Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Światło, które utraciliśmy

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Otwarte
7,67 (1249 ocen i 247 opinii) Zobacz oceny
10
201
9
196
8
298
7
296
6
163
5
48
4
15
3
15
2
10
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The light we lost
data wydania
ISBN
9788375154511
liczba stron
304
słowa kluczowe
Mateusz Borowski
język
polski
dodała
Ag2S

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo. Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i...

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?


„Dreszcz emocji i niszczycielska siła miłości – odczułam je na własnej skórze dzięki książce Jill Santopolo”.

Renée Carlino

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 364
Amanda | 2017-06-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2017

Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/

11 WRZEŚNIA
11 września 2001 roku na zawsze zapisał się w historii. I chociaż w Polsce aż tak tego nie odczuliśmy, w Stanach Zjednoczonych miliony ludzi płakało nad okrucieństwem i śmiercią bliskich im osób. Tego dnia ludzie zrozumieli, że życie jest zbyt krótkie, by niewłaściwie je przeżyć. W takich chwilach zdobywali się na wielkie gesty, okazywali miłość, tworzyli najsilniejsze więzi, obierali kierunek swojej kariery, chociaż wcześniej bali się wypowiedzieć na głos swoje marzenia. 11 września wpłynął także na Lucy i Gabe'a, którzy poznali się właśnie tego dnia.

LUCY I GABE
Właściwie znali się już wcześniej, chodząc na te same zajęcia na uczelni, jednak nie zwrócili na siebie uwagi aż do tego dnia. Coś między nimi zaiskrzyło i chociaż ponownie spotkali się dopiero po jakimś czasie, to był to początek niesamowitego uczucia.
Lucy pragnęła uczyć amerykańskie dzieci poprzez swoje programy telewizyjne, Gabe - fotografować emocje i zmienić tym podejście ludzi do niektórych spraw. Oboje tak podobni do siebie, oddani swoim marzeniom, a jednocześnie tak inni, gdy przyszło im stawić czoła problemom i podjąć ważne życiowe decyzje.
Historia pozwala nam prześledzić ich znajomość, poznać ich wybory, dylematy, osobiste rozterki. Sprawiła również, że polubiłam Lucy, zaś Gabriela uznałam za egoistę. Kto wie? Może Ty ocenisz ich inaczej?

RÓŻNE ODCIENIE MIŁOŚCI
Wielką zaletą tej historii jest to, iż jest niezwykle życiowa. Brak tu przekłamań i niepotrzebnych koloryzacji. Mamy prawdziwe życie ze wszystkimi jego plusami, minusami i szarościami. Niesamowicie jest tu również przedstawiona kwestia miłości. Światło, które utraciliśmy nie jest bowiem pustym romansidłem na poprawę humoru. To opowieść o intensywnej młodzieńczej miłości, z całą jej beztroską i wszystkimi bezmyślnymi decyzjami. Następnie, traktuje o miłości dojrzalszej, spokojnej, dającej ciepło i stabilizację, a także o tej rodzicielskiej, która często jest silniejsza niż wszystkie inne. Opowiada o tym, że są w naszym życiu osoby, które goszczą w nim na krótko, jednak zawsze powodują burzę z piorunami i jesteśmy skłonni zrobić dla nich naprawdę wiele. A przede wszystkim, jest to historia o decyzjach. Dokąd nas prowadzą poszczególne wybory? Czy gdybyśmy postąpili inaczej, znaleźlibyśmy się w tym samym miejscu, co teraz? Z jakimi konsekwencjami będziemy musieli się uporać?

STRUKTURA
Narratorem naszej historii jest Lucy - opowiada ona całą historię znajomości z Gabe'm, zwracając się bezpośrednio do niego, dzięki czemu mamy wrażenie, że jesteśmy świadkami intymnej rozmowy pary młodzieńczych kochanków. Powierzenie narracji Lucy sprawia również, iż to właśnie ją jesteśmy w stanie poznać lepiej i dokładniej, zaś umysł Gabriela wydaje nam się czasami wielką niewiadomą. Forma książki przypomina kalejdoskop wspomnień (co zresztą wiąże się z motywem kalejdoskopu, który jeszcze przewija się przez książkę), w której poszczególne wydarzenia są niczym przebłyski. Potęguje to również fakt, iż całość podzielona jest na krótkie rozdziały, które sprawiają, że utwór czyta się niezwykle szybko. Warto jednak zaznaczyć, iż mimo tych wspomnień w formie przebłysków oraz faktu, że bohaterka czasami napomykała wcześniej o tym, co było w pełni przedstawione dopiero kilka rozdziałów później, poszczególne wydarzenia opowiadane są w odpowiedniej kolejności i nie mamy problemu z odnalezieniem się w historii, a wszelkie wstawki o przyszłości tylko potęgowały ciekawość i bardziej angażowały czytelnika w poznawanie losów postaci.

KLIMAT
Ogromnym plusem tej książki jest klimat, w jakim została utrzymana. Autorka w niesamowity sposób operuje słowem, nakreślając wyrazistych bohaterów i przekazując nam ogrom przepełniających ich emocji. Dodatkowo, dzięki specyficznej formie narracji, pełnej bezpośrednich zwrotów Lucy do Gabe'a - stwierdzeń, pytań, przypuszczeń, możemy poczuć swego rodzaju melancholię. Skłoni nas ona do powrotu myślami do naszych młodzieńczych lat i ludzi, którzy pojawili się w naszym życiu oraz refleksji nad tym, w jakim miejscu znajdujemy się teraz. Zakończenie natomiast ogromnie wzrusza i każe postawić się nam na miejscu bohaterów - czy podjęlibyśmy takie same decyzje? A może zrobilibyśmy to wszystko zupełnie inaczej?

PODSUMOWUJĄC
Światło, które utraciliśmy, to piękna historia o życiu, jego trudach i radościach. O młodości, pierwszej miłości, dorastaniu i coraz bardziej dojrzałych decyzjach. O tym, jak przewrotny bywa los i jak często stawia na naszej drodze ludzi, którzy nawet będąc z nami na chwilę, pozostawiają więcej wspomnień, niż wszystko inne. To książka pobudzająca wspomnienia i sprzyjająca refleksji. Warto również wspomnieć, że brak w niej pędzącej akcji i jest to raczej utwór dla tych, którzy lubią rozkoszować się słowem. Zadowoleni więc powinni być miłośnicy takich historii jak Love, Rosie, czy też Jeden dzień.
Pozwólcie, by Lucy opowiedziała Wam swoją historię - naprawdę będzie warto!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A jej oczy były niebieskie

Książka jest zadziwiająco nierównomierna. Napisana językiem całkiem prostym, dość szybko się ją czyta i z początku sprawia wrażenie spójnej i ciekawej...

zgłoś błąd zgłoś błąd