Światło, które utraciliśmy

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Otwarte
7,62 (1453 ocen i 272 opinie) Zobacz oceny
10
226
9
219
8
343
7
356
6
186
5
63
4
20
3
18
2
14
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The light we lost
data wydania
ISBN
9788375154511
liczba stron
304
słowa kluczowe
WTC, 2011, pierwsza miłość, tęsknota
język
polski
dodała
Ag2S

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo. Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i...

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?


„Dreszcz emocji i niszczycielska siła miłości – odczułam je na własnej skórze dzięki książce Jill Santopolo”.

Renée Carlino

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 461

,,Śmierć sprawia czasem, że ludzie garną się do życia.''

Historia Lucy i Gabe'a to pozornie jedna z tysiąca innych, podobnych do siebie opowieści miłosnych, która przeżywszy różne wzloty i upadki, ostatecznie zakończyła się głośnym happy endem lub wielką tragedią. Nic bardziej mylnego, ponieważ gdy weźmiemy tę książkę do ręki, przyjrzymy się jej okładce, a także zbadamy dokładnie, co mieści się na jej tylnej części (konkretniej rzecz mówiąc opis oraz umieszczony na górze cytat), od razu zmienimy zdanie.

Pierwszym co rzuca się w tym przypadku w oczy jest forma, w jakiej postanowiono napisać cały tekst. Główna bohaterka opowiada nie nam, ale swojemu ukochanemu wydarzenia, które dzielili razem bądź osobno, zwierzając się ze swoich rzeczywistych pragnień i uczuć. Przez cały czas zastanawiało mnie, co takiego przytrafiło się tej dwójce, że kobieta postanowiła podzielić się szczegółami ze swojego osobistego życia, przytaczając sprawy z przeszłości, począwszy od ich pierwszego spotkania. Zwracam bardzo dużą uwagę na zakończenia, a ponadto przy tylu przeczytanych lekturach mało która książka potrafi doprowadzić mnie do płaczu. Ta jednak mnie wzruszyła. Nie było żadnego wodospadu łez ani nic w tym stylu, ale dotknęła mnie gdzieś od środka i to dosyć głęboko.

Miałam wrażenie, iż autorka zawarła w tym utworze dużą cząstkę samej siebie. Tak jak wspomina w podziękowaniach: ,,Pierwszy szkic powieści (...) powstał w 2012 roku, po tym jak zakończył się związek mający trwać wiecznie.''. ,,Światło, Które Utraciliśmy'' już od pierwszej strony jest przepełnione tak sporą gamą emocji, że jedynie osoba doświadczona przez równie silne przeżycia jest wstanie oddać ich wielkość na papierze. Śledząc kolejne części fabuły, przeżywałam razem z Lucy każdy mniej lub bardziej znaczący moment w jej życiu, razem z nią podejmowałam wszelkie decyzje oraz przechodziłam ze stanu satysfakcji w rozczarowanie, zahaczając po drodze o wewnętrzne rozdarcie każące mi się zastanowić, co zrobiłabym, będąc na miejscu tej kobiety.

Rozdziały są tutaj stosunkowo krótkie, a tekst czyta się z taką łatwością i zaciekawieniem, iż kilka godzin w zupełności wystarczy, by dotrzeć do ostatniej strony. Co najlepsze, cała książka przepełniona jest krótkimi, lecz trafnymi prawdami na temat otaczającego nas świata, które wplecione w dialogi lub przemyślenia bohaterki zmuszają nas do samodzielnych refleksji. Magda z Instagrama @magda.reads napisała, że można ją spokojnie porównać do twórczości Cecelii Ahern czy Jojo Moyes. Ma rację, dlatego jeśli lubicie którąkolwiek z tych pisarek, ,,Światło...'' będzie dla Was pozycją obowiązkową. A nawet jeśli nie, to i tak ją kupcie, wypożyczcie bądź chociażby ściągnijcie w wersji elektronicznej, gdy już pojawi się taka możliwość.

Jill Santopolo stworzyła prawdziwy rollercoaster składający się ze skrajnie różnych od siebie uczuć, które dotknął nas podczas czytania owej książki.
Uwielbiam momenty, kiedy mogłabym rozprawiać o danej lekturze bez końca. Jeśli książka ma coś do powiedzenia, znaczy, że jest warta przeczytania.
Dlatego nie zastanawiajcie się i 5 lipca w dniu premiery zamówcie własny egzemplarz.

,,Jeśli możesz komuś pomóc, jeśli potrafisz coś dobrze robić i zmienić świat, to powinieneś działać.''

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Potęga podświadomości

Na początku odniosłam wrażenie, że książka jest dość przerysowana, początkowa część skupia się raczej na autopromocji i przekonaniu czytelnika o tym,...

zgłoś błąd zgłoś błąd