Szepty - Chłopiec ze snów

Cykl: Szepty (tom 1)
Wydawnictwo: beezar.pl
8,58 (12 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
6
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
335
język
polski
dodała
Annairda

Jan Głos to osiemnastoletni szeptun, który dopiero poznaje tajniki bycia ludowym uzdrowicielem. Nauki pobiera od członków swojej licznej rodziny, z którą mieszka w Księżynie pod Białymstokiem. Znani są ze swoich leczniczych rytuałów i chęci niesienia pomocy potrzebującym. Nie wszyscy mieszkańcy patrzą na ich praktyki przychylnym okiem. W czasie równonocy wiosennej Jan zostaje oficjalnie...

Jan Głos to osiemnastoletni szeptun, który dopiero poznaje tajniki bycia ludowym uzdrowicielem. Nauki pobiera od członków swojej licznej rodziny, z którą mieszka w Księżynie pod Białymstokiem. Znani są ze swoich leczniczych rytuałów i chęci niesienia pomocy potrzebującym. Nie wszyscy mieszkańcy patrzą na ich praktyki przychylnym okiem.
W czasie równonocy wiosennej Jan zostaje oficjalnie szeptunem i od tej pory będzie mógł samodzielnie zajmować się pacjentami. Los chciał, aby pierwszą osobą była gwiazda szkolnej drużyny koszykarskiej – Kacper, na którego ciele pojawiają się dziwne tatuaże.
We dwójkę, Jan i Kacper, będą próbować odnaleźć odpowiedzi w mglistych i tajemniczych lasach otaczających miasto. W tym niebezpiecznym zadaniu, swój ślad zostawią Emma – czarownica, która nie wie skąd pochodzą jej moce oraz Arnold – najemnik, chcący odkryć inny sekret lasów Białegostoku.
Jakby niebezpieczeństwa kryjące się za mgłą w lasach nie wystarczały, po piętach czwórki bohaterów depcze ekscentryczny doktor Dvigubai, mający jeden cel – dowiedzieć się co dzieje się w lasach. Nie przebiera w środkach, aby ów cel osiągnąć.
Jan Głos będzie musiał zadecydować komu może pomóc, a komu tej pomocy nie udzielać! Kto w niego uwierzy? Kto tak naprawdę jest największym wrogiem Jana?
I dlaczego słyszy szepty...?

 

źródło opisu: http://beezar.pl/

źródło okładki: http://beezar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 55
Serenada | 2017-07-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szepty są pozycją, na którą trafiłam całkowicie przypadkiem. Po bezczelnej rewizji moich prywatnych opowiadań, znajoma oznajmiła, że po prostu muszę poznać twórczość „tego młodego chłopaka, bo zaczynał zupełnie tak jak ty teraz”. Potem okazało się, że to nie do końca prawda, ale moje osobiste przeżycia nie będą tematem poniższego tekstu.
Szepty. Pierwsza część, zgaduję, że wieloczęściowej serii o młodym szeptunie - Janie Głosie (to nazwisko się odmienia?). Los, tudzież wola autora sprawiła, że początek jego kariery ludowego uzdrowiciela był skokiem na głęboką wodę. W worku i kilogramem gruzu doczepionym do szyi. Tym gruzem okazały się być palące tatuaże, zanik tożsamości, brak aury, problemy z bezsennością, klątwy, niewidzialne potwory, wszędobylskie szepty i demon pecha na dokładkę. Całkiem ciężki ten balast, prawda?
Szepty wciągają. Wciągają jak jasna cholera i jest to zasługa kilku czynników.
Po pierwsze bardzo dobry język autora. Zgrabny, prosty, pozbawiony niepotrzebnych udziwnień i wepchniętych na siłę trudnych słów. Zdarzyło się kilka błędów i literówek, ale biorąc pod uwagę fakt, że za pozycją nie stoi żadne wydawnictwo, a książka nie przeszła profesjonalnej korekty, to można na to przymknąć oko. Fabuła prowadzona jest w bardzo dobry sposób. Jej tempo było dla mnie idealne, chociaż uważam, że akurat jest to kwestia indywidualna. Podczas czytania ani się nie nudziłam, ani nie łapałam zadyszki w rozpaczliwej próbie dogonienia myśli i poczynań bohaterów. Mitologia słowiańska jest ostatnio całkiem popularna, a tutaj sprawdziła się na piątkę. Problemy stawiane przed bohaterami są jasne i logiczne, a decyzje i motywy postaci sprawiają, że nie miałam wątpliwości czy w ogóle posiadają mózg. Historia jest płynna, nie posiada dziur fabularnych (no poza jedną), a motyw fantasy jest cudownie i logicznie wpleciony w naszą rzeczywistość. Jednym słowem konstrukcja świata przedstawionego, fabuła i język zasługują na najwyższą ocenę.
Ciężko mi zabrać się za ocenę bohaterów, bowiem są dla mnie jednocześnie najmocniejszą i najsłabsza stroną książki. Bo o ile męskie postacie kupiły mnie na całkowicie, tak z akceptacją żeńskich miałam niemały problem. Kobiety są tutaj wręcz koszmarne i zasadniczo dzielą się na dwa rodzaje – te, których mamy nie lubić i te, które mamy lubić. Pierwsza grupa dziewczyn posiada cechy będące nierozerwalnie kojarzone z pustymi dziuniami (dla przykładu pewna panna nazywa jednego z bohaterów Kacpi-Kacp. Kacpi-Kacp? Serio? Kto, ku*^a mówi takie rzeczy?). Są bez rozumu, bez znaczenia, bez czegokolwiek reprezentatywnego, ale za to plujące jadem w stronę „tych dobrych” bez konkretnego powodu. Największym rozczarowaniem była antagonistka książki. Jej do bólu przerysowane motywy i głupie zachowanie pod koniec historii sprawiły, że miałam ochotę rzucić laptopem o ścianę.
Druga grupa natomiast (te kobiety, co się lubi) powyższych cech nie posiada. I tyle. W konsekwencji otrzymaliśmy kilka bohaterek, które są mają tyle charakteru co kawałek tektury, ale przynajmniej wiemy, że nie są irytujące i mają dobre zamiary.
I tak do teraz nie rozróżniam członków rodziny Jana, a jedyne co pamiętam na temat Emmy to to, że ma tatuaże, rude włosy i pewną umiejętność.
Dobrze napisaną, żeńską postacią była Elżbieta Głos. Kochająca matka chodząca w starych jeansach i rozciągniętych bluzkach wręcz porażała swoją osobą. Fakt, że ta niepozorna kobieta może być śmiertelnie niebezpieczna, był niezaprzeczalny i doskonale przedstawiony. W ogóle mnie nie dziwi, że budziła strach nawet wśród wampirów i wilkołaków.
Czy niefortunne kobiece postacie przeszkadzały w lekturze? W zasadzie to w bardzo niewielkim stopniu. Większość z nich w ogóle nie wpływała na historię, część służyła tylko ekspozycji, niektóre dwa lub trzy razy zrobiły coś ważnego. Tak naprawdę bardzo istotna była tylko jedna z nich.
Teraz coś przyjemniejszego, czyli postacie męskie. Tutaj autor odwalił kawał znakomitej roboty. Wszyscy panowie posiadają bardzo ważną rolę, każdy z nich ewoluuje w taki lub inny sposób, dowiadują się czegoś o sobie, zaskakują, każą czytelnikom zastanowić się nad wieloma aspektami naszej ludzkiej natury. Nasi protagoniści są wręcz fenomenalni. Kacper – przystojny, doskonały w każdym calu, śmietanka elity (tak, specjalnie tak napisałam) swojego liceum, kochany i uwielbiany. Chłopak, którego nie imają się problemy i który nie myśli o niczym innym niż o sobie i swojej paczce. Droga, którą przeszedł, wyzwania, których się podjął, cierpienie, które nagle na niego spadło - to wszystko stworzyło bohatera z krwi i kości. Arnold, człowiek, który pod skorupą „typowego dresa” skrywa silne uczucia i inteligencję. Jego nieustępliwość w dążeniu do celu i ciągnące się za nim tajemnice dosłownie inspirują. Licho, czyli zło ukryte pod maską figlarnego uśmiechu. Sceny, w których występuje wywoływały dreszcze. No i na koniec mój faworyt, czyli protagonista całego tego przedsięwzięcia. Jan Głos. Młody, ufny chłopak, którego celem życia jest pomoc ludziom. Pomimo wieloletniego gnębienia ze strony rówieśników nie stracił wiary w człowieczeństwo. Jest szczery, dobry, a jego cięty język jest dla mnie wisienką na torcie. To niesamowite jak autor poprowadził tę postać. Naprawdę w niego uwierzyłam (w Jana, nie Autora). Uwierzyłam w jego niewinność, w jego gorącą wiarę w Boga, miłość i zaufanie do rodziny, chęć pomocy innym… Długo by wyliczać. Po prostu mnie kupił. Gdyby to było możliwe, już siedziałabym w autobusie do Księżyna z jakimś bólem zęba, czy czymś. W zasadzie to tylko ten cały doktor Dvigubai był nieco gorszą postacią. Miał tam jakiś cel, strzelał do ludzi, oszukiwał, w zasadzie to już nie pamiętam o co mu właściwie chodziło.
Reasumując, Szepty są książką, którą polecam z całego serca. Tytuł z całą pewnością zasługuje na promocję i uwagę. Pomimo kilku zgrzytów czekam na następne części. Biorąc pod uwagę fakt, że BartekSilver jest początkującym pisarzem, poradził sobie znakomicie. Życzę sukcesów. Enter.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niezwykłe liczby profesora Stewarta

Moja ocena tej książki, jest taka, a nie inna, ponieważ nie dowiedziałem się z niej w zasadzie nic, czego dotychczas nie wiedziałbym, poza kilkoma cie...

zgłoś błąd zgłoś błąd