6,73 (1415 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
93
9
141
8
157
7
446
6
258
5
214
4
33
3
60
2
7
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
838510321X
liczba stron
228
język
polski
dodał
Malaj

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3271)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1446
Arek | 2016-07-07
Przeczytana: 06 lipca 2016

"Dzikie białko" to moje szóste spotkanie z twórczością pani Joanny Chmielewskiej. Niestety spotkanie raczej nieudane.
Podobał mi się jedynie humor niektórych scen, ale nie były to niekontrolowane wybuchy śmiechu.
Przejdźmy do akcji. Zespół architektów próbuje postawić pralnię, obok szpitala, ale brakuje do tego trzech centymetrów. Rzeczą która nie pozwala na zgodę miasta w sprawie budowy jest ogrodzenie prywatnej posesji, które stoi o te trzy centymetry za blisko szpitala. Należy do osobnika o bardzo podejrzanej konduicie moralnej. Architekci by mieć możliwość postawienia tam pralni wpadają na szalony pomysł przestawienia tego płotu, pod osłoną nocy. Niestety to nie byle jaki płot, betonowa podstawa, jednego słupka waży ponad 300 kg. Dla szalonego zespołu nie ma jednak rzeczy niemożliwych.
Powieść jest napisana dosyć lekkim piórem, jednak nie wciąga, wątek główny moim zdaniem jest mało interesujący. Ze swojej strony nie polecam. Ale jeśli ktoś lubi tę autorkę, to ta...

książek: 267
Finkla | 2017-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 września 2017

Kolejna porcja perypetii zespołu architektów, którzy lubią wynajdywać sobie dziwne problemy, a potem rozwiązywać je w sposób bardzo nowatorski i pracochłonny. Tym razem Lesio z kumplami koncentrują się na zdobywaniu zdrowego pożywienia — rośliny hodowane bez pestycydów, mięso nie karmione hormonami... A to wszystko, zanim ktokolwiek w Polsce usłyszał o GMO. Przy okazji dzielny zespół rozwiązuje kilka innych spraw.

Mam wrażenie, że ta książka ukazała się o kilka lat za późno — opisuje peerelowską rzeczywistość; zaczyna się od długaśnej kolejki po koszyk w sklepie samoobsługowym (dla młodzieży: to taki pradziadek hipermarketów). Potem wielokrotnie narrator wspomina, że czegoś tam nie można kupić, bezsilna ludność klnie na partyjnych bonzów i jeździ fiacikami... A przecież w 1990 roku ten rozdział historii został już szczęśliwie zamknięty i oddzielony grubą kreską.

Nieco więcej tutaj: http://finklaczyta.blogspot.com/2017/09/dzikie-biako-spozniona-chmielewska.html

książek: 6795

Joanna Chmielewska napisała świetny kryminał, bohaterowie wspaniali bardzo miło spędziłam chwile przy tej książce,naprawdę bardzo dobry, ciekawy z przyjemnością przeczytałam.
"Dzikie białko" to zaliczam do udanych, książka wzbudziła we mnie dużo emocji, wrażeń niesamowitych, z zapartym tchem szybko przeczytana książka prze ze mnie nie nudziła mnie i nie zawiodła.Lubię styl pisania Chmielewskiej lekki,przyjemny, którym pisze po prostu super kryminał i tym razem miłą rozrywką była dla mnie ta książka!!!!

książek: 2659
Monika | 2014-01-19
Na półkach: Audiobooki, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 stycznia 2014

Jedna z gorszych powieści pani Joanny, który wpadły w moje ręce :(

książek: 735
violabu | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 stycznia 2014

„Dzikie białko” jest kontynuacją losów przesympatycznej ekipy pracowników biura architektonicznego, których czytelnicy mogą poznać w książce Joanny Chmielewskiej p.t. „Lesio”. Sam Lesio, piękna Barbara, naczelny inżynier, Karolek, Janusz, Włodek-elektryk, Stefan … tworzą zgrany zespół, który potrafi w pełni zaangażować się w ich zrywy powodowane wyższą koniecznością (ogólnoświatowe zdrowie, pomoc koledze lub projektowi, itp.), niejednokrotnie narażając na szwank rodzinne szczęście. Wszyscy są fachowcami w swojej branży, a ich niesamowita pomysłowość, przesadna czasem do tego stopnia, że wydająca się graniczyć z głupotą, zawsze doprowadza ostatecznie do sukcesu.

Niestety, jak to bywa z wieloma kontynuacjami … to już nie to samo. Nie ta szybkość akcji, nie ta ilość specyficznego humoru i zabawnych sytuacji, a wręcz długie nużące momenty, podczas których nie mogłam się doczekać „kiedy ta książka się skończy?” :-(

Odniosłam wrażenie, że autorce skończyły się pomysły. To nie była...

książek: 1466
PABLOPAN | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W porównaniu z "Lesiem" wypada dość blado, niemniej jednak, w porównaniu z nowymi książkami Chmielewskiej, jest rewelacyjna. Błyskotliwy humor, świetne dialogi i mnóstwo groteski - to co, za co Chmielewską cenię sobie najbardziej. Polecam!

książek: 1611
Marcin | 2015-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

To już nie to samo... Tyle mogę powiedzieć. Niby ta sama ekipa architektów co w kultowym "Lesiu" (Karolek, Janusz, Barbara, Lesio i inni), niby żarty podobne, a jednak coś tu nie gra. Coś nie tak... śmiałem się naprawdę sporadycznie, a większość czasu się po prostu nudziłem i brnąłem przez książkę, nie wiadomo nawet po co. Zdarzenia i fabuła jakby bez ładu i składu, coś tam się dzieje chaotycznie, ale jakoś tak nieciekawie opisane.... nie wiem czy to wina tej dłuższej przerwy w pisaniu Chmielewskiej? Od "Lesia" do "Dzikiego Białka" minęło dobrych kilkanaście lat. Rzadko kiedy sequele po tylu latach należą do udanych, co potwierdza właśnie "Dzikie Białko". Po prostu za mało Lesia w Lesiu :/

książek: 650
Degamisz | 2014-04-12
książek: 2655
Marianna | 2016-04-26
Przeczytana: 05 listopada 2014

Dzikie białko to, napisana kilkanaście lat później, kontynuacja losów pracowników biura architektonicznego, których czytelnicy poznali w powieści „Lesio“. Ten niezwykły zespół zaangażuje się w zdobywanie zdrowej żywności. Jego pomysłowość, granicząca niekiedy z głupotą, zaskoczy, zadziwi i doprowadzi do łez.
Najśmieszniejsza powieść Chmielewskiej. Przy niej ze śmiechu rozbolał mnie brzuch. Zespół architektów bije na głowę pomysłowością i wyobraźnią. Przy nich nie sposób się nudzić. Tym razem postanowili zdrowo się odżywiać. Ich perypetie dostarczą czytelnikowi niemałej rozrywki. Daję mocne 9. Polecam gorąco. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do tej powieści.

książek: 1130
atimere | 2015-08-13

To chyba moja ulubiona książka Chmielewskiej. Mino, że jest kontynuacją Lesia uważam, że jest od niego lepsza. Jest wręcz niebezpieczna, bo nie da się od niej oderwać.

zobacz kolejne z 3261 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd