Płomienna korona

Cykl: Odrodzone królestwo (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,08 (625 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
112
9
144
8
185
7
119
6
38
5
8
4
7
3
4
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Książę Władysław powrócił z banicji i Kraków otworzył przed nim swe bramy. Ale Królestwo wciąż jest podzielone, w Starszej Polsce władają książęta Głogowa, w Czechach trwają zawirowania tronowe, a na północy Krzyżacy zaczynają swą grę o Pomorze. Grę, która rozpętała gdańskie piekło. Władysław znów musi walczyć z wrogami, którzy naciskają na niego ze zbyt wielu stron. Pokonać potężnego...

Książę Władysław powrócił z banicji i Kraków otworzył przed nim swe bramy. Ale Królestwo wciąż jest podzielone, w Starszej Polsce władają książęta Głogowa, w Czechach trwają zawirowania tronowe, a na północy Krzyżacy zaczynają swą grę o Pomorze. Grę, która rozpętała gdańskie piekło.

Władysław znów musi walczyć z wrogami, którzy naciskają na niego ze zbyt wielu stron. Pokonać potężnego biskupa Muskatę, co zbuntował Małą Polskę przeciw prawowitemu władcy. I nagle, dzięki uporowi Małego Księcia, wszystkie pasma porażek zaczynają zamieniać się w drogi wiodące do celu – Odrodzonego Królestwa. Czy siła Władysława płynie tylko z jego charakteru, czy też dodaje mu jej miecz króla banity? Miecz, którego niezwykła historia wpleciona jest w dzieje Polski.

W trzecim i ostatnim tomie trylogii „Odrodzone Królestwo” Elżbieta Cherezińska pokazuje znanych nam bohaterów – Władysława Łokietka i jego żonę Jadwigę, która wyrasta na Wawelską Panią, arcybiskupa Świnkę i jego następców, biskupa Muskatę i Rikissę, która ponownie zasiada na czeskim tronie. Kobiety Starej Krwi i Starcy Siwobrodzi wplątują się w wojnę, losy renegata templariuszy zaś, Kunona, niebezpiecznie splatają się z losem Królestwa. Płatni zabójcy, Guntersberg, Hunia i karzeł Grunhagen, znów nie próżnują.

W finale niewidzialna korona zamienia się w prawdziwą, na skroniach nieugiętego księcia, Władysława Łokietka.

 

źródło opisu: zysk.com.pl

źródło okładki: zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 775
Aevenien | 2018-06-12
Przeczytana: 27 maja 2018

#TeamWładek czyli rozbicie dzielnicowe dla ignorantów – recenzja trylogii „Odrodzone Królestwo” Elżbiety Cherezińskiej

W szkole średniej byłam w klasie biologiczno-chemicznej i zajęcia humanistyczne (zwłaszcza z historii i WOS-u, literatura jednak zawsze była mi bliska) traktowałam jak dopust boży. Oeeezuu, po co mi wiedzieć, kto z kim i dlaczego, i to 800 lat temu?

Ano właśnie, teraz, 7 lat po skończeniu szkoły średniej widzę te powody - wtedy miałam inne poglądy i na przykład o takim rozbiciu dzielnicowym wiedziałam z grubsza że było i że Polska podzieliła się na dzielnice pod władzą książąt. O Władysławie zaś Łokietku – [spoiler alert!] że był niewysokim królem Polski z dynastii Piastów. Szczerze powiedziawszy, przed sięgnięciem po „Koronę śniegu i krwi” chyba nie wsadziłabym go w ten sam wiek co rozbicie dzielnicowe. Ups.

Co się zmieniło? [tekst zawiera niewielkie spoilery, ale jako że trylogia opiera się mocno na faktach historycznych, ciężko to naprawdę nazywać spoilerami…]

„Korona śniegu i krwi” – wrzesień 2017
Jest wrzesień ubiegłego roku, przede mną tygodniowa podróż służbowa. Kręcę się po księgarni (nie, żebym nie miała żadnych pozycji do przeczytania na własnym regale, ale każdy pretekst jest wystarczający, żeby kupić nową książkę), zachęcona opisem i dobrą oceną na lubimyczytac.pl wybieram pierwszy tom trylogii, spodziewając się nieco więcej fantastyki i sporo mniej historii. Nie zauważam kiedy mija jedenastogodzinna podróż do Belgii, w czasie spotkań i wykładów myślami wracam do książki leżącej w hotelowym pokoju a „Przemysł” przestaje być dla mnie tylko „działem produkcji materialnej, w którym wydobywanie zasobów przyrody i dostosowanie ich do potrzeb ludzi odbywa się na dużą skalę, na zasadzie podziału pracy i za pomocą maszyn” a staje się niesamowitą postacią, polskim królem (choć o bardzo krótkich rządach). Kibicuję mu w drodze do zjednoczenia rozbitego państwa i zdobycia korony z wypiekami na twarzy. W drodze powrotnej z delegacji wciągam resztę książki, po przekroczeniu polskiej granicy zamawiam dwa kolejne tomy w księgarni internetowej. Wpadłam po uszy i na Krakowskich Targach Książki zdobywam autograf autorki Elżbiety Cherezińskiej na egzemplarzu „Płomiennej korony”.

„Niewidzialna korona” – grudzień 2017
Z reguły nie czytam serii książkowych ciągiem – lubię zrobić sobie przerwę od gatunku/stylu/historii i zanurzyć się w niej na nowo po pewnym czasie. Po drugi tom serii sięgam w okresie okołoświątecznym i do pokochanych przeze mnie bohaterów wracam w trudnym (dla nich) momencie: ledwo-co-koronowany Przemysł zostaje zamordowany i nie zostawia żadnych potomków, co sprawia, że jesteśmy w punkcie wyjścia – bez króla i perspektyw. Z początku obiecujący młody książę brzeski i sieradzki Władysław wali babola za babolem (sorry, Władek) i musi brać nogi za pas. Jak się okazuje, najgorsze jeszcze przed nim, bo…

„Płomienna korona” – kwiecień 2018
… bo niestety Krzyżacy też mają swoje trzy grosze do powiedzenia. Władzio po powrocie z banicji i zdobyciu Krakowa staje się Władysławem i chociaż życie i wrogowie polityczni ciężko go doświadczają w ostatecznym rozrachunku zostaje koronowany (co wiemy ze szkoły, więc to żaden spoiler.

No to co, lekcja historii czy dobra zabawa w końcu?
OBA! Dla kogoś równie odpornego na wiedzę historyczną jak ja to było zaskakująco dobre. Stosunek faktów historycznych do fabularnych był dobrany tak, żeby nawet ignorant nie gubił wątku. Postaci, które tworzy Cherezińska są pełnokrwiste, wielobarwne i wydają się autentyczne – czego nigdy nie odczułam na lekcjach historii. Królowie tak samo jak dworzanie, duchowni i wieśniacy kochają, nienawidzą i dają się kochać i nienawidzić. Święta Kinga pachnąca liliami i świecąca blaskiem łaski Pańskiej (dlatego nie musi zapalać światła do czytania) czy wiedźma Mechtylda Askańska rzucająca uroki i ogólny postrach to tylko przykłady (aczkolwiek bardzo dobre!).
Co ze wspomnianym wątkiem fantastycznym? Święci chodzą po ziemi – a w zasadzie unoszą się dwa cale ponad nią -, zwierzęta herbowe ożywają i walczą w szeregach swoich panów, wiedźmy są wiedźmami i mają swoje czary, poganie też potrafią namieszać ziółek… Dodaje smaku, ale nie sprawia, że stukamy się palcem w czoło.
Żeby nie było tak różowo i radośnie, mam parę zarzutów, zwłaszcza do ostatniego tomu trylogii. Autorka kontynuuje wiele wątków, historie postaci znanych i kochanych z poprzednich tomów. Niestety, w tej ostatniej części te motywy niewiele wnoszą, a także nie mają żadnego celu ani zakończenia, jak chociaż historia skrytobójcy Jakuba Guntersberga czy motyw Ludzi Starszej Krwi. Brakło mi uzasadnienia pewnych wydarzeń albo chociaż zamknięcia historii.

Chcąc jakoś zgrabnie podsumować tę recenzję przyznaję całej trylogii mocne 8/10 (nawet w stronę 8,5), a „Koronę śniegu i krwi” oceniam nawet na 9/10. Z całego serca polecam tę sagę, ponieważ:
1. Będziecie się naprawdę dobrze bawić z bohaterami
2. Oznaką patriotyzmu jest znajomość własnej historii, a kto jej nie zna, skazany jest na jej powtarzanie
3. Piastowie to naprawdę był kawał łobuzów!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klucze do więzienia demonów

WYMIOTŁA. W Y M I O T Ł A! Inaczej tego opisać nie umiem. Rewelacyjne zakończenie cyklu. Ogrom akcji, jej zwrotów i kompletnie szokujących wydarzeń je...

zgłoś błąd zgłoś błąd