Pypcie na języku

Wydawnictwo: Agora SA
7,62 (486 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
34
9
74
8
168
7
129
6
56
5
18
4
5
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326825521
liczba stron
208
język
polski

Powiedzmy to sobie od razu, żeby nie było niedomówień i bolesnych rozczarowań: książka ta nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym. O istnieniu języka - tego anatomicznego, jak i tego służącego do komunikacji - przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy wyczujemy na jego powierzchni jakiś pypeć, coś, co nas uwiera, boli,...

Powiedzmy to sobie od razu, żeby nie było niedomówień i bolesnych rozczarowań: książka ta nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym.

O istnieniu języka - tego anatomicznego, jak i tego służącego do komunikacji - przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy wyczujemy na jego powierzchni jakiś pypeć, coś, co nas uwiera, boli, drażni, przeszkadza, albo po prostu śmieszy. Te uczucia, jak widać dość mieszane, mają wspólny mianownik: świadomość języka. Świadomość, że świat składa się nie tylko z rzeczy, ale i ze słów, które nie są owym rzeczom podporządkowane, jako ich znaki, ale są równouprawnionym materiałem budulcowym.

Dzięki tak rozumianej świadomości świat jest o wiele bogatszy, a przyglądanie się temu, co dzieje się między jego słownymi i niesłownymi elementami może dostarczyć nam wiele radości. Również radości poznawczej, bo głęboko wierzę, że ona istnieje.

„Pypcie na języku” to zbiór uroczych, napisanych z wielką kulturą, anegdot wziętych z życia autora, dla których punktem wyjścia (i dojścia) jest niefortunnie użyte słowo („Awaria toalety. Prosimy załatwiać się na własną rękę”) czy jakaś zagadka językowa („Zakaz dobijania dziobem”, „100 gramów drakuli”). Te opowieści, właściwie błahe, lecz nakreślone z prawdziwym mistrzostwem, są obrazkami naszej codzienności wplecionej w język i naszego języka wplecionego w codzienność – uzmysłowiają nam, że język jest czymś bardzo osobistym, a użyty w sposób nietypowy pozwala dostrzec zadziwiające wymiary rzeczywistości („Organizujemy sylwestry. Dowolne terminy”).

 

źródło opisu: http://bonito.pl/k-1753447-pypcie-na-jezyku

źródło okładki: http://bonito.pl/k-1753447-pypcie-na-jezyku

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1036)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1011
zuszka | 2017-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2017

W mojej ocenie książka Michała Rusinka to perełka. Ocena najwyższa z możliwych, bo książka zachwyciła mnie. Króciutkie, zaledwie półtorastronicowe, zabawne historyjki z życia wzięte, dotyczące naszego języka. Napisane w sposób mistrzowski! Uwielbiam czytać książki pisane piękną polszczyzną. A jeśli jeszcze autor ubarwi treść niebanalnym humorem, to książką taką mogłabym delektować się bez końca.
Przepiękne wydanie wzbogacone rysunkami Jacka Gawłowskiego.

książek: 294
Finkla | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2018

Zbiór felietonów poświęconych różnorodnym zagadnieniom związanym z językiem polskim. Teksty bardzo lekkie, niekiedy wręcz śmieszne (przy pewnej trasie dla motocyklistów rechotałam w głos). Pisane raczej bez ogólnej strategii — ot, co Autorowi przyszło do głowy lub rzuciło się w oczy, to obsmarował. Niekiedy zahaczają o politykę, ale Rusinek koncentruje się głównie na polszczyźnie. Może warto wyjaśnić tytuł: pypeć to coś, co uwiera, zwraca uwagę na język.

Felietony są bardzo krótkie — zazwyczaj około półtorej strony. Zostały pogrupowane w dziewięć części: anegdotki z życia Autora (tak, słynne "ja się deklinuję" też tu jest), wyrażenia związane z kulturą, historyczne, współczesne, wynikające z techniki, kulinarne, zapożyczone z innych języków, językoznawcze i obywatelskie. Każda część została opatrzona zabawnym rysunkiem.

Nieco więcej tutaj: http://finklaczyta.blogspot.com/2018/02/pypcie-na-jezyku-felietony-o-jezyku.html

książek: 1079
Zuba | 2018-07-17
Przeczytana: 12 lipca 2018

Rewelacyjna lektura na odprężenie! Nie spodziewałam się po panu Rusinku (który wydawał mi się pyszałkowaty) tak lekkich i zabawnych felietonów o rzeczonych pypciach na języku, czyli wrzodach na zdrowej tkance polszczyzny. Mamy teksty o inwazji angielskiego, ogłoszeniach o przewrotnym znaczeniu, języku komentatorów sportowych i zeszytów szkolnych. Ciekawy nawet był felieton o relacjach z konkursów szopenowskich i, co mniej zaskakujące, o dylematach podmiotów lirycznych w tekstach disco-polo.

W dodatku miałam przyjemność słuchać książki czytanej przez autora, która ma bardzo przyjemny głos, by nie powiedzieć momentami wręcz radiowy (sądzę, że panie mnie rozumieją).

Dobrze się bawiłam, odpoczęłam i zapałałam sympatią do autora. Jak miło!

książek: 979
daka | 2017-06-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2017

Świetne historie o Słowach, ich znaczeniach, mylnych interpretacjach, komicznych pomyłkach. Anegdoty, napisane tak pięknym językiem, że nie chce się odkładać książki. Szkoda, że w końcu trzeba....

książek: 5824
Fidel-F2 | 2018-07-23
Na półkach: Przeczytane

Zebrane w książkę felietony prasowe, traktujące o zjawiskach, błędach czy anegdotach językowych. Część zagadnień jest powszechnie znana, czasem niemal przysłowiowa, inne miło zaskakują. Pozycja lekka, humorystyczna, czasem głębsza, momentami błyskotliwa. Napisana językiem o bardzo wysokiej kulturze, bez maniery, przesady, fałszu. Brzmi jak najczystszy pasaż na pianinie.
Jedyna wada tego dziełka wynika z formy. Ponieważ są to felietony prasowe, autor musiał się zmieścić w określonym, niezbyt wielkim, limicie znaków. Efekt tej sytuacji jest taki, że w wielu przypadkach temat sprawia wrażenie potraktowanego bardzo powierzchownie, czujemy niedosyt. Szkoda, że pan Rusinek oddając do druku wersję zwartą, nie pokusił się o poszerzenie choćby części tekstów.

Trudno uznać Pypcie na języku za lekturę obowiązkową, jednak z pewnością nie zaszkodzi poświęcić temu wydawnictwu odrobiny czasu.

książek: 1399
almos | 2017-10-13
Przeczytana: 30 września 2017

Krakowski filolog wydał zbiór felietonów poświęconych naszej mowie ojczystej. Czyta się to znakomicie, autor prezentuje krakowską klasę i dyskretne poczucie humoru. Wśród felietonów trafiają się prawdziwe perełki, np. o naszej twórczości ogłoszeniowej czy anglicyzmach wpychających się do polszczyzny. Typuję Rusinka na następcę Miodka czy Bralczyka na polu popularyzacji wiedzy o języku polskim.

Krakowski filolog, długoletni sekretarz Wisławy Szymborskiej, wydał zbiór felietonów na temat języka polskiego pisanych pierwotnie dla krakowskiego wydania GW. To miła, elegancka książka, w takim starym krakowskim stylu, napisana z klasą, pewnym dystansem do świata i ludzi i dyskretnym poczuciem humoru. Przychodzi na myśl profesor Tutka (ktoś go jeszcze pamięta?) i Kabaret Starszych Panów. Poza tym ma Rusinek absolutny słuch językowy, tropi paradoksy, błędy, dziwne skojarzenia z nieomylnym wyczuciem.

Z wielkim humorem pisze Rusinek o naszej radosnej twórczości ogłoszeniowej. Nie mogę nie...

książek: 595
anika | 2017-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2017

Szkoda, że taki krótki ten zbiór felietonów o naszym języku, napisany jest bowiem mistrzowsko, bawi, a przy tym uczy. Nie mogłam się oderwać od tych historyjek o języku polskim.
Gorąco polecam!!!

książek: 411
Tomasz Wojewoda | 2018-01-31
Przeczytana: 31 stycznia 2018

DERMATOLOGIA SŁOWA

Nieodżałowana Julia Hartwig w „Zwierzeniach i błyskach” – swoim tomie lapidariów, wydanym w 2004 roku, odnotowuje kontrast między dwiema grupami elit – „są to z jednej strony eksperci, z drugiej – intelektualiści”. W przypadku Michała Rusinka (ur. 1972) powyższa dychotomia nie ma zastosowania – autor bowiem niezaprzeczalnie jest jednym i drugim. Niesłusznie redukowany wyłącznie do roli sekretarza Wisławy Szymborskiej, Rusinek jest przecież uznanym literaturoznawcą, doktorem habilitowanym, adiunktem w Katedrze Teorii Literatury przy Wydziale Polonistyki UJ. A także ekspertem – popularyzatorem, w którym można widzieć godnego następcę prof. Jana Miodka.

„Pypcie na języku” są zbiorem felietonów poświęconych różnym zjawiskom językowym, były one publikowane w latach 2013-2016 na łamach krakowskiego dodatku do „Gazety Wyborczej”. „Pypeć” to dermatologiczny wykwit, który uwiera, pojawiwszy się na języku, powodując, że przypominamy sobie o istnieniu tego organu....

książek: 539
Kurebayashi | 2018-04-09
Przeczytana: 09 kwietnia 2018

Lektura, z której bije ciepło, mądrość i wysoka kultura osobista autora. Bardzo lubię formę felietonów, więc zbiór tego typu tekstów o tak interesującej tematyce jaką jest język to dla mnie strzał w dziesiątkę.

Kiedy zastanawiam się jakich słów użyć by opisać treść tej książki, na myśl przychodzą mi - cudna, urocza, błyskotliwa, zabawna. Czyta się bardzo szybko, niemal pochłania, z uśmiechem na twarzy.

Wprawdzie nie powinno się oceniać książki po okładce, ale w tym przypadku nie sposób nie wspomnieć o tym jak "Pypcie na języku" są wydane, Twarda oprawa, cudowna ilustrowana okładka (plus ilustracje w środku), piękna grafika tytułu i nazwiska autora... rewelacja. Osoby odpowiedzialne za całokształt wydania zasługują na nagrodę.

Gorąco polecam!

książek: 119
Jadwiga | 2018-10-01
Na półkach: Przeczytane

Ojczyzna- polszczyzna! Cudowny audiobook czytany przez samego autora(co nie zawsze się sprawdza). M.Rusinek zachwycił mnie książką o W.Szymborskiej,którą jako jej sekretarz dobrze poznał.
Pypcie na języku sama posiadam i chciałabym więcej takich pozycji co to uczą i bawią. Popracować nad poprawnym wysławianiem się zawsze warto.Nie umniejszam piękna Słowa pisanego.Szukam go w literaturze i czasami znajduję!

zobacz kolejne z 1026 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd