Gnat - Bone - 1 - Dolina, czyli równonoc wiosenna

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Cykl: Gnat (tom 1) | Seria: Klub Świata Komiksu
Wydawnictwo: Egmont Polska
8,06 (53 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
18
8
19
7
4
6
7
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bone: Vernal Equinox, or The Valley
data wydania
ISBN
9788328119840
liczba stron
456
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Paweł Krefta

W pierwszym z trzech tomów główny bohater Chwat Gnat, wygnany z rodzimego Gnatowa, wyrusza wraz ze swoimi kuzynami – cwanym Kantem Gnatem i nieodpowiedzialnym Chichotem Gnatem – w świat zamieszkany przez wiele magicznych i fantastycznych istot oraz nietuzinkowych postaci. Wygląda na to, że los przydzielił mu rolę, która przerasta jego najśmielsze wyobrażenia! Smoki naprawdę istnieją, a...

W pierwszym z trzech tomów główny bohater Chwat Gnat, wygnany z rodzimego Gnatowa, wyrusza wraz ze swoimi kuzynami – cwanym Kantem Gnatem i nieodpowiedzialnym Chichotem Gnatem – w świat zamieszkany przez wiele magicznych i fantastycznych istot oraz nietuzinkowych postaci. Wygląda na to, że los przydzielił mu rolę, która przerasta jego najśmielsze wyobrażenia! Smoki naprawdę istnieją, a napotkana dziewczyna nie jest tylko piękną i bystrą wieśniaczką, którą się z początku wydaje...

Gnat (ang. Bone) to licząca w oryginale pięćdziesiąt pięć zeszytów komiksowa saga fantasy, wydawana w latach 1991–2005. Jej autor, Jeff Smith, czerpał inspirację z wielu źródeł. Dzięki temu powstał ogromny, zachwycający świat, a pełne rozmachu przygody bohaterów zabarwione są ogromną dawką humoru. Komiksy z serii Gnat zdobyły wiele nagród, w tym najważniejsze wyróżnienia w branży: dziesięć Nagród Eisnera i jedenaście Nagród Harveya.

 

źródło opisu: http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/bone/1

źródło okładki: http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/bone/1

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 162
xan4 | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Omówienie pierwotnie ukazało się na portalu:
http://szortal.com/node/12383

Sympatyczne

Usłyszałem kiedyś taką opowieść, że gdy nie wiesz, co powiedzieć o nowo spotkanej dziewczynie, powiedz, że jest sympatyczna. Skoro przy pierwszym spotkaniu nie zachwyciła ani nie zniechęciła, jest sympatyczna i już! Komiks Jeffa Smitha pod tytułem „Gnat” jest sympatyczny. Kiedy go przeczytałem, tak właśnie o nim pomyślałem. Jednak chciałbym zaznaczyć, że komiks jest sympatyczny w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Nie jest sympatyczny jak nowo poznana dziewczyna, o której nie wiemy, co powiedzieć.

Moje wybory na pstrym koniu jeżdżą. Właściwie sam nie wiem, dlaczego wybieram te, a nie inne komiksy do omówienia. Zazwyczaj to impuls chwili albo dobry blurb. No bo przecież jak Wam już kiedyś pisałem, dopiero niedawno wróciłem do czytania komiksów, więc znajomość tego tematu ogólnie u mnie kuleje. I właśnie powodowany impulsem zdecydowałem się na pozycję, którą Wam dziś przybliżam. „Gnat” Jeffa Smitha to oryginalnie zestaw pięćdziesięciu pięciu zeszytów wydawanych w latach 1991–2005. Obecnie to zestaw trzech zbiorczych tomów. Pierwszy z nich właśnie leży właśnie przede mną i uśmiecha się. Bo przecież to sympatyczny komiks, jak już wcześniej wspomniałem.

Nie żałuję, że wybrałem „Gnata”. Poprzednie trzy omawiane pozycje niemalże mnie zdołowały. Do każdej z nich miałem jakieś zarzuty – a to nudne i wciąż to samo, a to przerost formy nad treścią, a to opowiadanie o niczym. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu. I jestem bardzo ukontentowany (Uwaga! Pojawiło się trudne słowo, udało się! Może będę wplatał trudne słowa, jak Hubert? Zastanowię się nad tym).

Komiks jest dość obszerny, bowiem liczy 456 stron. To dużo, ale czyta się bardzo szybko. Muszę przyznać, że wciąga, zwłaszcza w ostatnim tomie, wręcz, nie mogłem się oderwać od lektury. Po prostu musiałem doczytać do końca, wiedząc, że to na pewno nie koniec. Przecież to dopiero początek i zawiązanie prawdziwej akcji. Przede mną następne dwa grube tomy, tylko Egmont musi je najpierw wydać.

Wydanie, jak zwykle w Egmoncie, jest rewelacyjne. Właściwie to powinienem pisać na temat wydania jeśli rewelacyjnie nie jest, bo tak to się tylko powtarzam. Jest twarda oprawa, szyte karty, papier lakierowany, a kolory bardzo dobre. Miód i orzeszki, proszę Państwa! Nic tylko oblizywać palce!

A treść? – spytacie. Gdzie opis treści? Bo ględzisz, jak zwykle, krążysz naokoło i jeszcze nie przeszedłeś do najważniejszego. Tak! Treść jest ważna, z reguły dla mnie najważniejsza, jak Wam już wielokrotnie pisałem, ale tym razem muszę napomknąć, że tutaj mamy solidarne pierwsze miejsce. Zarówno scenariusz, jak i rysunki uzupełniają się i są idealnie ze sobą zgrane. Nie ma więc pierwszych skrzypiec, jest po prostu cała orkiestra. No, może big band, tak bardziej popowo i rozrywkowo.

Ok, przejdę już do treści, bo za chwilę mnie zabijecie. Kant Gnat, najbogatszy mieszkaniec Gnatowa, zostaje wygnany z rodzinnej miejscowości za ciemne interesy i machlojki. Wraz z nim miasto opuszczają jego kuzyni, przedziwny i wesoły Chichot Gnat oraz nasz główny bohater, jedyny odpowiedzialny w tym towarzystwie – Chwat Gnat. Te małe stworki (na okładce zobaczycie, jak wyglądają) znajdują się na pustyni, bez jedzenia, picia i mapy, i po ataku szarańczy rozdzielają się, by potem trafić do przedziwnej, pięknej i rządzącej się własnymi prawami doliny. Tam poznają uroczą Zadrę, w której Chwat Gnat z miejsca się zakochuje, jej babcię, która wie o wiele więcej, niż chce zdradzić, smoka, szczurostwory, które bardzo chcą złapać Gnatów i wiele, wiele innych postaci. Wszystkie one są dobrze narysowane i przedstawione. Od samego początku albo jesteśmy nimi zauroczeni, albo je wyśmiewamy, albo ich nie lubimy, bo nie mógłbym napisać, że nienawidzimy. Nawet okropne i groźne szczurostwory wzbudzają bardziej litość niż niechęć ze względu na swoją nieudolność.

Muszę też dopisać coś o wspaniale przedstawionym świecie doliny – zarówno wizualnie. jak i jeśli chodzi o koncepcję. Dobre pomysły autora, kolorowe fajerwerki – to wszystko sprawia, że chce się czytać i czytać. No i o to właśnie chodzi.

Tak naprawdę to prosta historia. Powiedzmy, że akcja toczy się w świecie fantasy, choć nie do końca tak jest. To trochę bajeczka, trochę humorystyczna opowieść dla dzieci, ale jakże fajnie i miło się ją czytało! Dla mnie był to wspaniały przerywnik pomiędzy „poważniejszymi’ komiksami”, jeśli mogę tak napisać. Naprawdę bardzo dobrze się bawiłem.

Innym także się podobało, bo komiks zdobył dużo nagród, w tym te najważniejsze dla komiksów – Eisnera i Harveya. Więc pocieszam się, że może nie jestem tak dziecinny, jak to wygląda (wiem, że jestem, i że naprawdę to tak wygląda, ale przynajmniej zastosowałem odpowiedzialność zbiorową i zaraz mi lepiej).

Bardzo polecam! To prosty, ale jakże uroczy komiks, w sam raz na długie wieczory na tarasie. Podczas lektury sam z siebie ciągle się uśmiechałem, a z tym naprawdę u mnie trudno. Życzę Wam, żebyście odebrali ten komiks tak samo, jak ja!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krąg

trzyma w napięciu dobrze sie czyta trudno sie oderwać hasła standard - ale niczego więcej nie oczekuje od dobrego kryminału, chce więcej

zgłoś błąd zgłoś błąd