardzo dogłębnie), nauczyć, może nawet zmienić myślenie. Książka świetnie napisana (w dużej mierze jest to zapewne zasługą dobrego tłumaczenia), mam nadzieję, że nie będzie to ostatnia książka autora. Czyta się jak powieść, fikcję literacką. Szkoda, że nią nie jest.

książek: 424
Marcin | 2018-08-21
Na półkach: 52/2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Potrzebna i ważna książka. Wszelkie niedostatki techniczne, głównie dość toporny język publikacji (może to kwestia tłumaczenia?) rekompensuje przede wszystkim temat oraz forma: Autor stosuje sprytny zabieg, mianowicie opisuje historie jednostek, dzięki czemu przestajemy myśleć o liczbach. Jak wiadomo, podawanie liczb w kontekście głodu, uchodźców, ubóstwa na świecie, sprawia że staja się one dla nas zupełnie abstrakcyjne i pozbawiają nas szansy na empatyzowanie. Poznanie zawiłych losów kilku osób daje szerszy ogląd sytuacji, są oni osadzeni w kontekście, a tym samym problem przedstawiony w reportażu lepiej dociera do czytelnika. Polecam, chociaż to nie jest łatwa lektura.

książek: 334
Agnieszka | 2018-11-07
Na półkach: Przeczytane, Samo życie
Przeczytana: 26 października 2018

To nie była lektura prosta, czytałam ją dość długo, bo też to co zawarte w niej czasami przygnębia, przytłacza i nie pozwala dalej czytać, ale nie pozwala też zapomnieć. Autor napisał opowieść o mieście - obozie znajdującym się we wschodniej Kenii, tuż przy granicy z Somalią. Miasto - obóz powstało na początku lat 90 z myślą o dziewięćdziesięciu tysiącach ludzi uciekających przed wojną domową w tym kraju. Miał pełnić tymczasowe funkcje, ale w 2018 roku skończył już 26 lat. Był taki moment w jego historii, że mieszkało w nim ponad pół miliona ludzi, głównie Somalijczyków, ale również Sudańczyków, Etiopczyków, Kongijczyków, Ugandyjczyków.

Oficjalnie znajdujące się pod patronatem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców, zarządzane przez jedną z licznych organizacji charytatywnych działających pod egidą ONZ - CARE. Jest to największy obóz dla uchodźców stworzony przez bogatych dla biednych i bezdomnych. Ten obóz to takie znieczulenie sumienia dla bogatych krajów,...

książek: 1060
Kasia | 2017-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2017

Lektura Miasta cierni nie jest łatwa, ani przyjemna, jest za to potrzebna, zwłaszcza w kontekście obecnej sytuacji w Europie i na świecie. Z pewnością pozwoli spojrzeć w nowy sposób na temat uchodźców i konfliktów zbrojnych w krajach Trzeciego Świata oraz sposobu przedstawiania ich w mainstreamowych mediach. Serdecznie polecam!

Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2017/10/miasto-cierni-najwiekszy-oboz-dla.html

książek: 438
Izabela Straszewska | 2018-10-19
Przeczytana: 22 października 2018
książek: 43
Dyba | 2018-10-03
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 326 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
10 nominacji do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego

W piątek, 2 marca br. jury Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki przedstawiło 10 nominacji do dziewiątej już edycji Nagrody. Wśród nominowanych reportaży, które zostały opublikowane w 2017 r., znalazły się 4 książki autorów z zagranicy i 6 twórców polskich.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd