Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwartalnik Artystyczny nr 3/2010 (67)

Wydawnictwo:
10 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
12322105
liczba stron
208
słowa kluczowe
artyści, teatr, kultura, Kujawy, Pomorze
kategoria
czasopisma
język
polski

 

Brak materiałów.
książek: 976
rokita49 Boruta | 2017-05-30
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 30 maja 2017

Świetny numer.Ciekawe zdjęcia rodzinne Stefana Chwina i poruszające reprodukcje jego grafik (ukończył liceum plastyczne).Niezwykle ciekawa rozmowa Grzegorza Kalinowskiego ze Stefanem Chwinem i fragment tej rozmowy do przemyślenia:"Bo myśmy chętnie uznali siebie za niewinne ofiary stanu wojennego.Otóż ja napisałem,że stan wojenny nie został wprowadzony przez generała Wojciecha Jaruzelskiego,tylko został przez niego ogłoszony.A ci,którzy go wprowadzali,to byli zwykli chłopcy z Gdańska,Bydgoszczy,Siedlec,Białej Podlaskiej,itd.Żadni to komuniści czy ubecy.To właśnie oni chodzili po ulicach z karabinami maszynowymi i straszyli całe miasta.Posłusznie robili wszystko,co im generał kazał.To oni - nasi koledzy z pracy,bracia i sąsiedzi z bloku,katolicy i prawdziwi Polacy - zatrzymywali samochody,rewidowali ludzi i przetrząsali bagażniki,a jak znaleźli jakiś nielegalny papierek,to co robili? Zabierali człowieka na posterunek,ciągnęli na komisariat i do więzienia.To niewinni Polacy z poboru to wszystko robili.Żadne tam ZOMO.Ale pamięć o tym została szybko wymazana z polskiej świadomości".To nie krasnoludki demontują u nas teraz,tak ciężko wywalczoną demokrację,to nie krasnoludki ich wspierają.I nie ma usprawiedliwienia,że wisi nad nami potężna pięść wielkiego brata."Kartki z Ameryki" niezawodnej Renaty Gorczyńskiej,Dariusz Pachocki w uwagach o dziennikach trochę zapomnianego Edwarda Stachury,wspomina tzw.dżinsowe wydanie dzieł Stachury z 1982 roku,które posiadam, i wiele innych,godnych polecenia rzeczy!.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wodnikowe Wzgórze

Czytane kilka razy ale w wydaniu z czerwoną okładką - świetne, zaktualizowane tłumaczenie bodajżę, jedna z piękniejszych i wzruszających powieści w mo...

zgłoś błąd zgłoś błąd